fbpx

Felieton Hanny Samson: Kobiety są solidarne!

Felieton Hanny Samson: Kobiety są solidarne!
fot.123rf

Mam dość krytykowania kobiet! Zawsze coś w nas nie tak. Jak nie jesteśmy za grube, to za mało solidarne. Ejże! Kobiety są w porządku! Nie zgadzacie się? Wolę wzbudzać kontrowersje, niż utrwalać stereotypy. Zwłaszcza te, które nam nie służą.
Pisałam już o tym, ale sytuacja ciągle się powtarza. Niemal na każdym warsztacie, w którym biorą udział same kobiety, przynajmniej jedna z nich stwierdza na koniec:

– Nie wiedziałam, że kobiety są takie fajne!

Czy każda z nas musi to odkrywać na własną rękę? Nie możemy sobie tego w końcu przekazać, skoro dla wielu z nas nie jest to już tajemnicą? Kobiety są super! Potrafią się wspierać i być solidarne. Jasne, że od tej reguły są wyjątki. Jak od każdej. I szkoda, by przesłaniały nam rzeczywistość. Solidarność kobiet nie tylko ma sens, ale naprawdę istnieje. Gdyby nie ona, nie byłybyśmy tu, gdzie jesteśmy.

Weźmy kilka przykładów z książki Marii Boguckiej „Gorsza płeć. Kobieta w dziejach Europy od antyku po wiek XXI”:

– W 1968 roku z okazji wyboru Miss Ameryki kobiety rozpoczęły demonstracje przeciwko przedmiotowemu traktowaniu kobiety jako obiektu seksualnego. Publicznie paliły biustonosze, kosmetyki, lokówki, w Waszyngtonie na cmentarzu Arlington odprawiły uroczysty pogrzeb „tradycyjnej kobiecości”. Wielu z nas wydaje się to głupie, ale dzięki temu możemy dziś protestować przeciwko seksistowskim reklamom czy molestowaniu w pracy, bo ruchy kobiece zmieniły nie tylko sposób traktowania kobiet, ale i prawo.

– W Danii kobiety zaczęły demonstracyjnie płacić tylko 80 proc. ceny biletu za przejazd autobusem, ponieważ tyle wynosiła płaca kobiety w stosunku do płacy mężczyzny.

– W Paryżu kobiety złożyły na grobie nieznanego żołnierza pod Łukiem Triumfalnym wieniec z napisem „Nieznanej żonie nieznanego żołnierza”.

– Od 1972 roku w wielu krajach kobiety zaczęły kampanię na rzecz opłacania przez państwo pracy domowej kobiet, objęcia jej ubezpieczeniami i emeryturami.

– Na terenie całej Europy rozwijał się ruch samopomocowy kobiet, w ramach którego tworzono domy opieki dla kobiet doświadczających przemocy w rodzinie, telefony zaufania dla ofiar gwałtu, ułatwiające im chociażby uzyskanie pomocy prawnej czy psychologicznej, powstawały też grupy samokształceniowe kobiet, na których omawiano sytuację kobiet i ich prawa.

To tylko kilka kobiecych działań z drugiej połowy XX wieku wybranych na chybił trafił. Nie chcę przedstawiać historii feminizmu, chodzi mi jedynie o pokazanie, że kobiety są zdolne do solidarnościowych zrywów i długofalowego działania na rzecz przedstawicielek swojej płci.

Na mniejszą skalę doświadczamy tego niemal codziennie. Weźmy osoby chore, starsze i samotne, które nie są w stanie wychodzić z domu. Znacie takie? Na pewno jakaś jest w pobliżu, choć jej nie widać. I żyje dzięki temu, że obok mieszkają kobiety, które zrobią jej zakupy, coś ugotują, zadbają. Dlaczego to robią? Jest wiele powodów: empatia, rozumienie sytuacji, poczucie odpowiedzialności, nakazy moralne, tak czy inaczej zwykle jest to dowód kobiecej solidarności.

Niedawno znalazłam swój artykuł o kobiecej przyjaźni, napisałam go osiemnaście lat temu. Wspominam w nim o wypadku, który miałyśmy razem z córką, wjechał w nas samochód na przejściu dla pieszych. Już na etapie szpitala pomoc koleżanki sprawiła, że szybciej wróciłyśmy do domu. A potem jeszcze bardziej doceniłam kobiety. Byłam cała, ale poruszałam się z trudem i z bólem, za to już od pierwszego dnia zaczęli do mnie wpadać znajomi. Wiadomo, chorą trzeba odwiedzić. Najpierw pojawił się mój przyjaciel z kwiatami, głodny jak wilk. Powlekłam się do kuchni, żeby mu przygotować coś do jedzenia. Potem kolega z pracy przyniósł kwiaty. Nie chciał robić kłopotu, więc zadowolił się herbatą. Mój ówczesny narzeczony wyrwał się z pracy na chwilę, wpadł jak burza, oczywiście z kwiatami, szybko coś przekąsił i wybiegł. Kwiatów miałam coraz więcej, za to zapasów w lodówce ubywało. Wieczorem przyszła moja przyjaciółka. Bez kwiatów, ale z siatami.

– Ugotuję barszcz, będzie na dwa dni. Kotlety sojowe będziecie miały na jutro, a teraz zrobię wam sałatkę – mówiła, krzątając się po kuchni. – Tu masz jabłka, banany i coś dla gości, bo pewnie cię będą odwiedzać.

Odwiedzali. Wpadali raz albo dwa, a ona była codziennie i zajmowała się przyziemnymi sprawami. Kobieca przyjaźń, solidarność i wsparcie niejednokrotnie pomagają przeżyć.

Na ostatnich warsztatach cztery grupy kobiet rozmawiały o tym, co kobieta powinna, a czego nie powinna robić. I w każdej z grup znalazła się osoba oceniająca surowo inne kobiety. Odbierająca im prawo do wychodzenia poza wzorzec kobiecości. Irytujące, ale zrozumiałe. Żyjemy w patriarchacie. Wciąż jesteśmy wychowywane tak, aby się do niego nie tylko dostosować, lecz wręcz stać na jego straży. Pilnujemy siebie i innych, by za bardzo się nie wyłamywały. To podstawa do tego, żeby solidaryzować się z mężczyznami, a nie z kobietami. Kobiety przez wieki rywalizowały ze sobą o męskie względy, bo od mężczyzny zależało, jakie będzie ich życie. Każda grupa zdominowana stara się wedrzeć w łaski grupy dominującej, nic dziwnego, że i my nie jesteśmy od tego wolne. W sferze zawodowej nadal lepiej jest trzymać z mężczyznami, bo to oni sprawują władzę. Stąd „syndrom wciąganej drabinki”. Skoro weszłam wysoko, mogłabym wykorzystać swoje wpływy, żeby pomóc innym kobietom. Ale nie! Lepiej wciągnę drabinkę i nie pozwolę innym się wdrapać. Dzięki temu będę wyjątkowa i pozbawiona rywalek! Ta pokusa nadal istnieje i daje o sobie znać, ale coraz rzadziej. I coraz więcej jest kobiet, które wspierają inne również w sferze zawodowej.

Przyjaźń singielek często się rozpada, gdy jedna z nich znajduje partnera. Nie ma już głowy do spotkań z przyjaciółką. Ale co się dziwić? To znów efekt życia w patriarchacie. Pamiętacie te wszystkie bajki, którymi byłyśmy karmione? Zjawia się książę i tylko on się liczy. Powoli jednak wyrastamy z bajek i potrafimy docenić kobiecą przyjaźń, lojalność oraz wspólne działanie. Solidarność kobiet to siła, która zmieniła świat i nadal go zmienia.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze