fbpx

Koniec mężczyzn?

Koniec mężczyzn?
fot.123rf

Na świecie trwa dyskusja na temat kondycji mężczyzn. Kryzys męskości jest odmieniany przez wszystkie przypadki, ale pojawiają się też bardziej radykalne diagnozy: koniec patriarchatu czy wręcz zapowiedź końca mężczyzn.
Aby przekonać się, że kryzys męskości to sprawa oczywista, wystarczy zapytać, czym jest męskość. „Trudność w sformułowaniu odpowiedzi na to pytanie to pierwszy najogólniejszy i najważniejszy aspekt tego zagadnienia. Kiedyś odpowiedź była prosta, wyznaczona przez jasno określone standardy dotyczące tożsamości i ciała, sposobu myślenia i stylu życia, a także ról społecznych”, pisze w swojej książce „Kryzys męskości w kulturze współczesnej” socjolog, prof. Zbyszko Melosik. Dzisiaj dawne podziały na to, co męskie i co kobiece, straciły aktualność. Nie ma jednego obrazu czy definicji męskości. Funkcjonują różne, czasem sprzeczne. A kulturowy niepokój mężczyzn narasta. Coraz silniejsza pozycja kobiet i zacieranie się różnicy między rolami pełnionymi przez przedstawicieli obu płci tylko go utrwalają. Jak twierdzi socjolog Łukasz Skoczylas z UAM, „kryzys męskości jest postrzegany jako utrata przez mężczyzn ich psychicznej i charakterologicznej esencji lub, w wersji bardziej przychylnej obecnym przemianom – jako poczucie tożsamościowego zagubienia i niepewności charakteryzujące dużą część współczesnych mężczyzn”.

Co na to mężczyźni? Wydaje się, że rozdarci między tęsknotą za stereotypowym, ale niepasującym do współczesności modelem męskości, a przeczuciem, że świat wymaga od nich nowego zdefiniowania własnej tożsamości, stracili impet. Przyczajeni czekają na jakieś rozwiązanie. – Przez wieki czuli się lepsi od kobiet i o tę lepszość nie musieli z nimi rywalizować. W tym poczuciu wspierała ich cała kultura – mówi psycholożka Hanna Samson w swojej książce „Zabić twardziela”. – Wielu mężczyznom trudno pogodzić się z tym, że sytuacja się zmieniła. Boją się zrezygnować z dominacji. Siłę kobiet odbierają jako zamach na ich dobre samopoczucie, męskość, wiarę w siebie. Czują się zagrożeni. Zamiast wyruszyć na poszukiwanie własnej tożsamości, usztywniają się i próbują bronić starego porządku.

Mężczyzna w defensywie

– Przechodzimy teraz przez niezwykły i bezprecedensowy okres, w którym dynamika władzy między mężczyznami a kobietami gwałtownie się zmienia. W wielu miejscach, gdzie ma to największe znaczenie, kobiety przejmują całkowitą kontrolę – mówiła na konferencji TED (www.ted.com) amerykańska dziennikarka Hanna Rosin, autorka głośnej, wydanej w 2012 roku książki „The End of Men. And the Rise of Women”. W swoim wystąpieniu przywołała najnowsze dane dotyczące sytuacji na amerykańskim rynku pracy: dzisiaj na dwóch mężczyzn, którzy kończą studia, przypadają trzy kobiety. W tym roku po raz pierwszy kobiety stanowią większość wśród amerykańskich pracowników. I zaczynają dominować w wielu branżach: medycynie, prawie, bankowości, księgowości. Ponad 50 procent kadry kierowniczej to dzisiaj kobiety. A wśród 15 zawodów, prognozowanych jako najbardziej rozwijające się w następnej dekadzie, tylko dwa nie są przez nie zdominowane. Zdaniem dziennikarki globalna ekonomia staje się polem, na którym kobiety odnoszą więcej sukcesów niż mężczyźni, i te zmiany gwałtownie wpływają na kulturę – nie tylko na to, jakie kręci się komedie romantyczne, ale także na kształt związków małżeńskich i relacji, na życie towarzyskie czy nowy zestaw superbohaterów.

Można przytoczyć więcej danych dotyczących Ameryki. Mężczyźni żyją tam średnio siedem lat krócej niż kobiety, które są od nich relatywnie zdrowsze. Kobiety stanowią 55 proc. obecnych absolwentów college’ów i kontrolują ponad 80 proc. osobistych dochodów rodzin. Mężczyźni są ofiarami 65 proc. przestępstw i 75 proc. zabójstw (stanowią 90 proc. sprawców morderstw, 80 proc. pijanych kierowców i 80 proc. samobójców). Wykonują również wszystkie „najgorsze” i najbardziej niebezpieczne zawody, w konsekwencji są ofiarami 94 proc. wypadków w pracy. Kobiety niemal automatycznie wygrywają procesy dotyczące opieki nad dzieckiem. Podobna – niekorzystna dla mężczyzn – sytuacja występuje wśród młodzieży: to chłopcy mają więcej problemów w szkole niż dziewczęta (które na każdym szczeblu edukacji osiągają lepsze wyniki w nauce), to wśród nich jest więcej narkomanów i uzależnionych od alkoholu. Podobny mechanizm wynika z badań rynku w Niemczech w ostatnim okresie znacznie więcej mężczyzn traci pracę, a kobiety mają większe możliwości znalezienia zatrudnienia.

Jak tłumaczy Hanna Rosin, przemiany społeczne wynikają bezpośrednio ze zmieniającej się sytuacji ekonomicznej. – Kiedyś mieliśmy gospodarkę opartą na przemyśle, polegającą na wytwarzaniu dóbr, a teraz gospodarka opiera się na usługach, technikach informacyjnych i kreatywności. Te dwa rodzaje ekonomii wymagają odmiennych zdolności. Kobietom znacznie lepiej wyszło nabywanie nowych umiejętności niż mężczyznom. Kiedyś wystarczyło być facetem bez wyższego wykształcenia, ale z określonymi umiejętnościami, by z pomocą związków zawodowych zapewnić sobie życie na całkiem porządnym poziomie. Dzisiaj to się już nie sprawdza. Nowa gospodarka jest obojętna wobec wielkości i siły, a to właśnie one pomagały mężczyznom przez lata. Dzisiejsza gospodarka wymaga innych cech. Potrzebna jest inteligencja, zdolność do skupienia uwagi, do otwartej komunikacji i słuchania innych, a także do funkcjonowania na znacznie bardziej zmiennym rynku pracy. Kobiety radzą sobie z tym wyjątkowo dobrze.

Co więcej, to wyzwoliło swoisty efekt kaskadowy. Kobiety obejmują wysokie pozycje zawodowe i natychmiast powstają nowe miejsca pracy – ktoś musi wykonywać zajęcia kiedyś przypisane kobietom. Chodzi o opiekę nad dziećmi i osobami starszymi, gotowanie, sprzątanie, zakupy. – Takich posad jest coraz więcej. Kiedyś zwykły je wykonywać kobiety. Któregoś dnia być może matki będą zatrudniać bezrobotnego byłego hutnika w średnim wieku, by opiekował się ich dziećmi – twierdzi Hanna Rosin.

Na potwierdzenie, że ten proces nie jest tylko zjawiskiem obserwowanym w Ameryce (czy świecie zachodnim), Rosin podaje przykłady z innych części świata. W Indiach kobiety uczą się angielskiego szybciej niż mężczyźni i są częściej zatrudniane w nowych centrach obsługi telefonicznej błyskawicznie tam powstających. W Chinach to kobiety otwierają własne małe firmy częściej niż mężczyźni.

Rządy mężczyzn

W polskim tradycyjnie konserwatywnym społeczeństwie dominacja mężczyzn jest nadal niezaprzeczalna. Wystarczy przywołać kilka faktów. Z badań Press-Service Monitoring Mediów przeprowadzonych w styczniu 2013 roku wynika, że największe serwisy informacyjne w ogólnopolskich telewizjach przedstawiają… męski punkt widzenia. Przeanalizowano 1200 reportaży, w których padło 5800 wypowiedzi trwających łącznie 2900 minut. I aż 4400 z nich udzielili reporterom mężczyźni (75 proc.). Autorami materiałów dziennikarskich byli w 48 proc. mężczyźni. Kobiety przygotowały 34 proc. (reszta miała charakter redakcyjny i nie była podpisana nazwiskiem). Na 20 najbardziej aktywnych reporterów 13 było mężczyznami. Badanie pokazało nie tylko dysproporcje w liczbie wypowiadających się kobiet i mężczyzn. Kobiety nie tylko wypowiadały się trzy razy rzadziej niż mężczyźni, ale na dodatek 80 proc. ich wypowiedzi pozostawało anonimowymi. Nie podawano ich nazwisk – występowały jako „sąsiadka” lub „świadek zdarzenia”, lub jako anonimowe bohaterki sond ulicznych. Ich wypowiedzi najczęściej dotyczyły tematów społecznych. W przypadku mężczyzn głównym tematem była polityka. Zgodnie z patriarchalną zasadą, że mężczyźni zajmują się tym, co publiczne, a kobiety – emocjami, rodziną, nieszczęściem.

W Polsce nie ma też kobiet we władzach instytucji regulującej działalność mediów. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji to pięcioosobowe ciało złożone z samych mężczyzn. Ale panowie dominują nie tylko w mediach. Podobnie jest w biznesie: na stu prezesów największych firm przypada tylko sześć prezesek. W zarządach spółek giełdowych kobiety stanowią 12 proc. W parlamencie mamy 350 posłów i 110 posłanek. Komisjom sejmowym przewodniczy 25 mężczyzn i cztery kobiety.

Czyżby więc kryzys męskości nas nie dotyczył? Prof. Zbyszko Melosik: – Pojawia się tutaj zasadniczy paradoks: mężczyźni nadal dominują, jednak stoją jednocześnie na coraz bardziej przegranych pozycjach. To poczucie porażki wynika z prostego faktu, iż (korzystna dla mężczyzn) asymetria relacji między płciami, która jeszcze niedawno była bardzo wyraźna, dziś zmniejsza się z każdym rokiem. Mężczyźni dominują w coraz mniejszym stopniu, co wywołuje ich niepokój. Bez wątpienia płeć męska przechodzi do defensywy, nie zmienia to jednak faktu, że mężczyźni posiadają zdecydowaną większość w parlamentach wszystkich krajów świata.

Uspokajający stereotypowy obraz męskości podtrzymują popularne polskie telenowele. Hanna Samson: – W książce Nowi mężczyźni?” jedna z autorek Beata Łaciak przedstawiła wyniki kilkuletnich badań dotyczących popularnych seriali i prasy ilustrowanej. Jaki obraz mężczyzny się z nich wyłania? Otóż w polskich telenowelach najczęściej występuje mąż tradycjonalista. Najważniejsze jest dla niego to, że utrzymuje rodzinę. Chętnie o tym wspomina, a właściwie wypomina żonie, że jest na jego utrzymaniu, a jednocześnie sam niejednokrotnie przekonuje ją, że nie powinna pracować. Nawet jeśli żona też pracuje, to jej pracy ów mąż nie darzy szacunkiem. On i tak zwykle zarabia więcej, więc zwalnia go to z obowiązków domowych. W telenowelach rzadko pojawia się mężczyzna partner. Jeżeli już, to w związkach nieformalnych bardzo młodych ludzi. Może dlatego Polacy tak kochają seriale, że płynie z nich jasny przekaz uspokajający: inni też tak żyją, nie musisz nic zmieniać. Kultura masowa nie zadaje sobie trudu, żeby lansować nowe wzorce, raczej pozwala przeglądać nam się w tym, co jest.

Przywiązanie do stereotypowego obrazu męskości w Polsce potwierdza prof. Zbigniew Izdebski: – Mężczyzna musi być głową rodziny, zarabiać na dom, być zawsze w seksie inicjujący, wydolny, niezawodny. No i nie może się żalić. Taki mamy w Polsce stereotyp męskości. Jak w piosence „Chłopaki nie płaczą”. Ja dopowiadam: Nie płaczą, ale wcześniej umierają. Coś za coś – wyjaśnia.

I rzeczywiście stan zdrowia mężczyzn w Polsce nie jest najlepszy. Zgodnie z danymi Europejskiego Urzędu Statystycznego Eurostat w 2011 r. długość życia mężczyzn wynosiła 72,4 roku, a dla kobiet była o osim i pół roku dłuższa i wynosiła 80,9 roku. Według szacunków Eurostatu mężczyźni w Polsce przeżywają w zdrowiu (bez ograniczonej sprawności) 81 proc. długości życia, a kobiety – 77 proc. Z badania „Zdrowie – męska rzecz” opublikowanego w 2012 roku wynika, że wszystkie choroby cywilizacyjne stanowią znacznie większe zagrożenie życia polskich mężczyzn niż kobiet. Umieralność mężczyzn z powodu chorób układu krążenia jest o prawie 70 proc. większa niż umieralność kobiet, w tym z powodu zawału serca – blisko trzykrotnie. Umieralność z powodu nowotworów złośliwych jest większa o 85 proc. (z powodu raka płuc trzyipółkrotnie), z powodu chorób układu oddechowego oraz chorób układu trawiennego jest większa ponaddwukrotnie, a z powodu przyczyn zewnętrznych – czteroipółkrotnie.

Obecnie mężczyźni w Polsce dożywają wieku, jaki mężczyźni w krajach Unii Europejskiej osiągali 21 lat temu. W 2010 r. przeciętna długość życia polskich mężczyzn była o 5,3 roku krótsza niż średnia długość życia mężczyzn w UE. W stosunku do Szwedów, najbardziej długowiecznych mężczyzn w UE, Polacy tracą niemal osiem lat życia (7,6 roku). Ryzyko zgonu polskich mężczyzn w stosunkowo młodym i średnim wieku (30–44 lata oraz 45–59 lat) jest aż o 70 proc. większe niż ich rówieśników w UE.

Socjologowie twierdzą, że te wyniki mogłyby być inne, gdyby mężczyźni nie pozostawali zakładnikami stereotypów na temat męskości, zgodnie z którymi nie wypada im przyznawać się do słabości. Tymczasem o wiele rzadziej niż kobiety korzystają z porad lekarzy. Podobnie jest ze zdrowiem psychicznym. W większości krajów świata mężczyźni częściej niż kobiety popełniają samobójstwa (wyjątkiem są Chiny). W krajach rozwiniętych dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn choruje na depresję. Ale powszechnie uważa się, że te statystyki pokazują, iż mężczyznom jest po prostu trudniej ujawniać swoje problemy psychiczne niż kobietom. A ratunkiem dla nich w takich sytuacjach często staje się alkohol i narkotyki.

Mężczyzna rycerz

Do jakiego stopnia mężczyźni w Polsce są przywiązani do męskości rozumianej w niemal historyczny, rycerski sposób, pokazały badania zrealizowane na zlecenie jednego z producentów alkoholu, których rzecznikiem był nieprzypadkowo aktor Bogusław Linda uznawany za uosobienie prawdziwego mężczyzny. Wynikło z nich, że dla polskich mężczyzn najważniejszym aspektem męskości jest odwaga. Zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Potem – nieprzejmowanie się opinią otoczenia i podejmowanie działań wbrew innym – 83 proc. 70 proc. badanych odpowiedziało, iż widząc niebezpieczną sytuację, należy zareagować niezależnie od późniejszych konsekwencji, a 71 proc. – że w uzasadnionych sytuacjach jest w stanie złamać obowiązujące reguły.

Ważną zasadą okazało się dotrzymywanie danego słowa oraz stawanie w obronie przyjaciół. Aż 91 proc. mężczyzn stwierdziło, że spełnia obietnice, i tyle samo zadeklarowało, iż staje w obronie swoich przyjaciół, kiedy tego potrzebują. 76 proc. uznało, że mężczyzna powinien umieć kontrolować emocje nawet w bardzo trudnych chwilach oraz trzymać w sekrecie powierzone tajemnice – 89 proc. Problemy powinien rozwiązywać samodzielnie. Stąd 30 proc. badanych rozmawia o swoich prywatnych sprawach z innymi raz na kilka miesięcy, a nawet rzadziej.

Mężczyźni są zgodni w jednym – aż 96 proc. badanych jest gotowych stanąć w obronie swojej partnerki. Potrafią się zachować w towarzystwie kobiety (90 proc.) oraz traktować ją z szacunkiem i po szarmancku (86 proc.). 93 proc. respondentów odpowiedziało też, że czują się odpowiedzialni za swoją rodzinę oraz za zapewnienie jej bytu – 87 proc.

Tymczasem oczekiwania wobec współczesnych mężczyzn są już nieco inne. Współczesne aktywne zawodowo kobiety zamiast rycerzy i opiekunów szukają partnerów do współpracy w utrzymywaniu rodziny i wychowaniu dzieci. Z badań wynika, że Polacy coraz częściej wymieniają partnerski związek jako najlepszą formę relacji między kobietą a mężczyzną. Choćby z badania CBOS z 2012 roku, które pokazuje, że tylko 27 proc. mężczyzn i 18 proc. kobiet popiera tradycyjny model rodziny. Jednak pytania szczegółowe w badaniach ujawniają, że to deklaracje dość teoretyczne. Nadal pracami domowymi najczęściej zajmują się kobiety i to one skupiają się na zajmowaniu się dziećmi. Z badania Ipsos z 2010 roku na temat opinii mężczyzn o podziale ról w rodzinie wynika, że 84 proc. mężczyzn uważa, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni zarabiać na utrzymanie domu. Jednocześnie zdaniem 87 proc. badanych mężczyzna pozostaje głową rodziny, a jego głównym obowiązkiem jest zapewnienie jej środków do życia. Ośmiu na dziesięciu mężczyzn jest przekonanych, że kobiety lepiej potrafią się zająć domem. I blisko siedmiu na dziesięciu mężczyzn twierdzi, że prowadzenie domu może być dla kobiety tak samo satysfakcjonujące jak praca zawodowa. Mężczyźni zapytani o ich ewentualną satysfakcję z prowadzenia domu odpowiadają już inaczej: tylko czterech na dziesięciu twierdziło, że to mogłoby im przynieść tyle samo satysfakcji co praca zawodowa.

Nowy mężczyzna

Oczywiście, nie można generalizować. Na naszych oczach nieśmiało pojawiają się „nowi mężczyźni” zaangażowani w ojcostwo rozumiane jako bliski i aktywny związek z dzieckiem, deklarujący swoje feministyczne poglądy. Dla nich rosnąca pozycja kobiet nie jest zagrożeniem. Na świecie to odchodzenie od stereotypowego definiowania męskości staje się powoli faktem. Pokazały to choćby badania przeprowadzone w amerykańskim Indiana University pod kierunkiem Julii Heiman. Wzięło w nich udział 27 tysięcy mężczyzn. Okazało się, że w opinii ankietowanych tego, co jest rozumiane pod pojęciem męskości, wcale nie definiuje atrakcyjny wygląd czy sprawność seksualna. Za męskie badani uznali samodzielność i uczciwość. Ponadto, że bardziej niż sukces i kariera liczy się dla nich zdrowie i harmonijne życie rodzinne. Na dalszych pozycjach znalazły się zaspokajanie potrzeb materialnych, spełnienie zawodowe czy nawet seks.

Wyrazem nowej męskości jest także ruch przeciwko przemocy wobec kobiet, którego czołowym działaczem jest amerykański krytyk kultury Jackson Katz, autor książki „Paradoks macho” (Czarna Owca 2012). Autor edukacyjnych filmów dokumentalnych i wykładów na amerykańskich uniwersytetach pokazuje w niej bezpośrednie związki między tradycyjnymi wzorcami kulturowymi męskości a przyzwoleniem na przemoc wobec kobiet. Jego zdaniem tylko uświadomienie sobie odpowiedzialności za męską przemoc przez innych mężczyzn może doprowadzić do jej ograniczenia. „Prawdziwa trwała zmiana wymaga przynajmniej tego, by liczba mężczyzn z różnych kultur osiągnęła masę krytyczną – mężczyzn, którzy zdecydują się współpracować z kobietami przeciwko męskiej przemocy zarówno na poziomie osobistym, jak i w wymiarze instytucjonalnym. Wciąż wzrasta liczba mężczyzn i męskich organizacji gotowych podejmować działania mające na celu ograniczanie przemocy wobec kobiet. Jednak ruch ten jest ciągle jeszcze w fazie narodzin” – pisze Jackson Katz.

W Polsce na razie „nowi mężczyźni” są niewielką grupą. Hanna Samson w „Zabić twardziela” pisze: „Myślę, że mężczyźni boją się podejrzenia, że występują przeciwko swojej płci. Są w Polsce nonkonformiści, którzy otwarcie są feministami, rzecznikami rzeczywistej równości, występują przeciw przemocy wobec kobiet. Ale większość woli milczeć, aby się nie narażać na ryzyko wykluczenia, ostracyzmu, śmieszność”.

Czy to się może zmienić? Hanna Rosin pytana o przyszłość męskości i relacji międzyludzkich przywołała szklany sufit, za pomocą którego opisywany był brak równych szans kobiet i mężczyzn: „Nie przepadam za tym określeniem, bo zakłada antagonizm między kobietami a mężczyznami. Obraz, o którym chętnie myślę zamiast o szklanym suficie, to wysoko zawieszony most. Wejście na taki most jest bez wątpienia przerażające, ale i ekscytujące, bo jest z niego wspaniały widok. Możesz zabrać tam, kogo chcesz. Twojego męża, przyjaciół, znajomych czy opiekunkę do dziecka. Mężowie mogą pomóc wejść na niego swoim żonom, jeśli nie czują się gotowe. Wydaje się, że potrzebujesz pewności siebie, przekonania, że masz odpowiednie kompetencje i doświadczenie, aby na niego wejść. A tymczasem wystarczy tylko, że postanowisz zrobić pierwszy krok, i tego dokonasz”.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze