1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Uwolnić piersi – czy staniki są nam jeszcze potrzebne?

Najpierw porzuciłyśmy gorsety, teraz stopniowo pozbywamy się fiszbin. Czyżby kolejny krok ku wolności? (Fot. iStock)
Nie macie wrażenia, że nasz biust domaga się coraz częściej wolności? Że pragnie swobody po latach ściśnięcia między fiszbinami?

Przełom nastąpił w pandemii. Luźne koszulki, bluzy z kapturem i spodnie od dresu stały się naszym strojem codziennym. Zmienił się tryb życia, zmieniła się także garderoba. Postawiłyśmy na wygodę. Dzięki pracy online zapomniałyśmy o dopasowanych bluzkach, sukienkach i marynarkach. Nie mówiąc już o butach na obcasach. I co tu dużo mówić, polubiłyśmy ten nieformalny strój. A także wygodne dessous.

Fiszbiny do lamusa

Lata temu byłam zdziwiona, gdy moja mama, właścicielka pięknego biustu w rozmiarze D, prychała na widok kupowanych przeze mnie staników – usztywnianych i z fiszbinami rzecz jasna. „O!!! Mnie już na to nie namówisz - mówiła. „Wygoda przede wszystkim!”.

Dziś z uśmiechem wspominam jej słowa, słuchając aktorki Gillian Anderson, która w jednym z ostatnich wywiadów zadeklarowała: „Pandemia mnie rozleniwiła, przestałam nosić staniki. Po prostu nie mogę. Przepraszam, ale nie. Nie obchodzi mnie, czy mój biust kiedyś sięgnie pępka, nie mam zamiaru już nigdy zakładać biustonoszy. Są piekielnie niewygodne”.

Po tej deklaracji zawrzało. I to nie tylko w social mediach. Zaczęłam rozmawiać o bieliźnie, a raczej o jej braku, z koleżankami. I o dziwo, okazało się, że Gillian nie była pierwsza! Część moich znajomych przestała nosić staniki w ogóle, inne zdejmują go natychmiast po przekroczeniu drzwi domu. Większość przerzuciła się na tak zwane sportowe, które mają za zadanie podtrzymać biust, a nie formować go w seksowne kule pod bluzką. Czy pozbyły się tych koronkowych z fiszbinami i usztywnianą miseczką? Zgodnie twierdzą, że trzymają je na tak zwane specjalne okazje… jednak zakuć się w nie na co dzień już ani myślą.

Opadnie, czy nie opadnie

W czasie pogaduszek o biuście na wolności nie obyło się bez rozkminiania tematu grawitacji. Wprawdzie Gillian Anderson powiedziała, że to ją nie obchodzi, jednak większość moich koleżanek wizja biustu sięgającego pępka jednak martwi.

Starałam się je pocieszyć, przytaczając wyniki badań francuskiej specjalistki medycyny sportowej prof. Jean-Denis Rouillon, które wykazały, że noszenie biustonoszy nie tylko nie zapobiega wiotczeniu piersi, ale wręcz to pogłębia.

„Nasze pierwsze wyniki potwierdzają hipotezę, że biustonosz jest fałszywą potrzebą” – podsumowała swoje badanie.

Inny specjalista, dietetyk i coach zdrowia, autor strony livevitae.com - Ryan Carter mówi: „To więcej niż wygląd. Tu też chodzi o zdrowie! (…) Noszenie staników (głównie ciasnych z fiszbinami) ogranicza przepływ limfy i krwi” – pisze na swoim profilu na Instagramie. Opublikował też tam grafikę, na której opisuje wyniki testów przeprowadzonych przez zespół badaczy na 130 kobietach w wieku od 18 do 35 lat. Specjaliści mierzyli przez 15 lat piersi badanych kobiet i obserwowali zmiany w ich wyglądzie. Okazało się, sutki kobiet, które na czas badania przestały nosić biustonosze, pod koniec testów uniosły się o 7 milimetrów. Potwierdzono także, że staniki zaburzają krążenie krwi, więc w przypadku kobiet, które ich nie noszą, zwiększa się ilość kolagenu i poprawia się elastyczność piersi.

Szperając dalej w Internecie, natknęłam się na opinie lekarzy, którzy opadanie piersi (fachowo „ptozę”), czego najczęściej doświadczamy z wiekiem, łączą z takimi czynnikami jak: wiek, liczba przebytych ciąż, gwałtowne zmiany wagi i palenie tytoniu. Za to zupełnie nie łączą tego z noszenie lub nie noszeniem biustonosza.

Miss Mokrego Podkoszulka

Gdy rozwiałam obawy dotyczące piersi do pępka, pojawił się kolejny problem. Co począć z brodawkami? Podobno sterczą nieprzyzwoicie, przyciągając spojrzenia. Zimą problem ginie pod swetrem, ale latem? Nie każda kobieta chce być Miss Mokrego Podkoszulka… Na szczęście doszłyśmy do wniosku, że miękkie staniki w miarę skutecznie sobie z tym radzą. Zakrywają i podtrzymują, co trzeba. Czyżby zatem po gorsetach, nadszedł czas na pożegnanie koronkowych push-upów, plunge’ów i bardotek? Moje babskie grono jest w tym względzie zgodne: nie będziemy już nosić nic, co ciśnie i uwiera. No chyba, że nadarzy się wyjątkowa okazja….

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze