1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Zdrowe zapachy w domu

Jak uzyskać ładny i bezpieczny dla zdrowia zapach w domu? Podpowiadamy! (Fot. iStock)
Czy jest ktoś, kto nie chciałby, żeby w jego mieszkaniu pięknie pachniało? Ja nie znam takiej osoby. Niektórzy wspomagają się świeczkami, inni dyfuzorami. Jednak nie wystarczy, żeby zapach był ładny. Musi być jeszcze „zdrowy”.

Chociaż wszyscy chcemy mieć ładny zapach w domu, to jednak nie wszyscy świadomie podchodzimy do jego wyboru. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że niektóre zapachy mogą być szkodliwe dla naszego zdrowia, bo np. podczas ich palenia wydzielają się substancje smoliste. Przyjrzałyśmy się różnym sposobom na zapach w domu i omówiłyśmy najpopularniejsze z nich.

Na pierwszy ogień niech pójdą dyfuzory zapachowe. A jak się okazuje, wybranie takiego dyfuzora wcale nie jest łatwe. Różne rodzaje, różne wykonanie, różne olejki… Ale po kolei.

Dyfuzor zapachowy to urządzenie, które stosowane jest do rozpylania zapachów w pomieszczeniach. Jednak czy używanie dyfuzorów jest w ogóle bezpieczne dla naszego zdrowia?

Jak mówi Edyta Tecław, aromaterapeutka z ViaAroma, jest to najbezpieczniejsza opcja dla naszego zdrowia, jeśli chcemy mieć piękny zapach w domu: – Kiedy rozpraszamy olejki w pomieszczeniu za pomocą dyfuzora, to nasz organizm pobiera z powietrza tyle cząsteczek, ile potrzebuje. Olejek jest rozbity na maleńkie cząsteczki i długo unosi się w powietrzu. Jak wiadomo, te korzystne dla nas substancje naturalnie, które występują w olejkach eterycznych, najszybciej dostają się do krwiobiegu właśnie poprzez wdychanie. Omija się w ten sposób układ pokarmowy, nie obciążając go.

Ale oczywiście będzie to najbezpieczniejsza opcja, pod warunkiem że olejki będą w 100 proc. naturalne – bez rozcieńczania, bez rozpuszczalników, bez chemii. – Jeśli zauważymy sztuczne składniki w opisie, należy tych produktów unikać – dodaje aromaterapeutka.

Jeśli olejki eteryczne kojarzą ci się z aromaterapią – to bardzo słusznie. Olejki nie tylko pachną, lecz także korzystnie wpływają na nasze samopoczucie i różne schorzenia (np. problemy ze snem, bóle głowy czy choroby przewodu pokarmowego – potwierdzone naukowo!) Jednak, żeby aromaterapia była skuteczna, potrzebny jest odpowiedni sprzęt.

Edyta Tecław: – Mamy dyfuzory wodne, gdzie do wody dodaje się olejek eteryczny, i bezwodne, gdzie do dyfuzora wlewa się tylko sam czysty olejek i jest on zamieniany w delikatną mgiełkę. Zdecydowanie polecam te bez wody – olejki dłużej unoszą się w powietrzu, bo w przypadku wodnych ciężkie krople wody opadają szybko w dół. Dyfuzory bezwodne przynoszą też najlepsze efekty w kuracjach aromaterapeutycznych.

Dyfuzorem wykorzystującym wodę jest ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy, który używa wibracji ultradźwiękowych, aby rozproszyć cząsteczki olejku w powietrzu za pomocą pary wodnej. W efekcie para wodna także nawilża powietrze.

Jednak – jak dodaje aromaterapeutka – wybierając dyfuzor wodny, trzeba pamiętać o tym, że nie każde pomieszczenie wymaga nawilżenia, a w wilgotnym i ciepłym powietrzu często namnażają się bakterie i grzyby. Pamiętajmy, że główną funkcją dyfuzora jest nasycenie powietrza olejkiem eterycznym.

Dyfuzor ultradźwiękowy często mylony jest z nebulizatorem, czyli urządzeniem zamieniającym olejek eteryczny w mgiełkę bez podgrzewania czy rozpraszania w wodzie, dzięki czemu olejek zupełnie nie traci swoich właściwości. Działanie nebulizatora oparte jest na zasadzie zimnej dyfuzji, czyli procesu, podczas którego olejek zmienia się w mikromgiełkę.

Przykład dyfuzora bezwodnego, który jest dostępny w sklepie ViaAroma. (Fot. ViaAroma)

Popularnymi dyfuzorami są także rozpylacze (urządzenie po prostu rozpyla olejek w powietrzu), dyfuzory z patyczkami (patyczki wchłaniają olejek i rozprowadzają jego zapach w przestrzeni) oraz dyfuzory cieplne, tzw. kominki (świeczka podgrzewa olejek, uwalniając jego lotne związki). – Na te ostatnie trzeba jednak uważać, ponieważ większość olejków nie lubi podgrzewania – zbyt wysoka temperatura sprawia, że tracą cenne właściwości na skutek rozerwania wiązań chemicznych – mówi Edyta Tecław.

I dodaje: – No i najlepiej sięgać po dyfuzory wykonane ze szkła, ponieważ olejki eteryczne – zwłaszcza cytrusowe – potrafią wchodzić w reakcję z plastikiem, a my przecież nie chcemy wdychać cząsteczek plastiku. Poza tym szkło łatwo wyczyścić i zdezynfekować, a plastikowe powierzchnie bywają nieoczyszczone.

A jak używać dyfuzorów, żeby olejki miały korzystny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie? – W okresach szalejących wirusów zalecam używanie dyfuzora codziennie w celu oczyszczenia powietrza w pokoju, aby udrożnić zatoki, podnieść odporność. Jeśli zależy nam na zdrowym zapachu, wystarczy dyfuzować raz na kilka dni. Pomieszczenie, ściany, meble, zasłony itp. też nasycają się olejkami i zatrzymują piękny aromat.

Przed włączeniem dyfuzora najlepiej porządnie przewietrzyć pomieszczenie. Edyta Tecław: – Niektóre urządzenia mają zaprogramowany czas działania i samoistnie włączają się i wyłączają w odpowiednich cyklach. Intensywność zapachu zależy w dużym stopniu od mocy danego olejku, np. cytrusy są bardziej lotne niż chociażby paczula, więc olejek z pomarańczy będziemy czuć krócej niż paczulowy. Moc zapachu zależy też od wielkości pomieszczenia, no i jak najbardziej od powonienia. Niektórzy czują bardzo intensywnie coś, co inni ledwo zauważają.

A jeśli jesteś alergikiem i zastanawiasz się, czy dyfuzor jest dla ciebie, mamy dobrą wiadomość – szklane dyfuzory z naturalnymi olejkami wręcz pomagają w stanach zaostrzonej alergii.

Podsumowując: jeśli chcemy cieszyć się zdrowym zapachem z dyfuzora, musimy zainwestować w naturalne olejki i dobrej jakości sprzęt – najlepiej szklany. Jeśli te warunki zostaną spełnione, będziemy mieć nie tylko piękny zapach, lecz także korzystne działanie na zdrowie i samopoczucie. A do tego estetyczny dyfuzor stanie się ładną ozdobą naszego domu.

No a co ze świeczkami? Chociaż zyskują na popularności, to także narosło wokół nich sporo mitów.

Coraz częściej mówi się, że świeczki są niebezpieczne dla zdrowia, a to nie do końca prawda. Warto wystrzegać się tych świec, które są wykonane z parafiny – pochodnej ropy naftowej. Dlaczego? Ponieważ w reakcji spalania świecy wytwarzają się szkodliwe substancje smoliste, np. formaldehyd, toluen czy benzol, które wdychane regularnie negatywnie wpływają na nasz organizm.

– Wokół parafiny rzeczywiście narosło mnóstwo kontrowersji. Na szczęście coraz bardziej popularne stają się woski naturalne (przede wszystkim roślinne – sojowe, kokosowe, rzepakowe – lub wosk pszczeli), które nie wpływają negatywnie na nasz organizm – mówi Kasandra Pachała, kierowniczka sklepu American Candle w Atrium Targówek w Warszawie.

– Trzeba też uważać na blendy, czyli woski mieszane, ponieważ producent nie ma obowiązku informować, co dokładnie się w nich znajduje. Więc np. w blendzie sojowym przeważa soja, ale może być tam też domieszka parafiny. To jest zwłaszcza niebezpieczne, jeśli chodzi o alergików – dodaje Kasandra.

Warto wystrzegać się tych świec, które są wykonane z parafiny – pochodnej ropy naftowej. (Fot. iStock)

No i zwracajmy uwagę na to, czy świeca zawiera naturalne olejki eteryczne, czy sztuczne substancje zapachowe – szczególnie niebezpieczny jest linonen, czyli aromat cytrynowy, który wchodząc w reakcję z ozonem – znajdującym się w powietrzu – tworzy formaldehyd przyczyniający się do powstawania nowotworów.

Kasandra Pachała: – Ciekawą – i na pewno zdrowszą – opcją jest „palenie” świecy pod przeznaczoną do tego lampą. Lampa podgrzewa świecę, upłynniając wosk, z którego parują olejki eteryczne. No i świeczka podgrzewana lampą ma intensywniejszy zapach. Oczywiście jak już pierwsza warstwa wosku się roztopi, a olejki ulotnią, trzeba wosk odsączyć, żeby stopić kolejną warstwę, w której również znajdują się olejki. Takie lampy też fajnie wyglądają, jeśli ktoś zwraca uwagę na design. I co najlepsze – lampą można podgrzać każdą świeczkę.

Jak widać, palenie świeczek wcale nie jest takie niezdrowe, jak mogłoby się wydawać. Trzeba po prostu kupować je świadomie, nie koniecznie kierując się niską ceną – zwracać uwagę na skład, na producenta, na materiał knota (bawełna lub drewno, bezołowiowe).

Trzeba jednak pamiętać o tym, że wszystko, co jest spalane w zamkniętej przestrzeni, tworzy choć trochę cząstek stałych w powietrzu, dlatego ważne jest regularne wietrzenie pomieszczeń, w których palimy świece. A jeśli nadal masz opory przed ich paleniem, to traktuj je po prostu jak domowe ozdoby, a o piękny zapach pozwól zadbać dyfuzorom.

Na koniec jeszcze kilka słów o kadzidełkach, które mają chyba najgorszą opinię ze wszystkich substancji zapachowych. W tym wypadku również wszystko sprowadza się do jakości surowca – dym z kadzideł przenika do naszego organizmu, dlatego musimy zwracać szczególną uwagę na skład. Rzeczywiście najtańsze kadzidełka z nieznanego źródła mogą zawierać substancje smoliste, np. benzen, które są częścią rakotwórczego smogu. No i tak jak we wszystkim – trzeba zachować umiar, ponieważ regularne wdychanie dymu – nieważne, z jakiego źródła – nie jest najlepsze dla naszego zdrowia.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze