fbpx

Motywacja do podróżowania

Kobieta_w_podrozy
123rf.com

Wsiąść do pociągu byle jakiego… Zanim jednak wyruszysz w nieznane, pomyśl, czy kieruje tobą chęć odpoczynku czy ucieczki. W ich odróżnieniu pomaga psychoterapeutka Ewa Chalimoniuk w rozmowie z Joanną Olekszyk.
Porażka, rozstanie, strata kogoś bliskiego, pracy. Często pierwszą nasza myślą jest kupić bilet na samolot i odfrunąć gdzieś od swoich problemów. Taki wyjazd pomoże?I tak, i nie. Rozumiem, że po zdradzie, zawodzie czy czyjejś śmierci potrzebujemy oderwać od tego na chwilę myśli. Jeśli dzieje się to od razu po zdarzeniu, to myślę, że jest to typowa ucieczka. I ma małe szanse powodzenia. Od siebie nie uciekniemy – w innym miejscu będziemy przeżywać to samo. Dlatego wiele osób po impulsywnym wyjeździe szybko wraca. Niektórzy fundują sobie tak intensywną wyprawę, by zagłuszyć wszystkie myśli, nie ma czasu na myślenie i przeżywanie, jest działanie. Takie zagłuszanie emocji może być kojące (tak jak zabieramy się za sprzątanie czy rąbanie drewna, gdy nad czymś bezskutecznie się głowimy) i czasem pozwala odpocząć od natłoku myśli, które są nie do wytrzymania, natomiast na dłuższą metę trudno się od nich uwolnić. Na jakiś czas – czemu nie? Gorzej jest, gdy odcinamy się kompletnie od niechcianych emocji. W ich miejscu powstaje pustka. Osoba niepozwalająca sobie przeżywać uczuć staje się jak zombie. Uciekając od smutku, złości czy rozpaczy nie możemy też w pełni przeżywać radości .

Pisarka Agatha Christie zafundowała sobie kiedyś taką ucieczkę, nikomu nie mówiąc, gdzie się udaje i po powrocie nie wyjawiając, co się z nią przez ten czas działo. Była to jej reakcja na rozwód z pierwszym mężem.

Pytanie, jakie motywy nią kierowały. Jeżeli po jakimś ciosie od życia uciekam z poczuciem porażki, wstydu czy winy, to jest to dowód na to, że nie mam kręgu bliskich i znajomych, w którym zostanę przyjęta, zaakceptowana i będę mogła przeżyć swój kryzys pod dobrą opieką. Albo są to ludzie, którym się wydaje, że powinni mieć taką sprawczość i taką moc, że wszystko musi im się udawać. I kiedy jednak nie dają rady, uciekają, by nie pokazać innym swojej słabej strony, nie czuć wstydu, nie zachwiać własnym przekonaniem o swojej omnipotencji. Natomiast jeżeli ktoś ucieka dlatego, że czuje, że nie rozstał się z daną osobą, a codzienne obcowanie w małej miejscowości czy środowisku powoduje, że wciąż będzie tego człowieka, który sprawił ból, spotykać na swojej drodze, i nie ma nadziei, że to on się odsunie, to jest to dobra decyzja. Lepszym zadbaniem o siebie będzie odsunięcie się od niego niż codzienne stawianie mu czoła.

Jest taki typ ludzi, których nosi po świecie, wracają z jednej podróży i już planują kolejną. Czy oni też od czegoś uciekają?

Najprawdopodobniej od siebie, spotkania z samym sobą. Wciąż ich nosi, nie akceptują tego, jacy są i tego, co mają. Boją się zatrzymania się, wsłuchania się w siebie, stałości w związku z kimś. Wydaje im się, że za zakrętem będzie lepiej. Nie są w stanie zbudować żadnej życiowej stabilności: zmieniają partnerów, prace, miejsce zamieszkania… Na drugim biegunie są ludzie, którzy nigdy nie ruszyli się poza swoje miejsce zamieszkania. Jeśli z tego powodu nie cierpią i nie tęsknią za tym, to albo odczuwają bardzo duży lęk przed światem (świat jest zagrażający, a bezpiecznie jest tylko to co znane), albo nikt nie pokazał im, że podróż poza granicę ich świata może być ekscytująca i rozwijająca. Nie tęskni się za smakiem banana, jeśli nigdy się go nie spróbowało. Dziś takie całkowite odosobnienie od świata jest raczej niemożliwe, media docierają do najdalszych zakątków i każde z nas, w miarę jak dorasta, chce się dowiedzieć, co jest tam za horyzontem. To naturalna ludzka ciekawość. Z drugiej strony każdy powinien mieć port, z którego wyrusza w świat, coś stałego, jakieś miejsce, osobę, z którą łączy go silna emocjonalna więź. Wtedy dopiero podróże sprawiają przyjemność. Bo przyjemnie jest wyjeżdżać i fajnie jest wracać.

Ewa Chalimoniuk, certyfikowany psychoterapeuta i trener Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, certyfikowany psychoterapeuta Europejskiego Stowarzyszenia Psychoterapii. Prowadzi terapię indywidualną, rodzinną i grupową w Laboratorium Psychoedukacji, www.ips.pl

Więcej na temat tego, co nas gna w świat i dlaczego warto podróżować, przeczytasz w lipcowym numerze SENSu.

S07_450x130

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze