1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Dlaczego nie mogę znaleźć pracy marzeń?

Dlaczego nie mogę znaleźć pracy marzeń?

- Warto uświadomić sobie, że życie człowieka toczy się nie w pracy, tylko po pracy - mówi Tomasz Srebrnicki. (Ilustracja: iStock)

Czy to możliwe, że w wieku niemalże 42 lat nadal nie mogę odnaleźć swojego powołania i drogi zawodowej, która dawałaby mi satysfakcję? Urodziłam dzieci w bardzo młodym wieku, przez co nie wybrałam pracy marzeń, tylko pierwszą lepszą, zapewniającą stałe dochody. Na kilka lat pogodziłam się z tym, że muszę wykonywać znienawidzoną pracę, i przestałam myśleć o rozwoju. Później pokończyłam kilka kursów zawodowych: roczny księgowości, kursy komputerowe, a nawet kurs na instruktora nauki jazdy – tutaj pracowałam w zawodzie kolejne sześć lat, po czym dość szybko przyszło wypalenie zawodowe. Z jednej strony chciałabym spróbować swoich sił na uczelni, z drugiej wiem, że muszę teraz myśleć bardzo praktycznie. Waham się pomiędzy dwoma kierunkami i jednocześnie jestem pełna obaw. Oba są w trybie dziennym, a ja nie wiem, jak się odnajdę pomiędzy tak młodymi ludźmi, czy nie jest dla mnie za późno i czy dam sobie radę…
Monia

Tomasz Srebnicki: Witaj. Na początku chcę cię zachęcić do rozważenia odbycia kilku spotkań z tzw. life coachem, czyli profesjonalistą zajmującym się wsparciem w odnajdywaniu celów dotyczących rozwoju osobistego (w tym zawodowego). Ja ze swojej strony pozwolę sobie na przedstawienie mojego (nieprofesjonalnego) poglądu na pracę. Otóż uważam, że życie człowieka toczy się nie w pracy, tylko po pracy. I że w życiu trzeba coś robić (nieważne co), co pozwoli się człowiekowi utrzymać na poziomie określanym przez jednostkę jako wystarczający do tego, by to życie po pracy sfinansować. Samo miejsce pracy ma być na tyle komfortowe, aby móc ów cel realizować przy minimalnej ilości stresu. Sam nie traktuję pracy jako źródła satysfakcji, radości czy spełnienia. To, co w pracy się dla mnie liczy, to poczucie sensu (nomen omen), wpływu i skuteczności. Z tej perspektywy mógłbym równie dobrze być kierowcą autobusu, bo jest tam i sens (rozwożenie ludzi, wsparcie ich w codzienności), wpływ (w końcu prowadzę autobus), i skuteczność (dowożę ich na miejsce). Prezentuję ci mój pogląd osobisty po to, by zachęcić cię do stworzenia własnej piramidy wartości i ich definicji, a następnie przełożenia ich na praktyczne działania. Pozdrawiam.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze