fbpx

Tomasz Srebnicki: Jakie studia wybrać?

Jakie studia wybrac
123rf.com

Rozpoczęcie studiów często wiąże się z wieloma ważnymi decyzjami i życiowymi zmianami. Jak się ich nie bać i nastawić się optymistycznie do tego, co nieznane – radzi ekspert SENSu, Tomasz Srebnicki
– Moją pasją od dwóch lat jest psychologia, lubię czytać magazyny psychologiczne, książki – pisze czytelniczka SENSu, 19-letnia Sylwia. – Lubię rozmawiać z ludźmi i radzić im oraz sama uczyć się od nich nowych rzeczy. Do tej pory myślałam, że studia, na jakie się wybiorę, to będzie właśnie psychologia. Krótko przed składaniem deklaracji na uczelnie zrezygnowałam z tego pomysłu, gdyż nie byłam pewna, czy interesuje mnie ta dziedzina z powodu tzw. powołania, czy raczej dlatego, że samej pomaga mi się kształtować. Za namową rodziny zdałam na filologię, ale nie czuję do tego kierunku zbytniego zapału. Dodatkowo jestem bardzo daleko od rodziny i przyjaciół, widujemy się sporadycznie. Czuję wielką niechęć do tych studiów i zastanawia mnie, z czego ona wynika: czy to kwestia wieku, czy może nie chcę robić czegoś, bo każdy to robi. Tego, że muszę iść na studia, bo każdy idzie. Z drugiej strony bałabym się też na nie nie iść. Kiedyś trudno było mi decydować o sobie, lecz dzięki wielu czynnikom zdałam sobie z tego sprawę i staram się to zmieniać. Niestety, odnośnie studiów mam duży mętlik. Domyślam się, że może mnie tu spotkać wiele dobrego i cennego, ale czy warto coś robić, mimo że jest się niezdecydowanym? Tym bardziej że gryzie mnie sumienie, że rodzice wydają dużo pieniędzy na wynajęcie pokoju i moje wyżywienie, a sytuacja materialna naszej rodziny nie jest łatwa. Mama zachęca, mówi, że to będzie fajna przygoda. A może tak naprawdę podświadomie myślę, że te studia nie dadzą mi wiele, a utracę wszystko, co miałam?

TOMASZ.SREBNICKI
Tomasz Srebnicki, psychoterapeuta

ODPOWIEDŹ PSYCHOLOGA: Sylwio, na początku chciałbym wyrazić wielki podziw dla tego, że zdecydowałaś się nie iść na psychologię po to, aby rozwiązać swoje problemy. Do tego służy psychoterapia, a nie studia, które u osób idących na nie z motywacją poznania siebie stają się nierzadko wielkim rozczarowaniem. Wracając jednak do głównego wątku, wydaje mi się, że twoje wątpliwości są całkowicie uzasadnione w świetle dość znacznej zmiany wiążącej się z rozpoczęciem studiów. Oczywiście, nadajesz jej wiele interpretacji. Często w takich sytuacjach warto odwołać się do racjonalności. Przede wszystkim po to, aby dostrzec, w którym punkcie zaczynają się nasze, często irracjonalne, interpretacje. Zatem: po pierwsze, rozumiem, że twoi przyjaciele i ty jesteście razem tylko dlatego, że mieszkacie blisko, z czego wynika wprost, że wszyscy, którzy mieszkają blisko, są twoimi przyjaciółmi. Po drugie, twoi rodzice są pod bronią zmuszeni do tego, żeby łożyć na twoje utrzymanie, bo inaczej zostaną wywiezieni na roboty na Syberię. Po trzecie, droga do twojego domu i przyjaciół została szczelnie zaminowana w dniu twojego wyjazdu. Podsumowując, twoje obawy są jak najbardziej naturalne, ale pamiętaj, że studiowanie zajmuje ok. 20 proc. życia, a pozostałe 80 to rozwój w innych sferach. Zachęcam cię zatem do dalszego rozwoju, możesz wybrać nawet archeologię śródziemnomorską. To naprawdę nie ma wielkiego znaczenia. Powodzenia!

Więcej listów od czytelników znajdziesz w każdym numerze SENSu w rubryce Listy do psychoterapeuty.

Masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić? Napisz do naszego eksperta: sens@zwierciadlo.pl

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze