Tomasz Srebnicki: Gdy on nie może się uwolnić od przeszłości

gdy on nie moze uwolnic sie od przeszłości
123rf.com

Bez konfrontacji z własnymi lękami trudno zbudować trwałą relację. Rozmowa o bolesnej przeszłości bywa bardzo pomocna – mówi ekspert SENSu Tomasz Srebnicki – psychoterapeuta poznawczo-behawioralny
Jesteśmy ze sobą szczęśliwi od pół roku. Niewiele wiem o dzieciństwie mojego chłopaka, jest najstarszym z czworga rodzeństwa, gdy miał 11 lat, jego mama rozwiodła się z ojcem, który rozładowywał swoją agresję na najbliższych, czasami bił jego, innym razem matkę – pisze 32-letnia Justyna. – Wiem, że mój chłopak bardzo mnie kocha. Widzę jednak, że odczuwa lęk przed wspólnym zamieszkaniem, małżeństwem. Gdy mówię, że chciałabym, by przeprowadził się do mnie z domu rodzinnego, odpowiada, że boi się zmian. Zastanawiam się, czy nie czuje się odpowiedzialny za już dorosłe, a jakże niesamodzielne, rodzeństwo i swoją mamę. Kiedyś powiedział mi, że obawia się, że może być podobny do swojego taty, bo ma podobną wadę wzroku. Nasz związek zmienia nas oboje na plus – ja przepracowuję swoje traumy z dzieciństwa i poprzedniego związku, on stał się bardziej pewny siebie, radosny, zmężniał. Zdaję sobie sprawę, że na wszystko trzeba czasu, ale bywa, że w mojej głowie pojawia się lęk, jak potoczą się nasze losy, czy będziemy mogli razem być, pobrać się. Nie chcę go naciskać, ale jeśli mogę zmienić własne myślenie, a tym samym być dla niego wsparciem, to proszę o wskazówki.

TOMASZ.SREBNICKIOdpowiedź PSYCHOLOGA: Droga Justyno, lęki czy obawy nie stanowią większego problemu tak długo, jak długo nie prowadzą do unikania przyszłości. Bez względu na to, jak trudne dzieciństwo mieliście i jak podobne nosy czy rzęsy macie do swoich rodziców, to waszym zadaniem jest skonfrontować się z tym, czego unikacie, lub z tym, czym staracie się zakrzyczeć swoje lęki. Pamiętaj, że dostarczenie wsparcia często, paradoksalnie, podsyca lęki drugiej strony. Rozwiązaniem pomocnym dla wielu jest rozmowa o bolesnej przeszłości. Istnieje jednak jeden warunek – nie ma ona służyć wytłumaczeniu „dlaczego nie…?” i uzyskiwaniu wspierających słów „rozumiem cię, kochanie”, tylko powinna się odbywać w kontekście przyszłości. Innymi słowy, zamiast „dlaczego nie…?” – „jest mi trudno, ale pracuję nad tym w swoim interesie”. Może warto, abyś zachęciła swojego chłopaka do podjęcia bardzo ważnej dla niego decyzji „na tak” dla przyszłości. Myślę, że warto, aby zrobił to przede wszystkim dla siebie. Pozdrawiam ciebie i jego!

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl