fbpx

Zaklęte w szkle

Zaklęte w szkle
Im prościej, tym czytelniej. Samo szkło jest już wystarczająco dekoracyjne. Niewiele potrzeba, by nim zachwycić. (Fot. Karolina Lewandowska/Projekt Pracownie

Szkło jest szlachetne, trwałe i praktyczne. A szklane dekoracje pięknie odbijają światło, zwłaszcza jeśli to światło świec czy lampek, które chętnie wieszamy w domu nie tylko w czasie świąt, ale również jesienią i zimą.

Maku, pracownia szkła Matyldy Makulskiej, mieści się przy ulicy Koziej w Warszawie, a właściwie nad tą ulicą, bo znajduje się dokładnie w łuku łączącym dwie przeciwległe kamienice, tuż obok gwarnego i turystycznego Krakowskiego Przedmieścia. Zaciszna, wybrukowana Kozia ma klimat i magię dawnej Warszawy, mimo że – jak większość zabudowań na Starówce – została zniszczona i odbudowana po wojnie. Pracownia też jest zaciszna, a i proces, który się tu odbywa, można porównać do magii, bo wygląda jak ożywianie lodowych tafli.

Przejrzystość

Szkło wraca do łask, a przecież jeszcze kilka lat temu wszystkim wydawało się, że zostanie całkowicie zastąpione przez tani i praktyczny plastik. Tymczasem znowu jadamy ze szkła, przechowujemy w nim drobne przedmioty, zapasy, ozdabiamy nim wnętrza i zewnętrza. Z pozoru kruche, w rzeczywistości jest bardzo wytrzymałe i odporne, może nam służyć latami. – Ja najbardziej lubię szkło z powodu jego przejrzystości. Nie ma drugiego materiału, który dawałby taki efekt. Może poza pleksi i plastikiem, ale to nie są szlachetne materiały – zaznacza Matylda. – Szkłem otaczamy się na co dzień i nawet nie dostrzegamy, jak bardzo jest piękne i wyjątkowe. Mnie daje tyle możliwości, że ciągle coś w nim wymyślam i produkuję.
Zakochała się w szkle podczas zajęć w pracowni szkła i witrażu w liceum plastycznym w Dąbrowie Górniczej. Po liceum wybrała Akademię Sztuk Pięknych we Wrocławiu. To jedyna wyższa uczelnia w Polsce, która ma wydział szkła i ceramiki. Pracownię założyła pod koniec studiów. Zaczynała z jednym małym piecem, który nadawał się tylko do wyrobu biżuterii. Dziś, już na Koziej, ma dwa duże piece (mają nawet swoje imiona: Stefan i Teodor), a w ofercie oprócz biżuterii – talerze, podstawki, zawieszki. Zwłaszcza te ostatnie zdominowały produkcję, na biżuterię zostaje mniej czasu. Nadal jednak można kupić u niej kolczyki jak sople lodu, zrobione z kawałków lustra, czy malowane i wydrapywane. Wykonuje je ze szkła z recyklingu, czyli ze ścinków, które dostaje od szklarzy albo które zostają jej samej po wycięciu na przykład talerzy.

Zaklęte w szkle
Szklana miseczka, cena 120 zł

Kształt

Podczas pracy trochę się kurzy, dlatego większość obróbki wykonuje się w wodzie. – Pod tym względem ceramicy mają o wiele gorzej – śmieje się Matylda. – Najbardziej pyli się z powodu proszków, którymi posypuje się piec czy formy do wypiekania – dodaje. Samo szkło jest ciężkie, metr kwadratowy o grubości czterech milimetrów waży dziesięć kilo. A trzeba je przenosić, podnosić, kłaść. Matylda pracuje w technice fusingu, która polega na stapianiu w odpowiedniej temperaturze płaskiego szkła. – Moim tworzywem są gotowe tafle – to mogą być zwykłe szyby okienne lub specjalne szkło fusingowe – które wycinam, nadaję im kształt, maluję i wypalam – tłumaczy. W technice, którą wybrała, nie można wykonać na przykład wazonu, bo do tego potrzeba szkła dmuchanego, ale misę czy głęboki talerz – już tak.
Przykładowo, aby zrobić talerz, najpierw z płaskiej tafli wycina się kształt. Zwykle potrzebne są dwa lub trzy szklane kółka, między którymi umieszcza się barwnik. – Ale równie dobrze może być tylko jedna warstwa. To zależy na przykład od sposobu barwienia – wyjaśnia artystka. I kontynuuje: – Do wyrobu takiego talerza potrzebujemy dwóch wypałów – jednego na płasko, by wykonać wzór, a drugiego na specjalnej formie – by uzyskać kształt. Oba wypały mają inną temperaturę. Formy są bardzo delikatne, wykonane z papieru ceramicznego i pokryte wspomnianym specjalnym proszkiem, by szkło do nich nie przywierało. Płaskie szkło układa się na powierzchni i pod wpływem temperatury dopasowuje się ono do formy pod spodem.
Brzmi prosto i przyjemnie, jednak Matylda wyznaje, że od momentu, w którym wymyśli projekt, do wprowadzenia go do sprzedaży mija często pół roku. Najpierw trzeba go przetestować, czyli zrobić kilka lub kilkanaście prób ze szkłem w piecu, by zobaczyć, czy w praktyce projekt odpowiada jej tak, jak odpowiadał w teorii, albo by dopracować go tak, by wreszcie była zadowolona. I niejednokrotnie końcowy efekt to jedno wielkie zaskoczenie.

Zaklęte w szkle
Misa „Ręka”, cena 250 zł

Blask

Boże Narodzenie w Maku zaczyna się już pod koniec lutego – wtedy Matylda wymyśla pierwsze projekty świątecznych zawieszek, a w połowie roku zaczyna je produkować. – Talerze wychodzą u mnie zawsze jako pojedyncze krótkie serie, natomiast ozdoby choinkowe to już masowa produkcja. Dlatego już od kilku lat zlecam je do wycięcia maszynowego. Czyli robię projekty zawieszek, daję do wycięcia, a potem są już obrabiane, malowane i wypalane u mnie w pracowni – opowiada Matylda.
Zawieszki mają tradycyjne kształty: bałwanka, renifera, płatka śniegu, choinki, piernikowego ciasteczka, ptaszka, niedźwiadka. W tym roku do tego grona dołączył lis. Można powiedzieć, że to nowa wersja bombki, rzadziej się tłucze, bo zrobiona jest z czteromilimetrowego szkła, podczas gdy klasyczna bombka ma grubość mniej niż milimetr. Do tego czyste, białe szkło lepiej oddaje klimat zimy i odbija blask świątecznych świecidełek. Zresztą klienci Matyldy kupują zawieszki nie tylko jako ozdobę na choinkę, wieszają je w oknach, na ścianach, ozdabiają nimi stół.

Zaklęte w szkle
Ozdoba świąteczna 20 zł/szt. lub 150 zł/10 szt.; ozdoby wielkanocne 50 zł/3 szt

Jej projekty są klasyczne i minimalistyczne, mają podstawowe kolory i proste kształty. – Pomysły przychodzą do mnie znienacka, zawsze tak miałam. Nie siedzę godzinami przy biurku, tworząc rysunek za rysunkiem. Często dzieje się to w trasie, zapisuję je wtedy szybko na telefonie. Już jakiś czas temu zrozumiałam, że jeśli chodzi o projekt, to im prościej, tym czytelniej. Samo szkło jest już wystarczająco dekoracyjne. Niewiele potrzeba, by nim zachwycić – mówi Matylda. 

www.maku-pracownia.pl

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze