1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Olejki eteryczne - lecznicza moc zapachu

Olejki eteryczne - lecznicza moc zapachu

Destylacji poddaje się tylko najbogatsze w olejki elementy rośliny – na przykład korę cynamonu, liście eukaliptusa, korzeń wetiweru czy płatki róż. (Fot. iStock)
Destylacji poddaje się tylko najbogatsze w olejki elementy rośliny – na przykład korę cynamonu, liście eukaliptusa, korzeń wetiweru czy płatki róż. (Fot. iStock)
Otaczające nas zapachy mogą uzupełniać różnego rodzaju terapie, sterować naszymi emocjami, a nawet, jak twierdzą niektórzy naukowcy, odmładzać.

W archiwach parlamentu Tuluzy można ponoć znaleźć wzmiankę o schwytaniu czterech mężczyzn, którzy podczas wielkiej epidemii w 1628 roku okradali umierających na dżumę ludzi. Złodziejom udało się ujść cało pomimo szalejącej wszędzie zarazy dzięki ochronnemu działaniu pewnej mikstury. Smarowali się oni octem winnym, w którym przez kilkanaście dni macerowały się zioła takie jak szałwia, piołun, ruta i rozmaryn. Nie wiadomo, ile w tej opowiastce prawdy – zwłaszcza że określenie „ocet czterech złodziei” funkcjonuje zarówno w Anglii, jak i w Polsce (z tym że w polskiej wersji z jakiegoś powodu liczba złodziei urosła do siedmiu). Prawdą jest natomiast niewątpliwie, że antyseptyczny ocet ziołowy produkuje się do dzisiaj, a dobroczynne działanie olejków eterycznych udowodnione zostało przez wiele badań.

Pachnących substancji jako remedium na choroby używano na długo przedtem, zanim ludzie dowiedzieli się o istnieniu bakterii i wirusów. Po dawnej Europie krążyły opowieści o całych miasteczkach oszczędzanych przez nawiedzające okolice zarazy – czasem dzięki wytwórstwu rękawiczek z garbowanej i mocno perfumowanej skóry, innym razem dlatego, że większość mieszkańców pracowała w przemyśle perfumiarskim. Pachnidła były w dawnych czasach sprzedawane nie w perfumeriach, lecz w aptekach. Leczenie wonnymi substancjami ludzie praktykują od tysiącleci, ale sam termin „aromaterapia” funkcjonuje od niedawna. Wprowadził go francuski chemik René-Maurice Gattefossé. Legenda mówi, że Gattefossé sparzył się w rękę i z braku innych środków włożył ją do naczynia z olejkiem lawendowym. Dłoń zagoiła się niezwykle szybko, a chemik zajął się badaniem właściwości olejków eterycznych. Dzisiaj aromaterapia jest coraz popularniejsza jako jedna z gałęzi medycyny alternatywnej. Wraca też moda na zapachy do wnętrz. O ile jednak w dawnych wiekach perfumowano izby, aby zatuszować panujący w nich zaduch i fetor, dzisiaj chcemy dodać przytulności sterylnym i pozbawionym wszelkich zapachów wnętrzom.

Sama esencja

Olejki eteryczne to koncentrat substancji aktywnych rośliny. Lotne i silnie pachnące cząsteczki pełnią różne funkcje – niektóre przywabiają owady zapylające kwiaty, inne wysyłają sygnał, że roślina jest niejadalna, jeszcze inne chronią ją przed pasożytami.

Olejki produkuje każda roślina, choć nie zawsze są one możliwe do wydobycia. Ich zawartość nie jest też równomiernie rozłożona we wszystkich tkankach. Dlatego destylacji poddaje się tylko najbogatsze w olejki elementy rośliny – na przykład korę cynamonu, liście eukaliptusa, korzeń wetiweru czy płatki róż. Niektóre obfitujące w wonne esencje kwiaty zbiera się o świcie, a inne tuż po zachodzie słońca. I choć brzmi to bardzo marketingowo, wynika przede wszystkim z faktu, że zawartość olejków w roślinie zmienia się nie tylko wraz z porami roku, ale również z porami dnia.

Skład poszczególnych zapachów nadal stanowi dla naukowców zagadkę. „Olejki eteryczne są niezwykle skomplikowanymi mieszaninami kilkudziesięciu do kilkuset różnorodnych, wielofunkcyjnych związków chemicznych, o nie zawsze do końca poznanej i w większości przypadków trudnej lub niemożliwej do odtworzenia budowie” – piszą eksperci od aromaterapii Iwona Konopacka i Władysław S. Brud. Olejek eteryczny jako substancja oddziałująca jednocześnie na ciało i umysł znakomicie też ilustruje ideę holistycznego podejścia do człowieka.

Ulotne lekarstwo

Eukaliptus na infekcje górnych dróg oddechowych, drzewko herbaciane na trądzik, lawenda na dobry sen, geranium na cellulit, olejek różany na piękne sny. Rumianek rzymski uspokaja, rozmaryn zwiększa koncentrację, a mieszanka cynamonu i goździka pozwala zapanować nad apetytem. Niektóre olejki mają tak silne działanie grzybo-, wiruso- i bakteriobójcze, że zastępują syntetyczne konserwanty np. w kosmetykach. Coraz częściej pojawiają się też opinie, że zapachy prawdopodobnie odmładzają. W niektórych przypadkach może to być prawda – zawarte w olejkach eterycznych substancje polepszają krążenie krwi, dzięki czemu skóra jest lepiej dotleniona i odżywiona. Wpływ wonnych cząsteczek, które dostają się do krwiobiegu poprzez skórę lub drogi oddechowe, bywa na tyle znaczący, że stosowanie olejków obwarowane jest wieloma przeciwwskazaniami. Znakomitej większości olejków nie można też nakładać w nierozcieńczonej postaci na skórę – mogłoby to spowodować alergię lub objawy podobne do oparzenia.

Zapachy syntetyczne nie miewają działania terapeutycznego tak jak naturalne, ale mogą wpływać na ludzkie emocje. Nadają wnętrzom atmosferę, wprawiają nas w świąteczny nastrój, popychają do zakupów, polepszają koncentrację, pobudzają lub wyciszają. Niektóre wonie pomagają ludziom odzyskać pamięć, inne rozpylane w szpitalach uspokajają chorych. Aromaty stosowane są też podobno w niektórych więzieniach. Pełnią wtedy funkcję „olfaktorycznego okna na świat”, dzięki któremu więźniowie wdychający kojarzące się z wolnością zapachy lasu lub morza są mniej agresywni.

Olejki i spółka

Zamiłowanie do pięknych zapachów towarzyszyło ludziom od zawsze: wonne substancje służyły jako rytualne kadzidła, używane były do balsamowania ludzkich szczątków, chroniły przed owadami. W wielu kulturach z pachnącego surowca wznoszono też budowle – rozchodzące się we wnętrzach aromaty miały za zadanie wprowadzać ludzi w podniosły nastrój, a przy okazji działały antyseptycznie. W Indiach wznoszono świątynie z drewna sandałowego. Belki w letnim pałacu mandżurskiej dynastii Cz’eng-te zrobiono z drewna cedrowego, którego nie malowano, by zachować jego zapach. Budowniczowie meczetów mieszali zaprawę murarską z piżmem i wodą różaną, by zapach wydzielał się pod wpływem ciepła słonecznego. Grecy wonnymi olejkami skrapiali żagle statków. W starożytnym Rzymie perfumowano sprzęty domowe, sztandary, stroje oraz psy i konie.

Dzisiaj do wyboru mamy mnóstwo akcesoriów, które nadają zapach wnętrzom – od tradycyjnych wonnych świec i kadzidełek po elektryczne dyfuzory, nasączane perfumami kamyki, pachnący papier do wykładania szuflad czy specjalne mgiełki do pościeli. Dzięki nim pomieszczenia, w których przebywamy, możemy nasycić ulubionymi zapachami. Tylko część z tych pachnideł zawiera wyłącznie naturalne olejki eteryczne. Dlatego, jeśli zależy nam na terapeutycznym działaniu jakiegoś zapachu, powinniśmy zainwestować w dobre olejki z godnej zaufania firmy. Ich stosowanie jest dość proste – jeśli nie mamy specjalnego kominka aromaterapeutycznego, możemy wlać kilka kropli do naczynia z bardzo gorącą wodą lub wąchać skropioną nim chusteczkę. Ważne tylko, by przestrzegać zalecanego dozowania i czasu inhalacji – olejki eteryczne jako substancje o silnym działaniu należy bowiem sobie dawkować. Tak by aromaterapia była, jak piszą Iwona Konopacka i Władysław S. Brud, „przede wszystkim metodą profilaktyczną, pomocniczą, uzupełniającą, sposobem na utrzymanie dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, łagodzenia codziennych dolegliwości i umilania życia”.

Korzystałam z książek: Diane Ackerman „Historia naturalna zmysłów”, Książka i Wiedza, Warszawa 1994; Władysław S. Brud i Iwona Konopacka „Pachnąca apteka. Tajemnice aromaterapii”, Oficyna Wydawnicza, Łódź 2008.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Dziurawiec - ziołowy sekret na przesilenie

Żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. (Fot. iStock)
Żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Brak sił? Smutek? W marcu, gdy organizm na tyle wyjałowiony jest z pierwiastków i zmęczony zimą, że czarne myśli czepiają się nas jak paprochy ubrania, dziurawiec to trampolina dla nastroju. Warunek? Właściwe jego przyrządzenie.

Wiele osób uważa, że antydepresyjna moc dziurawca jest przesadzona. Bo piją napar z tego zioła i być może lepiej trawią, jednak nastrój cały czas im nie dopisuje. Otóż diabeł tkwi w szczegółach. I żeby dziurawiec zadziałał niczym Prozac, potrzebna jest na niego specjalna receptura. Jaka?

Substancje przeciwdepresyjne magazynowane są w drobniutkich zbiorniczkach na żółtych płatkach kwiatu dziurawca, które przypominają malutkie dziurki. To im właśnie roślina zawdzięcza swoją nazwę. Ich sekret kryje się w tym, że aktywizują się nie w wodzie, ale w tłuszczach lub alkoholu. Na lifting samopoczucia zadziała więc mocna nalewka z dziurawca, a jeśli ktoś woli stronić od alkoholu – czerwony syrop z tego zioła np. na oliwie.

W sieci możemy znaleźć liczne przepisy na antydepresyjny wywar z dziurawca. Niestety wywar taki nie istnieje. Pijąc herbatę z tego zioła, możemy liczyć natomiast na inne dobroczynne działania. Dziurawiec w postaci naparu reguluje doskonale pracę wątroby i dróg żółciowych oraz wspomaga leczenie wrzodów i nieżytów żołądka.

Jeśli melancholia, na jaką cierpimy, jest sezonowa i umiarkowana, terapia nalewką lub olejem z dziurawca to lepszy pomysł niż antydepresanty, w których spożyciu bijemy światowe rekordy. Nasze ziołowe lekarstwo możemy pić jedynie w pochmurną pogodę lub najwyżej przy niewielkim słońcu. Substancje aktywne rośliny wchodzą bowiem z promieniami słonecznymi nim w groźną dla skóry interakcję i może skończyć się poważnym uczuleniem. Dlatego między majem a wrześniem cudowny eliksir chowamy do szafki. Jest jeszcze jedno zastrzeżenie. Z dziurawcem nie można łączyć preparatów przeciwzakrzepowych, przeciwwirusowych i niesteroidowych leków przeciwzapalnych.

  1. Moda i uroda

Wolność w miłości

Zobacz galerię 5 Zdjęć
Lana Del Rey i Jared Leto – bohaterowie kampanii Gucci Guilty – spotykają się ponownie w osobliwej scenerii motelu. Jako dwie silne osobowości, wolne duchy buntują się przeciwko narzuconym normom i standardom. Są razem, ale są wolni. Klasyka #ForeverGuilty.

Woda toaletowa Gucci Guilty pour Femme przeszła przemianę. Alessandro Michele, dyrektor kreatywny domu mody Gucci, zainspirowany dążeniem kobiet do swobody w wyrażaniu siebie, swoich potrzeb, myśli i uczuć, doszedł do wniosku, że damskie i męskie flakony perfum powinny być do siebie podobne. W ten sposób Gucci Guilty dla niej zyskały nowy design. Szklany flakon jest częściowo przesłonięty metalem w nowym odcieniu i zwieńczony dopasowanym kolorystycznie korkiem. W odkrytej części widać prześwitujący przez szkło bladoróżowy płyn. Flakon kształtem przypomina teraz perfumy męskie, podkreślając równą pozycję obu płci. Pachnie jednak na wskroś kobieco – płatkami bzu z nutą musujących cytrusów. Spowija nas woalem bogatych i zmysłowych nut ambry i paczuli. Z kolei promienne cytrusowe nuty mandarynki, połączone z różowym pieprzem, dają wrażenie wibrującej świeżości. W sercu kompozycji kwiatowe nuty bzu łączą się z akordami owocowymi oraz nutami egipskiego geranium, tworząc ciekawy kontrast. Całość jest zmysłowa, kremowa i ciepła, ale z charakterem. To zapachowy podpis dla kobiet, które nie chcą zniknąć w tłumie.

 

Woda toaletowa GUCCI GUILTY pour Femme 50 ml/349 zł. Zapach jest dostępny w autoryzowanych perfumeriach Sephora i na sephora.pl

Para nie tylko na walentynki, para na zawsze

Zapachy GUCCI GUILTY Love Edition 2021 afirmują wolność i niekonwencjonalną miłość. Męski zapach ma aromatyczno-paprociową bazę wzbogaconą białymi kwiatami, francuską lawendą, paczulą i drzewem cedrowym. Damski jest ambrowo-kwiatowy. Otwiera się cytrusowymi nutami mandory, bergamotki i różowego pieprzu.

Edycja limitowana: GUCCI GUILTY Love Edition – woda toaletowa dla niego 50 ml/299 zł; woda perfumowana dla niej 50 ml/399 zł. Zapachy są dostępne w autoryzowanych perfumeriach Douglas i na douglas.pl

  1. Moda i uroda

Piękna jak Lady Di

Piękna cera i piękny uśmiech to znaki rozpoznawcze Lady Di. (Fot. Getty Images)
Piękna cera i piękny uśmiech to znaki rozpoznawcze Lady Di. (Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Księżna Diana wierzyła w zasadę „Beauty from within”, piękno rodzi się w środku. Dbała o regularny sen, ćwiczyła, piła warzywne koktajle. Mimo że miała dostęp do najbardziej luksusowych kosmetyków, robiła sobie maseczki DIY. Jej ulubiona składała się z: awokado, białka jajka, soku z cytryny i miodu.

Księżna Diana uwielbiała perfumy z nutami białych kwiatów i przypraw. Jak opowiada jej była makijażystka Mary Greenwell, księżna nigdy nie opuszczała pałacu bez spryskania się perfumami. Jednym z jej ulubionych zapachów był Diorissimo Dior.

Diorissimo dior 100 ml/558 zł (Butik Dior w Galerii Mokotów). Diorissimo dior 100 ml/558 zł (Butik Dior w Galerii Mokotów).

Lady Di skrupulatnie dbała o skórę. Demakijaż, tonizowanie, nawilżanie – to był codzienny rytuał. Podobno lubiła produkty marki Clarins, jak tonik rumiankowy. Obstawiam, że dziś w ramach wspierania brytyjskich marek sięgnęłaby po Miracle Tonic Amanda Lacy.

Miracle Tonic AmandA Lacy 60 ml/490 zł. Miracle Tonic AmandA Lacy 60 ml/490 zł.

Diana miała piękną cerę, ale skłonną do zaczerwienień i trądziku różowatego. Gdy problem się nasilał, stosowała naturalne olejki, między innymi z dzikiej róży, by ukoić skórę. W sympatii do naturalnych rozwiązań wyprzedziła swoją epokę. Teraz pewnie polubiłaby olejek oczyszczający do twarzy: róża, geranium, morela, Votary 100 ml/239 zł (zalando.pl).

Olejek oczyszczający do twarzy: róża, geranium, morela, Votary 100 ml/239 zł (zalando.pl). Olejek oczyszczający do twarzy: róża, geranium, morela, Votary 100 ml/239 zł (zalando.pl).

Produkty pielęgnacyjne Guerlain podobno także gościły w łazience księżnej. Dziś na półeczce miałaby nawilżającą, przeciwstarzeniową emulsję Super Aqua-Emulsion Guerlain.

Super Aqua-Emulsion Guerlain 50 ml/579 zł (Sephora). Super Aqua-Emulsion Guerlain 50 ml/579 zł (Sephora).

Manikiur według Lady Di? W młodości był to bardzo naturalnie wyglądający French lub po prostu jasny różowy lakier. Potem Diana przeszła metamorfozę. Poczuła się bardziej pewnie, kobieco, a na jej paznokciach pojawił się słynny czerwony odcień Revlon Red 18 zł (Puderikrem.pl).

Revlon Red 18 zł (Puderikrem.pl). Revlon Red 18 zł (Puderikrem.pl).

Przez lata znakiem rozpoznawczym Diany była błękitna konturówka. Potem jednak księżna poznała Mary Greenwell i błękit poszedł do lamusa. Zastąpiła ją czarna lub brązowa konturówka nałożona tuż przy linii rzęs i zgrabnie roztarta. Kto chce zobaczyć makijaż w stylu Lady Di według Mary Greenwell, może zajrzeć na youtube’owy kanał Lisy Eldridge – Mary gościnnie opowiada tu o tym, jak malowała księżną Dianę, i robi popisowy makijaż na modelce.

Couture Kajal Yves Sain Laurent 99 zł (Notino). Couture Kajal Yves Sain Laurent 99 zł (Notino).

Opalenizna? Podobno gdy Diana pokazała się publicznie z bladą cerą, dziennikarze prześcigali się w domysłach, dlaczego tak źle wygląda. Z tego powodu w pałacu miała prywatne solarium.

Wodoodporny bronzer do twarzy i ciała Amazonian Clay Tarte 145 zł (Sephora). Wodoodporny bronzer do twarzy i ciała Amazonian Clay Tarte 145 zł (Sephora).

  1. Zdrowie

Zioła na bezsenność

Problemy ze snem ma coraz więcej ludzi. Zanim jednak zdecydujemy się na tabletki nasenne, warto pomyśleć o innych, bardziej naturalnych metodach. Z pomocą mogą przyjść zioła (na zdj. kozłek lekarski; fot. iStock)
Problemy ze snem ma coraz więcej ludzi. Zanim jednak zdecydujemy się na tabletki nasenne, warto pomyśleć o innych, bardziej naturalnych metodach. Z pomocą mogą przyjść zioła (na zdj. kozłek lekarski; fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Jak możemy wspomóc swój organizm i wyciszyć umysł, gdy cierpimy na zaburzenia snu? Co proponuje współczesna fitoterapia? – Oto kilka wskazówek z książki „DobraNoc” Karoliny i Macieja Szaciłło.

Autorką opisów ziół jest Julia Grat, fitoterapeutka z wieloletnim stażem.

Kozłek lekarski (Valeriana officinalis L.), inaczej waleriana

Surowcem leczniczym są kłącza i korzenie, zebrane późną jesienią w drugim roku wegetacji. Zawartość poszczególnych związków zależy m.in. od sposobu suszenia. Waleriana znajduje zastosowanie w zaburzeniach snu, stanach lękowych, nadmiernej pobudliwości, a także w zaburzeniach ze strony przewodu pokarmowego, głównie na tle nerwowym. Ekstrakty z kozłka ułatwiają zasypianie, wzmacniają sen i działają uspokajająco.

Kozłek stosowany jest pojedynczo lub wchodzi w skład preparatów złożonych, wykazuje bowiem pozytywne działanie w połączeniu z innymi ziołami o właściwościach uspokajających, np. z liśćmi melisy i szyszkami chmielu. Preparaty z kozłka lekarskiego należy stosować nie dłużej niż przez miesiąc, ponieważ mogą powodować skutki uboczne, takie jak mdłości i bóle brzucha. Nie powinny ich przyjmować kobiety w ciąży oraz karmiące piersią.

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.)

Fot. iStock Fot. iStock

Surowcem leczniczym są liście zebrane w okresie poprzedzającym kwitnienie i wysuszone w odpowiedniej temperaturze. Substancją odpowiedzialną za uspokajające działanie melisy jest jej olejek eteryczny. Suszenie surowca w temperaturze przekraczającej 35°C, a także jego mechaniczne rozdrabnianie sprawia, że ten olejek się ulatnia, gdyż znajduje się on we włoskach gruczołowych melisy, które są delikatne i obłamują się podczas obróbki surowca (rozdrabnianie/mielenie). Dlatego gotowe herbatki z melisą często nie mają żadnej wartości terapeutycznej. Z tego względu najlepiej samemu uprawiać melisę w przydomowym ogródku lub w doniczce na parapecie, by móc korzystać ze świeżego surowca. Jeśli chcemy ją ususzyć, to obchodźmy się z liśćmi delikatnie i rozdrabniajmy je bezpośrednio przed użyciem. Melisa lekarska jest stosowana w stanach pobudzenia nerwowego, niepokoju, bezsenności oraz w związanych z nimi zaburzeniach rytmu serca i pracy przewodu pokarmowego. Za uspakajające i ułatwiające zasypianie działanie melisy są odpowiedzialne składniki olejku eterycznego. Uspakajające działanie wykazują niższe stężenia preparatów z melisy, natomiast wyższe dawki działają nasennie. Melisa w nadmiarze nie powinna być stosowana w przypadku niedoczynności tarczycy.

Chmiel zwyczajny (Humulus lupulus)

Fot. iStock Fot. iStock

Jest od wieków stosowanym surowcem o działaniu uspokajającym, w stanach zmęczenia i wyczerpania nerwowego oraz przy trudnościach w zasypianiu na tle nerwowym. W lecznictwie stosujemy owocostany chmielu i gruczoły chmielowe (lupulinę). Lupulina farmakologicznie wykazuje działanie zależne od dawki – uspokajające (0,25 g–0,5 g) lub nasenne (1 g). Szyszki chmielu można zastosować jako wsad do przygotowywania tzw. poduszki chmielowej, ułatwiającej zasypianie i utrzymanie ciągłości snu. W czasie przechowywania szyszek chmielu uwalnia się lotna substancja odpowiedzialna za efekt uspokajający. Chmiel zawiera również substancje o aktywności estrogennej i dlatego nie zaleca się go kobietom w ciąży oraz kobietom z hormonozależnymi nowotworami. Warto pamiętać, że chmiel jest jedną z nielicznych roślin posiadających właściwości tłumiące popęd płciowy u człowieka, w związku z tym przewlekle stosowany może skutkować nie tylko dobrym snem, ale i brakiem ochoty na amory.

Lawenda lekarska (Lavandula officinalis), synonim: Lavandula angustifolia (lawenda wąskolistna)

Fot. iStock Fot. iStock

Nie należy mylić lawendy lekarskiej z lawandyną, czyli hybrydą lawendy lekarskiej i lawendy szerokolistnej. W lecznictwie stosujemy kwiat lawendy w postaci naparów lub ekstraktów alkoholowych oraz olejek eteryczny. Lawenda lekarska jest stosowana od wieków jako lek uspokajający i ułatwiający zasypianie. Ze względu na jej skuteczność oraz bezpieczeństwo w stosowaniu jest ceniona przez fitoterapeutów i chętnie stosowana w stanach napięcia związanego ze stresem, jej zapach działa kojąco na układ nerwowy, dając efekt relaksu i wyciszenia. Lawendę lekarską można stosować u dzieci, ale tylko w postaci wodnych wyciągów lub w postaci aromaterapii, np. wąchanie bukiecika lawendy. Dla zapewnienia lepszego snu można umieścić w pokoju świeży bukiet z lawendy lub wsypać kwiaty lawendy do woreczka bawełnianego i umieścić go pod poduszką. Dobre efekty odprężające daje również kąpiel lawendowa (do kąpieli dodajemy 10 kropel olejku, najlepiej uprzednio rozprowadzonych w łyżce miodu lub jogurtu). Przeciwwskazaniem do stosowania lawendy jest ciąża oraz w przypadku stosowania olejku eterycznego (doustnie) zapalenie żołądka, jelit i wyrostka robaczkowego, poważne schorzenia wątroby i nerek.

Warto wiedzieć, że efekt uspokajający i nasenny ww. ziół będzie jednak w znacznej mierze zależał od zastosowanej dawki oraz jakości surowca (źle suszone zioła lub źle przechowywane mogą całkowicie być pozbawione opisanych właściwości). Małe dawki, często stosowane w preparatach złożonych, tłumią bodźce w ośrodkowym układzie nerwowym, a więc uspokajają. Z kolei duże dawki będą już działały usypiająco. Warto o tym pamiętać i zwracać uwagę na jakość surowca, a w przypadku gotowych leków ziołowych na ilość substancji czynnej w stosowanych preparatach. Nie zaleca się stosowania uspokajających preparatów ziołowych w sposób ciągły, tj. powyżej miesiąca.

Jeśli zaburzenia snu nie ustaną po zastosowaniu ziół oraz zmianie nawyków związanych z prawidłową higieną snu, powinniśmy skonsultować się z lekarzem.

Żaden preparat ziołowy nie zastąpi regularnego snu (stałe godziny snu, „niezarywanie nocy”), pełnowartościowej diety oraz codziennej dawki ruchu i kontaktu ze świeżym powietrzem i słońcem. Do problemu z zaburzeniami snu musimy podejść kompleksowo; preparaty ziołowe mają na celu doraźną pomoc, ale by poprawa nastąpiła na stałe, należy prowadzić zdrowy i higieniczny tryb życia.

Mieszanka na bezsenność według receptury Ojca Klimuszki

Zastosowanie w dolegliwościach ze strony systemu nerwowego skutkujących trudnościami w zasypianiu. Polecana wszystkim osobom funkcjonującym w warunkach stresu i pod presją otoczenia, w stanach nierównowagi emocjonalnej, w potrzebie wyciszenia i ukojenia zmysłów.

Przeciwwskazania: nadwrażliwość na którykolwiek ze składników oferowanego zestawu ziół (ze względu na zwartość dziurawca w mieszance, podczas jej stosowania należy uważać podczas ekspozycji na słońce oraz nie łączyć z lekami syntetycznymi). Nie stosować w ciąży i w okresie karmienia piersią.

Skład:

  • Liść melisy (Melisae folium)
  • Ziele marzanki (Asperulae herba)
  • Ziele nostrzyka (Meliloti herba)
  • Ziele serdecznika (Leonuri herba)
  • Korzeń kozłka (Valerianae radix)
  • Szyszka chmielu (Lupuli strobulus)
  • Ziele dziurawca (Hyperici herba)
  • Ziele bylicy (Artemisiae herba)
  • Kwiat wrzosu (Callunae flos)
  • Kwiat pierwiosnki (Primulae flos)
  • Kwiat bzu (Sambuci flos)
Sposób przygotowania naparu:

Wszystkie zioła (opakowania 50-gramowe) wysypać z torebek do dużego naczynia i dokładnie wymieszać. 1 łyżkę stołową ziół zalać 1 szklanką wrzątku, odstawić na 3 godziny. Przecedzić, lekko podgrzać, nie gotować, pić 3 razy dziennie 1/2 szklanki 20 minut przed jedzeniem, nie słodzić.

Schemat zalecanej kuracji ziołami Ojca Klimuszki:

  1. Zastosowanie pierwszego zestawu do wykończenia ziół. Przerwa 7 dni.
  2. Zastosowanie drugiego zestawu (ten sam skład). Przerwa 12 dni.
  3. Zastosowanie trzeciego zestawu (ten sam skład). Koniec kuracji.

  1. Moda i uroda

Sisley Paris, Izia La Nuit - zapach letniej nocy

Sisley Paris, Izia La Nuit
Sisley Paris, Izia La Nuit
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Izia La Nuit to hołd dla tajemniczej róży, która kwitnie tylko raz w roku przez dwa tygodnie i pachnie o wiele piękniej od innych. W najnowszej kompozycji ten wyjątkowy kwiat łączy się z akordem drzewnym i skórzanym oraz nutą wanilii, zyskując niepowtarzalny, zmysłowy charakter.

- Historia róży ma swój początek w ogrodzie różanym, a dokładnie w rozarium położonym przy pięknym zamku w Polsce, w Łańcucie, który należał do mojej rodziny - mówi Isabelle d’Ornano (z domu Potocka)  założycielka marki Sisley Paris. - Pomyślałam, że podobnie jak tam, świetnym pomysłem byłoby zasadzenie róż wokół kortów tenisowych w mojej wiejskiej posiadłości. Posadziliśmy 30 lub 40 różanych krzewów. Zorientowałam się, że jedna z odmian pachnie o wiele piękniej od innychPoprosiłam trzech kreatorów zapachów o odtworzenie aromatów wręczonych im bukietów róż. I finalnie zdecydowaliśmy się na kompozycję Amandine Clerc-Marie.

I tak wszystko się zaczęło.

Był rok 2017 i premiera zapachu Izia Sisley Paris -  świeżej, świetlistej, kwiatowej i kobiecej kompozyji stworzonej z ogromnego zamiłowania Isabelle d’Ornano do róży.

- Myślałam, co jeszcze można byłoby z nią zrobić? Z tą samą różą, jednak w nieco inny sposób. W trakcie rozmowy z Amandine Clerc-Marie zdecydowałyśmy, że możemy jej nadać jeszcze bardziej wyrafinowaną formę.- wspomina Isabelle d’Ornano.

I tak powstała Izia La Nuit.

Intensywny, bogaty zapach nocy. Kompozycja, która uwalnia nową sensualność, rozwija emocjonalne doznania. Chociaż wciąż równie intensywnie kwiatowy, Izia La Nuit to zapach otulony nutami drzewnymi, skórzanymi oraz szczyptą wanilii. Skomponowany z najlepszych esencji, zaprasza do przeżycia emocji zachwytu, spełnienia i spokoju, doświadczanych podczas miłosnych podróży.

Pierwsze nuty są świeże i ekscytujące: w nucie głowy bergamotka łączy się ze słodko-owocowymi nutami mandarynki i soczystej czarnej porzeczki. Niezwykłość kardamonu nadaje temu świeżemu i pełnemu barw początkowi charakter korzenno-drzewny. Głęboka noc odsłania entuzjazm obietnicy... W tętniących nutach serca róża Izia wydaje się być bardziej promienna niż kiedykolwiek dzięki świetlistym, lśniącym nutom frezji i magnolii. Olśniewające zakończenie, leniwy, wieczny uścisk, którego ucieleśnieniem jest zmysłowy, drzewny ślad zapachu... Wyrafinowany duet labdanum i paczuli nadaje skórzany akcent mchowi dębowemu, zawartemu w zapachu, który dopełnia nowoczesną, szyprową strukturę Izia La Nuit. Delikatny ambrox uwalnia ciepłe, eleganckie, intensywne aromaty, a szczypta drzewnej, mlecznej wanilii zamyka kompozycję, intensyfikując i wydłużając ślad zapachu.

Flakon w kolorze  nocy

Sisley Paris powraca do flakonu zaprojektowanego dla Izi w 2017 roku przez polskiego rzeźbiarza Bronisława Krzysztofa. Eleganckie, szlachetne szkło pokryte jest głębokim, tajemniczym i połyskującym czarnym lakierem kontrastującym z delikatnym złotym woalem, który ukazuje świetlisty charakter zapachu.

Izia La Nuit Sisley Paris Eau de Parfum 30 ml/Eau de Parfum 50 ml/Eau de Parfum 100 ml Izia La Nuit Sisley Paris Eau de Parfum 30 ml/Eau de Parfum 50 ml/Eau de Parfum 100 ml

-Dzięki złotemu prześwitowi flakonu możemy zajrzeć do wnętrza perfum. Przypomina to dwa okna które otwierają się na słońce. Końcowy efekt jest przepiękny. - mówi Isabelle d’Ornano.

Nazwa, Izia La Nuit, została napisana ręcznie przez Isabelle d’Ornano i zawiera słowo Izia – zdrobnienie imienia Izabela w języku polskim – co nadaje zapachowi niezwykle osobisty, intymny charakter. Nazwa ta jest wygrawerowana także na złotym płatku, który został umieszczony na granatowym opakowaniu ozdobionym gwiazdami.

Tak pachnie miłość

Tajemniczy i wyrafinowany film promujący zapach zabiera nas w ekscytującą, oszałamiającą opowieść o miłości

W filmie Izia La Nuit występuje Sonia Vasena, siostrzenica Isabelle d’Ornano, będąca doskonałym wcieleniem kobiety Sisley Paris. Interpretuje różne aspekty zapachu poprzez alegorię miłości.

Tak jak miłość jest emocjonalnym doświadczeniem, które toczy się własnym torem, tak odkrywanie perfum również może następować w różnych etapach: ekscytacja, zachwyt, rozkwit, spełnienie, wieczność.

 

https://www.youtube.com/watch?v=bMR-wR6DRaw&feature=youtu.be

Zapach dostępny na douglas.pl oraz sephora.pl