fbpx

Jak być na swoim

fotochannels.com

Mimo że ofert na rynku nie brakuje, dostać tę wymarzoną pracę nie jest wcale łatwo. Polecam własny biznes!

Od czego zacząć budowanie firmy? Od dobrego pomysłu. Czasem może to być kopia czegoś, co widzieliśmy za granicą. Tak przywędrowały do nas agencje pośrednictwa nieruchomości, fundusze inwestycyjne, mała poligrafia, platformy internetowe czy egzotyczne kuchnie. Źródłem pomysłu może być babcia czy ciocia, która zna przepis na wspaniałe kruche ciasteczka, pasztet itp. Może zainspirować nas hobby czy zawód, który wykonujemy. Niektóre pomysły dają się łatwo powielać: szkoły tańca, językowe, kursy aerobiku, sklepy z używaną odzieżą, salony fryzjerskie i kosmetyczne, szkoły jogi rosną jak grzyby po deszczu. Każdego dnia powstaje w Polsce ponad 100 firm. Jesteśmy najbardziej przedsiębiorczym narodem w Europie, na świecie ustępujemy jedynie Argentyńczykom.

Dla ułatwienia życia

Wszystkie dobre pomysły łączy jedna wspólna cecha, to mianowicie, że rozwiązują jakiś problem, zaspokajają konkretną potrzebę. Na pomysł skonstruowania urządzenia do dzielenia pastylek lekarstw na części wpadła pacjentka jednego z nowojorskich szpitali. Podpórkę pod głowę używaną w niektórych samolotach wymyślił handlowiec, który dużo podróżował.

Ale dobry pomysł na biznes to też taki, który da nam przewagę nad konkurencją. Niższa cena to nie wszystko. Wojny cenowe wygrywają przeważnie firmy silne, stabilne, a nie debiutanci. Musimy się czymś wyróżniać! Po czym poznać, że nasz biznes ma przewagę? Testem są odpowiedzi na trzy pytania: Czy konsument naprawdę naszych produktów (usług) potrzebuje? Jeśli tak, to dlaczego kupi je akurat od nas? No i nie mniej ważne: w jaki sposób my na tym zarobimy? Spośród 100 interesów otwartych dzisiaj pierwszą rocznicę istnienia obchodzić będzie najwyżej osiem, drugą – pięć, a piątą… trzy. I właśnie te trzy mają przewagę nad konkurencją.

Na start

Sam pomysł stanowi 5 procent sukcesu. Pozostałe 95 procent to wykonanie, czyli żmudna, drobiazgowa i ciężka praca. Zaczynamy ją od biznesplanu, w którym zapisujemy: kto będzie naszym klientem, gdzie i jak go pozyskać, ile pieniędzy potrzebujemy na start, jaka będzie cena naszego produktu (usługi), ile wyniosą koszty jego wytworzenia, ilu pracowników zatrudnimy, ile im zapłacimy, kto jest naszym konkurentem, w czym jesteśmy od niego lepsi, jakie ograniczenia nakładają na nas prawo i administracja, urzędy podatkowe, ZUS etc. Wszystkiego nie przewidzimy, to fakt, wiele zdarzeń można jednak zaplanować.

Chociażby pieniądze na start. Można je pożyczyć od rodziny lub znajomych, z banku, można skorzystać z funduszy pomocowych (unijnych lub z organizacji pozarządowych), można wejść w spółkę, a także skorzystać z funduszy (venture capital) wyspecjalizowanych w finansowaniu „początkujących firm”. Im lepiej rozumiemy nasz biznes, im lepiej jesteśmy do niego przygotowani, tym łatwiej nam będzie pozyskać środki. Zwracam na to uwagę, gdyż większość nowo powstałych firm upada z powodu braku płynności finansowej. Gdyby miały żelazny biznesplan, prawdopodobnie by przetrwały.

Aby być na swoim, można równie dobrze skorzystać ze sposobności stworzonych przez innych. Należy do nich cały sektor „sprzedaży bezpośredniej” lub praca na prowizji. Więcej na ten temat w kolejnym odcinku.