Mariusz Szczygieł i jego lekarstwo na całe zło

Mariusz Szczygieł i jego lekarstwo na całe zło
Fot. Albert Zawada

Gdyby Mariusz Szczygieł miał ratować coś z mieszkania, byłby to porcelanowy półlitrowy kufel.

To kufel, w którym tata pił piwo w jakiejś budce piwnej w Jeleniej Górze. Chyba zabrał go z rozmysłem, czyli ukradł. Poznał moją mamę 19 marca 1955 roku w Józefa, a w październiku wniósł go jako jedyną własną rzecz do małżeństwa. Nie miał nic więcej poza ubraniem. Kufel stał w naszym mieszkaniu w Złotoryi przez całe lata. Jak wyprowadzałem się na studia do Warszawy, zabrałem go ze sobą. I zacząłem używać nie do picia piwa, bo nie lubię, tylko do parzenia kawy. Od matury piłem tylko kawę z ekspresu, a tu nagle, zupełnie odruchowo sięgam po kufel, wsypuję kawę, zalewam ją gorącym mlekiem, przykrywam talerzykiem na dziesięć minut i piję całe pół litra.

Złapałem się na tym, że kawa w tym kuflu jest mi niezbędna w określone dni i w określonym stanie ducha. To znaczy – gdy orientowałem się, że mam w ręku kufel z kawą, docierało do mnie, że coś jest ze mną nie tak. Albo zaczyna się przeziębienie, albo czuję jakieś wewnętrzne, psychiczne zimno, poczucie niepewności. A kufel jest takim lekarstwem na całe zło. Daje poczucie bezpieczeństwa, ukojenie, siłę.

Przypomniałem sobie, że zanim zabrałem go do Warszawy, czyli jak przyjeżdżałem do rodziców do Złotoryi, to też robiłem sobie w nim kawę. Bo kojarzył mi się i nadal kojarzy z czymś dobrym. Jest symbolem domu rodzinnego, czegoś pięknego. Ma też związek z moim ojcem. Piszę o naszej relacji w książce „Nie ma”. Mój tata każdego dnia dzwoni do mnie, „bo chciałem usłyszeć twój głosik, syneczku”. Mimo że mieszkają teraz z mamą w Warszawie, 500 metrów ode mnie. Ale nie zawsze tak było. Jako nastolatek nie przepadałem za nim, nie ceniłem go. Myślałem: „Po co mi tata, przecież wystarczyłaby mi mama”. No, ale przyszedł taki moment, że się w tacie zakochałem. Kufel go uosabia. Gdybym miał ratować coś z mieszkania, to w pierwszej kolejności byłby ten kufel.

Fot. BE&W

Mariusz Szczygieł, dziennikarz, reportażysta, pisarz, propagator kultury czeskiej w Polsce. Laureat tegorocznej Nagrody Literackiej Nike za książkę „Nie ma”.

 

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze