1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia

3 sposoby na lepszą energię we wnętrzu

Podnoszenie wibracji we wnętrzu to dbałość o panującą w nim atmosferę, przepływ świeżego powietrza i dobrej energii, która pochodzi także od ludzi i emocji towarzyszących nam w codzienności. (Fot. iStock)
W czasach, kiedy szarości i biele nas przytłaczają i odbierają nam energię, kolor to najłatwiejszy sposób na wielką zmianę małym kosztem. Jakie kolory stosować w małych wnętrzach? Jak sprawić, by przestrzeń wokół nas nie była zagracona, ale pełna wyrazu? Na takie i podobne pytania odpowiada książka „Mieszkaj i żyj kolorowo” Anny Pietraszek-Sawickiej, autorki bloga bezarchitekta.pl. Publikujemy jej fragment.

Fragment książki Mieszkaj i żyj kolorowo”, Anna Pietraszek-Sawicka, wyd. Znak.

Jak podnieść poziom wibracji przestrzeni, w której żyjesz?

Wierzę, że przedmioty magazynują w sobie energię, którą dostają od ludzi. Mówi się przecież często: „Jaka dobra energia jest w tym miejscu” albo „Ten dom ma duszę”. Ściany, przedmioty, meble, dekoracje – obdarzamy to wszystko emocjami, odbijamy się w naszym otoczeniu i ono ma na nas wpływ, czy tego chcemy, czy nie. Z gromadzonymi przedmiotami wiążemy wspomnienia i doznania dotyczące przeżytych historii. Sprowadzając to do codzienności, do świata materialnego, bez żadnych magicznych rytuałów – można to odczuć chociażby wtedy, gdy w domu panuje bałagan. Zupełnie inny nastrój nam towarzyszy, kiedy możemy rano z radością wstać, zaparzyć sobie ulubiony napar z ziół lub zrobić filiżankę ulubionej kawy, usiąść w wygodnym fotelu i patrzeć na świeże kwiaty w wazonie zamiast na porozrzucane po mieszkaniu rzeczy, kurz, okruchy na dywanie, brudne naczynia w zlewie, pusty karton po płatkach zostawiony na blacie, plamę po rozlanym soku pomidorowym na dywanie i tak dalej, i tak dalej.

(Fot. Anna Pietraszek-Sawicka)

Ściany mają uszy. Przedmioty w naszym wnętrzu mają na nas realny wpływ. Uważam, że przestrzeń, w której żyjemy, albo nas inspiruje, albo ściąga w dół, blokuje nas, odbiera nam radość funkcjonowania, a nawet radość życia. Jak zacząć świadomie to dostrzegać i transformować na naszą korzyść? Wcale nie chodzi o to, aby non stop biegać i sprzątać. W ogóle nie o to chodzi. Z całym tym bałaganem we wnętrzu łączy się przecież ocean emocji. Może bałagan wcale nam nie przeszkadza, bo jesteśmy w takim miejscu życia, że jest to dla nas zupełnie świadomie OK. I rzeczywiście jest to OK. A może za tymi porozrzucanymi w mieszkaniu rzeczami kryją się ciągłe kłótnie o to, kto ma je sprzątać, albo o to, że nie są odkładane na miejsce i że nikt nie respektuje tego, co mówisz; że ta plama po soku pomidorowym jest wynikiem kolejnej zaciętej dyskusji o tym, że je się przy stole, a nie podczas zabawy na dywanie; że brudne naczynia w zlewie przypominają Ci o tym, iż znowu bierzesz na siebie za dużo obowiązków.

(Fot. Agnieszka Chlebda; @strefa.agnieszkachlebda)

Ściany mają uszy. Domy mają dusze. Przedmioty w naszym domu mówią do nas – nie tylko nas „słyszą”, ale i „odpowiadają” nam. Przypominają, że nie jest najważniejsze to, co postawimy na blacie, tylko to, jak się z tym czujemy. Bo możesz kupić świeże cięte kwiaty i ustawić je w idealnie dobranym wazonie, a jednocześnie ta perfekcja może być tylko przykrywką dla tego, co próbujesz w sobie zagłuszyć. Czy czujesz gotowość, aby prawdziwie spotkać się z wizją domu, który nosisz w sobie? Możesz przeprowadzać się setki razy w poszukiwaniu tego ideału i nigdzie nie poczuć radości ani lekkości, które daje bycie tu i teraz.

Kiedyś cudownie o tym, czym ja się zajmuję w kontekście wnętrz, powiedziała pewna piękna i wrażliwa kobieta: „Ania wykorzystuje temat pięknych wnętrz i metamorfoz, aby opowiadać o tym, czym jest duchowość na co dzień, oraz o tym, czym jest uważność i bycie w sobie”.

Dziś zmieniłabym tylko słowo „wykorzystuje” na „odkrywa, odsłania, zgłębia, eksploruje, oświetla, przybliża”.

Czuję się w jakiś sposób zespolona z przestrzenią, w której żyję, czuję, jak wiele mówi ona o mnie oraz jak wiele siebie w niej wyrażam. Jednocześnie nie czuję się jej więźniem, nie czuję się przywiązana do rzeczy materialnych. Czuję, że rzeczy, którymi się otaczam, pomagają mi żyć takim życiem, jakie dla siebie wybieram; jednocześnie nie ma we mnie strachu przed ich utratą, wiem, że nie definiują mnie one jako człowieka, nie szukam w nich poklasku, dowartościowywania się czy odpowiedzi na pytanie, kim jestem. Czuję, że cały czas odkrywam coś nowego, i mam w sobie zgodę na to nowe, na ten dom, którym jestem dla siebie, na dom, który buduję w sobie.

(Fot. Anna Pietraszek-Sawicka)

(Fot. Agnieszka Chlebda; @strefa.agnieszkachlebda)

Przyglądanie się sobie poprzez uważne obserwowanie tego, jak wyglądają nasze mieszkania i domy, to niezwykła i fascynująca podróż. Dom to dla mnie miejsce codziennych spotkań ze mną samą, dlatego bardzo dbam i pielęgnuję energię, która w nim jest.

Podnoszenie wibracji we wnętrzu to dbałość o panującą w nim atmosferę, przepływ świeżego powietrza i dobrej energii, która pochodzi także od ludzi i emocji towarzyszących nam w codzienności.

(Fot. Anna Pietraszek-Sawicka)

Trzy sposoby na podniesienie wibracji we wnętrzu:

  • Zrób przeciąg i przewietrz solidnie całą przestrzeń. Chodzi o otwarcie na oścież wszystkich okien na pięć minut, nie o uchylanie ich przez kilka godzin. Chodzi o całkowitą wymianę powietrza, które się nagromadziło w domu.

  • Włącz relaksacyjną muzykę, w której słychać dźwięki natury, na przykład śpiew ptaków albo szum morza. Dobrym pomysłem jest również słuchanie i śpiewanie mantr. Moje ulubione to Ra Ma Da Sa oraz Ad Guray Nameh.

  • Zapal w ciągu dnia świeczkę do posiłku, obserwuj płomień, poczuj jego ciepło, jego siłę i delikatność jednocześnie. Możesz również zapalić białą szałwię i palo santo. Uwielbiam rytuał oczyszczania domu z użyciem białej szałwii. Jeśli w swoim domu czujemy się zmęczeni, przytłoczeni zadaniami i po prostu nie jest nam w nim dobrze, rytuał oczyszczania przestrzeni z użyciem białej szałwii może pomóc znów osiągnąć wyższe wibracje. Okadzanie jest praktyką uważności, która zwiększa świadomość bycia tu i teraz. Potęguje skupienie, harmonię i równoważy otaczającą nas energię. Nawet jeśli nie interesuje nas aspekt duchowy, to poprzez ten rytuał okazujemy swojej przestrzeni dodatkowe zainteresowanie. Zwracamy się do niej w zupełnie inny sposób niż dotychczas. A to może pomóc nam stworzyć przestrzeń zachwycającą, taką, o jakiej zawsze marzyliśmy. Bo zacznie ona z nami współpracować, a my zgramy się z nią, przestaniemy widzieć w niej jedynie same mankamenty do poprawy. Ja, decydując się na kolejną metamorfozę, lubię widzieć w przestrzeni nie to, co mam naprawić, ale to, co mogę w niej odkryć, jaki potencjał mogę z niej wydobyć.

(Fot. Agnieszka Chlebda; @strefa.agnieszkachlebda)

Więcej w książce: Mieszkaj i żyj kolorowo”, Anna Pietraszek-Sawicka, wyd. Znak.

Polecamy: „Mieszkaj i żyj kolorowo”, Anna Pietraszek-Sawicka, wyd. Znak.

Anna Pietraszek-Sawicka, z wykształcenia kulturoznawczyni, teatrolożka i promotorka sztuki. Studiowała w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi oraz na Università degli Studi di Milano. Jest autorką bloga bezarchitekta.pl (na Instagramie obserwuje go ponad 76 tysięcy osób).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze