Pet sitter – niania dla pupila

Pet_sitter
123rf.com

Czy to dzięki Bezie zostałaś pet sitterką?

Trochę tak. Chodziłyśmy razem na psie szkolenia i właścicielka szkoły, Kasia, rzuciła kiedyś, że powinnam pracować z psami. Zaczęłam się zastanawiać, co ja właściwie o nich wiem. Przeczytałam kilka książek i okazało się, że wiem dużo, bo mając psy w domu rodzinnym i obserwując inne, już wielu rzeczy się nauczyłam, trochę też się domyśliłam, słuchając intuicji.

Założyłaś firmę? Stronę internetową? Wydrukowałaś ulotki?Założyłam firmę. Nie mam strony internetowej, bo polegam przede wszystkim na marketingu szeptanym. Zastanowiłam się, czego ja bym oczekiwała, gdybym chciała komuś powierzyć psa. I doszłam do wniosku, że szukałabym osoby z polecenia znajomych lub dysponującej wiarygodnymi referencjami, no i oczywiście chciałabym ją osobiście poznać. Założyłam więc sobie konto na Facebooku, żeby można było mnie znaleźć, ale większość klientów jest z polecenia innych klientów, albo przez szkołę. Choć zdarzają się i tacy, którzy wypatrzyli mnie w Internecie. Spotykam się z nimi i oni decydują, czy można mi zaufać – po moim zachowaniu w stosunku do nich, do ich psa, do mojego psa…

Albo do ich kota, bo zajmujesz się też kotami?

Tak, gdy właściciel wyjeżdża – odwiedzam jego kota, karmię i, co bardzo ważne, głaszczę. Najczęściej jestem proszona o wizyty raz dziennie lub raz na dwa dni.

Ile kosztuje wizyta u kota albo spacer z psem?

Od 15 do 30 zł – zależy, jak dużo zajmuje mi czasu, jakie to zwierzę i czy to jest jednorazowe, czy stałe zlecenie. Mam jeszcze jeden pomysł… Świetlicę dzienną dla psów. Muszę tylko znaleźć odpowiedni lokal – najlepiej wolno stojący, z ogródkiem.

Kto by chciał oddawać psa do świetlicy?

Myślę, że właściciele szczeniaków i psów źle znoszących samotność, takich, których nie można zostawiać samych w domu, bo panikują, hałasują, niszczą meble. Ale pewnie część ludzi będzie zostawiać psy tak po prostu. Idą do pracy, więc, żeby pies nie był sam przez 9 czy 10 godzin, zawiozą go do świetlicy, gdzie może się bawić z innymi psami, ma regularne spacery i posiłki.

pet sitterkaAgnieszka Borkowska, pet sitterka i coach, z wyształcenia historyk. Właścicielka suczki Bezy, która – jak to pies – wiele ją nauczyła o sobie samej, www.facebook.com/PetsitterAgnieszkaBorkowska

Ciąg dalszy rozmowy w najnowszym SENSIE