1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Brwinów – moje miejsce na ziemi. O podwarszawskim miasteczku opowiada Ałbena Grabowska

Ałbena Grabowska. (Fot. Szymon Szcześniak/Visual Crafters)
Akcja „Stulecia Winnych” nie bez powodu dzieje się w Brwinowie, urokliwym miasteczku nieopodal Warszawy. Ałbena Grabowska, autorka książki, odnalazła tam bowiem również swoje miejsce na ziemi.

Brwinów przed laty nie miał praw miejskich, był letniskiem, czyli wsią z małymi gospodarstwami rolnymi. Mieszkali tu m.in. Stanisław Lilpop, Jarosław Iwaszkiewicz, Zygmunt Bartkiewicz, Wacław Werner. Lilpop stworzył Podkowę Leśną, czyli całą ideę miasta-ogrodu. Dziś Podkowa Leśna, Milanówek i Brwinów tworzą Podwarszawskie Trójmiasto Ogrodów. Co roku w maju odbywa się Festiwal Otwarte Ogrody.

Burmistrz Brwinowa, obmyślając plany zagospodarowania infrastruktury miejskiej, dba o to, by robić to z poszanowaniem przyrody. Miasto leży bardzo blisko Warszawy, do której jest świetny dojazd, dlatego powstają na jego terenie również osiedla deweloperskie – to naturalne, nie unikniemy tego. Bardzo doceniam to, że mieszkam blisko przyrody, a jednocześnie blisko Warszawy i mogę w każdej chwili skorzystać z dobrodziejstw wielkiego miasta. Ale nie mam też w sobie żadnej tęsknoty do mieszkania w dużym mieście, bo tu jest mi najlepiej.

Na co dzień wspomagamy się i staramy się żyć po sąsiedzku. Mamy targ z lokalnymi produktami, na którym można też spotkać starsze panie sprzedające kwiaty ze swoich ogrodów. W czasie pandemii pomagaliśmy jednej z lokalnych hurtowni tulipanów, której właściciel bardzo dużo stracił – miałam wtedy dosłownie cały dom w tulipanach.

Szlachectwo obowiązuje

W Brwinowie ciągle czuć klimat dawnego letniska. Osiedla znajdują się z dala od centrum, są estetyczne, domy nie mają więcej niż pięć pięter. Buduje się też wiele domów jednorodzinnych. To miejsce pełne zieleni, przyjazne środowisku. Dla mnie samej ochrona środowiska także jest ważna. Być może nie jestem w stanie żyć całkowicie zero waste, ale staram się przede wszystkim nie marnować żywności i moim wkładem w to są codzienne zakupy – kupuję tylko to, co jest mi potrzebne w danym momencie. Wybieram lokalne produkty, jajka od kur biegających po podwórku sąsiadów.

Dawnych wspomnień czar

Ulicami Brwinowa chodziłam jako dziecko. Pokazywał mi go mój dziadek Stefan, który bardzo namawiał, żebym kiedyś tu zamieszkała. Tak się stało. Zbudowałam dom na ziemi, którą dziadek pozostawił mi w spadku. A ponieważ najlepiej pisze się o miejscach, które się dobrze zna – to tutaj umieściłam akcję sagi „Stulecie Winnych” i na jej potrzeby wymyśliłam całą rodzinę. Postawienie bohaterów fikcyjnych przy prawdziwych miało uwiarygodnić tych pierwszych, potoczyło się jednak inaczej. Winni stali się postaciami niemalże z krwi i kości, także dzięki serialowi, i to oni ożywili papierowe nieco sylwetki Iwaszkiewicza i Lilpopa.

Historia Brwinowa nieustannie mnie inspiruje. Doskonałym tego przykładem jest wątek pewnego atelier fotograficznego, który zawarłam w najnowszej książce „Stulecie Winnych. Początek”. Chciałam, aby Bronka i Antoni mieli niezwykłą pamiątkę ze ślubu. Dowiedziałam się, że słynne atelier fotograficzne prowadziła Helena Bartkiewiczówna, ciotka naszego brwinowskiego literata Zygmunta. Była pierwszą kobietą, która otworzyła pracownię fotografii w Polsce i to właśnie u niej Bronka i Antoni odbyli sesję.

Ałbena Grabowska, pisarka, z wykształcenia lekarz neurolog i epileptolog, mieszkanka Brwinowa. Właśnie ukazała się jej książka „Stulecie Winnych. Początek”, prequel bestsellerowej serii o rodzinie Winnych.

Stulecie Winnych. Początek Ałbena Grabowska Zobacz ofertę promocyjną
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze