Dobrawa Borkała – artystka nomadyczna

Dobrawa Borkała - artystka nomadyczna
Na ścianie wisi wyszywanka „Osmoza”: taniec życia meduz; na stole trwa praca nad partyturami oddechowymi. (Fot.: Jakub Pajewski, Stylizacja: Basia Dereń-Marzec)

Szuka wymiarów, w których czuje się swobodnie. Nie chce być ograniczona przywiązaniem do miejsc i przedmiotów. Dobrawę Borkałę pochłania próba nadania artystycznej formy oddechom.

Po lewej: Praca z cyklu „One”. Po prawej: Wykusz medytacyjny, ulubione miejsce w mieszkaniu mamy. (Fot.: Jakub Pajewski, Stylizacja: Basia Dereń-Marzec)

Fascynują ją różne rzeczy: oddech, który symbolizuje życie i jest eterycznym wymiarem rzeczywistości, joga i egzotyczne kręgi kulturowe, kobieca cykliczność, wewnętrzny rytm i dialog między kobietami. Na ścianie mieszkania, w którym teraz żyje, wisi obraz – haft białą nicią na czarnym płótnie, nosi nazwę „Osmoza”. Wokół wyraźnych kręgów unosi się welon delikatnych linii, luźno powiewających na tle mrocznej toni. To meduzy. Zafascynowały ją zdolnością nieskończonego przechodzenia przez cykle dojrzewania i odmładzania, jak sama mówi. Stały się inspiracją do jej dyplomowego projektu. Młoda artystka ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Paryżu, urodziła się w Nowym Jorku, a wychowała w Warszawie. Teraz jest w drodze, przewartościowała swoje życie, aby stać się artystką nomadyczną.

Prace z cyklu „One”, na pierwszym planie po lewej „Inanna”, po prawej „Matula”. Technika: skrobanka (tusz, kaolin, płyta drewniana). (Fot.: Jakub Pajewski, Stylizacja: Basia Dereń-Marzec)

„Poszukiwanie” to słowo, które zdaje się dobrze pasować do Dobrawy. Jak sama przyznaje, nie lubi tworzyć przedmiotów, bo wszędzie w świecie jest ich zbyt dużo i Ziemię bezmyślnie nimi przepełniono.

ZAMÓW

E-WYDANIE

„Przedmioty mi ciążyły, ich przechowywanie i gromadzenie jest kłopotliwe. Postanowiłam się od nich uwolnić”.

Od 2011 roku Dobrawa nie ma stałego lokum, ostatnio jej adresem była rezydencja artystyczna na Gran Canarii, a teraz mieszkanie mamy w Warszawie. Spotyka się tu ascetyczny stosunek do przedmiotów Dobrawy, która żyje w świecie swojej sztuki, i kolekcjonerskie upodobania jej mamy, architekta wnętrz. Grafiki, obrazy łączące czerń z bielą i światłem, a obok nich wyszukane odnowione przedmioty i współczesne projekty nawiązujące do modernistycznych tradycji. Dwa żywioły, które tworzą niezwykłe wnętrze. Kadr do artystycznych poszukiwań.

Po lewej: Szkic do cyklu „Partytura oddechowa”. Po prawej: Jedna z prac powstałych w cyklu „Bogini cykliczności”. (Fot.: Jakub Pajewski)
Po lewej „Oddechologia”, praca wykonana farbą na szkle. Po prawej: Jedno z dzieł z cyklu „One”. (Fot.: Jakub Pajewski, Stylizacja: Basia Dereń-Marzec)

Dobrawa Borkała studiowała nie tylko sztukę w Paryżu, ale też psychologię w Warszawie. Połączenie tych dwóch dziedzin nadaje jej twórczości szczególny wymiar. Łączą się w niej osobiste przeżycia z artystyczną formą. W projekcie „Lunarium” obserwuje fazy Księżyca i własnego cyklu. W „Elementarzu oddechowym” dąży do nadania form oddechom. Zawsze, od dziecka, najpełniej i najłatwiej wyrażała się przez rysunek. „Dzięki psychologii nauczyłam się większej otwartości, skuteczniejszej komunikacji – mówi Dobrawa. I dodaje: – Ciągle szukam wymiarów, w których czuję się swobodnie, idę zawsze w kierunku, który mnie rozwija”. Dziś tym kierunkiem jest dla niej cykl prac „Oddechologia”. Spotykają się w nim sztuka i psychologia, obserwacja ciała i joga, która stała się pasją Dobrawy.

Zielona monstera i czarno-biały rysunek „Rytm dobowy organów”. (Fot.: Jakub Pajewski)

Jej przewodnim projektem jest „Symfonia oddechowa”, której poświęciła dwa lata. Teraz konfrontuje się z publicznością poprzez happeningi. I nie ma zamiaru ustawać w poszukiwaniach.

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>