Pani od wnętrz

Delia Lachance lubi zmiany. Właśnie przemeblowała całe mieszkanie w stylu cosy chic. Jest i przytulnie, i elegancko. (Fot. materiały prasowe)
Delia Lachance lubi zmiany. Właśnie przemeblowała całe mieszkanie w stylu cosy chic. Jest i przytulnie, i elegancko. (Fot. materiały prasowe)

Biel mnie uspokaja, wycisza. Wnętrze urządzone w jej ciepłym odcieniu
samo w sobie jest odpoczynkiem po dniu pełnym kolorów, dźwięków,
spotkań i telefonów – mówi Delia Lachance, twórczyni firmy Westwing,
otwierając przed nami drzwi do swojego monachijskiego mieszkania.

Gdy się urodziła, jej ojciec posadził drzewo wiśniowe w ogrodzie rodzinnego domu na wsi pod Monachium. Dorodna wiśnia ma teraz 35 lat, a Delia Lachance robi z jej owoców konfiturę. – Fajnie mieć drzewo równolatka – mówi. Z dziecięcych zabaw w ogrodzie i wspinania się na gałęzie została jej miłość do natury. – Latem często zastaję pod drzwiami prezent od sąsiadki z kamienicy – bukiet kwiatów. Robię z nich pachnące aranżacje.

W mieszkaniu zawsze stoi kilka wazonów z kwiatami pochodzącymi z podwórza monachijskiej kamienicy (Fot. materiały prasowe)

A aranżować lubi i robi to często. Ostatnio przemeblowała całe mieszkanie. Wszystko w ulubionym stylu cosy chic – szykownym i przytulnym jednocześnie. Wcześniej wnętrze pełne było mocnych kolorystycznych akcentów. Teraz dominuje biel. Jest nie tylko na ścianach, eleganckich sztukateriach, futrynach i drzwiach, ale też na kanapach, fotelach, poduszkach czy szafach. Niemal wszystkie meble i dodatki mają metkę Westwing Collection, pierwszej autorskiej kolekcji założonej przez Delię platformy internetowej Westwing. Jednak jej dom nie jest showroomem. – Po prostu w każdą z tych rzeczy
ja i mój zespół wkładamy tyle serca, że chcę je mieć u siebie. A że przy okazji wnętrza pięknie wyglądają na Instagramie, to już inna sprawa – mówi Delia.

Krzesło bujane Teddy  Wing z Westwing Collection obite jest kremowobiałym futerkiem. (Fot. materiały prasowe)
Krzesło bujane
Teddy Wing z Westwing Collection obite jest kremowobiałym futerkiem. (Fot. materiały prasowe)

Najważniejszy mebel? – Zdecydowanie kanapa. Ja i mój buldog francuski Lola jesteśmy „zwierzętami kanapowymi” – śmieje się Delia. A zaraz potem stół. – Nie gotuję zbyt często, ale wieczory z mężem czy przyjaciółmi przy kieliszku wina i czymś pysznym do jedzenia to mój ulubiony sposób na relaks – dodaje. Stąd w mieszkaniu duży stół z marmurowym blatem.

Stół z marmurowym blatem od Cattelan Italia, krzesła Tess z najnowszej Westwing Collection, obite aksamitem, nad nimi złote gwiazdy lamp XL Spike. (Fot. materiały prasowe)

Czy wierzy w duszę przedmiotów? Zdecydowanie tak. Jej skarbem jest toaletka, którą babcia zamówiła u stolarza w dniu swojego ślubu. To było w czasach, gdy meble kupowało się na całe życie. I jeszcze staroświecki barek z mosiężną ramą, na kółkach, wyszperany dawno temu w Internecie. Musiała prosić ojca, by pomógł jej go odebrać, a ten nie mógł się nadziwić, po co jej taki staroć. Z rodziną Delia trzyma się blisko. I choć Westwing wymyśliła sama, zatrudniła w nim później i siostrę, i mamę (która zapytana kiedyś przez córkę, czy rzucić ciepłą posadkę dziennikarki „Elle” i zaryzykować założenie własnej firmy, odpowiedziała 26-letniej Delii: „Spróbuj. Jak nie teraz, to kiedy?”).

Ukochana pościel Delii, utkana z mieszanki lnu z bawełną, jest przyjemna w dotyku i mile chłodząca w gorące dni. (Fot. materiały prasowe)


Na pomysł stworzenia portalu wpadła podczas przeprowadzki, uświadamiając sobie, że w przestrzeniach Internetu brakuje miejsca, w którym można kupić dodatki do mieszkania – świeczki, poduszki, donice, wazony… Dziś stworzona przez Delię firma to wnętrzarskie imperium.

Przytulna kuchnia to dzieło poprzednich właścicieli mieszkania, Delia zmieniła w niej blaty na marmurowe, dzięki czemu całość stała się bardziej stylowa i wyrafinowana. (Fot. materiały prasowe)

W swoim mieszkaniu zmienia dodatki w zależności od pory roku (uwielbia sezonowe dekoracje) i nastroju. A teraz ma nastrój właśnie na biel. Może również dlatego, że latem wzięła na Ibizie ślub? A może dlatego, że nic tak jak biel nie inspiruje zmiany.

Delia powtarza, że dzięki dodatkom można kreować nastrój w domu i zmieniać atmosferę wnętrza. (Fot. materiały prasowe)