fbpx

Inteligentna mata do jogi – zbędny gadżet czy cenna pomoc?

Inteligentna mata do jogi - zbędny gadżet czy cenna pomoc?
materiały prasowe

Do praktyki jogi niewiele trzeba: wygodny strój i mata. Tak przynajmniej twierdzą wytrawni jogini. Odkąd jednak joga stała się modna, akcesoriów okołojogowych przybywa.

Joga kojarzyła się dotąd się z minimalizmem. Wiele osób praktykujących jogę ogranicza się tylko do maty. Czasem przydają się jeszcze koc, pasek i dwa drewniane klocki.

Największym wyzwaniem pozostaje jednak dobór maty – musi spełniać tak naprawdę jeden warunek: być dobrze przyczepna, aby nie ślizgały się na niej dłonie i stopy.

Producenci mat prześcigują się w coraz to nowych modelach – są maty polimerowe, kauczukowe, o różnej fakturze i grubości. W wielu kolorach i wzorach. Do tej pory jednak były to wciąć zwykłe maty. Tymczasem już jesienią tego roku pojawi się na rynku mata niezwykła – mata inteligentna!

Inteligentna mata do jogi - zbędny gadżet czy cenna pomoc?
Inteligentna mata do jogi (materiały prasowe)

Sztuczna inteligencja w świecie asan

Inteligentna mata do jogi nazywa się YogiFi i została zaprojektowana w Indiach. Środki na wdrożenie jej do produkcji są zbierane na platformie crowfoundingowej Kickstarter. Zainteresowanie projektem jest tak ogromne, że już na tym etapie osiągnięto cel zbiórki.

Mata YogiFi jest wyposażona w czujniki, które wychwytują siłę nacisku i badają tętno osoby ćwiczącej, a potem poprzez aplikację łączą się ze smartfonem, smart watchem, komputerem lub asystentami Google Home lub Alexą z Amazon. Dane z przebiegu praktyki analizuje oprogramowanie i na podstawie wyników odsyła osobie praktykującej konkretne wskazówki. Dodatkowo dzięki zitegrowanej z matą aplikacji można ćwiczyć online według programów opracowanych przez najlepszych światowych nauczycieli jogi.

Mata ma wbudowaną baterię, może się też łączyć z aplikacją poprzez Bluetooth, dzięki temu praktyka nie musi odbywać się tylko tam, gdzie można podłączyć się do prądu. Moc baterii starcza na około 5 godzin praktyki na łonie przyrody.

Zapowiada się przełom w praktyce jogi? O opinię na temat tego wynalazku zapytaliśmy nauczycielkę jogi ze szkoły Yoga Republic, autorkę książek o jodze i bloga agapejoga.pl Agnieszkę Passendorfer.

„Taka mata jest jakaś opcją do praktyki domowej. Może zmniejszać lęk, którzy często mają początkujący, że zrobią coś źle. Może też mobilizować do praktyki – skoro tyle już zapłaciliśmy… szkoda nie używać. A jeśli przypisany do maty nauczyciel potrafi jeszcze cię zmotywować – ekstra. Teraz często praktykujemy jogę w domu, nie tylko ze względu na ograniczenia spowodowane przez covid, ale też dlatego, że często podróżujemy lub decydujemy się mieszkać daleko od miasta, w którym są dobre szkoły jogi. Jest to jakaś opcja, by nie przerywać praktyki w podróży, po zmianie miejsca zamieszkania, w czasie urlopu macierzyńskiego i po prostu gdy nie chce nam się iść do studia jogi.

Ale, i jako nauczycielka, i jako osoba, która praktykuje jogę od ponad 20 lat, muszę powiedzieć, że sam pobyt w szkole jogi, w przestrzeni, która jest stworzona do praktyki, ta praktyka przebiega lepiej i uważniej. Dużo też daje przebywanie w jednym miejscu z innymi praktykującymi – możemy to nazwać energią grupy czy polem morficznym, nieważne, po prostu inaczej się ćwiczy, gdy wokół nas są ludzie. Inaczej też się ćwiczy, gdy patrzy na nas nauczyciel. A gdy przy okazji może poprawić, wytłumaczyć, podpowiedzieć… hm, ja mojego nauczyciela nie zamieniłabym na żadną matę. Nawet najpiękniejszą i najlepszą.”

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze