fbpx

Po co ludziom joga?

Po co ludziom joga?
Zaletą jogi jest to, że wpływa nie tylko na naszą kondycję fizyczną, ale harmonizuje wszystkie sfery życia. (fot. iStock)

No właśnie – po co? Jeszcze nie tak dawno nikt nie ćwiczył i jakoś się żyło. No tak, ale czasy się zmieniły, zmieniają się stale i to w dość szybkim tempie. Ale skoro tak trudno ze wszystkim zdążyć i coraz więcej mamy zajęć, to jaki sens tracić jeszcze półtorej godziny z życia na te dziwne pozycje. Jednak, z drugiej strony, tyle ludzi z tego korzysta. Coraz więcej. To pewnie kwestia mody. A może nie tylko? Przyjrzyjmy się – po co im to? Oto spojrzenie subiektywne.

Joga dla zdrowia i lepszego samopoczucia

Kiedy ludzie rozpoczynają ćwiczyć jogę, zwykle powody są podobne – dla poprawy kondycji i dla zdrowia. I to działa:

  • joga odblokowuje stawy,
  • uwalnia dolną część pleców od bólu,
  • wyrównuje gospodarkę hormonalną,
  • rozluźnia i wzmacnia mięśnie.

Dzięki praktyce możemy cieszyć się elastyczniejszym i silniejszym ciałem. Mijają migreny, poprawia się odporność, waga się normuje. Nic dziwnego, zgodnie z hinduską mitologią, jogę stworzył bóg słońca Sziwa dla swojej małżonki, Parwati. Dzięki niej miała ona zachować wieczną młodość, piękne ciało oraz doskonałe samopoczucie.

Właśnie – samopoczucie… Po jakimś czasie ćwiczenia jogi okazuje się, że zaczynamy czuć się lepiej nie tylko fizycznie lecz psychicznie. Joga to także dobrodziejstwo dla umysłu. Dzięki prawidłowo wykonywanym asanom, czyli pozycjom, i synchronizacji ruchu z oddechem w naturalny sposób wchodzimy w stan medytacji. Naszym udziałem staje się wreszcie tak upragniony spokój i zdrowy dystans do spraw tego świata (tych samych, które przedtem spędzały nam sen z powiek). Wolni od stresu oddychamy głębiej i spokojniej. Przejaśnia nam się w środku, przycicha natrętny monolog myśli i pojawia się zrozumienie:

  • dlaczego robię to, co robię,
  • dlaczego się boję,
  • skąd we mnie tyle gniewu bądź smutku,
  • po co mi te różne rzeczy, których tak bardzo chcę.

Poznajemy siebie. Otrzymujemy odpowiedzi na ważne pytania. Wychodzimy z sesji pełni energii, odprężeni i pogodni.

Joga dla serca

To oczywiście nie koniec, bo kiedy praktykujemy dalej, zauważamy, że joga otwiera serce – uwalnia z blokad nasze centrum emocjonalne i pozwala nam kochać i odczuwać radość. To prawdziwy cud. Czy uwierzylibyście, gdyby ktoś wam powiedział, że znów będziecie czuć zachwyt nad życiem, jak wtedy, kiedy byliśmy dziećmi? A jednak. Mamy też wreszcie odwagę kochać siebie – tę jedyną istotę, którą tak naprawdę mamy na tym świecie – siebie. I śmiało przytulić się do serca. Na tym etapie praktyki adept jogi zauważył już też na pewno, jak bardzo się zmienił, odkąd pierwszy raz stanął na macie – wypiękniał. Tak, wypiękniał, bo czym jest piękno? – to przecież harmonia proporcji, energii i cech – mówiąc w skrócie. A joga prowadzi nas właśnie ku harmonii i symetrii.

Joga dla ducha

Ciało i umysł odzyskują właściwe proporcje, stabilizuje się emocjonalność, ruchy nabywają gracji i stabilności. Aż wreszcie coraz jaśniej zaczyna przeświecać przez nas to, co najpiękniejsze – duch. Ponieważ joga, co tu dużo mówić, jest dla ducha. I wreszcie idąc dalej, bo ta droga nie ma końca, dotrzemy do połączenia z tym, co boskie. Głęboko wierzę, że ludziom potrzeba wiary w coś, co ich przekracza, ale nie tylko wiary, lecz także doświadczenia kontaktu z tą siłą i oddania się jej. Ćwicząc dalej w ogniu praktyki, powoli spalają się nasze przekonania i wyobrażenia na temat nas samych, świata, innych, urazy, niezadowolenie i zaczynamy widzieć rzeczywistość taką, jaka ona jest. Pojawia się zaufanie do świata i do większej siły stwórczej, która za tym wszystkim stoi. Człowiek staje się niewinny i szczęśliwy. Wolny od wyobrażeń i przekonań, których nabywał przez ostatnie kilkadziesiąt lat, a może i nawet o wiele wiele dłużej… Joga jest po to, aby zwrócić nam niewinność i wolność. Czego można więcej chcieć?

Ale to są tylko słowa. A joga żyje wtedy, kiedy jest praktykowana. Doświadczanie jej wymyka się słowom i przekracza je. Poza tym odradzam wierzyć komukolwiek na słowo, bo jedynie własne doświadczenie przyniesie odpowiedź, jak w istocie jest. Dlatego, aby poczuć i zrozumieć, po co nam joga, trzeba po prostu stanąć na macie. I stawać z tym pytaniem każdego dnia.

Brahma, stwórca świata według mitologii indyjskiej, dał ludziom jogę, aby zrozumieli, kim naprawdę są. I po to jest joga. Ale nie wierzcie mi. Sprawdźcie to sami.

Katarzyna Chustecka – nauczycielka jogi, praktykuje jogę wg metody BKS Iyengara od 1999 roku. W 2011 roku założyła ośrodek jogi Equanimus na warszawskim Wilanowie. Przez wiele lat organizowała wyprawy z jogą do Indii oraz na Bali. W 2019 roku postanowiła zamieszkać tam na stałe.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze