1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Ożywcze wstrząsy. Roczny horoskop dla Byka

Ożywcze wstrząsy. Roczny horoskop dla Byka

Ilustracja: iStock
Ilustracja: iStock
Rok 2021 nie jest łatwy dla Byków z powodu kumulacji nieharmonijnych aspektów planet.

Wędrujące przez Wodnika planety Saturn i Jowisz tworzą do znaku Byka kwadratury. Blokujące i wymagające wysiłku działanie Saturna dotyczy osób urodzonych w pierwszej dekadzie. Jowisz zaś, który jest z natury dobroczynną planetą, ale potrafi też wyolbrzymiać negatywne skutki maleficznych planet, które są w pobliżu, na czas od maja do sierpnia przejdzie do Ryb i okresowo przestanie oddziaływać na Byki. W pozostałych miesiącach może im podarować chaos i zaskakujące sytuacje, czego przedstawiciele tego znaku nie lubią. Stabilizacja Byków jest zatem poważnie zagrożona, dzięki czemu będą zmuszone nauczyć się odpuszczania, spontaniczności, a nawet podejmowania ryzyka. Byki mogą zapomnieć o przewidywalności. Mimo swojego rozsądku, mogą jednak ulec Jowiszowi, który będzie je nakłaniał do szastania pieniędzmi czy niekorzystnych inwestycji.

Z kolei kwadratura Saturna pokaże Bykom, w jakich sferach życia możliwości, zasoby i stare sposoby funkcjonowania już się wyczerpały. Na przyniesione przez niego kryzysy powinny nastawić się Byki z początku. Działanie Saturna zwykle związane jest z koniecznością narzucenia sobie dyscypliny – finansowej czy każdej innej. Często w czasie tranzytów Saturna czyścimy różne aspekty życia, naprawiamy, wyjaśniamy, a za tym też Byki nie przepadają, bo boją się głębokich, radykalnych zmian. Pocieszające jest to, że Saturn dla znaków ziemskich jest trochę łaskawszy niż dla innych. Byk, Panna i Koziorożec potrafią się z nim dogadać, bo są z natury solidne, konkretne, porządne. Saturn może w tym roku podarować Bykom motywację do zrzucenia zbędnych kilogramów, przejścia na zdrowszą dietę czy nawet przeprowadzenia oczyszczających postów. Tym zdeklarowanym smakoszom nie będzie się to podobało, ale wyjdzie tylko na dobre.

Uran nie jest dla Byków przychylny, a jego bezpośredni tranzyt przyniesie przedstawicielom tego znaku nowe wyzwania. Co się może dziać? Wszystko to, czego Byk się wystrzega: zaskoczenia, niespodzianki, zerwania, zwroty akcji i rewolucje – tych ostatnich wyjątkowo nie cierpi. Uran wędruje przez pierwszą i drugą dekadę znaku Byka i właśnie dla nich nadszedł i nadchodzi jeszcze czas „wstrząsowy”. Ta planeta reprezentuje również kreatywność i innowacyjne podejście do życia i dlatego może otworzyć niejednego konserwatywnego Byka na bardziej nowoczesne rozwiązania. Prowokujący Uran będzie powodował napięcie, ale to stworzy okazję, aby wyjść z utartych kolein i zmienić strategie działania i sposoby myślenia. To nie zawsze będzie miłe, ale dzięki temu osoby spod tego znaku będą mogły na nowo odnaleźć się w obecnej rzeczywistości. Zatem będzie to bardziej szansa niż zagrożenie.

Na Byki urodzone między 9 a 15 maja czekają dobre informacje płynące z sekstylu Neptuna, który zadziała łagodząco na ich emocje i przyniesie wewnętrzną harmonię. Te Byki, które ostatnio się stresowały, były zapracowane, zalęknione – poczują znaczącą ulgę. Będą mogły odpocząć, zregenerować się i wyciszyć.

Osoby urodzone między 16 a 10 maja pozostaną pod wpływem trygonu Plutona. Jeśli ta dość mroczna planeta działa harmonijnie, a w tym przypadku tak jest, ma właściwości uzdrawiające i odbudowujące. Przyda się zwłaszcza tym, którzy są wypaleni zawodowo lub zmęczeni przeciwnościami losu. Pluton potrafi ponadto poprawić stan prywatnych finansów, odkrywając nowe źródła zarobków i zmuszając do wewnętrznej transformacji, żeby po nie sięgnąć.

Wszystkie Byki do kwietnia będą narażone na kwadraturę Jowisza, która współistnieje z kwadraturą Saturna, więc mogą spodziewać się, że będą mieć pod górkę. W maju planety trochę odpuszczą nacisk, ale w czerwcu oraz lipcu Mars w Lwie i powróci atmosfera napięcia i konfrontacji. Bardzo dobrze zapowiada się druga połowa wakacji i wrzesień, bo wtedy Mars wejdzie w Pannę, tworząc trygon i to będzie naprawdę miły czas w roku, którego nie powinna popsuć kwadratura Jowisza. To najlepszy moment, żeby wyjechać na urlop. Październik będzie neutralnym miesiącem, ale końcówka roku do łatwych nie będzie należeć. W listopadzie i w grudniu Mars w Skorpionie znajdzie się w opozycji, a Jowisz i Saturn ponownie zadziałają kwadraturą, co przyniesie wyczerpującą pracę, konieczność podjęcia trudnych decyzji i zrobienia szczerych podsumowań.

Na początku roku 2022 planety Bykom wreszcie odpuszczą, a już w lutym Mars będzie w przyjaznym dla Byków Koziorożcu, więc odzyskają kontrolę nad swoim życiem. Nie na długo jednak, bo już w marcu znowu czeka je kwadratura Marsa i potencjalne konflikty oraz szarpanina. Dopiero w 2025 roku, kiedy Uran wyjdzie z Byka, przedstawiciele tego znaku będą mogli znowu cieszyć się niezakłóconym spokojem w dłuższej perspektywie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej, www. solarius.pl. 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Horoskop Penny Thornton na kwiecień

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak odczytuje obecny układ planet słynna astrolożka? Czy możemy spodziewać się pomyślnych zdarzeń w najbliższym miesiącu? Sprawdź, jak wygląda horoskop dla twojego znaku.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne. Jest autorką wielu książek. Z jej prognoz korzystała m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Ćwiczenia z odpuszczania. Roczny horoskop dla Barana

W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
W 2021 roku Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii. (Ilustracja: iStock)
Dla większości Baranów zapowiada się całkiem dobry rok, ponieważ podczas jego trwania nie doświadczą twardych układów planet. W 2021 roku pozostaną pod wpływem dwóch sympatycznych sekstyli Jowisza i Saturna, które sprawią, że Barany dobrze poradzą sobie z trudną sytuacją, którą teraz przeżywamy – zgodnie ze swoją naturą dość szybko się otrzepią z traumy pandemii.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

Saturn będzie je ojcowsko wspierał we wszystkich działaniach, w których trzeba się mocno wziąć do roboty i wykazać cierpliwością oraz metodycznością. Ostatnia dekada, podczas której Uran przebywał w znaku Barana, mogła przynieść przedstawicielom tego znaku rewolucje i huragany. Teraz Barany będą mogły odzyskać utraconą pozycję, zasilić konto bankowe i zbudować coś trwałego. Nadchodzący czas przyniesie im wreszcie szansę na jakiś porządek i realizację określonego planu. Barany nie będą musiały walczyć, co może je trochę irytować, ale jeśli odpuszczą i się zdyscyplinują – mogą liczyć na bogate plony. Zwłaszcza że Jowisz przyniesie im farta. Barany mogą liczyć na stabilizację na zdrowym poziomie aktywności, będzie im się żyło lżej i spokojniej. Pułapką może okazać się brak stresujących bodźców do mobilizacji – i o tym Barany powinny pamiętać.

Barany urodzone między 12 a 18 kwietnia, czyli w trzeciej dekadzie znaku, pozostaną pod wpływem kwadratury Plutona, który już od dłuższego czasu działa na Barany niezbyt przyjemnie, bo przebywa w Koziorożcu. Osoby z końcówki znaku będą zmuszone do stawienia czoła sytuacjom, które wymagają odporności psychicznej. Na szczęście Barany świetnie działają w ekstremalnych warunkach, kiedy poziom adrenaliny szybuje do góry pod wpływem stresu. Trudne sytuacje będą motywować je do podejmowania znaczących zmian w życiu; Pluton często przynosi konieczność zostawienia czegoś za sobą, definitywnego porzucenia. Wszystko po to, żeby uwolnić się od dawnych schematów. Barany staną przed wyzwaniem nauczenia się elastyczności. Poćwiczą sztukę odpuszczania oraz zaakceptowania tego, że dotychczas wybierane ścieżki są już nieaktualne i trzeba wkroczyć w inne rejony. To może je nawet ucieszyć. Trzeba jednak pamiętać, że Baran wyjątkowo nie lubi przegrywać, a Pluton może przynieść mu frustrację, ponieważ będzie go zmuszał do zejścia z ringu i poddania się wewnętrznym procesom transformacyjnym. Zwycięzca, który zawsze prze do przodu, będzie musiał się zatrzymać i zrezygnować z rozgrywki. Umiejętność przechodzenia przez przegraną jest dla Barana jedną z największych lekcji. Co im można poradzić? Żeby koncentrowały się na konkretnych zadaniach, Churchill mawiał: „ Kiedy idziesz przez piekło, idź szybko i się nie oglądaj”. Na szczęście, zdecydowane działanie jest domeną znaku Barana, więc nie ma się co o niego martwić.

Wszystkie Barany na przełomie kwietnia i maja odczują napięcie wewnętrzne spowodowane obniżoną skutecznością, ponieważ Mars w Raku znajdzie się w kwadraturze do ich Słońca. Powinny pamiętać, żeby w maju nie złościć się i nie wchodzić w niepotrzebne konflikty. Od połowy czerwca do końca lipca czeka je dobry czas, ponieważ będzie je wspierał trygonem Mars w Lwie – sprawy nabiorą tempa i Barany zaliczą niejeden sukces. Pierwsza połowa wakacji będzie dla nich znakomita. Problemy mogą powrócić jesienią, zwłaszcza w październiku, z powodu opozycji Marsa przebywającego w Wadze Barany mogą odczuć osłabienie mocy twórczych i sił witalnych oraz przyhamowanie ekspresji. Kolejnym momentem przyśpieszenia będzie grudzień i Barany zakończą rok na plusie.

Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

  1. Styl Życia

Archetyp Barana - wojownik pełen nieokiełznanej energii

Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i po niebezpiecznych przygodach zwycięża. (Ilustracja: iStock)
Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i po niebezpiecznych przygodach zwycięża. (Ilustracja: iStock)
Nadejście wiosny oznacza również początek zodiaku. Rozpoczyna go astrologiczny Baran – wojownik pełen nieokiełznanej energii. Z pomocą astrologa Piotra Gibaszewskiego podpowiadamy, jak ukierunkować ją w dobrą stronę, zwłaszcza gdy zamiast walczyć trzeba wziąć na wstrzymanie. A to właśnie – według horoskopu – przyniosą najbliższe miesiące.

Erę Barana możemy datować od II tysiąclecia przed narodzinami Chrystusa aż do jego przyjścia na świat. Kult Barana pojawiał się wówczas w wielu miejscach na świecie – przypomina astrolog Piotr Gibaszewski. – Na przykład w Indiach pod postacią boga Agni, którego symbolem była swastyka, okryta później przez nazistów i Hitlera złą sławą. Tymczasem Agni, czczony pod postacią ognia, reprezentował szczęście i życie. W Egipcie z kolei pojawił się kult Amona – boga przedstawianego z baranimi rogami.

Cykliczny początek

Archetyp Barana wskazuje na asertywność, czyli wyrażanie woli w zgodzie z własnym ja. Baran nie pozostaje w strefie komfortu, bo kluczem jego jestestwa jest bycie sobą. Ono jest jego najwyższą wartością. Jako klient coachingu oczekuje konkretnych zadań do realizowania.

Pierwszy znak zodiaku – Baran – reprezentuje pierwotne siły życia, narodziny, rezurekcję, odnowienie, regenerację. Astrolog zauważa, że osoby urodzone ze Słońcem w znaku Barana mają w sobie urok dziecka, są wesołe, nieskomplikowane i beztroskie.

Z Baranem rozpoczyna się wiosna i rok astrologiczny. Przyroda po zimie powraca do życia, a archetyp tego znaku przywraca nam chęć do działania, bo podejmowanie akcji to atut Barana. Jego patronem jest planeta Mars, która swoją nazwę zawdzięcza rzymskiemu bogowi o tym samym imieniu. Według mitologii Mars był synem Junony i czarodziejskiego kwiatu, ojcem założycieli Rzymu – Romulusa i Remusa. Pierwotnie był czczony jako bóg płodności, wegetacji i wiosny. Pasterze, którzy o tej porze roku wyprowadzali na łąki stada owiec, powierzali ich ochronę przed wilkami właśnie Marsowi. Baran i Mars to bohaterowie – ratownicy, strażacy, policjanci.

–  Opowieść o Baranie to historia o bohaterze, który wyrusza w świat walczyć ze złem i zwycięża je, doświadczając niebezpiecznych przygód – mówi Piotr Gibaszewski – Bruce Willis, który urodził się na granicy znaków Ryb i Barana, zwykle gra w filmach takiego niezwykłego bohatera, na przykład w „Szklanej pułapce”.

Baran przyszedł na świat po to, żeby go z nieposkromioną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Liczy się dla niego jedynie tu i teraz, bo tylko w ten sposób może skoncentrować się na działaniu. Baran należy do żywiołu ognia. Jest jak wschód słońca, jak pierwszy płomień, który podpala ognisko, jak dopiero kiełkująca roślina. Żyje w przekonaniu, że wszystko ma jeszcze przed sobą, wystarczy po to odważnie sięgnąć. Jest spontaniczny, niecierpliwy, uosabia słomiany zapał. To archetyp pioniera, stworzony, żeby być tam, gdzie innych jeszcze nie było. Kusi go niebezpieczeństwo nieznanego, nie asekuruje się. Nic nie zostawia za sobą, więc nic nie ma do stracenia.

Piotr Gibaszewski wyjaśnia, że symbolem tego znaku w tarocie jest głupiec, karta o numerze zero, przestawiająca dziecko, które jedynie z tobołkiem wyrusza w podróż, nie wiedząc nic o tym, co je czeka.

I rzeczywiście Baran jest mistrzem w zaczynaniu od zera, potrafi zrobić coś z niczego, ponieważ nie kalkuluje, co mu się opłaca. Typowy przedstawiciel tego znaku nie ma w zwyczaju przesypiać się z problemem jak Scarlett O’Hara. Nie pomyśli o tym jutro ani nawet dzisiaj – kierowany impulsem, zadziała od razu.

Wszystko czerwone

Baran nazywany jest noworodkiem zodiaku, ponieważ swoje potrzeby komunikuje wrzaskiem. Dobrze wie, że może wykorzystać złość, by postawić na swoim. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które się w nim „gotują”. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, pulsującym bólem głowy. Na Marsie, planecie Barana, występują największe w Układzie Słonecznym burze piaskowe. Mogą obejmować nawet całą planetę, a w ich trakcie wiatr osiąga nawet 300 km na godzinę. Mars w astrologii uważany jest za planetę maleficzną, czyli złowróżbną – postrzeganą jako symbol ciemności, agresji, niepohamowanego szału. Gdy pojawiał się na niebie, dla starożytnych był zwiastunem wojny. Nazywany Czerwoną Planetą, zawdzięcza to barwie, która przy obserwacji z Ziemi wydaje się rdzawoczerwona i kojarzyła się z pożogą wojenną. – Czerwień Marsa od wieków łączona była również z krwią i żelazem – mówi Piotr Gibaszewski. – W glebie Marsa jest dużo tlenków żelaza. A co jest składnikiem hemoglobiny, która wchodzi w skład krwi, jak nie żelazo? Hemoglobina to białko zawierające żelazo. Krew przenosi tlen i jest symbolem życia.

Pępek świata

Baran jest egotyczny, bywa bezwzględny, kieruje nim zwierzęcy instynkt. Bezwzględność i koncentracja na sobie są mu potrzebne, by podbijać i wygrywać. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia w pełni. Jest porywczy i buńczuczny. Pamiętajmy, że Mars był przede wszystkim bogiem wojny! Z jego kultem związane jest Pole Marsowe w Rzymie, gdzie dokonywano przeglądu wojsk. Poświęcono mu miesiąc marzec, kiedy pogoda pozwalała na wznowienie walk. Przed bitwami składano mu ofiary z ludzi – jeńców wojennych i niewolników. Dużo przemocy i okrucieństwa nietrudno zaobserwować w dziełach znanego Barana – Quentina Tarantina, słynącego, poza filmami, z ogromnego skupienia na sobie.

Baran to mistrz motywacji wewnętrznej. – Słowo to pochodzi od łacińskiego „motus”, czyli ruch, zmiana – mówi Piotr Gibaszewski. – To o Bogu mówi się jako o pierwszym „poruszycielu”, który stworzył świat. Baran razem ze swoim patronem Marsem uruchamiają w nas ten element odwagi, a także kreacji. Bez początkowego impulsu niczego by nie było.

Osoby urodzone na początku zodiadku charakteryzuje umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, bezcenna dla pilotów, chirurgów, szefów kuchni, adwokatów, czyli liderów wszelkiej maści, wśród których wielu zodiakalnych Baranów. Zdolnościom przywódczym towarzyszy jednak zwykle niższy poziom empatii, a często podwyższony – psychopatii. I rzeczywiście, empatia i relacyjność nie są mocnymi stronami osób urodzonych z Baranem w herbie. Słyną one z braku taktu, dla nich liczy się przede wszystkim konkret, nie dyplomacja. W związki angażują się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele w nich wrodzonej uważności dla drugiej strony. Spodziewajmy się po nich prostolinijności i nie wymagajmy, żeby Barany rozszyfrowywały rozbudowane metafory.

Bohater na swoich warunkach

Baran może być pozytywnym bohaterem, który ratuje ludzkość, ale, jak puentuje astrolog – to nie on przeprowadza staruszki przez ulicę.

– Żyjemy wyobrażeniem, że rycerze są szlachetni, a oni więcej wspólnego mieli z dzisiejszymi kibolami niż szlachetnymi idealistami – mówi Piotr Gibaszewski. – Co robi wojownik? Zabija! Jego miejscem jest wojna, gdzie leje się krew. Żyjemy w kulturze, która źle radzi sobie z agresją, rodzącą przemoc i śmierć.

Marsowi w mitologii towarzyszyło dwóch pomocników – Fobos i Dejmos, czyli Przerażenie i Trwoga. Kiedy wystawiono w kierunku Marsa pierwsze teleskopy, okazało się, że ma dwa Księżyce i nazwano je tymi imionami. To wszystko pokazuje, że częścią naszego doświadczenia są zjawiska, które nie kojarzą nam się szczególnie wesoło czy miło, jednak bez nich nie przetrwalibyśmy.

– Ideały Barana są pożyteczne, bo do napędzania naszego rozwoju potrzebna jest również rywalizacja – puentuje Piotr Gibaszewski. – Wojna to szansa na zwycięstwo, ale żeby je odnieść, potrzeba nam kogoś charyzmatycznego, do kogo powiemy „Wodzu, prowadź!”. Siła Barana potrzebna jest we wszelkim przywództwie – w biznesie, sporcie, polityce. Jest ona równocześnie pierwotna, fascynująca i pozwala pokonać słabości.

Baran (20 marca - 20 kwietnia)

  • żywioł: ogień
  • jakość: kardynalna
  • rodzaj: męski
  • prajakość: ciepły i suchy
  • pora roku: wczesna wiosna
  • archetyp: wojownik
  • cień: niszczyciel
  • pułapka: nadmierna aktywność
  • ideał: przywódca wojskowy
  • dewiza: ja chcę!
  • korespondencje w organizmie: głowa, twarz, krew
Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej. 

  1. Styl Życia

Baran - zdobywca pełen ognia i energii

Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
21 marca Słońce wchodzi w znak Barana. Baran rozpoczyna Zodiak w stylu gwałtownym, bezkompromisowym, niepohamowanym. To zasada, która lubi wdzierać się tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. I czyni to z ogromną siłą.

Baran rządzi Marsem, rozgrzaną do czerwoności planetą żelaza i walki. Jest męski, wiadomo, to nawet typ macho. Reprezentuje energie agresywne potrzebne do podboju. Baran istnieje po to, żeby zdobywać to, co dziewicze, kuszące niebezpieczeństwem nieznanego. Jest jak wschód słońca, jak kiełkowanie, wszystko ma jeszcze przed sobą, nietknięte rutyną, wynikającą z potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Baran nigdy się nie asekuruje, jest w 100 procentach ryzykantem. Biegnie na oślep. Odważnie przebija się, nie oglądając się na okoliczności czy innych ludzi. Co więcej – opór i przeszkody poprawiają mu humor i motywację. On ma działać, uosabia aktywność i to pionierską, inicjującą. Jest zawsze niezaprzeczalnym numerem jeden. Kocha wyzwania i kocha wygrywać. Baran – urodzony przywódca. Wojownik, zdobywca, żołnierz, rycerz, kowboj. Niezwykle wytrzymały sportowiec. Uosabia atak sił w przestrzeni. Kroczy szlakiem pogorzelisk, to archetyp należący do żywiołu ognia. Do życia podchodzi walecznie i z męstwem. Naturalne dla niego jest bycie w ruchu i bycie ambitnym. Dąży do tego, żeby zwyciężać i postawić na swoim. Baran sprawdza się w boju, wtedy czuje, że żyje. Jego styl walki i jednocześnie życia jest porywczy, on nie naciska na hamulec. Spokój, ześrodkowanie, harmonia nie należą do jego świata. Baran to zasada kierowania się impulsem. Czy Baran coś sobie dobrze przemyśli, pomedytuje nad problemem? Nie! On po prostu wkroczy do akcji i zrobi swoje. Siłą, a nawet gwałtem. Bo Baran nikogo nie pyta o zdanie czy samopoczucie. Można się przerazić siłą jego impetu, bezwzględności, arogancji.

Jednocześnie jednak Baran pod wieloma względami jest jak dziecko. Jest przecież noworodkiem Zodiaku. Swoje potrzeby komunikuje wierzganiem, krzykiem, wściekłością. O tak, Baran potrafi się zezłościć, gdy nie może postawić na swoim. Jest głośny. Przyszedł na świat po to, żeby go z nieokiełznaną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Jego podejście do życia jest bardzo bezpośrednie i prostolinijne. I przebojowe. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Baran nie bawi się w niuanse jak Ryby, nie zagłębia w psychikę jak Skorpion, nie zatrzymuje się, by napawać się chwilą jak Byk. Żyje, przede wszystkim działając. Zuchwale i szybko, on nie patrzy do tyłu, nie jest więźniem przeszłości, nie ogląda zżółkniętych fotografii, nie czuje bólu stłumień. Żeby ich dotknąć, musiałby chwilę pobyć w bezruchu, tymczasem legendarna jest jego niecierpliwość. Chce teraz i już. Chce być na przedzie, wygrać bójkę, zwyciężyć w rywalizacji, zadać jakiś gwałt rzeczywistości. Konfrontuje się z siłami fizycznymi, z tym, co jest na zewnątrz. Dobrze się czuje, jak wywoła jakąś awanturę, twierdzi że w ten sposób oczyszcza się atmosfera. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które w nim się „gotują”. Jest buńczuczny, jest odwrotnością nieśmiałości i wycofania.

Ogień w sypialni

Baran jest jak gorączka, jak ładunek wybuchowy. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, krwią, pulsującym bólem głowy. I seksem. Mars to planeta odpowiadająca za sferę seksualną. W Baranie "czuje się" dobrze, energie Marsa mogą się wtedy wyżyć. A Baran dobrze czuje się w łóżku. Można się domyślić, że i tu jest wyczynowcem. Sypialnia jest dla niego kolejnym obszarem podboju. On sam jest zasadą wdzierania się, zdobywania. Nie ma tu zbyt wiele przestrzeni na czułość czy wysublimowanie, jest za to akcja i sporo ognia. Zwłaszcza Mars w Baranie ma predyspozycje, żeby w ten sposób wykazywać się w seksie. Baran nie jest mistrzem ludzkich relacji jak na przykład zodiakalna partnerska Waga. Słynie z braku taktu. W związki angażuje się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele ma szacunku i uważności dla drugiej strony. Zauważa ją, kiedy jest jeszcze łupem do zdobycia. Potem, jeśli nie będzie ogniście i awanturniczo, może stracić zainteresowanie i pobiec na inny dziewiczy teren, podążając za swoimi niemożliwymi do skontrolowania impulsami. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia na maksa. Ma mieć wstrząsającą ilość przygód, by wyżył się jego pionierski ryzykancki duch. I o to Baran dba.

Numer jeden

Baran uważa, że jest pępkiem świata. Jemu przypisywany jest pierwszy dom astrologiczny z hasłem „ja”, symbolizującym naszą ekspresję, wyrażanie się w świecie oraz świadomość siebie. Pierwszy dom siłą rzeczy jest egoistyczny. Baran również. Ona sam jest tematem swojego życia. Wyobrażenie o sobie ma szlachetne i bohaterskie. Ma silną wolę. Niczym zwierz kontaktuje się ze swoimi instynktami. Wola i instynkt służą mu, by działać. Żyje w krajobrazie czynu, kroczy naprzód. Pierwszy dom w horoskopie urodzeniowym jest jakby naszą maską. To jest nasz sposób na poradzenie sobie z życiem rozumianym, jako coś, co nas otacza. Taki jest Baran, zupełnie nie ma wglądów w siebie jak ognisty również Strzelec. Jego wzrok, uwaga, zachowania obliczone są na to, co jest dookoła niego. To trzeba podbić. Baran skupia się na tym, co widoczne, co namacalne, co świadome. Lęka się nieświadomości, skomplikowania, złożoności. Co stanie się, gdy Baran się zatrzyma, spojrzy w głąb. Jego gorące energie przeistoczą go w prawdziwego bohatera, lojalnego i oddanego. Jego moc zostanie skierowana na właściwy tor. Życie zostanie wreszcie przeżyte. Do dna tak jak lubi, jednak nie w powierzchownej obliczonej na efekt akcji.

  1. Styl Życia

Czy naprawdę wierzymy w horoskopy?

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Chętnie kupujemy to, co nam w nich pasuje, a jeśli wyrocznia na weekend nie w smak i jeszcze napisane, że nasz znak zodiaku jest zarozumiały, to… wtedy nie wierzymy.

Przyznaję się bez bicia, czytam horoskopy. Wy pewnie też. Nawet jeśli ukradkiem. No bo w końcu, czy w czasach rozumu można oficjalnie przyznawać, że wierzy się w los, a może nawet i charakter zapisany w gwiazdach?! Mimo to wszyscy potrafimy wymienić 12 podstawowych znaków zodiaku i wskazać miesiąc, którego dotyczą. Co więcej, często według nich kategoryzujemy znajomych. Ostatnio podsłuchałam nawet rozmowę parkowych pijaczków o tym, że jeden jest spod znaku Barana, a drugi Raka, i jak to ma się do siebie (ostatecznie doszli do wniosku, że nawet jeśli się ma nijak, nie stanie to na drodze ich znajomości). O horoskopach wszyscy wiemy zatem dużo, ale czy każdy w nie wierzy? Zapewne część tak, cześć wcale, a cała reszta – tylko w pozytywne przekazy. Lubimy sobie ubarwiać nimi życie.

Na ile są prawdziwe? Astrologowie twierdzą, że w 100 procentach – zwłaszcza te tworzone na indywidualne zamówienie, przez profesjonalistów. Naukowcy za to nie zostawiają na nich suchej nitki. Richard Wiseman w książce „Dziwnologia” pisze: „Ludzie zgadzają się z wieloma zawartymi w horoskopach stwierdzeniami, ponieważ są one prawdziwe w odniesieniu do zdecydowanej większości populacji. Kto nie przeżywa rozterek związanych z ważną decyzją? Kto nie chciałby, by inni go podziwiali, albo nie chce czuć się bezpiecznie?”. Poza tym podobno to nie horoskop określa osobowość, ale to ty się do niego dostosowujesz. A jak jest naprawdę?

Neurotyczny Rak

Hansowi Eysenckowi popularność przyniosły prace poświęcone analizie ludzkiej osobowości. Odkrył, że tak naprawdę mamy do czynienia z kilkoma podstawowymi jej wymiarami, z czego dwa najważniejsze to ekstrawertyczność i neurotyczność. Pierwszy określa poziom energii, z jaką angażujemy się w życie (na szczycie skali są ekstrawertycy, na dole – introwertycy), drugi opisuje poziom równowagi emocjonalnej. A jaki to ma związek z astrologią?

Otóż, według tradycji, połowa znaków zodiaku łączy się z ekstrawertycznością (Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec, Wodnik), pozostałe z introwertycznością. Trzy znaki ziemne (Byk, Koziorożec, Panna) uznaje się za zrównoważone emocjonalnie, a trzy wodne (Skorpion, Rak, Ryby) za wysoce neurotyczne. Eysenck postanowił to sprawdzić. Około 2 tysiącom studentów i klientów Jeffa Mayo, założyciela szkoły astrologii, polecono wypełnić „Inwentarz osobowości Eysencka” i podać swoją datę urodzenia. Rezultaty eksperymentu idealnie pokrywały się z przewidywaniami astrologicznymi. Ludzie spod znaków kojarzonych z introwertycznością uzyskiwali niższe wyniki na skali ekstrawertyczności, a ci spod znaków wodnych plasowali się wysoko na podziałce neurotyczności. Eysenck szybko jednak nabrał podejrzeń. Zdał sobie sprawę, że uczestnicy badań głęboko wierzyli w astrologię i dokładnie wiedzieli, jakiego typu osobowość jest charakterystyczna dla danego znaku. Czy to mogło wpłynąć na ich wynik?

Uczony przeprowadził kolejne dwa eksperymenty. Pierwszy wykazał, że poziomy ekstrawertyczności i neurotyczności badanych dzieci, które nie mają pojęcia o znakach zodiaku, miały się nijak do wskazań astrologicznych. Drugi – że osoby obeznane z horoskopami odpowiadały zgodnie ze wskazaniami. Natomiast w wynikach kompletnych laików w tej dziedzinie nie ma żadnych prawidłowości. Teza, jaką wysnuł ze swoich badań: znaki zodiaku nie tyle opisują nasz charakter, co powodują, że wiedzę o sobie i innych dostosowujemy do tego, co sugeruje astrologia.

Według daty urodzenia

Umysły ścisłe interesowała również zależność między osobowością a chwilą narodzin. Francuski uczony Michel Gauquelin zlecił firmie, opracowującej za pomocą najnowocześniejszych komputerów profesjonalne horoskopy, określenie osobowości tylko na podstawie daty, godziny i miejsca urodzenia. Gauqelin podał dane Marcela Petiota, mordercy i zbrodniarza wojennego. Komputer pominął wszystkie makabryczne aspekty życia Petiota, ograniczając się do kilku ogólników stawiających go w pozytywnym świetle, ale też na tyle uniwersalnych, że mogłyby się odnosić do… w sumie każdego. Idąc tym tropem, uczony zamieścił w gazecie ogłoszenie, w którym oferował darmowy komputerowy horoskop. Pięćdziesięciu osobom, które na nie odpowiedziało, przesłał stworzony przez wspomnianą firmę opis osobowości Petiota, prosząc o informację zwrotną. 94 procent osób określiło go jako trafny. W ten sposób potwierdził opinie Wisemana, że informacje z horoskopów cechuje wysoki stopień ogólności.

Potwierdził to jeszcze jeden słynny badacz – Bertram Forer. Swoim studentom rozdał do wypełnienia test osobowości. Tydzień później każdemu z nich wręczył kartkę, na której znajdowała się krótka indywidualna charakterystyka. Poprosił wszystkich o uważne przeczytanie swoich opisów, zakreślenie ich trafności w skali od 0 do 5 i podniesienie ręki, jeśli uważają, że test opisał wiernie ich osobowość. Ku swojemu zaskoczeniu zauważył, że zrobili to niemal wszyscy, mimo że... każdy ze studentów dostał ten sam tekst. Forer przygotował go na podstawie książki z horoskopami, wyjmując po jednym zdaniu z opisu każdego znaku zodiaku. Oto fragment: „Chcesz, aby inni ludzie cię lubili i podziwiali. Bywasz wobec siebie krytyczny. Dysponujesz zdolnościami, których jeszcze nie wykorzystałeś. Choć masz kilka słabości charakteru, zazwyczaj potrafisz je zrównoważyć zaletami. Na zewnątrz wydajesz się zdyscyplinowany i opanowany, ale wewnątrz często odczuwasz niepokój i niepewność. Do pewnego stopnia lubisz zmiany i różnorodność i czujesz się nieszczęśliwy, gdy coś ogranicza twoją swobodę”. I jak? Do Was też pasuje?

Tylko czy powyższe eksperymenty stawiają pod znakiem zapytania astrologię jako pewnego rodzaju naukę, obnażając kulisy tworzenia horoskopów? Jakby się głębiej zastanowić – nie. Mówią raczej o profesjonalizmie niektórych osób nazywających się „astrologami”, ale przede wszystkim o naszym sposobie myślenia i postępowania. Bo czy to w kwestii horoskopów, przepowiedni czy po prostu naszego powodzenia w życiu – wierzymy, w co chcemy wierzyć. I to chyba cała prawda o horoskopach.

Ewa Kamińska: numerolożka, astrolożka, tarocistka

Horoskopów nie czytają osoby, które nie mają marzeń, a w życiu kierują się tylko szkiełkiem i okiem.

Horoskopy czytuję zarówno pod kątem wskazówek, jak i też tego, jak są napisane. Niektóre są mniej interesujące albo podane w złej formie – niczym z kącika „pytania czytelników“. Prawdziwa astrologia nie daje rad typu: „powinnaś przypilnować szefa“ czy „zbliż się do partnera“. To można powiedzieć przecież każdemu, niezależnie od sytuacji. Horoskop gazetowy nigdy nie będzie precyzyjny, ani nie przepowie naszej przyszłości, może tylko dać opis tendencji dla danego znaku w danym okresie. Ale potrafi też trafić w dziesiątkę.

Profesjonalny horoskop astrologiczny jest jak zdjęcie zatrzymujące w kadrze układ planet w momencie urodzin człowieka. Określa predyspozycje, z jakimi przychodzimy na świat. A w trakcie naszego dalszego rozwoju, porównując tamten układ z tym, który jest w danym momencie, może dać cenną wskazówkę, nad czym popracować, w którym kierunku iść, żeby nie przejść biernie przez życie. Każdy człowiek jest inny, a jednocześnie wszyscy dążą do jednego – szczęścia. Horoskop może pomóc zrozumieć siebie, czemu taki jestem, do czego mam talent, a do czego się nie nadaję.

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. Jeśli ktoś na podstawie jakiejś informacji w rubryce „horoskop“ uwierzy w to, że może zmienić swoje życie, że szansa czeka za progiem – to rzeczywiście mogą się zdarzyć cuda. To działa na naszą podświadomość. Poza tym to poprawia humor. Nie powinniśmy jednak traktować ich jak wyroczni, raczej źródła wiedzy o nas oraz inspiracji.

Tomasz Łysakowski: specjalista ds. komunikacji i wizerunku, trener technik sprzedaży

Wierzymy w horoskopy, bo lubimy chodzić na skróty

Ludzie od zawsze chcieli mieć poczucie kontroli nad światem. Im bardziej nieprzewidywalna była pogoda (lub jakikolwiek inny z otaczających czynników), tym mocniej próbowano na nią wpłynąć, wykonując rozmaite zaklinające deszcz rytuały lub po prostu oddając się modlitwom. Podobnie dzisiaj – badania i historia pokazują, że w czasach niestabilnych ekonomicznie ludzie nie tylko pokładają większą wiarę w magię czy horoskopy, ale też oddają się najróżniejszym praktykom religijnym i są częściej podatni na różnego rodzaju populizmy.

Odróżniłbym jednak czytanie horoskopów jedynie dla poprawy samopoczucia od sytuacji, w której podejmujemy życiowe decyzje zgodnie z tym, co powie nam wróżka. To pierwsze to na ogół mimo wszystko niewinna rozrywka, ale drugie może przerodzić się w niebezpieczne uzależnienie.

Jak to działa? Jeżeli w gazecie kobieta przeczyta: „W tym tygodniu poznasz ciekawego mężczyznę“, mamy do czynienia z przepowiednią, która nie może się nie sprawdzić. Bo zwykle tygodniowo większość z nas poznaje dziś kilka-kilkanaście nowych osób, z czego średnio połowa to mężczyźni.

Czasami obietnica idzie jednak dalej: „W nadchodzącym miesiącu spotkasz mężczyznę, w którym się zakochasz“. Taki przekaz może właściwie zmienić rzeczywistość, działając jako samosprawdzająca się przepowiednia.

Innym powodem przeświadczenia, że wróżby czy horoskopy działają, jest wybiórczość naszej pamięci. Na przykład babcia powiedziałaby mi, że jak się śnią grzyby lub zęby, to ktoś wkrótce umrze. Więc gdy kiedyś mi się przyśnią i w ciągu tygodnia od snu nic poważnego się nikomu nie wydarzy, to o tym zapomnę. Jeśli jednak w tym tygodniu ktoś rzeczywiście zginie – niekoniecznie osoba mi najbliższa, może to być nawet prezenter telewizyjny – to zacznę wszystkim powtarzać, że babcia miała rację. Każdy z nas podświadomie pragnie, żeby w jego życiu nastąpiło coś nie z tej ziemi.

Czy horoskop może określić czyjąś osobowość? Dziś wiadomo, że nasz charakter jest w niemal 70 proc. dziedziczny, a jeśli cokolwiek w otoczeniu ma na niego wpływ, to bliskie grupy rówieśnicze, a nie odległe gwiazdy. Dobra wróżka potrafi powiedzieć, jacy jesteśmy – nie za sprawą znajomości ascendentu: wystarczy, że z nami rozmawia. Z zachowania i sygnałów niewerbalnych jest w stanie wyczytać prawie wszystko. To żadna magia.