1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Monika Olejnik – memento, które przypomina, jak kruche jest to, co wywalczyliśmy [Istota rzeczy]

Monika Olejnik z zaproszeniem od Marii Kaczyńskiej, która zapraszała do Pałacu Prezydenckiego kobiety mediów na spotkanie z okazji 8 marca 2007 roku. (Fot. archiwum prywatne)
Ot, zaproszenie. Ale wyjątkowe. Dziennikarka Monika Olejnik trzyma je od lat wśród cennych pamiątek.

Dostałam je od pani prezydentowej Marii Kaczyńskiej. Pierwsza dama zapraszała do Pałacu Prezydenckiego kobiety mediów na spotkanie z okazji 8 marca 2007 roku. Zostałyśmy ugoszczone napojami, ciasteczkami, każda z nas otrzymała w prezencie pończochy, co świadczyło o poczuciu humoru pani prezydentowej, bo pończochy były symbolem PRL-owskiego Dnia Kobiet. Były tam przedstawicielki różnych mediów, o różnych poglądach – od prawa do lewa. Dyskutowałyśmy o sytuacji kobiet w Polsce, a dyskutować było o czym, bo wtedy w Sejmie debatowano nad prawem aborcyjnym, co – jak widać – jest tematem dyżurnym od 1989 roku. I w pewnym momencie stwierdziłam, że z tego spotkania powinno coś wyniknąć. Napisałam naprędce apel do parlamentarzystów o niezmienianie konstytucji, bo były takie zakusy, żeby wpisać do niej ochronę życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, co w praktyce oznaczało zakaz aborcji. Parła do tego konserwatywna grupa posłów, w tym marszałek sejmu. Poprosiłam o podpisanie apelu zaproszone kobiety. Podpisały wszystkie, z pierwszą damą na czele.

I się zaczęło. Dyrektor Radia Maryja Tadeusz Rydzyk dostał szału, nazwał kobiety, kóre podpisały apel, szambem. Przypominam jego słowa: „Należy odróżniać szambo od perfumerii”. Wymyślał Marii Kaczyńskiej od czarownic, że powinna poddać się eutanazji, że ja i Magda Środa plujemy prawicy w twarz, a prezydentowa nas zaprasza. Takie okropne rzeczy wygadywał. Byłam tym wstrząśnięta. Miał za nic panią prezydentową, niezwykłą kobietę. Prezydent Lech Kaczyński stanął po stronie żony. Rozpętała się ogólnopolska burza. Ale efekt był taki, że konstytucji nie zmieniono, a marszałek sejmu podał się do dymisji. Niestety, ten obroniony wtedy kompromis aborcyjny został zerwany w ubiegłym roku. Wbrew prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i jego żonie, którzy uważali, że nie należy go naruszać.

Zastanawia mnie, jak krótka i wybiórcza jest pamięć ludzi. Sławią parę prezydencką, budują pomniki, nadają ulicom imiona, powołują się na dziedzictwo prezydenta Kaczyńskiego, a nie pamiętają o tym, co dla pary prezydenckiej było ważne. Zdumiewa mnie też niepamięć brata prezydenta o policzku wymierzonym bratowej przez dyrektora Rydzyka, który teraz, jak gdyby nigdy nic, wchodzi z nim w alianse.

Zaproszenie, które trzymam wśród cennych pamiątek, to swego rodzaju memento – przypomina mi, jak kruche jest to, co wywalczyliśmy. Ale to także dowód na to, że można rozmawiać, ba, nawet coś wspólnie zrobić dla kobiet pomimo różnic poglądów.

Monika Olejnik: dziennikarka, związana z TVN od początku jego istnienia (w tym roku stacja obchodzi 20-lecie działalności), a następnie z TVN24, w którym prowadzi „Kropkę nad i”. Zdobywczyni wielu nagród, między innymi Grand Press, Super Wiktora i Telekamery.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze