1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Dieta planetarna – jedzenie, które dba o Ziemię

Dieta planetarna – jedzenie, które dba o Ziemię

Dieta planetarna została opracowana na podstawie potrzeb nie konsumpcyjnych, wynikających z naszego stylu życia, a warunków klimatycznych. Osoba, która żyje w okolicach koła podbiegunowego, będzie potrzebować dużo więcej tłuszczów i białka niż osoba, która żyje w okolicach równika. (Fot. iStock)
Dieta planetarna została opracowana na podstawie potrzeb nie konsumpcyjnych, wynikających z naszego stylu życia, a warunków klimatycznych. Osoba, która żyje w okolicach koła podbiegunowego, będzie potrzebować dużo więcej tłuszczów i białka niż osoba, która żyje w okolicach równika. (Fot. iStock)
To, co jesz, ma ma wpływ nie tylko na twoje zdrowie, ale i planetę, na której żyjesz. Dlatego komponując codzienne menu, warto wziąć pod uwagę, by produkty, które wybierasz, zostawiały jak najmniejszy ślad węglowy. Czy muszą być eko i czy powinnaś zrezygnować z mięsa? Wcale niekoniecznie. O diecie planetarnej rozmawiamy z Barbarą Dąbek, dyrektorką ds. partnerstw strategicznych WWF Polska.

Dlaczego wybierając to, co mamy ochotę zjeść, powinniśmy mieć też na uwadze dobro naszej planety?
To proste – to, co spożywamy, wpływa na środowisko przyrodnicze. Możemy to stwierdzić na podstawie ogromnej ilości gazów cieplarnianych emitowanych przez sektor spożywczy, który odpowiada za aż 27 proc. globalnej emisji tych gazów. To, co jemy, ma więc ogromne znaczenie nie tylko dla naszego zdrowia, ale i planety.

Jaka dieta najbardziej szkodzi Ziemi?
Ta oparta na mięsie. Bardzo dużo ziemi uprawnej przeznacza się obecnie nie na produkcję żywności dla ludzi, ale na paszę dla zwierząt hodowlanych. W ten sposób zabieramy przestrzeń do życia dzikim gatunkom. Co roku wycinamy kolejne hektary Puszczy Amazońskiej, by uprawiać soję, którą karmi się bydło.

Czym więc jest dieta planetarna?
Dieta planetarna to dieta, która zakłada bardzo konkretny cel: zmniejszenie negatywnego wpływu człowieka na środowisko poprzez zmianę naszych nawyków żywieniowych.

Jak mamy to zrobić?
Dwa lata temu WWF wspólnie z WHO i innymi organizacjami zajmującymi się zdrowiem człowieka opracował takie rodzaje diet, które odpowiadają na lokalne, kulturowe i zdrowotne potrzeby danej społeczności, a z drugiej strony nie powodują strat w środowisku przyrodniczym. Taka dieta została również opracowana dla Europy. Zachowuje wszelkie wartości odżywcze, których potrzebuje Europejczyk, w tym Polak, a jednocześnie pozwala zachować środowisko naturalne w jak najlepszym stanie.

Wyobrażam sobie, że jest to dieta wegańska, najmniej krzywdząca zwierzęta…
Wbrew pozorom nie. Dieta planetarna nie zakłada radykalnej zmiany nawyków żywieniowych poprzez całkowitą rezygnację z mięsa. Zamiast tego daje nam wybór. Porównuje naszą obecną dietę, bazującą na mięsie i białku pochodzenia zwierzęcego, z innymi dietami i nawykami żywieniowymi. W efekcie dostajemy obraz tego, co jest jest najlepsze i dla człowieka, i dla planety. Pozwala zarówno na fleksitarianizm, który dopuszcza jedzenie mięsa, ale w ograniczonej ilości, jak i na wegetarianizm, weganizm czy peskatarianizm, który pozwala na jedzenie ryb… Grunt to refleksyjne podejście do tego, co spożywamy. Czasem drobna zmiana w nawykach żywieniowych będzie miała pozytywny wpływ – np. ograniczy emisję gazów cieplarnianych.

Na czym więc polega dieta planetarna?
Jedną z podstawowych zasad diety planetarnej jest jedzenie sezonowo i lokalnie. Zimą w naszej szerokości geograficznej stawiamy więc na kiszonki, domowe przetwory, rodzime owoce – jak jabłka czy gruszki – zaś wiosną sięgamy po nowalijki. To dieta związana z cyklem natury. Zimą nie kupujemy szklarniowych pomidorów czy ogórków, tylko korzystamy z tego, co zostało przetworzone jesienią. Kolejną ważną kwestią jest zwiększenie w diecie udziału warzyw, zwłaszcza roślin strączkowych, które odpowiedzialne są za dostarczenie nam odpowiednich aminokwasów. Bardzo ważne jest również uwzględnienie kasz, owoców i orzechów, by wyrównać poziom tłuszczów i węglowodanów.

Oprócz tego warto jeść jak najmniej produktów przetworzonych. Im większy stopień przetworzenia, tym słabsza wartość odżywcza samego produktu, ale także bardziej wydłużony łańcuch dostaw. A to oznacza nic innego, jak emisję dwutlenku węgla w transporcie – zazwyczaj bardzo długim. Jeśli np. chcemy zjeść batonika, weźmy pod uwagę, jak długą drogę musiały odbyć jego składniki. Kawa przyleciała z Etiopii, czekolada z Brazylii, olej palmowy z Indonezji… I to wszystko musiało zostać przetransportowane do miejsca produkcji. Taki transport ma ogromny wpływ na środowisko.

Ważnym elementem diety planetarnej jest więc wybieranie produktów pełnoziarnistych i nieprzetworzonych. Mają nie tylko większą wartość odżywczą, ale też ich produkcja angażuje mniej transportu czy energii.

Czy dieta planetarna bierze pod uwagę niemarnowanie jedzenia?
Zdecydowanie tak. Jej kolejną zasadą jest gotowanie z resztek i dobre planowanie posiłków. To bardzo ważne, bo według badań przeprowadzonych przez banki żywności w 2022 przeciętna czteroosobowa rodzina w Polsce traci miesięcznie dwa i pół tysiąca złotych poprzez marnowanie żywności, w tym resztek! Na śmietnik wyrzucamy około sześćdziesięciu procent żywności, którą kupujemy – takie są fakty. Dieta planetarna uwzględnia więc po prostu gotowanie z resztek. Końcówki marchewek, pietruszki czy natki możemy zamrozić, a potem ugotować z nich rosół. Pasteryzujmy to, co nam zostaje, mroźmy, róbmy konfitury.

A co z mięsem? Czy najlepiej z niego w ogóle zrezygnować?
W diecie planetarnej ograniczenie mięsa jest kluczowe. Sama produkcja czerwonego mięsa emituje mnóstwo dwutlenku węgla do atmosfery. W Polsce jest coraz więcej zastępników mięsa, jednak są one bardzo wysoko przetworzone. Jeśli jednak ktoś lubi mięso, a chce je ograniczyć w diecie, to dobry wybór, by sprawdzić, czy mu pasuje. Kolejnym krokiem będzie sięgnięcie po rośliny strączkowe. Nie mówimy przy tym, że trzeba w ogóle zrezygnować z mięsa. Dla wielu osób to niewykonalne. Jeśli jednak schabowy pojawi się na naszym talerzu nie codziennie, a raz w tygodniu, to już będzie duża zmiana – dobra dla zdrowia, bezpieczna dla planety.

Warto zresztą pamiętać o ograniczaniu nie tylko mięsa, ale też nabiału i jajek oraz zastępowaniu ich tłuszczami czy białkami roślinnymi w postaci olejów czy orzechów. W rozmowie o diecie planetarnej często wspomina się o ograniczeniu mięsa, ale rzadko o ograniczeniu nabiału, którego produkcja jest tak samo uciążliwa dla środowiska przyrodniczego.

Ograniczenie, ale nie wyeliminowanie mięsa i nabiału. Dieta planetarna nie jest w tej kwestii radykalna – dlaczego?
To bardzo ważny element diety planetarnej, szczególnie jeśli chodzi o Polskę. Nie chcemy wykluczać nabiału czy mięsa z diety Polaków choćby dlatego, że w Polsce żyje bardzo dużo gatunków zwierząt, szczególnie ptaków, mocno związanych z krajobrazem rolniczym. Gdybyśmy nie prowadzili tradycyjnej produkcji zwierzęcej, chowu bydła, które wypasane jest na łąkach i pastwiskach, nie mielibyśmy choćby gatunku czajki! Owszem, zależy nam na odejściu od chowu przemysłowego i jedzenia mięsa trzy razy dziennie, ale dążymy do tego, by chów zwierzęcy był bardziej pastwiskowy i wspierał odradzanie się różnorodności biologicznej. Gatunek czajki niestety za chwilę zostanie wpisany na listę gatunków zagrożonych. Właśnie dlatego, że w Polskim krajobrazie jest coraz mniej pastwisk.

Zastanawiam się, jak stosować się do zasad diety planetarnej, będąc osobą średnio świadomą. Skąd mam wiedzieć, czy warzywo, które kupuję, przyjechało 10 km ode mnie z Polski, czy może z Hiszpanii albo Brazylii?
Większość z nas kupuje w supermarketach. Do Biedronki wchodzi codziennie 2,5 miliona konsumentów. Sprzedawca ma obowiązek poinformować konsumenta, skąd pochodzi dany produkt. Szukajmy informacji na opakowaniu albo pudełku, w którym umieszczone są warzywa czy owoce.

Czy WWF proponuje jakieś ułatwienia dla osób, które chcą dobrze skomponować dietę i jednocześnie dbać o planetę?
Tak. Zachęcamy do wejścia na stronę planetbaseddiets.panda.org. Nie istnieje jeszcze co prawda wersja po polsku, ale można sobie na niej skomponować dietę w zależności od potrzeb – fleksitariańską, peskatariańską, wegetariańską czy wegańską. Algorytm wskaże nam grupy produktów, które warto jeść, ale też skomponuje koszyk zakupowy w zależności od naszej lokalizacji.

Dieta planetarna uwzględnia różnice w nawykach żywnościowych na całym świecie? Przecież z czym innym mierzą się Stany Zjednoczone, a z czym innym np. kraje afrykańskie.
Tak, jak najbardziej. Najwięcej żywności marnują te kraje, której mają nadmierną i najwyższą konsumpcję. Z kolei kraje globalnego południa, z których bardzo często pochodzi nasza żywność, mają duże wskaźniki głodu. Sytuacja zmienia się z roku na rok; tamte społeczeństwa również się bogacą i konsumpcja tam wzrasta, ale nie w takim tempie jak na globalnej północy.

Chciałabym przy tym podkreślić, że dieta planetarna została opracowana na podstawie potrzeb nie konsumpcyjnych, wynikających z naszego stylu życia, a warunków klimatycznych. Osoba, która żyje w okolicach koła podbiegunowego, będzie potrzebować dużo więcej tłuszczów i białka niż osoba, która żyje w okolicach równika.

Wyobrażam sobie, że ideałem byłoby dodatkowo wybieranie produktów ekologicznych. Nie da się jednak ukryć, że są one droższe, a do tego gorzej dostępne…
Według WWF dostępność zdrowej i zrównoważonej żywności powinna być prawem człowieka, a nie zależeć od stanu naszego portfela. Niestety produkty ekologiczne to obecnie dobra luksusowe. Nie do końca nam to odpowiada. Dlatego współpracujemy np. z Lidlem w obszarze praktyk zrównoważonego rozwoju i szkolimy w tej kwestii dostawców. Uczymy np., żeby stosować zadrzewienie śródpolne, strefy buforowe na polach, które ograniczają spływanie azotów do rzek. Są też obowiązujące nas dyrektywy unijne, które są związane z limitami stosowania nawozów sztucznych na polach. To wszystko służyć ma temu, by podziały na żywność eko i nieeko przestały istnieć. Chcemy, by cały system produkcji i dystrybucji jedzenia opierał się na zrównoważonym rozwoju i dbałości o naszą planetę.

Barbara Dąbek, dyrektorka działu partnerstw strategicznych Fundacji WWF Polska

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze