1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

Florence Pugh: „Dorośnijcie. Szanujcie ludzi. Szanujcie ciała. Szanujcie wszystkie kobiety. Życie stanie się o wiele prostsze”

Florence Pugh na pokazie kolekcji Valentino haute couture jesień-zima 2022-2023 (Fot. Piovanotto Marco/ABACA/Abaca Press/Forum)
Florence Pugh pojawiając się na pokazie haute couture Valentino w Rzymie wywołała w sieci prawdziwą burzę. Wszystko za sprawą swojej kreacji – tiulowej, różowej i półprzezroczystej sukni. I choć wydawać by się mogło, że naked dress w XXI wieku nie dziwi już nikogo, okazało się, że należy mieć do niej odpowiedni rozmiar biustu.

Spogląda przez ramię wprost w obiektyw aparatu, soczyście różowa sukienka zgodna z najnowszym trendem barbiecore nonszalancko powiewa na wietrze, a Florence Pugh wygląda w niej rewelacyjnie. I z pewnością tak się czuje, bo tuż po pokazie Valentino jesień/zima 2022 haute couture w Rzymie publikuje zdjęcie z tej chwili na swoim Instagramie. Niedługo później pojawia się pod nim tysiące komentarzy i pokazują je media z niemal całego świata. A wszystko dlatego, że olśniewająca kreacja aktorki, znanej z ról w „Midsommar. W biały dzień”, „Małych kobietkach”, „Czarnej wdowie” i „Lady M.”, odsłaniała jej piersi.

Wśród komentujących byli tacy, którzy chwalili aktorkę za fantastyczny wygląd, podziwiali piękną suknię projektu Valentino i bili brawa za odwagę w pokazywaniu swojego ciała. Te głosy przyćmił jednak ogrom obraźliwych komentarzy dotyczących nie tyle stylizacji Pugh, co wyglądu jej ciała. Komentujący bez skrupułów wytykali rozmiar jej piersi. Nie brakowało wpisów wulgarnych oraz z podtekstem seksualnym. Niektórzy zwracali też uwagę na to, że negliż nie jest ładny i elegancki, a pokazywanie się w takim wydaniu na oficjalnej imprezie jest przesadą.

W kolejnym wpisie Florence Pugh postanowiła dobitnie odnieść się do tych głosów. Pod zdjęciem w tej samej różowej kreacji zamieściła obszerny wpis, zaczynając od wytłumaczenia, że zakładając tę sukienkę doskonale wiedziała, że wywoła lawinę komentarzy. „To nie pierwszy raz i z pewnością nie ostatni, kiedy kobieta usłyszy, że coś jest nie tak z jej ciałem od tłumu nieznajomych. Niepokojące jest to, jak wulgarni potrafią być niektórzy mężczyźni” – napisała aktorka. Dalszą część wpisu skierowała właśnie do mężczyzn, autorów obrzydliwych komentarzy na temat jej wyglądu.

„Na szczęście pogodziłam się z zawiłościami mojego ciała, które sprawiają, że jestem sobą. Jestem szczęśliwa razem ze wszystkimi moimi «wadami», których nie mogłam znieść, mając 14 lat. Wielu z was chciało agresywnie dać mi znać, jak bardzo jesteście rozczarowani moimi «małymi cyckami» lub w jakie zakłopotanie powinno wprawiać mnie byciem tak «płaską». Od dawna żyję w swoim ciele. Jestem w pełni świadoma swojego rozmiaru biustu i nie boję się go. Co jest najbardziej niepokojące? To dlaczego tak boicie się piersi? Małych? Wielkich? Lewej? Prawej? Tylko jednej? Może żadnej? To jest przerażające. Zastanawiam się, co się z wami stało, że żalenie się na rozmiar moich piersi i ciała wprawia was w dobry nastrój?” – napisała Florence Pugh.

W dalszej części podkreśliła, że jest wdzięczna, że dorastała w domu pełnym silnych kobiet o krągłych kształtach. Dało jej to komfort w czuciu się dobrze we własnym ciele. „Dorośnijcie. Szanujcie ludzi. Szanujcie ciała. Szanujcie wszystkie kobiety. Obiecuję, że życie stanie się wtedy o wiele prostsze. A wszystko za sprawą dwóch ślicznych, małych sutków…” – podsumowała Florence, dodając na końcu hashtag #fuckingfreethefuckingnipple.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze