1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Medycyna jest kobietą – 3 pytania do Katarzyny Drogiej, autorki książki „Nigdy się nie bałam”

O pionierkach sztuki medycznej w Polsce rozmawiamy z Katarzyną Drogą, autorką książki „Nigdy się nie bałam. Jak polskie lekarki pisały historię medycyny” (Wydawnictwo Kobiece). (Fot. materiały prasowe/Rafał Masłow)
Niektóre zdobywały doświadczenie podczas wojny, inne w czasach PRL-u. To właśnie dzięki ich determinacji i zaangażowaniu mamy dziś onkolożki, neurolożki, wykładowczynie na uniwersytetach czy ordynatorki szpitalnych oddziałów. To właśnie o nich opowiada Katarzyna Droga w swojej nowej książce „Nigdy się nie bałam. Jak polskie lekarki pisały historię medycyny”.

Kobietom długo odmawiano prawa wykonywania zawodu lekarza, a gdy już go nadano, mogły zajmować się jedynie pediatrią, ewentualnie zostać tzw. babą położniczą. Przełomem okazał się XIX wiek, kiedy w wielu krajach Europy kobiety mogły wreszcie studiować medycynę na równi z mężczyznami. Dalsze zmiany dokonały się po II wojnie światowej – wtedy zawód lekarza stał się o wiele bardziej sfeminizowany. W książce „Nigdy się nie bałam” Katarzyna Droga przybliża sylwetki pionierek medycyny w Polsce, które przecierały szlaki swoim następczyniom. Autorka rozmawia też z lekarkami o różnych specjalizacjach, które współtworzyły ochronę zdrowia w Polsce.

Trzy pytania do Katarzyny Drogiej

Tytuł książki „Nigdy się nie bałam” to słowa jednej z bohaterek, inne być może musiały przełamywać strach, ale udawało im się to, bo jako pionierki medycyny pokonały wiele barier społecznych, rodzinnych, naukowych… Skąd brała się ich odwaga?
Z determinacji w dążeniu do celu; wiedziały, o co chcą walczyć. Na pewno znaczenie miały wychowanie, typ osobowości, wiara w swoje przekonania… Dostawały też wsparcie bliskich mężczyzn: ojca, przyjaciela, ukochanego. Tyle że ci postępowi mężczyźni i kobiety byli w tamtych czasach w mniejszości. Nawet Gabriela Zapolska zawodziła w prasie, by nie kazać damom trupów krajać i że kobieta lekarz to coś, co uwłacza czci niewieściej. „Nigdy się nie bałam” – powiedziała doktor Maria Tryczyńska o swoim udziale w powstaniu warszawskim. Ja traktuję to zdanie jako metaforę, bo nie o to chodzi, by strachu nie czuć, ale by go przekuć w motor, nie dać się mu się obezwładnić.

Z lektur znamy doktora Judyma, ale o Magdalenie Bendzisławskiej, która przeprowadzała operacje już w XVII wieku, nie uczy się w szkołach. Jak Pani trafiła na tę postać?
Inspiracją była wystawa „Kobieta w medycynie” na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Tam natknęłam się na szereg nieznanych mi kobiet z historii polskiej medycyny. Poczułam, że muszę je opisać. W kilku przypadkach dawnych bohaterek – Reginy Pilsztynowej lub Teodory Krajewskiej – pomogły wspomnienia z pierwszej ręki, bo panie pisały pamiętniki. Pilsztynowa notowała także swoje diagnozy i metody leczenia. Ta niezwykła kobieta zasługuje w pełni na miano ówczesnego doktor House’a w spódnicy. Miała wiedzę i intuicję, która ratowała życie jej pacjentom, a i samej pani doktor, bo nieraz bywała w opałach.

Dziś niektóre kierunki medyczne są sfeminizowane, jednak wśród zawodów chirurgicznych jest taka przewaga mężczyzn, że nawet wyposażenie sal operacyjnych nie jest przystosowane dla kobiet. Co o tym mówiły Pani rozmówczynie?
Jedna z bohaterek – chirurżka właśnie – zauważyła, że jej obecność znacznie poprawiła kulturę wypowiedzi w męskim zespole nad stołem operacyjnym. Teraz sytuacja jest nieporównywalna z tym, co przechodziły pierwsze lekarki w XIX wieku. Odmawiano im prawa do studiowania, praktykowania, bo były kobietami. Ta niechlubna przeszłość minęła, ale rzeczywiście nadal jest więcej chirurgów czy dyrektorów szpitali. W medycynie są też luki płacowe, ale moje bohaterki niespecjalnie zwracają uwagę na przeszkody – przeciwnie: bariery je mobilizują. To istota odwagi, o której mówiłyśmy na początku.

Katarzyna Droga: dziennikarka, autorka książek, w latach 2009–2017 redaktor naczelna psychologicznego magazynu „Sens”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze