1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jacek Borcuch – uwaga, waga

Jacek Borcuch – uwaga, waga

(Fot. archiwum prywatne)
Niepraktyczna, bezużyteczna, po prostu sobie stoi. Jedyne jej zadanie to budzić w Jacku Borcuchu zachwyt.

Mam dużo przeróżnych rzeczy, bo jestem zbieraczem. Zdarzyło mi się kilka razy przynieść coś ze śmietnika. Raz był to piękny duży wazon, innym razem fotel, niemiecki, z lat 50. Oddałem go oczywiście do tapicera, dając mu tym samym drugie życie. Chyba więc jestem ekologicznym obywatelem.

Na użytek tego cyklu ostatecznie wybrałem jedną rzecz, która na pierwszy rzut oka wydaje się abstrakcyjna. Nawet ja, kiedy wpadła mi w oko, musiałem długo się jej przyglądać, żeby odkryć, co to jest. Wypatrzyłem ją na targu staroci na Kole, lata temu. Za pierwszym razem przykuła mój wzrok, ale pobiegłem dalej i o niej zapomniałem. Po miesiącu znów się na nią natknąłem. Wyglądało na to, że na mnie czekała. Zadbana, wymuskana pośród innych pięknych rzeczy tego właściciela, chyba prawdziwego miłośnika staroci. Kupiłem ją za grosze.

To jeden z najpiękniejszych przedmiotów (oczywiście według mnie), które mam w domu. Ciekawi mnie, kto go zaprojektował, to musiał być artysta, bo na pewno nie rzemieślnik, któremu zlecono zadanie stworzenia użytkowego rzeczy, którą jest, choć jej do niczego nie używam. Dotykam jej właściwie, tylko jak ścieram kurz. Po prostu sobie stoi w eksponowanym miejscu, w towarzystwie zegara z lat 70., Kangura – nagrody, którą dostałem w Australii – oraz obrazu brazylijskiego malarza Odetta Guersoniego.

Nieustannie mnie zachwyca. Nie tylko zresztą mnie. Ludzie pytają, co to takiego. Czasami, uprzedzając pytania, robię suspensy i to ja pytam. Nie jest to tak nieoczywiste, że nie można odgadnąć. Ale trzeba się potrudzić, dotknąć, podejść do rozwiązania zagadki metodycznie.

Myślę, że gdyby postawić ją w galerii i jakoś podpisać, to wielu ludzi by się nabrało, że to dzieło sztuki. Mnie kojarzy się z figuratywnymi XIX-wiecznymi obrazami, z rzeźbami Katarzyny Kobro, może ze szkicami Georges’a Braque’a albo z dziełami z wczes­nego okresu kubistycznego. Bardziej przypomina rzeźbę, instalację niż przedmiot użytkowy. Jedyne jej działanie polega na tym, że ta WAGA nieprzerwanie przykuwa moją uwagę. Jest niezwykła, bo służy do ważenia listów czy pojedynczych kartek, a więc waży z aptekarską dokładnością. Zrobiona jest z metalu, trójkolorowa – czarna konstrukcja, biała skala, czerwona wskazówka, z mosiężnym miejscem na listy.

Bardzo ją lubię. Można powiedzieć, że jest inter­aktywna, bo się do niej uśmiecham. Przypomina mi, że jako ludzie mamy dar czystego, intuicyjnego zachwytu nad czymś, co wcale nie musi być do czegoś potrzebne, ale co jest po prostu piękne.

Jacek Borcuch, reżyser, scenarzysta, aktor. Właśnie pracuje nad serialem „Warszawianka” dla HBO.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze