fbpx

Skok z lokaty do funduszu

Lokaty i fundusze
123rf.com

Polacy już dawno przekonali się do lokat bankowych. Co ciekawe, nie rezygnują z nich nawet teraz, gdy nie chronią już właściciela przed podatkiem od zysków, zwanym potocznie podatkiem Belki. Być może czas więc pomyśleć o zrobieniu kolejnego kroku i rozpoczęciu inwestowania.
Na razie lokaty trzymają się mocno. Narodowy Bank Polski policzył, że na koniec września 2012 roku, Polacy trzymali w bankach rekordowe 503,4 mld zł. To z resztą wynik zgodny z oczekiwaniami, gdyż eksperci banku centralnego już w połowie roku przewidywali, że pod koniec 2012 roku, środki gospodarstw domowych w bankach mogą przekroczyć pół biliona złotych.

Powody do zadowolenia mają jednak również towarzystwa funduszy inwestycyjnych, których aktywa rosną od pięciu miesięcy. Na koniec listopada wartość zarządzanych przez nie środków osiągnęła 140,5 mld zł i była najwyższa od czasu rekordowego wyniku w październiku 2007 r., kiedy to wyniosła aż 144 mld zł.

Do dalszej popularyzacji tej formy oszczędzania i inwestowania ma szanse przyczynić się m.in. edukacja finansowa oraz rosnące zainteresowanie Polaków różnymi formami oszczędzania.

Lokata czy fundusz – co je różni?

Lokaty bankowe to z pewnością jedno z bezpieczniejszych miejsc dla naszych pieniędzy. Niezależnie od koniunktury na rynku, do sumy którą wpłaciliśmy bank i tak dopisuje tyle, ile ustaliliśmy w umowie. Co ważne, mimo że zysk nigdy nie osiągnie więcej niż kilka procent (obecnie od 4,95 proc. do 6,49 proc. dla lokat rocznych), dokładnie wiemy, jaką kwotę po jakim okresie wypłacimy z banku. Należy jednak pamiętać, że gdy zdecydujemy o przedwczesnej wypłacie środków, nasze odsetki przepadną. W funduszach inwestycyjnych z kolei nigdy nie znamy wyniku końcowego, ale potencjał wzrostu wartości naszej inwestycji jest tym wyższy, im większe ryzyko zdecydujemy się podjąć. W końcu, jak głosi stara maksyma: „nie ma zysku bez ryzyka” i „kto nie ryzykuje ten nie ma”.

W porównaniu do tradycyjnych lokat za funduszami przemawia fakt, że klient ma możliwość dokonywania wpłat i wypłat w dowolnym czasie, podczas gdy w przypadku lokat mamy do czynienia z jednorazową wpłatą i wypłatą w określonym terminie. W przypadku funduszu inwestor nie musi też z góry określać czasu, na jaki chce ulokować nadwyżki finansowe. W każdej chwili może wypłacić pieniądze bez utraty całości czy części odsetek za czas, w którym środki były zainwestowane w fundusz.

Istotną różnicą pomiędzy funduszem a lokatą, jest również wysokość zysku możliwego do uzyskania przez inwestora. W przypadku lokat, zysk jest z góry określony. W przypadku funduszy, jest wypracowywany przez zarządzającego funduszem w trakcie trwania inwestycji.

Co ważne, korzystając z funduszy można osiągać zyski niezależnie od fazy cyklu gospodarczego, choć wymaga to odpowiedniego doboru funduszy w czasie. Kluczowe jest jednak to, aby wybrać taki rodzaj funduszu, który ma szansę przynieść najwyższy zysk w danym momencie .

Hossa, bessa – jakie to ma znaczenie dla inwestycji?

W fazie wzrostu gospodarczego, gdy PKB rośnie, firmy dużo produkują, a klienci dużo konsumują. Sytuacja jest więc prosta – poprawiają się wyniki spółek, ceny akcji rosną, zyskują fundusze akcyjne. W okresie spowolnienia gospodarczego wybór funduszu może być trudniejszy. Z reguły, lepsze wyniki przynoszą wówczas fundusze dłużne, jednak ich wyniki mogą być zmienne. Dlatego też w zależności od okresu inwestycji stopa zwrotu może być lepsza lub gorsza od oprocentowania lokaty.

To, jaki fundusz najlepiej wybrać w zależności od sytuacji gospodarczej, najlepiej obrazuje poniższa grafika (źródło: Union Investment TFI):

Union Investment TFI

A co z ryzykiem?

O ile oprocentowanie lokaty jest z góry określone, o tyle wynik funduszu jest ruchomy. Oznacza to, że w zależności od rodzaju funduszu istnieje pewne ryzyko okresowego mniejszego lub większego spadku wartości jednostki uczestnictwa. Ryzyko zmienności funduszu można szacować m.in. na podstawie bieżącego składu portfela funduszu i – w mniejszym stopniu – także historycznych wyników osiąganych przez zarządzającego funduszem. Im bardziej stabilny jest zespół zarządzających i im bardziej stabilne zyski osiągało dane TFI w przeszłości, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze inwestycje będą zachowywały się przewidywalnie.

Czytaj więcej w poradniku Union Investment TFI S.A.

Skrzydełko… i nóżka?

Najważniejsze, żeby inwestycja odpowiadała na nasze indywidualne potrzeby i spełniała oczekiwania co do przyszłego zysku. Można zacząć od lokaty, a kiedy okaże się, ze oferowany przez nią zysk, nie jest już dla nas satysfakcjonujący, warto część pieniędzy przenieść do funduszy. Na początek najlepsze są te najmniej ryzykowne – przede wszystkim pieniężne. Później, coraz odważniej możemy przesuwać się w stronę bardziej agresywnych produktów, np. funduszy akcji, zwłaszcza wtedy kiedy, zaczyna im sprzyjać koniunktura. Szczegółowych informacji z pewności udzieli nam rzetelny doradca w banku, biurze maklerskim czy innej instytucji finansowej. Warto poznać też opinie innych inwestorów czytając specjalistyczne fora czy blogi. Na podstawie rozmów, uwzględniających naszą sytuację materialną, zawodową, horyzont inwestycyjny, czy poziom akceptacji ryzyka inwestycyjnego (do tego celu służy np. ankieta MIFID), doradca z pewnością przedstawi nam paletę rozwiązań najlepiej pasujących do naszego indywidualnego profilu inwestycyjnego.