fbpx

Edyta Herbuś o radości z kontaktu z naturą i psim coachowaniu

Edyta Herbuś o radości z kontaktu z naturą i psim coachowaniu
Edyta Herbuś (fot. archiwum prywatne)

Mimo światowej pandemii przyroda żyje swoim rytmem. Czy to nauczy nas wreszcie, że zdrowiej jest żyć z nią w symbiozie? O radości z kontaktu z naturą i psim coachowaniu opowiada Edyta Herbuś.

Wychowałam się u dziadków na wsi, jako dziewczynka co roku sadziłam nasiona, z których najpierw wyrastały rośliny, a potem pojawiały się na nich kwiaty i owoce. Nie zapomnę, z jaką radością zjadałam pierwsze własne pomidory, dynie czy truskawki! Robiłyśmy też z babcią soki i dżemy. W spiżarni zawsze czekało w słoikach mnóstwo kolorowych smakołyków do herbaty i na kanapkę zimą. Już w dzieciństwie poznałam dobroczynne właściwości ziół. To, że do herbaty dodaje się świeżą miętę, a do zupy pomidorowej – bazylię, albo że napar z pokrzywy wzmacnia odporność – było dla mnie oczywistością. Do dziś kuruję się naturalnie, rezygnując z chemicznych leków.

Niedawno nauczyłam się o roślinach i ich możliwościach jeszcze więcej. Odkryłam naturalne olejki eteryczne! Do kąpieli najchętniej używam geranium i dzikiej pomarańczy firmy Decodo. W domu do specjalnych szyszek zapachowych wkraplam paczulę. W trosce o odporność używam specjalnie skomponowanej mieszanki olejków: miętowego, eukaliptusowego, cynamonowego i z drzewa herbacianego. Ten ostatni dodaję też do toniku do twarzy – działa oczyszczająco i przeciwbakteryjnie. Stworzyłam kampanię „7 grzechów z ziołami”, której puentą stał się właśnie aspekt ekologiczny: wcieliłam się w postać rozgniewanej planety, która krzyczy o ratunek.

Tuwim, Stokrotka i joga

Dzisiaj większość czasu spędzam w mieście, ale to natura i zwierzęta pomagają mi zawsze wracać do harmonii. Mam dwa psiaki: Tuwima i Stokrotkę. Stokrotka jest drobniutkim białym maltańczykiem, a Tuwim to wilczurowaty, dostojny czarny kawaler. Każdą wolną chwilę spędzamy razem na spacerach i bieganiu po lesie. A przy okazji zbieram w lesie śmieci… Trudno zgadnąć, kto z nas ma większą radochę z tych wypadów. To dla mnie naturalne, że udomowione przez ludzi zwierzęta są od nas zależne, więc mamy obowiązek się nimi opiekować. Angażuję się w akcje, które mogą zmienić życie zwierzaków na lepsze. Przede wszystkim zachęcam do adopcji psów oraz wspieram schroniska. Sama zaadoptowałam Tuwima. Zwierzęta uwrażliwiają i pomagają zachować równowagę, od moich psiaków nieraz dostałam „reprymendę” za zbyt długie gapienie się w komórkę.

Wewnętrzną harmonię oraz łączność między ciałem a duszą pomaga mi też trzymać joga. Wierzę, że każdy organizm ma zdolność samouzdrawiania i kiedy ćwiczę – stwarzam mu do tego warunki. Najbardziej lubię ashtangę. Jest bardzo dynamiczna i po godzinie treningu mam energię na cały dzień.

Przyczyna i skutek

Segreguję śmieci, oszczędzam wodę i światło, rezygnuję z plastiku na rzecz lnianych toreb. Nie kupuję worków na śmieci, zamiast tego używam papierowych toreb sklepowych lub takich, w których dostaję prezenty. Często jeżdżę rowerem. I nawet na planie nie korzystam z jednorazowych kubków czy sztućców, jeśli trzeba, przynoszę własne.

Czuję odpowiedzialność za wszystko, co tworzę. Rozumiem zasadę przyczyny i skutku. Jest mi źle ze świadomością fatalnej kondycji naszej planety i ponieważ jest to efektem działalności człowieka, czuję się za to współodpowiedzialna.

Edyta Herbuś, tancerka, aktorka, promotorka zdrowego stylu życia. Jest ambasadorką ekologicznych ziół do uprawy domowej „Baziółka” oraz Dnia Jogi w Polsce.


  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze