1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Wystąpienia publiczne – jak się przygotować i pokonać tremę? Dlaczego tak ważny jest głos?

Wystąpienia publiczne – jak się przygotować i pokonać tremę? Dlaczego tak ważny jest głos?

Kiedy mówimy niższym głosem, jesteśmy postrzegani jako bardziej profesjonalni, pewniejsi siebie, spokojniejsi, a nawet bardziej merytoryczni. (Fot. iStock)
To nieprawda, że tylko aktorzy, dziennikarze i nauczyciele powinni dbać o swój głos. Weselny toast, anegdota opowiadana w gronie znajomych, prezentacja wyników działu, zebranie rodzicielskie czy rozmowa w sprawie nowej pracy – to też wystąpienia publiczne. I są zasady, które warto znać. Jak pokonać tremę przed wystąpieniem publicznym? Jak wypaść dobrze i przekonać do siebie słuchaczy? – radzi trenerka głosu Katarzyna Pietroń.

Głos to nasza wizytówka. Jak cię słyszą, tak cię piszą?
Lubię mówić, że głos jest przedłużeniem nas samych. Tak jak palce są przedłużeniem dłoni. Nawet kiedy kogoś nie widzimy, czyli na przykład podczas rozmowy telefonicznej, jesteśmy w stanie wiele wyczytać już z samego głosu. Choćby to, w jakim jest wieku: słyszymy, czy rozmawiamy z dzieckiem, czy z osobą dojrzałą, ponieważ struny głosowe reagują na zmiany związane z wiekiem. Ponadto rozpoznajemy stan emocjonalny rozmówcy: wiemy, czy jest szczęśliwy, smutny, czy znużony. Możemy rozpoznać stany euforyczne lub depresyjne. Słyszymy, czy ktoś coś mówi pogodnie i spokojnie, czy jest podenerwowany. Ciężko to ukryć.

A dlaczego barwa głosu niektórych osób nas irytuje?
Zwykle bardziej drażnią nas wysokie tony. Kiedy mówimy niższym głosem, jesteśmy postrzegani jako bardziej profesjonalni, pewniejsi siebie, spokojniejsi, a nawet bardziej merytoryczni. To też o wiele zdrowszy rejestr dla krtani. Wtedy nie reaguje ona bólem ani zaciskiem, jak się to dzieje przy wysokich tonach. One są bardziej kłopotliwe dla aparatu mowy, trzeba wtedy odchrząkiwać.

Dodatkowo kiedy mówimy niższym głosem, musimy zwolnić tempo mówienia. Co też jest dla nas zdrowsze, bo kiedy mówimy wolniej, to krtań się nie męczy, możemy też zapanować nad myślami, nad tym, co chcemy powiedzieć – nie wpadamy w słowotok, który dla odbiorcy może być chaotyczny.

Czyli to jest również kwestia zdrowia….
Głos jest idealnym połączeniem instrumentu dętego i strunowego. Mamy jeden taki instrument na całe życie i powinniśmy o niego dbać. Skrzypek może pójść do lutnika, pianista może nastroić fortepian, każdy jakoś dba o swój sprzęt. Głos też wymaga konserwacji, ale to my sami musimy o niego zadbać, czyli świadomie go używać.

Dziś prawie każdy z nas operuje w pracy głosem, a już na pewno robią to nauczyciele, dziennikarze, aktorzy, wykładowcy czy szkoleniowcy. Jak mówić, żeby inni chcieli nas słuchać? Jak przygotować się do wystąpienia publicznego?
Tak jak już powiedziałyśmy, trzeba mówić wolno, spokojnie, wtedy sam głos się obniża. Wspominam o tym, bo zwłaszcza w sytuacjach publicznych pojawia się silniejszy stres i przyspieszamy. Poza samą barwą ważne jest też to, żebyśmy poznali naszych rozmówców. Nazywam to rozeznaniem. Starajmy się wyłapać jak najwięcej informacji z otoczenia, żeby skutecznie wejść w relację. Poza samą techniką mówienia ważna będzie inteligencja emocjonalna i społeczna – pozwoli ocenić, czy mogę wejść w bezpośredni kontakt, czy muszę się trzymać stylu bardziej formalnego. Zanim zaczniemy z kimś rozmawiać, sporo możemy wyczytać z jego zachowania, mowy ciała, pozycji w grupie, usposobienia – i na tym się skupmy. Pamiętajmy też, żeby na początku uśmiechnąć się – do siebie i do innych. To zawsze pomaga. I nawiązać kontakt wzrokowy.

Istotną rolę w każdym wystąpieniu odgrywa też pauza. Kiedy prowadzę prezentację, pokazuję slajdy i nagle milknę – zawsze uzyskuję uwagę publiczności. Od razu wszyscy uważniej słuchają i patrzą. To intryguje, zaskakuje – korzystajmy więc z tego. Oczywiście samo modelowanie głosu, jego natężenia też jest ważne, nawet ważniejsze od tematu wystąpienia.

No właśnie, dobry aktor może czytać nawet książkę telefoniczną w tak zajmujący sposób, że słuchamy go jak zaklęci. Tymczasem ktoś inny opowiada ciekawą historię, a my nie możemy się doczekać końca…
Tu dochodzimy do kwestii interpretacji tekstu, modulowania głosu, ale też używania profesjonalnych narzędzi. Warsztat aktora mu na to pozwala. Nie musimy być aktorami, ale na pewno powinniśmy unikać dwóch skrajności: monotonnego wypowiadania słów, czyli jakbyśmy czytali z kartki, oraz wpadania w niekontrolowany słowotok.

Czy jeśli prowadzimy wykład lub rozmowę przez któryś z komunikatorów internetowych, powinniśmy na coś innego zwrócić uwagę niż podczas kontaktu twarzą w twarz? Jakie są tutaj zasady dobrego wystąpienia publicznego?
Wiadomo, że kontakt jest wtedy dość utrudniony. Jesteśmy unieruchomieni i z pewnych elementów zalecanych podczas wystąpienia publicznego nie możemy korzystać, ale za to możemy używać innych. Pamiętajmy o tym, że naszym zadaniem jest przykuć uwagę, to jest rodzaj spektaklu. Liczą się: głos, pauza w wypowiedzi, spojrzenie, gestykulacja i to wszystko, co możemy włączyć, żeby zarządzać uwagą i wejść w relację z odbiorcą. Teraz takich spotkań będzie coraz więcej.

Wszyscy nauczyciele – i rodzice – wiedzą, jak trudno wtedy utrzymać uwagę uczestników i jak ciężko mówić do czarnego ekranu…
To trudne doświadczenie dla obu stron. Lekcje prowadzone przez Internet są ułomne, bo dystans ekranu sprawia, że trudniej się zaangażować emocjonalnie.

A jak się zmienia głos pod wpływem emocji?
One go bardzo silnie zabarwiają. Są w stanie zakłócić jego naturalny przebieg, tembr. Wszystkie stany emocjonalnie podwyższone, czy to pozytywnie (euforia, radość), czy bardziej stresująco (napięcie), charakteryzuje przyspieszenie tempa. Reaguje też rejestr głosu, czyli jego wysokość. Zwykle wtedy mówimy wyżej, w sposób bardziej piskliwy. Zmienia się też natężenie, jest bardziej krzykliwe, głośniejsze w stosunku do naszej naturalnej, spontanicznej wymowy. Są różne techniki i ćwiczenia pomagające w stanie podwyższonego napięcia pracować głosem tak, żeby przynosiło to korzyść mówcy, a słuchacz się nie męczył.

Czy głos powinno się trenować?
Oczywiście trening głosu jest pomocny, ale najpierw należy o niego zadbać, czyli postawić na higienę głosu. Powinniśmy zacząć od właściwego odżywiania. Warto wiedzieć, że przed ważnym wystąpieniem na pewno nie pomagają ostre przyprawy, bo mamy po nich wysuszone gardło i musimy dużo popijać. Z kolei ciężkostrawne posiłki będą powodować to, że cała energia pójdzie na trawienie, a my będziemy oklapnięci. Bardzo korzystne natomiast są nabiał i woda niegazowana.

Dla naszego głosu ma też znaczenie, w jakim pomieszczeniu przemawiamy. Czy jest ono hałaśliwe, czy wyciszone. Czy powietrze jest w nim suche, czy wilgotne. Zwykle sale lekcyjne są pod tym względem fatalne, bo jest w nich sucho, gorąco, często unosi się pył kredowy. Dlatego pomoże nawilżacz lub położenie czegoś wilgotnego na kaloryferach, ale też pomocne będzie częste wietrzenie. Niestety klimatyzacja też nie jest korzystna – często gromadzą się tam szkodliwe dla zdrowia substancje. Poza tym duże amplitudy temperatury nie są dobre dla strun głosowych. Nie polecam także picia zimnych napojów przez słomkę, ponieważ napój nie ogrzewa się w jamie ustnej, a od razu atakujemy schłodzoną cieczą gardło. To niby nic takiego, ale warto przed ważną rozmową z tego zrezygnować.

A czy mogłaby pani polecić też jakieś ćwiczenia na głos?
Przed ważnym wystąpieniem zaleca się rozgrzewkę. Można ją wykonać bardzo dyskretnie, nawet jadąc samochodem czy rowerem. Musimy rozgrzać wszystkie elementy aparatu mowy. Zaczynamy od dołu, czyli od układu oddechowego, przepony – robimy kilka głębokich wdechów i wydechów, tak żeby poczuć pełną pojemność płuc. Później układ fonacyjny, czyli struny głosowe – tu sprawdzi się wszelkiego rodzaju mruczenie na różnych wysokościach głosu (np. na głosce „m” lub też naśladowanie syreny strażackiej), coś, co wywoła wibrację głosu w górę i w dół. Dzięki temu nie będziemy musieli odchrząkiwać podczas mówienia.

Następnie przechodzimy do artykulacji. Dwa najważniejsze dla nas artykulatory to żuchwa i język. Musimy zlikwidować wszelkie szczękościski – pomocne będą ćwiczenia, które imitują żucie gumy, przeżuwanie czegoś. Możemy też delikatnie rozmasować żuchwę. Warto ponadto poćwiczyć język. Pamiętajmy, żeby przed ważnym wystąpieniem nie rozmawiać w hałaśliwych pomieszczeniach, np. metrze, klubach, stacjach kolejowych, bo wtedy musimy krzyczeć i po paru minutach jesteśmy tym zmęczeni, gardło się wysusza, a głos na to reaguje.

A czy od czasu do czasu powinno się jednak krzyknąć, czyli użyć pełnego głosu? Mało mamy do tego okazji w przestrzeni publicznej…
Dla naszego aparatu mowy jest to zupełnie niepotrzebne. Dwie skrajne sytuacje są dla niego szkodliwe: krzyk i szept. Kiedy szepczemy, bardzo szybko ucieka nam powietrze z płuc i musimy bardzo często je nabierać, co wysusza gardło i krtań. Krzyk natomiast jest urazowy – to uderzenie na struny głosowe bardzo dużym natężeniem dźwięku. To jest męczliwe i niekorzystne. Jeden z moich uczniów musiał przejść terapię na guzki głosowe, ponieważ nie używał głosu w sposób świadomy, m.in. właśnie dużo krzyczał, i przez pewien czas nie mógł w ogóle śpiewać.

Wróćmy jeszcze do stresu. Jak pokonać tremę przed wystąpieniem publicznym? W naszej szkole rzadko uczymy się tego, jak przemawiać, podczas gdy w szkołach w Stanach Zjednoczonych na porządku dziennym są debaty oksfordzkie. Jako dorośli mamy więc często problem z wystąpieniem publicznym, a takim może być nawet prezentacja wyników działu w firmie. Unikamy tego jak ognia.
Dlatego bardzo pomaga zrobienie próby generalnej naszego wystąpienia. Warto poznać (jeśli nie znamy) przestrzeń, w której będziemy przemawiać: jaka jest tam akustyka, jakie oświetlenie. Ale też przymierzyć ubranie, które planujemy założyć i zobaczyć, czy czujemy się w nim na tyle komfortowo, żeby móc swobodnie oddychać. Dobrze jest również wygłosić przemówienie na próbę – do lustra lub do kogoś bliskiego. Ważne, żeby nasz występ nie był pierwszym. Wtedy wpływ stresu będzie mniejszy, bo znajdziemy się w znanej nam już sytuacji. W teatrze czy operze zawsze są próby sceniczne, które bardzo pomagają aktorom i śpiewakom.

A co zrobić, kiedy nas nagle w samym środku wystąpienia publicznego dopadnie stres? Jak są zasady postępowania?
Kluczową rolę odgrywa oddech. Tuż przed rozpoczęciem zróbmy trzy głębokie wdechy i wydechy. To nam pozwoli uspokoić się i mówić wolniej. Starajmy się też oddychać głęboko w trakcie wystąpienia. To pomoże zachować odpowiednie tempo.

Na co dzień pamiętajmy, żeby oddychać zdrowo, czyli przeponowo. Wtedy nie mamy poczucia, że w środku zdania może nam zabraknąć powietrza.

Wiemy, co jeść, co pić, jak oddychać. Co jeszcze jest ważne?
Regeneracja. Osoby, które na co dzień pracują głosem, powinny prowadzić higieniczny tryb życia. Wysypiać się, do tego przed snem i po przebudzeniu wypijać szklankę wody w temperaturze pokojowej. W czasie snu nie jesteśmy w stanie kontrolować poziomu nawilżenia aparatu mowy. W trosce o nasz głos nie palmy też papierosów. Te rady pomogą zresztą każdemu.

Katarzyna Pietroń, tytuł doktora sztuki otrzymała na Wydziale Kompozycji, Dyrygentury, Wokalistyki, Teorii Muzyki i Edukacji Artystycznej Akademii Muzycznej w Poznaniu. Jest absolwentką Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, autorką artykułów naukowych i książek, w tym najnowszej „Siła głosu. Jak mówić, by ludzie chcieli słuchać”, Wydawnictwo Helion.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze