Jak pokonać destrukcyjne emocje?

Destrukcyjne_emocje
123rf.com

Takie reakcje jak gniew, niechęć, pragnienie zemsty czy frustracja, jeśli trwają na tyle długo, żeby przejść w stan ducha, wywierają na nas bardzo negatywny wpływ. Dowiedz się, co zrobić, by pokonać destrukcyjne emocje i powrócić do stanu równowagi
Czy zdarza ci się, że po dniu pełnym napięć masz kłopoty z zaśnięciem? Albo że po burzliwej dyskusji czujesz zmęczenie, masz wrażenie, że opuściły cię siły witalne? To wszystko wina destrukcyjnych emocji, które mogą nie tylko pogarszać stan zdrowia i wpływać negatywnie na układ odpornościowy, ale także zmniejszają jasność umysłu i zdolność racjonalnej oceny sytuacji.

Mario Alonso Puig w książce „Wymyśl siebie od nowa” zwraca uwagę, że otaczający świat – pomimo że wydaje się racjonalny – w rzeczywistości nie jest światem logiki, lecz automatyzmów. W momencie, gdy pojawiają się bodźce wywołujące w nas dyskomfort, automatycznie uruchamiają się negatywne reakcje, czyli napięcie i złość. A ponieważ niosą one ze sobą tak wiele ujemnych konsekwencji, warto rozważyć, czy mamy jakąś alternatywę. Mario Alonso Puiga proponuje, aby w momencie, gdy znowu poczujemy, że zalewają nas destrukcyjne emocje, spróbować zatrzymać się i przekierować nasze myśli na bardziej konstruktywne tory. Wyróżnia poszczególne poziomy:

Pierwszy poziom: Żadne zdarzenie ani okoliczność, choćby nie wiadomo jak zasadne, nie może stać się powodem negatywnego myślenia, które z kolei uruchamia emocje dysfunkcyjne. Aby się z tym uporać, pierwszą rzeczą, którą należy zrobić (jak tylko zauważymy tego typu myśli lub zaczniemy odczuwać takie emocje), to zatrzymać się, wziąć trzy lub cztery głębokie wdechy i starać się powstrzymać proces owładnięcia przez te myśli i emocje. Należy pamiętać, że to zazwyczaj jest trudne, po pierwsze dlatego, że zmagamy się z automatyzmami ugruntowanymi przez lata, a po drugie, bo nasz umysł stanowi część problemu i na pewno będzie stosował strategie unikowe.

Drugi poziom: Akceptacja tej sytuacji. I to nie jako ciężaru, lecz jako daru od wszechświata dla nas – by łatwiej rozwijać się w spokoju, współczuciu i miłości.