Tradycja odziedziczona czy stworzona na nowo?

Słowo „tradycja” wywodzi się z łaciny i oznacza przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury – takie jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społeczne – uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości. Tyle mówi sama definicja. Z pewnością dla każdego z nas tradycja to zapach pieczonego piernika czy świeżego świerku, odgłosy rodziny śpiewającej wspólnie kolędy czy też obraz babci w fartuchu krzątającej się po kuchni. Czym współcześnie jest dla nas tradycja i co nam daje?

 

Jak pisał Paulo Coehlo tradycja służy zachowaniu porządku świata –  i jest w tym dużo prawdy. Daje nam swego rodzaju dobre i sprawdzone wzorce zachowań czy budowania relacji społecznych. Służy ich umacnianiu, jest niezawodna, przypomina nam najpiękniejsze chwile z przeszłości i przede wszystkim daje poczucie przynależności kulturowej, a to przekłada się na poczucie społecznego bezpieczeństwa. Możemy odziedziczyć wiele – geny, majątek, ale przede wszystkim możemy dostać w spadku wspaniałe tradycje i zwyczaje, także kulinarne. To od nas zależy, czy zatrzymamy je w naszym życiu, zmodyfikujemy czy też w całości odrzucimy. Ze społecznego punktu widzenia tradycja i dziedzictwo kultury mogą przybrać różne formy: przekazu ustnego (kto z nas wciąż pamięta śpiewane przez babcię kołysanki czy opowiadane przez dziadka legendy?), ekspresji muzycznej (czego wyrazem są choćby kolędy świąteczne), działań lub zachowań (ubieranie choinki czy oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę) czy wreszcie form materialnych (np. świąteczna kutia przygotowywana wg przepisu mamy). Tradycja jest więc czymś, co scala grupy społeczne i je definiuje.

Gwiazdor czy Święty Mikołaj?

Tradycje i wierzenia mogą się od siebie oczywiście różnić – nawet w obrębie jednej kultury. Na Kujawach i Pomorzu jako pierwsze danie wigilijne podaje się na stół zupę rybną, do uszek wkłada się często pieniążek na szczęście (uwaga na zęby!), a podczas Wigilii goście są obsługiwani nie przez gospodynię wieczoru, lecz przez Pana domu. Na południu Polski serwuje się natomiast żurek lub barszcz grzybowy, opłatek dzielony z najbliższymi często jest posmarowany miodem, a w okresie przedświątecznym do drzwi może zapukać grupa kolędników z Capem (tudzież Turoniem) na czele. Podczas gdy Wielkopolskę odwiedza Gwiazdor, ten sam starszy i korpulentny pan z workiem prezentów w pozostałej części kraju jest nazywany Świętym Mikołajem – chociaż obaj mają zawsze jakiś drobiazg dla każdego. Na Podlasiu zasiada się do stołu wg wieku, a kolację zaczyna się od spożywania kutii. Stołu zaś nie sprząta się, aby dusze zmarłych mogły także ucztować pod naszą nieobecność. Różnic w bożonarodzeniowej tradycji w Polsce można wymieniać bez linku. Wszystkie jednak mają za zadanie spełniać tę samą funkcję – jednoczyć nas w tym szczególnych czasie, wzmacniać relacje, poczucie przynależności i sprawiać, aby święta zawsze kojarzyły nam się z czymś szczególnym.

Tradycja na wigilijnym stole

Boże Narodzenie to także feeria smaków i zapachów. Na naszych stołach lądują wówczas potrawy, których próżno szukać w codziennym menu. Świętujemy kulinarnie piekąc makowce, gotując zupę grzybową, lepiąc pierogi czy też przygotowując rybę po grecku. W XXI wieku mamy coraz większą świadomość tego, że nasza dieta – także ta świąteczna – ma wpływ na nasze zdrowie i dobro naszej planety. Duża ilość tłuszczu oraz cukru często odbija się negatywnie na naszej kondycji fizycznej, szczególnie gdy spędzamy kilka dni pod rząd przy suto zastawionym świątecznym stole. Świąteczne menu może być połączeniem tradycji oraz nowoczesności, bez straty w przyjemności z ich spożywania z rodziną. Skąd jednak brać takie wzorce? Jak nauczyć się łączyć sprawdzone przepisy z umiarkowaniem w jedzeniu cukru czy tłuszczu? To nie lada wyzwanie podjęła marka KNORR. Zaprasza samotnych seniorów i dzieci z domów dziecka do wspólnych warsztatów gotowania, podczas których młodzi uczą się gotowania oraz podstaw zróżnicowanej diety. Podczas kulinarnych spotkań dzieci z domów dziecka (które wchodzą w dorosłość bez podstawowych umiejętności gotowania z powodu zakazu wchodzenia do kuchni – takie są wymogi polskiego Sanepidu) uczą się nowych kulinarnych wzorców. Czyli tworzą swoją własną tradycję, z którą do tej pory nie mieli styczności. Dieta dzieci w domach dziecka jest nierzadko monotonna i jałowa. Marka KNORR pomaga dzieciom poznać różnorodne smaki dzięki wiedzy i umiejętności osób starszych. Stąd na takich warsztatach są obecni seniorzy, którzy służą swoim doświadczeniem oraz wiedzą na temat świątecznych tradycji i zwyczajów kulinarnych. Każdy z nas, kto wychował się w pełnej rodzinie, miał pełny dostęp do skarbnicy wiedzy swoich dziadków czy też rodziców. Dzieci z domów dziecka na starcie są tego pozbawione. Stąd ta wyjątkowa i ważna inicjatywa marki KNORR. Warsztaty przeprowadzane przez markę KNORR opierają się na pomocy przekazywanej w dwójnasób. Pierwszym sposobem są spotkania kulinarne (czyli warsztaty) realizowane podczas 3 lat z udziałem 400 uczestników. Drugim jest wysyłka tzw. niezbędnika do gotowania do 100 domów dziecka. W tej wysyłce kulinarnych setów są książki kucharskie i produkty marki KNORR oraz sprzęty ADG. Słowem: narzędzia do tego, aby czerpać z istniejącej tradycji, nauczyć się gotować mądrze i zdrowo oraz docelowo stworzyć własną wersję tradycji. Tradycja może nie jest tym, co dostrzegamy na co dzień, lecz jest na pewno bardzo widoczna podczas najważniejszych dni w roku. Warto dbać o jej zachowanie i pielęgnować. Święta tuż tuż!