1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Ruch, słońce i tiramisu, czyli dlaczego narty pozwalają wypocząć

(Fot. Alice Russolo/visittrentino.info)
Nie trzeba jechać na drugi koniec świata, żeby odpocząć. Ładownie baterii na nartach to jak podpięcie wyczerpanego organizmu do agregatu prądotwórczego. Ruch, słońce, góry i dolce vita mogą sprawić, że nawet z kilkudniowego urlopu wrócisz jak nowonarodzony.

Czujesz, że na nic nie masz siły, brakuje ci energii, a twoja koncentracja co chwilę odpływa w nieznane rewiry. Miałam to samo. O tej porze roku to całkiem normalne. Większość z nas w styczniu i lutym najmocniej odczuwa skutki braku światła słonecznego. W psychologii SAD, czyli sezonowe zaburzenie afektywne, leczy się fototerapią.
Ja po słońce pojechałam do Trentino. To region w północnych Włoszech, jeden z najpiękniejszych w Italii, położony w sercu włoskich Alp. Rozciąga się od jeziora Garda aż po Dolomity.
Słońce świeci tu prawie cały czas – nie bez powodu jeden z tutejszych regionów narciarskich został nazwany Val di Sole – (Dolina słońca).
Słonecznie jest tu średnio osiem na dziesięć dni w roku.

Skalne ściany Dolomitów zmieniające kolor w zależności od pory dnia. (Fot. Michele Barigelli/visittrentino.info)

(Fot. Federico Modica /visittrentino.info)

Un caffè macchiato, per favore – zamawiam kawę i wystawiam twarz do słońca, luzując kurtkę i polar, bo chcę, by słońce musnęło również moją szyję i mój dekolt.
Przez godzinę staję się solarem – baterią słoneczną, w której kumuluje się energia. Marzyłam o tym od tygodni.
Słońce powoduje wzrost poziomu hormonów, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za nasz dobry nastrój. Czuję, że jest mi coraz lepiej.

Kolejny przypływ dobrej energii odczuwam, kiedy wsiadam na krzesełko wyciągu. Cieszę się, że odpocznę, ale też z radością myślę o kolejnym zjeździe. To również hormony. Wysiłek fizyczny powoduje w naszym organizmie wyrzut endorfin, które natychmiast poprawiają samopoczucie. Mózg nagradza nas w ten sposób za aktywność fizyczną.

(Fot. Federico Modica /visittrentino.info)

– Jeszcze raz! – namawiamy Simone, naszego przewodnika po regionie San Martino di Castrozza. – Było super!
Simone uśmiecha się, widząc naszą radość, i zerka na zegarek, bo ma do zrealizowania plan – pokazać nam (mi i moim kolegom dziennikarzom) cały region, ale widzi nasze miny i nie może się oprzeć. – Andiamo! – woła.
– Super, Jedynką zjedziemy jeszcze raz.

Tognola Uno jest ulubioną trasą narciarską w San Martino di Castrozza. Ma ponad 5 kilometrów długości, jest dość szeroka i zróżnicowana technicznie. Charakteryzuje się wieloma zmianami nachylenia i kierunków oraz stromą ścianą w końcowej części, przeznaczoną tylko dla zaawansowanych narciarzy. Na szczęście istnieje łatwiejszy wariant, dzięki któremu można ominąć końcową stromiznę.

Jedynka stała się numerem jeden, bo ma wszystko, co kochają narciarze: kilka wymagających odcinków, na których można poczuć ogień w nogach, ale też przyjemne, łagodne zjazdy, prowadzące przez piękny lasy na górze Alpe Tognola. Przez cały zjazd można podziwiać widok na gwiazdę Dolomitów – masyw górski Marmolada.

Oprócz Tognola Uno w San Martino di Castrozza wytrawni narciarze powinni spróbować tras Direttissima oraz Kristiania.
Średniozaawansowani i początkujący też będą zadowoleni: ośrodek oferuje aż 60 km tras do narciarstwa alpejskiego, w tym całkiem sporo zjazdów czerwonych i jeszcze więcej szerokich stoków do nauki jazdy.

Tylko jednego dnia – z przerwą na ładowanie akumulatorów przy macchiato, długi włoski lunch i kilka przerw na kontemplację oraz filmowanie widoczków – przejechałam na nartach ponad 45 kilometrów. Moje ciało, serce i mózg były zadowolone.
Dla osób, które nie jeżdżą na nartach, a mają chęć na aktywny wypoczynek, w San Martino di Castrozza też jest co robić.

Aż 30 km tras do narciarstwa biegowego. Albo rakiety śnieżne - cieszące się coraz większą popularnością.
Majestatycznie wygląda człowiek powolnie maszerujący po puchu na „rozpłaszczonych talerzach”. Rakiety, dzięki dużej powierzchni, umożliwiają chodzenie nawet po sypkim głębokim śniegu bez zapadania się.
Z twarzy „pielgrzymów” na rakietach śnieżnych bije spokój i skupienie. Zapamiętałam też skrzypiący odgłos śniegu towarzyszący każdemu krokowi jaki stawiają. Pomyślałam, że następnym razem będąc tu, chętnie zamienię jeden dzień na zjazdówkach na powolny marsz na (nie w) puchu.

(Fot. Elisa Fedrizzi/visittrentino.info)

Zachód słońca w Dolomitach, gdy wydaje się, że iglice gór płoną czerwienią, to niezapomniany widok. (Fot. Graziano Panfili/visittrentino.info)

W San Martino di Castrozza można uprawiać również zimowy trekking. W weekend na wysokości 2700 m n.p.m. w Parku Przyrody Paneveggio spotykam całe rodziny – spacerują z dziećmi i psami, żeby w księżycowym krajobrazie naładować baterie.
Chodzą po przygotowanych do spacerów trasach pośród wzgórz Pale di San Martino – nazywanych również Koroną Dolomitów.
Warto się tam wybrać, bo to miejsce, gdzie można podziwiać jeden z najpiękniejszych łańcuchów górskich Dolomitów zrodzonych z rafy koralowej.
300 milionów lat temu było tam ciepłe morze, w którym żyły koralowce – tworzyły one ogromne rafy sięgające tysiąca metrów wysokości. Po wynurzeniu z wody rafy uległy erozji, dzięki czemu dziś zachwycają ostrymi graniami, dużą liczbą iglic, a skały zabarwiają się na różowo podczas zachodu słońca.
Najwyższy szczyt Pale di San Martino – Cima di Vezzana – sięga 3192 m n.p.m.

Z dala od zgiełku uczęszczanych tras narciarskich Dolomity wydają się jeszcze piękniejsze.(Fot. Alessandro Gruzza/visittrentino.info)

(Fot. Enrico Grotto/visittrentino.info)

Dolomity są naturalnym dziedzictwem ludzkości. W 2009 r. UNESCO oficjalnie wpisała je na listę najpiękniejszych krajobrazów świata. Uznała te tereny za wyjątkowe pod względem geologii, botaniki i krajobrazów. Właśnie niezwykłe cechy przyrodnicze i estetyczne sprawiają, że między innymi Pale di San Martino stanowią dziedzictwo uniwersalne i należą do 50 najpiękniejszych pejzaży w Europie oraz 199 na świecie.

Before i après-ski

Trentino to region znany z nietypowych atrakcji. Będąc tam, nie masz szans, żeby z nudów patrzeć w komórkę. Jeśli po nartach albo całodniowym trekkingu nie masz dość, możesz wieczorem wybrać się na rakietach śnieżnych na wyprawę w świetle Księżyca. Przeżyciem, o które trudno gdzie indziej, jest Trentino Skisunrise, czyli powitanie dnia na szczycie stoku. Przygoda wymaga pobudki o 5 rano, ale kto rano wstaje…
Skisunrise to nie tylko okazja do podziwiania pięknego wschodu słońca, które wyłania się zza szczytów gór, lecz także do zjazdu po idealnym sztruksie. Wszystko to w otoczeniu magicznych barw charakterystycznych dla świtu – oraz po obfitym śniadaniu z włoskimi przysmakami.

Sunrise Ski, czyli jazda na nartach o wschodzie słońca połączona ze śniadaniem na stoku w towarzystwie instruktorów (Fot. Enrica Pallaver/visittrentino.info)

Zimo trwaj – w górach

W połowie lutego w całym regionie Trentino spadło dużo śniegu. Biały puch przykrył zbocza gór nawet na niższych wysokościach. 40 cm świeżego śniegu na wszystkich stacjach narciarskich to gwarancja optymalnych warunków na stokach do końca sezonu.

Druga część sezonu zimowego na stokach często przypomina plaże – skąpane w słońcach schroniska i restauracje, które gwarantują wspaniałe, panoramiczne widoki, pękają w szwach i rozrastają się o kolejne rzędy leżaków. Narciarze w T-shirtach chłoną to, czego brakowało im przez ostatnich kilka miesięcy – słońce.

Zachwycające widoki, czyste powietrze i dobra kuchnia – w Trentino można nacieszyć wszystkie zmysły. (Fot. fot. Federico Modica/visittrentino.info)

Ci, którzy od kąpieli słonecznych i kontemplacji piękna natury preferują imprezy na śniegu, powinni zainteresować się Dolomiti Ski Jazz Music Festival, który odbędzie się w dniach od 5 do 13 marca 2022 r. Jest to muzyczne wydarzenie, w którym góry i jazz spotykają się na stokach, w klubach wysokogórskich oraz w pubach na terenach narciarskich w Val di Fassa i Val di Fiemme.
Do kalendarza trydenckich imprez powrócił również HappyCheese – impreza, podczas której można spróbować lokalnych serów serwowanych z winami oraz Trentodoc, czyli winem z bąbelkami, który jest chlubą regionu.

Informacje praktyczne

Jak dojechać?
Autem albo samolotem z transferem FlySki Shuttle.W sezonie zimowym 21/22, od 8 grudnia 2021 r. do 3 kwietnia 2022 r., główne ośrodki narciarskie w Trentino będą połączone bezpośrednimi transferami z lotnisk: Werona-Valerio Catullo, Bergamo-Orio al Serio, Mediolan-Linate, Mediolan-Malpensa, Wenecja-Marco Polo, Treviso-Antonio Canova, Bolzano, a także ze stacjami kolejowymi: FS w Mestre, Mediolan Centrale (nowość z 2021 roku) i Trydent.
Aktywna usługa FlySki Shuttle umożliwia dotarcie do miast w Val di Sole, Val di Fassa, Val di Fiemme, San Martino di Castrozza, Madonna di Campiglio/Pinzolo, jak również do dworca kolejowego w Trydencie, który jest doskonałym punktem przesiadkowym w przypadku dotarcia do innych miejsc. Informacje i szczegóły dotyczące połączeń można znaleźć na stronie: visittrentino.info/fly-ski-shuttle.

Ubezpieczenie i kaski
Od 1 stycznia 2022 r. także w Trentino zaczął obowiązywać włoski przepis, zgodnie z którym użytkownicy stoków do narciarstwa alpejskiego muszą posiadać ważną polisę (ubezpieczenie od wypadków) obejmującą odpowiedzialność cywilną za skutki szkód wyrządzonych osobom trzecim (OC) oraz następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW). Od tego samego dnia kaski będą obowiązkowe dla wszystkich poniżej 18 roku życia.

Paszporty covidowe
Do 31 marca 2022 r. wymagany jest Zielony Certyfikat Wzmocniony COVID-19, ważny 6 miesięcy, aby brać udział w różnych działaniach (zakup skipassu, wejście do restauracji).

Więcej na visittrentino.info

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze