1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Dzieła sztuki z kwiatów – węgierska florystka tworzy bukiety inspirowane słynnymi obrazami

Do stworzenia tego bukietu Petrę Randai zainspirował obraz Isaaca Israelsa "W kawiarni". (Fot. Orsolya Karancz)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Węgierska florystka Petra Radnai tworzy z kwiatów dzieła sztuki. Dosłownie. I choć piękno kwiatów jest ulotne, to dzięki fotografce Orsi Karancz prace Petry zyskały ponadczasowy charakter. W galerii zdjęć znajdziecie zdjęcia bukietów i obrazów, które zainspirowały florystkę do ich stworzenia.

Twoje dzieła nawiązują do obrazów wielkich mistrzów, nie mają jednak nic wspólnego z martwą naturą, bo kwiaty są tu zarówno obiektem malarskim, jak i materią, z której tworzysz. Skąd ten pomysł?
Miłość do sztuki i kwiatów towarzyszyła mi od zawsze. Ostatecznie wygrała jednak natura, dlatego zostałam inżynierem ogrodnictwa, a później florystką. Na co dzień zajmuję się dekoracjami i bukietami ślubnymi. Uwielbiam odkrywać wyrafinowane piękno kwiatów, które same w sobie są dziełem sztuki.

Z zazdrością jednak patrzyłam zawsze na prace rzeźbiarzy, malarzy i innych artystów, którzy własnymi narzędziami tworzyli coś trwałego i pięknego. Długo zastanawiałam się, jak uzyskać podobny efekt z moich „narzędzi”, czyli kwiatów, bo nie wystarczy ułożyć ich w piękną kompozycję, trzeba ją jeszcze jakoś utrwalić. Zwróciłam się więc po pomoc do mojej przyjaciółki, fotografki Orsi Karancz, która studiowała historię sztuki. To właśnie ona namalowała piękne tła do moich prac, a robiąc zdjęcia, nadała im ponadczasowy charakter. Wspólnymi siłami stworzyłyśmy więc serię fotografii Blooming Art, która pokazuje, że aranżacje kwiatowe również mogą być formą sztuki.

Trzeba mieć nie lada wyobraźnię, by za pomocą kwiatów odtworzyć dzieła Michała Anioła, Rembrandta czy Caravaggia.
Długo przyglądałam się obrazom i zastanawiałam, jaki kwiat pasuje do danej postaci. Skrzydło anioła ze „Zwiastowania” Fra Angelica natychmiast skojarzyło mi się ze strzelistą strelicją. A patrząc na postać Boga z fresku Michała Anioła „Stworzenie Adama”, od razu zobaczyłam monumentalne i pełne wdzięku piwonie, róże odmiany „Charles Darwin” oraz wszechmocne cierniste mahonie. Niektóre kwiaty po prostu pojawiały się w mojej głowie same, na trop innych wpadałam podczas wypraw na targ kwiatowy. Uwielbiałam te chwile, bo szukając okazów do kompozycji obrazów, patrzyłam na kwiaty inaczej niż zwykle, brałam pod uwagę nie tylko ich kolory, lecz także grę światła na listkach i płatkach, ich kształty i teksturę.
Pełną wdzięku madame Récamier z obrazu Jacques’a-Louis­a Davida reprezentują miękkie, delikatne kwiaty przypominające jej charakter, takie jak: róże angielskie od Davida Austina, eustoma, naparstnice i jaskry. Te same kwiaty doskonale oddają lekkość baletnicy z obrazu Degasa „Tancerka”. Ich umiejscowienie i struktura kompozycji odwzorowują urocze i dynamiczne ruchy baletnicy. Natomiast pozycja dłoni jest zarysowana przez łuk gałązki leszczyny.
Wybierając aranżację do „W kawiarni” Isaaca Israëlsa, skupiłam się głównie na wibrujących światłach i małych pociągnięciach pędzla, charakteryzujących impresjonistyczny styl malowania. Wirujące kolory oryginalnego obrazu odbijają się w kwiatach. Pomarańczowy napój damy oddaje mocna barwa żółtych jaskrów, wymieszana z pudrowymi różami odmiany „Sweet Juliet” [słodka Julia]. Ale kwiatowe kompozycje nie robiłyby takiego wrażenia, gdyby nie tło stworzone przez Orsi. Pracowałyśmy ramię w ramię, a najlepszym momentem było składanie naszych dzieł w całość.

Uroda kwiatów długo była jedynie tłem, pięknym detalem, za pomocą którego malarze dopełniali kompozycję. Ty dałaś im rolę pierwszoplanową.
Moim zdaniem artyści zawsze przywiązywali do kwiatów wielką wagę. Na słynnym obrazie Sandra Botticellego „Wiosna” botanikom udało się zidentyfikować ponad 200 gatunków. Wszystkie zostały odtworzone z wyjątkową precyzją. Rośliny są widoczne w dziełach sztuki różnych kultur już od wczesnej starożytności. Egipcjanie na kamiennych kolumnach świątyń rzeźbili palmy, lotosy i papirusy. Malowidła i płaskorzeźby znajdowane w starożytnych grobowcach ludów Mezopotamii, Grecji czy Azji również przedstawiały motywy botaniczne, które wówczas symbolizowały bogactwo, bo cywilizacje te utrzymywały się z upraw roślinności i zbóż. Twórcy renesansu przyglądali się kwiatom z naukową dociekliwością i starannie odzwierciedlali wszystkie detale. Malarze barokowi kochali nawet te nieco przywiędłe, oddając je na swoich obrazach z dużym realizmem. W XIX wieku impresjoniści odkryli urodę kwiatów polnych i łąkowych.

W dzisiejszych czasach kwiaty często są częścią swoistych artystycznych manifestów, zwracających uwagę na problem ochrony środowiska. Naukowcy od dawna ostrzegają przed niebezpieczeństwem zmian klimatu i związanym z tym wyginięciem wielu gatunków zwierząt, roślin i drzew. Artyści starają się rozpowszechniać ten ważny przekaz swoją pracą koncepcyjną, nawiązując do świata przyrody. Piękno kwiatów pomaga im przyciągnąć uwagę odbiorców. Trudno przejść obok nich obojętnie.

Kwiaty w sztuce nie więdną. Jednak twoje obrazy żyją i zmieniają się zgodnie z cyklem natury. Co zrobić, by przedłużyć życie ciętych kwiatów?
Jest coraz więcej odżywek, które pomagają zachować świeżość kwiatów na dłużej, można je kupić w każdej kwiaciarni. Podstawą jest jednak właściwe oczyszczenie. Jeśli znajdziesz niezdrową łodygę, sczerniały lub wiotki listek, trzeba je od razu usunąć. To nie koniec pracy. Aby bukiet w wazonie długo wyglądał pięknie i świeżo, stan kwiatów należy kontrolować i co dwa, trzy dni podcinać końcówki łodyg o centymetr, dwa. Najlepiej robić to pod kątem, by nie przylegały płasko do dna wazonu, a roślina mogła prawidłowo pobierać wodę. Ważne, by znaleźć dla kwiatów dogodne miejsce. Nie przepadają bowiem za zbyt ciasnymi wazonami, wysokimi temperaturami, bezpośrednim działaniem promieni słonecznych, przeciągami, bliskim sąsiedztwem owoców i zanieczyszczoną wodą. Wszystko to sprawia, że szybciej tracą świeżość.

Za moment w ogródkach i na łąkach wybuchnie feeria barw i zapachów. Jak je ze sobą łączyć w bukiecie?
Piękno jest subiektywne, dlatego każdy może komponować bukiety według własnego uznania i potrzeb. Kwiaty zawsze się obronią. Tworząc kompozycje na specjalne okazje, zawsze dbam jednak o to, by miały one jeden lub dwa mocniejsze elementy. Dlatego oprócz drobnych, akcesoryjnych delikatnych kwiatków dodaję kilka z większą główką. Stanowią one główny element kompozycji, który dostrajam mniejszymi, uzupełniającymi się gatunkami, zwracając uwagę na balans kolorów i faktur.

Artyści i floryści umiejętnie wykorzystują mowę kwiatów. Jakie uczucia i emocje można w ten sposób wyrazić?
Niemal wszystkie, bo każdy kwiat posiada jakieś znaczenie. Ich mowa ma nawet swoją nazwę – floriografia. Wydaje mi się, że większość ludzi rozumie ją całkiem intuicyjnie. Symbolika kwiatów jest częścią naszej kultury, a więc dla kogoś, kto czyta zarówno poezję, jak i prozę, zna klasyki sztuki – wydobycie przekazu ukrytego w bukiecie nie stanowi większego problemu.

Kiedy we wrześniu zeszłego roku papież Franciszek odwiedził Węgry, kwiaciarnia László Kruchió wykonała dla niego powitalny bukiet z: białych jaśminów symbolizujących łaskę, lilii, które są znakiem niebiańskiej czystości, pospolitej ruty kojarzonej z miłosierdziem, marzanki nawiązującej do pokory, frezji symbolizującej niewinność i powitalnego geranium „Mayflower”. Natomiast bukiet wręczony papieżowi w dniu wyjazdu składał się z: kwiatów wdzięczności i miłości, czyli astrów, heliotropu, który także jest symbolem powołania, hizopu oznaczającego ofiarę i czystość, fiołków kojarzonych ze skromnością oraz hortensji wyrażających wdzięczność serca. Watykańska służba protokolarna przekazała później wiadomość, że Ojciec Święty docenił nie tylko wygląd bukietów, lecz także treść ukrytą w znaczeniu kwiatów.

Masz jakieś swoje ulubione gatunki?
Kwiaty są tak magiczne, że trudno byłoby mi wybrać kilka wyjątkowych. Moje sympatie zmieniają się więc wraz z porami roku, nastrojem czy wewnętrznymi potrzebami. Teraz emocjonalnie najbliższy jest mi chyba delikatny i drobny zawilec japoński. Ale na liście faworytów znajdują się też angielskie róże ogrodowe, dalie i rzadziej używane we florystyce odmiany, jak naparstnica i liliowiec „Devil’s Eye” [diabelskie oko]. Wiosną zawsze cieszą mnie jaskry i piwonie. A także kwiaty bulwiaste, czyli krokusy, hiacynty czy przebiśniegi, które są pierwszym zwiastunem upragnionych ciepłych dni.

Petra Randai, inżynier ogrodnictwa, florystka, pasjonatka kwiatów i sztuki. Więcej prac z serii Blooming Art na www.facebook.com/radnaipetrafloral. (Fot. Orsolya Karancz)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze