1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Numerologiczna Dwójka – strategia drugiego planu

Dwójka jest cyfrą pracy z wewnętrznymi demonami. Nie musimy jednak ich palić na stosie, możemy spojrzeć im w twarz na sesji psychoterapeutycznej. Ta wibracja jest patronką psychologii i rozwoju osobistego. (Ilustracja: iStock)
Wbrew współczesnemu dyktatowi walki o swoje – numerologiczna Dwójka umie cierpliwie poczekać. Ona woli nie odkrywać kart i pozostać w cieniu. I dobrze na tym wychodzi... Na czym polega jej życiowa misja – wyjaśnia Aleksandra Nowakowska z pomocą astrologa i ezoteryka Piotra Gibaszewskiego.

Dwójka niesie w sobie tajemnicę, symbolizuje to, co niewidoczne, bo ukryte w nieświadomości. – Kojarzona jest z obszarem lęków, fobii, niepokojów, z tym, co w astrologii symbolizuje Księżyc – mówi Piotr Gibaszewski, astrolog i znawca ezoteryki. – Reprezentuje naszą emocjonalną, nadwrażliwą stronę. Uczy, że częścią ludzkiej egzystencji jest również narażenie się na zranienie i ból. A tego nie lubimy i najchętniej odwrócilibyśmy się od naszych strachów, co tylko je nasila.

Ekspert zauważa, że dwójkowy Księżyc łączono w przeszłości z demonami, strzygami, straszydłami. Często były to kobiece energie, chciano je stłamsić. – Dwójka jest cyfrą pracy z wewnętrznymi demonami. Nie musimy jednak ich palić na stosie, możemy spojrzeć im w twarz na sesji psychoterapeutycznej. Ta wibracja jest patronką psychologii i rozwoju osobistego – dodaje.

Płynąć z prądem

Dla odważnej Jedynki wszystko było jasne, Dwójka widzi rzeczywistość nieostro. Świadoma Jedynka podejmuje logiczne decyzje, Dwójka natomiast jest zanurzona w nieświadomości i działa pod wpływem uczuć, często z niejasnych pobudek.

Cyfra dwa widnieje na tarotowej karcie Arcykapłanki symbolizującej tajemnicę i ukryte moce. Arcykapłanka poznała już swoje lęki i teraz jest niewzruszona, bo wie, co przyjdzie, nawet gdy jeszcze tego nie widać. Jest kobieca, subtelna, ale silna. Przekonuje, że warto poczekać, zaufać, nie działać. Wcale nie trzeba wywierać nacisku, mieć szczegółowego planu ani agresywnych zapędów. Nie musimy wszystkiego kontrolować. Dwójka gloryfikuje receptywność, akceptację, odpuszczanie. Jest nieinwazyjna, ona się nie siłuje, nie walczy, nie pcha się tam, gdzie jej nie chcą. Ją się zaprasza.

Astrologicznie powiązana jest z podwójnym znakiem Ryb, którym przydarzają się cuda, dzięki temu płyną z prądem, nie wysilając się wcale. Podobnie jak one ma w sobie wiele wdzięczności i zgody na to, co się wydarza. Dlatego kobieca energia oznacza mądre poddanie się sile wyższej. To kobiety zachodzą w ciążę, która uczy pokory czekania, aż proces sam się dopełni i dziecko przyjdzie na świat. Kobieca Dwójka potrafi doskonale przystosować się do bieżących warunków. Jest plastyczna, płynna.

– Numerologiczna Dwójka związana jest z kultami agrarnymi, czekaniem na zebranie plonu, z niewiadomą, czy nasionko wzejdzie i co z niego wyrośnie – wyjaśnia Piotr Gibaszewski. – Obrzędy religijne związane z porami roku pokazują, że rytm natury jest ważny. Uczy zachowywania spokoju i tego, że życie jest w pewnym wymiarze powtarzalne i przewidywalne.

We dwoje fajniej

Dwójka to płodzenie, rodzenie, macierzyństwo, ale też miłość, której doświadczamy w związku. Dwójka to przecież para. Ona doskonale wie, że razem jest milej, bezpieczniej.

Jest archetypem, który znajduje dopełnienie. Osoba urodzona w tej wibracji potrzebuje uczuć, uwagi, zainteresowania; pragnie, żeby jej to okazywać. Sama natomiast w wyrażaniu uczuć nie jest hojna. Chętniej przyjmuje, to jej mocna strona. Dwójki uważnie słuchają, długo obserwują i na początku są nieufne. Powoli, powoli zbliżają się do tego, czego nie znają, zbierając odczucia.

Dwójka bez problemu rozgryzie ciebie, ale ty jej nie. Potrafi nawiązywać kontakt. Jak, skoro jest wycofana i sprawia wrażenie nieśmiałej? Poprzez czucie drugiej strony. Takiej osobie łatwo powierza się swoje tajemnice, ale nie ma okazji, żeby wysłuchać jej opowieści o sobie. Ona żyje we własnym świecie, trzeba ją długo oswajać. Bywa trudna w życiu razem, bo świat odbiera poprzez własne emocje. Z drugiej strony niektóre Dwójki kochają za bardzo, co jest związane z nieumiejętnością ostrego widzenia rzeczywistości. Tak czy inaczej Dwójki nie ma bez drugiej osoby.

Piotr Gibaszewski zauważa, że gdy wchodzimy w relację, musimy się dogadać, umieć pójść na kompromis, szukać dialogu, czegoś wspólnego.

– W przeciwieństwie do dyktatorskiej Jedynki, Dwójka jest demokratyczna – mówi ekspert. – A tam gdzie jest potrzeba znalezienia porozumienia, nie ma walki. Dwójka to cyfra negocjacji i wyczucia. Gdy intuicyjnie czuje, że nadchodzi odpowiedni moment, wkracza do gry. W przeciwieństwie do wielbionych przez naszą cywilizację wojowników i narcystycznych liderów – przynosi pokój i dobro. Świat nie należy wyłącznie do zwycięzców, bo są także pokonani. Tak jest na przykład w sporcie. Za drugie miejsce dostajemy srebrny medal, a to kolor Księżyca.

Iluzja: strategia i ryzyko

Ekspert zwraca uwagę na bezzasadność przekonania, że tylko silny fizycznie wygrywa. A niepozorny Gandhi o cienkim głosie? Rzucił na kolana potęgę Brytyjczyków i dostał pokojowego Nobla. Siłą „Solidarności” była ludowa rewolucja, która pokazała, że można wygrać dzięki porozumieniu i wspólnocie. Dwójki nie należy ignorować, bo – nie grzesząc tężyzną fizyczną czy skłonnością do konfrontacji – radzi sobie inaczej, choćby sprytem. Takie są też kolejne po Rybach podwójne znaki w zodiaku: Waga i Bliźnięta – mistrzowie strategii oraz podchodów.

– Sztuka wojenna to też kamuflaż, udawanie. Generał George Patton, planując operację „Fortitude”, zmylił przeciwnika nadmuchanymi czołgami. Ronald Reagan pokonał Związek Radziecki, tworząc program o nazwie „Gwiezdne wojny” – przypomina Piotr Gibaszewski.

Z drugiej strony Dwójka to Księżyc, a Księżyc to iluzja. Widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć. Osoba urodzona w wibracji dwa może idealizować pewne sytuacje, tracić obiektywizm. Dwójka oznacza także ukryte lęki, dużo kompleksów, nieprzyjemnych stłumień. To też depresyjność, niebezpieczeństwo zamknięcie się w sobie. Niewyrażony gniew staje się autodestrukcyjny. Tu się kryje dużo tajemnic, często mrocznych.

Minusem Dwójki jest bierność, brak inicjatywy. Taką osobę trzeba ciągle motywować, pchać do przodu, nie lubi sama kreować, wysuwać się przed szereg. Nie jest samodzielna, chętnie przyjmuje przewodnictwo innych, sama pozostając w tyle. Arcykapłanka nie występuje przed innymi, tylko doradza z tyłu. Taka szara eminencja. Potrafi dawać trafne rady, ale światła reflektorów na nią nie padają. Ona pozostaje w ukryciu.

Dwójce często blisko do tchórzostwa, uników, zamiatania problemów pod dywan. Miewa problem z podejmowaniem decyzji, bo podchodzi do wszystkiego emocjonalnie. To osoba niezwykle wrażliwa, a nawet przewrażliwiona na swoim punkcie. Jeśli uderzysz w czuły punkt, zauważysz niewspółmiernie silną reakcję. Wtedy staje się niebezpieczna – tym bardziej że nie działa wprost.

Wieczorową porą, czyli ciemna strona Dwójki

Dwójka ma dwie strony. Z jednej jest dobra, współczująca, kochająca, dbająca, opiekuńcza. Ale ma także drugą twarz – biernie agresywną, złośliwą, podstępną, zamkniętą uczuciowo, niesłychanie wygodnicką naturę. Łącząc w sobie te sprzeczności, może być zarazem łagodna i kapryśna, nieco nieprzewidywalna.

Vincent van Gogh powiedział, że noc jest bardziej żywa i intensywna niż dzień – dla Dwójek na pewno! Jej emocje narastają bowiem, kiedy jest ciemno, a przy pełni Księżyca ta rozedrgana uczuciowość daje o sobie znać w szczególny sposób.

Piotr Gibaszewski, absolwent filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego i Studium Psychotroniki „Chiron”. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze