1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Pływanie to nie tylko sport – jakie korzyści daje nam regularny kontakt z wodą?

Pływanie to nie tylko sport – jakie korzyści daje nam regularny kontakt z wodą?

Jakie korzyści przynosi pływanie? Jakie są zalety i efekty tej aktywności? (Fot. iStock)
Mogłoby się wydawać, że pływanie to sport dla samotników, jednak Kalifornijka Bonnie Tsui, autorka bestsellerowej książki „Dlaczego pływamy”, widzi w nim narzędzie budowania relacji. Co jeszcze może dać nam świadomy kontakt z wodą? Jakie korzyści przynosi pływanie?

Swój dzień od lat zaczynasz od pływania w oceanie. Co ci to daje? Jakie korzyści przynosi pływanie?
Gdybyś mnie o to zapytała, kiedy byłam nastolatką, to powiedziałabym, że uwielbiam moją drużynę pływacką, bo to moje plemię, i kocham z nimi pływać. Pływanie z przyjaciółmi było wtedy dla mnie jak drugi dom. Wiązało się też z rywalizacją, z wyzwaniami dla ciała, z przygodą. Teraz codzienne pływanie w oceanie daje mi pewność, że wyjdę z niego jako lepsza osoba: z oczyszczonym umysłem i wzmocnionym ciałem. To jest dla mnie najlepszy początek dni. Moment, gdy mogę być ze sobą, z własnymi myślami i ciałem.

Twoja bliska więź z wodą trwa właściwie przez całe życie. A teraz jeszcze wydałaś książkę na ten temat.
Pływam, odkąd pamiętam. Rodzice poznali się na basenie w Hongkongu i to dzięki nim wcześnie z bratem nauczyliśmy się pływać – najpierw na basenie, a potem w oceanie. Od tej pory towarzyszy mi ono stale. Z perspektywy czasu widzę, jak wzbogaca moje życie. Chciałam podzielić się tym z ludźmi, którzy takiego kontaktu z wodą nie doświadczyli.

Co ma swój dodatkowy wydźwięk w obliczu pandemii i tego jak bardzo ograniczyła ona nasze życie.
Właśnie! Oczywiście nie mogłam przewidzieć tego, pisząc książkę, ale kiedy większość basenów przez długi czas była zamknięta i ludziom trudniej było znaleźć ujście dla napięcia, niepokoju czy potrzeby ruchu fizycznego – ja nie miałam tego problemu, bo od dawna pływam w oceanie. Mam to szczęście, że mieszkam blisko plaży, w rejonie zatoki San Francisco. Podczas pandemii uświadomiłam sobie, jak bardzo polegam na wodzie, jak moje samopoczucie i dobrostan zostały wzmocnione właśnie dzięki bliskiemu, regularnemu kontaktowi z nią. Przed naszą rozmową wstałam o czwartej rano, by pójść popływać i teraz czuję się wspaniale, choć jestem nieco senna. W ciągu ostatniego roku wiele osób pisało do mnie, że ta książka uświadomiła im, jak bardzo regularny kontakt z wodą poprawia ich samopoczucie.

Piszesz, że pływanie to budowanie więzi nie tylko z żywiołem. Jakie są jeszcze korzyści z pływania?
Wspólne pływanie z kimś lub w grupie daje ci inny, głębszy wymiar bycia z ludźmi. Pewnie, czasem pływanie to coś, co robimy w weekend, kiedy wyjeżdżamy z miasta, żeby się odciąć od ludzi i bodźców. Wtedy ta izolacja od codziennego otoczenia, przebywanie w samotności są nam potrzebne i dają dużo korzyści. Ale pływanie może być też czynnością, którą robisz razem z innymi i wtedy ma w sobie czynnik łączący, budujący wspólnotowość.

W jaki sposób?
Myślę, że bierze się to z prastarych rytuałów wspólnego zanurzania się w wodzie, ale też ze wspólnie podejmowanego wysiłku. Podczas jednego z wywiadów, jakie przeprowadziłam na potrzeby książki, pływak brytyjskiego pochodzenia, który trafił do Japonii, powiedział mi bardzo ciekawą rzecz. Że choć pływamy w różnych akwenach na świecie, to w wodzie wszyscy jesteśmy zjednoczeni. Gdy on pływa w Japonii, a jego rodzice w Wielkiej Brytanii – to wszyscy są połączeni z tym samym żywiołem.

Tobie woda kojarzy się również ze szczęśliwymi chwilami z dzieciństwa.
Pamiętam, jak patrzyłam na rodziców pływających razem. Niewiele rzeczy robili wspólnie, ale pływać kochali. Potem się rozstali, jednak te chwile wspólnego bycia w wodzie – ich ze sobą oraz z nami – zostały we mnie jako wspomnienie szczęśliwych momentów, kiedy byliśmy rodziną. Jedną z rzeczy, która nas wszystkich łączyła, było właśnie pływanie.

I to wodne dziedzictwo przekazałaś swoim dzieciom.
Wodne dziedzictwo – bardzo podoba mi się to określenie. Jedna rzecz to nauczyć dzieci pływania jako jednej z ważniejszych życiowych umiejętności. Druga to przekazać im radość życia, która z tym się wiąże.

A czy ta radość nie jest wspólna nam wszystkim?
No jasne! Zobacz, nieważne, czy ktoś jest stary, czy młody, w jakim momencie życia go spotykasz – jeśli wsadzisz go do wody, zaczyna się bawić, cieszyć tą chwilą, relaksować. To jest moje największe odkrycie podczas pracy nad książką i wciąż mnie to zaskakuje.

W wodzie jesteśmy prawdziwi, autentyczni, nie udajemy. Natura sprawia, że otwieramy się na nią i na siebie?
W wodzie jesteśmy prawie nadzy, więc bardziej wrażliwi, bezbronni, ale i otwarci na to, czego doświadczamy. Ja zaznaję autentycznej bliskości z przyrodą i ze światem właśnie podczas pływania w oceanie. Czuję się wtedy częścią tego świata, a jednocześnie mam w sobie ogromny zachwyt i otwartość – na naturę i innych ludzi. Chciałabym móc zamknąć to uczucie w butelkach i rozdawać ludziom w potrzebie. Kiedy byłam w Japonii, uczono nas, że ratowanie innych w wodzie to akt hojności, bo oddajesz życie ludziom, którzy przed chwilą byli w niebezpieczeństwie.

Jakie są jeszcze efekty pływania? Pływasz całe życie, ale czy podczas pracy nad książką poznałaś albo odkryłaś inne perspektywy patrzenia na pływanie?
Przyznam, że kiedy zaczęłam pisać, nie myślałam tak głęboko o psychologicznym aspekcie wody, o tym, jak mózg reaguje na kontakt z nią. Wiedziałam wszystko o fizycznych i sportowych aspektach pływania, ale już koncepcja przepływu, czyli flow, była dla mnie czymś nowym.

Zrozumiałam, że pływanie może działać jak medytacja, pomaga oczyścić umysł i utworzyć ścieżkę dla głębszych myśli. Nauczyłam się pływać tak, by myśli swobodnie wędrowały mi po głowie. Mam wrażenie, że w dzisiejszym szybkim świecie nie potrafimy już robić jednej rzeczy, zawsze chcemy robić coś jeszcze: czytać i słuchać muzyki, oglądać film i rozmawiać. Rozpraszamy się, stymulując umysł na różne sposoby. A pływanie to świadomy wybór bycia w środowisku, które jest pozbawione bodźców, wyciszone. Jesteś zmuszona spojrzeć w głąb siebie, co może być czasem dużym dyskomfortem, ale to dobry moment, by to zrobić.

Jak to wygląda u ciebie?
Zawsze podchodziłam do pływania zadaniowo: skupiałam się na fizycznej stronie tej aktywności, na technice, na wytrzymałości, na następnym kroku. Ale przecież czasem pływasz „na autopilocie”: ciało wykonuje ruchy automatycznie, a umysł wędruje, dokąd chce – i to jest ten moment, kiedy mam głębszy wgląd w siebie. Wtedy na przykład, gdy pływam w jeziorze, po prostu cieszę się przyrodą, doświadczam wody, słońca, słucham ptaków. Wcześniej nie myślałam w ten sposób o pływaniu, nie dostrzegałam takich jego zalet i wartości. Odkryłam to właśnie podczas pisania tej książki.

Bonnie Tsui: dziennikarka i autorka książek. W 2020 r. magazyn „Time” zaliczył jej książkę „Dlaczego pływamy” w poczet „100 tytułów, które musisz przeczytać”. Mieszka, pływa i surfuje w rejonie zatoki San Francisco. (Fot. materiały prasowe/ Lynsay Skiba)

Pływanie jest dobre dla mózgu. Jakie są jeszcze efekty pływania? Dlaczego warto podjąć tę aktywność? – Poniżej kilkanaście powodów!

Pływanie ma prawie same zalety. Jedną z nich jest to, że korzystnie wpływa na mózg:

  • Pływanie zmniejsza lękliwość i skłonność do depresji – to jedna z głównych korzyści jakie przynosi pływanie.
  • Pływanie w grupie zapobiega samotności oraz izolacji społecznej, zwłaszcza w starszym wieku.
  • Badacze z uniwersytetu Griffith w Australii ustalili, że dzieci, które wcześnie uczyły się pływać, robiły znacznie szybsze postępy w nauce. Z kolei badacze z Columbia University potwierdzili, że u starszych osób regularnie pływających, spacerujących, tańczących lub uprawiających ogródek – zmniejsza się znacznie ryzyko demencji.
  • Pływanie nie tylko pomaga w zasypianiu, ale też poprawia jakość snu – to ważne zalety w dobie bezsenności.
  • Poza tym pływanie usprawnia dopływ krwi do mózgu oraz ogólne funkcjonowanie systemu sercowo-naczyniowego, czyli dotlenienie całego organizmu – te zdrowotne efekty pływania również warto wziąć pod uwagę.

Co jeszcze daje pływanie?

Dlaczego pływamy? Bonnie Tsui w swojej książce zwraca uwagę między innymi na to, że:

  • kiedy jesteśmy zestresowani, oddychamy szybko i płytko; gdy pływamy, nasze wdechy i wydechy są głębsze i dłuższe, co przeciwdziała pojawianiu się stresu oraz lęku;
  • dla osób, które dobrze pływają, może to być świetne ćwiczenie uważności. Nie musimy już pamiętać, by wstrzymać oddech, prawidłowo ułożyć nogi czy odpowiednio uderzyć ręką o wodę – bo robimy to automatycznie. Możemy skupić się na czymś innym: temperaturze wody, na tym, kiedy płynie nam się lepiej, a kiedy gorzej. Ale też na samym ruchu, jego poszczególnych etapach i doznaniach;
  • kiedy jesteśmy w wodzie i pod wodą, mamy wytłumiony słuch, wzrok, ale też węch. Możemy zagłębić się we własne myśli albo wprost przeciwnie – pozwolić im płynąć i nie zwracać na nie uwagi. Oczyszczamy wtedy ciało i umysł jednocześnie. To rodzaj medytacji w ruchu;
  • pływanie uczy, że życie i czas płyną – tak jak woda;
  • pływanie jest zdrowe i często zalecane osobom po różnych urazach, otyłym oraz w podeszłym wieku. Dzięki temu, że ciało w wodzie waży mniej, możemy wykonać wiele ćwiczeń, co w innych okolicznościach byłoby niemożliwe. W wodzie zmniejsza się odczuwanie bólu, trudniej tu też o urazy. Woda jest chłodna, co pobudza i wzmacnia organizm, a także pomaga leczyć stany zapalne i zwiększa elastyczność stawów - mamy więc wiele zdrowotnych korzyści z pływania;
  • pływamy, bo to lubimy. W badaniu porównującym jazdę na rowerze, bieg i pływanie to ostatnie sprawiało ludziom największą radość, dawało poczucie flow, czyli przepływu, sprawiające, że jest się w pełni w tym, co robimy.
„Dlaczego pływamy”, Bonnie Tsui, wyd. Feeria

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze