fbpx

Wisła w Warszawie

Plaże nad Wisłą w Warszawie
123rf.com

Cudownie jest wyjeżdżać nad morze i choć raz w życiu zobaczyć ocean,
ale nawet nie ruszając się z miasta, możesz wypocząć nad wodą. Masę możliwości oferuje Wisła w Warszawie

Słońce i woda to wymarzone połączenie. Bez letniego wyjazdu nad jezioro czy nad morze większość z nas czuje się jak bez wakacji. Ale warto rozejrzeć się po swoim mieście, bo wokół nas są chłodzące fontanny, parkowe stawy, kanałki i rzeka. Warszawa pod tym względem jest niezwykle łaskawa – oferuje wiele miejsc, w których można poczuć się jak nad morzem. Zaprasza do parków, w których można pływać łódkami, jak w Parku Łazienkowskim czy Skaryszewskim. Kusi kajakami na kanałkach, jak chociażby na Kępie Potockiej. No i ściąga nad Wisłę – piękną i zmienną: to rwącą, to leniwą. Można tu plażować, spacerować, biegać, jeździć na rowerach, pływać kajakami, łódkami, promami…

Trasy wycieczkowe nad Wisłą

– Wisła w Warszawie ma ok. 30 km długości i trzeba poświęcić trochę czasu i energii, żeby ją zobaczyć – opowiada prezes Fundacji „Ja Wisła”, Przemek Pasek. – A warto, bo ma bardzo różne oblicza. W obszarze samej Warszawy trasy wycieczkowe można podzielić na 16 tematycznych odcinków i każdy z nich jest inny – na Żoliborzu w Wiśle są wielkie kamienie i rafy kamienne, w Śródmieściu są mosty, na południu i na północy zaś można zwiedzić rezerwaty przyrody.

Rzeka taka jak Wisła potrafi leniwie się rozlewać i delikatnie pieścić plaże. Potrafi też rwać brzeg i unosić zdobyczne gałęzie i skarpy. Nieustannie się zmienia i dla samej kontemplacji tego fenomenu można wracać stale w jedno miejsce. Ale warto też wypuszczać się na dalsze wyprawy – od wysokości Konstancina i Świdra do Łomianek, Czosnowa i Jabłonnej, gdzie dociera komunikacja podmiejska, dzięki czemu można tam dotrzeć, nie mając własnego samochodu. Ma to urok wyprawy górskiej lub kajakowej, gdzie trzeba wytyczyć trasę, przygotować się do niej i o własnych siłach ją przebyć. Takich kilka godzin wśród dzikiej przyrody to doskonała namiastka urlopu. Wszystkie sprawy pozostawia się w domu i w pracy. Trzeba tylko pamiętać, że Wisła zmienia swój poziom i są dni, gdy woda wchodzi na ląd. Ale poza okresami wezbrań rzeka jest przyjazna i piaszczysta. Zaprasza nas wtedy na swoje dzikie plaże.

– W Warszawie plażować można w wielu miejscach – podpowiada Przemek. – Największa plaża znajduje się w Wilanowie, na wysokości pałacu – ma 3 km długości i 300 m szerokości, prawie jak nad Bałtykiem. Z kolei w Śródmieściu na lewym brzegu w sezonie funkcjonują trzy plaże: przy ul. Ratuszowej, przy Stadionie Narodowym i przy ul. Krynicznej. Powstają przy nich bary, wypożyczalnie leżaków, place zabaw i boiska do siatkówki. Oferta jest coraz bogatsza.

Plaże nad Wisłą w Warszawie
123rf.com

Plażowanie kilka kilometrów od domu – to brzmi jak marzenie. A brzegi Wisły są faktycznie rozległe i piaszczyste. Jeśli wybierzemy się na dzikie plaże, mamy niemal zagwarantowany całkiem spory teren prywatny. Ponieważ jednak Wisła zmienia swój nurt, dobrze jest sprawdzić, czy dzika plaża przezimowała. Te największe i zorganizowane są doglądane i pewne. Można tu wybierać między stałymi atrakcjami turystycznymi typu boiska i bary a samotnym spacerem po piasku. Między wspólną, głośną zabawą a ciszą i refleksją. Bo cóż może być bardziej relaksującego od spaceru nad wodą, gdy na przemian czujesz ciepły piasek i chłodną wodę? Gdy doświadczasz, jak niezmienny, pierwotny i nieskończony jest ruch wody? Taki kontakt z przyrodą i własną duszą to najwspanialszy sposób medytacji. I choć nad Wisłą nie wolno się kąpać, bo brakuje wyznaczonych kąpielisk pod nadzorem, w spokojnych zatoczkach można się orzeźwić i ochlapać. Przemek Pasek ostrzega, że z punktu widzenia bakteriologicznego, kąpiel nie jest zalecana. Ale podkreśla, że mówi to oficjalnie. A nieoficjalnie wchodzi do Wisły latem, na własną odpowiedzialność.

Ścieżki rowerowe nad Wisłą

Wisła w Warszawie to nie tylko plaże, ale też wspaniałe ścieżki rowerowe. W Warszawie najdłuższa znajduje się na lewym brzegu i biegnie od mostu Grota-Roweckiego do Trasy Łazienkowskiej. Ma dwa metry szerokości i jest utwardzona na tyle, że można jechać nią rowerem czy wózkiem z dzieckiem. – Polecam też ścieżkę rowerową do Konstancina, to bardzo piękna trasa – dodaje Przemek. Wzdłuż Wisły można jeździć nie tylko ścieżkami rowerowymi (też samochodem i pociągami) i nie tylko w obrębie miasta. – Pamiętajmy tylko o tym, że na obrzeżach Warszawy są rezerwaty – przy Wilanowie Wyspy Zawadowskie, gdzie można spotkać cenne ptactwo, Orły Bieliki, a także rybitwy białoczelne, maleńkie ptaszki zagrożone wyginięciem, które przylatują do Polski z południowej Afryki i na naszych piaszczystych ławicach składają jaja i wychowują młode – przypomina Przemek. – Polecam też na północy rezerwat Ławice Kiełpińskie, a od Tarchomina aż za Jabłonną – malowniczy, piękny teren, gdzie Wisła jest pięć razy szersza niż w stolicy, są piaszczyste ławice, zatopione pnie i wiry.

Wzdłuż rzeki jest dziko i pięknie, a rower pozwala dotrzeć dalej niż spacerem. Możemy zrobić sobie wspaniałą wycieczkę z różnymi postojami na wspólny piknik we dwoje lub w gronie rodziny i znajomych. Możemy poobserwować dziką przyrodę i ptaki, których jest nad Wisłą naprawdę dużo (na wyprawie ornitologicznej może nam się przydać atlas ptaków i lornetka). Oprócz ptaków można nad Wisłą spotkać dziki, sarny, bobry i wydry. Z tego względu trzymajmy się utartych ścieżek. Najlepiej też nie zostawiajmy po sobie niczego innego niż śladów na piasku. I nie wjeżdżajmy nad Wisłę samochodami, motorami ani quadami. Zróbmy to też dla siebie samych – zostawmy samochód na parkingu. Piesza lub rowerowa wyprawa będzie niezapomnianym przeżyciem. Nagle z hałasu miasta zanurzamy się w ciszę, która z chwili na chwilę staje się… coraz głośniejsza. Mamy szansę wyłowić pojedyncze głosy natury i poczuć „tętno” rzeki.

Wisla_w_Warszawie
123rf.com

To niesamowity luksus dla mieszczucha, nie ruszając się daleko, móc godzinę czy dwie pobyć wśród dzikiej przyrody. Warto skorzystać z uroków Wisły – zobaczyć ją, usłyszeć i odczuć. Taki czas zanurzenia się w naturę to wspaniała forma relaksu. Wrócimy trochę inni, pełni szumu rzeki i wiatru oraz pojedynczych ptasich krzyków. Wewnętrznie wyciszeni.

Wycieczki i sporty wodne

Latem na Wiśle jest wiele atrakcji. Zarząd Transportu Miejskiego organizuje bezpłatne promy – na trasie Buraków –Tarchomin, Podzamcze–Zoo, spod Stadionu Narodowego i z Saskiej Kępy do Czerniakowa. Od czerwca do września, w soboty i niedziele, a w lipcu i sierpniu każdego dnia prom kursuje co 15 minut i można nim np. przeprawić się z rowerem na drugą stronę. Kursują też wspaniałe tramwaje wodne – od Starego Miasta do Czerniakowa, a w weekend nad Zalew Zegrzyński do Nieporętu. Wspaniały posmak mają takie wodne wycieczki – można wtedy poczuć się jak na wakacyjnym wyjeździe i spojrzeć na swoje miasto oczami turysty.

Amatorom wyczynów sportowych Wisła oferuje przygody kajakowe. W Warszawie można już pożyczyć kajak przy Porcie Czerniakowskim i popłynąć na Żoliborz. Są też firmy, które sezonowo organizują imprezy kajakowe.

A przede wszystkim różne fundacje i stowarzyszenia kajakowe, często przy wsparciu urzędu miasta, organizują imprezy kajakowe z ratownikami, kadrą i szkoleniem. Można się wtedy trochę z Wisłą oswoić albo poznać ją od innej strony. Bo inne rzeczy odkryjemy w Wiśle na wycieczce pieszej lub rowerowej, a inne, płynąc kajakiem. Wtedy woda jest na wyciągnięcie ręki, z całym swoim bogactwem i zagrożeniem. Bezpośrednio można doświadczyć jej piękna i siły.

Jeszcze inny kontakt z Wisłą proponuje Fundacja „Ja Wisła”, organizując różne rejsy małymi statkami wodnymi – od krótkiej wycieczki z Czerniakowa na Żoliborz, podczas której można zobaczyć ścisłe Centrum, panoramę, mosty i dowiedzieć się o związkach miasta i rzeki, przez dłuższe wyprawy do rezerwatów – na Wyspy Zawadowskie, na Tarchomin czy na Bielany. Można też wybrać się w całodzienny rejs do Modlina, gdzie jest wspaniała twierdza, czy do Czerska, żeby zobaczyć zamek. Albo na dwudniową wyprawę – bliżej Dęblina i Kozienic, gdzie jest twierdza i wielka elektrownia, czy do Płocka.

– Nad Wisłą możemy się zresetować i odpocząć od wielkiego miasta – podsumowuje Przemek. – W ciągu niecałej godziny rowerem spod Pałacu Kultury możemy się przenieść w miejsce, które wygląda, jakbyśmy byli w Białowieży, czyli nad Biebrzą. Wisła, mimo że jest miejską rzeką, zachowała trochę dzikości i wiele swoich walorów przyrodniczych. Jest zjawiskiem sama w sobie wartym poznania. Razem z historią, którą niesie