fbpx

Leśny bałagan

Leśny bałagan
123rf.com

Siatka ze sztucznego włókna, resztki plastikowej skrzynki, kawałek drewnianego drąga – to nie jest wcale zawartość śmietnika. Wszystko to nosił na głowie, oplecione wokół rogów, samiec daniela.
Mieszkańcy wsi z okolic Nidzicy zauważyli wyczerpane i skrajnie wycieńczone zwierzę. Zaalarmowali leśników, a ci przystąpili do akcji ratunkowej. Daniela trzeba było uśpić, by uwolnić go od ciężaru. Po paru podejściach w końcu się udało i zwierzę – z lekkością – pobiegło z powrotem do kniei.

Nie wiadomo jak długo daniel bezskutecznie starał się pozbyć ciężaru z głowy. Wiadomo jednak, że bez ludzkiej pomocy nie wyszedłby cało z tej przygody. Zafundowanej mu również przez ludzi, który beztrosko i bezmyślnie wyrzucają do lasu wszystko, co im już niepotrzebne. Co prawda kary za zaśmiecanie lasu małe nie są, każdemu jednak się wydaje, że ustalenie sprawcy jest niemożliwe.

Tymczasem to nieprawda. Ostatnio w okolicach Mrągowa pewien pan remontował sobie dom. Poremontowe pozostałości postanowił wywalić do lasu. Tak zrobił i… zapłacił karę. 800 zł. Leśnicy zabawili się w Sherlocka Holmesa, przeszukali resztki, przeprowadzili śledztwo i doszli do winowajcy. Ostrzegamy: nie jest to wcale wypadek odosobniony i niezwykle rzadki. Leśnikom często udaje się po nitce do kłębka (a właściwie po śmieciach do ich właściciela) zagadkę rozwiązać. Taniej – jeśli już ekologiczne argumenty nie skutkują – wywieźć cały bałagan na wysypisko. I taką metodę zdecydowanie polecamy!

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze