1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Kocham go, choć bardzo się różnimy

Kocham go, choć bardzo się różnimy

- Twój partner jest taki, jaki jest, przestał udawać, bo nie chce wpasowywać się w twój wyidealizowany obraz mężczyzny i nawet jeśli kocha cię najbardziej na świecie, to prawdopodobnie się nie zmieni - pisze Ewa Klepacka-Gryz. (Ilustracja: iStock)

Nie mogę dojść do porozumienia z partnerem. Na co dzień jest bardzo troskliwy, wspiera mnie, ale czuję, że zaczynają nas różnić drobne rzeczy, np. kiedy w samochodzie krzyknę „uważaj” lub „ojej”, zwraca mi uwagę, że mam tak nie robić, bo go straszę. Bardzo lubię spotykać się z ludźmi, a on uważa, że w dorosłym życiu żyje się tylko ze swoją partnerką i nie ma się czasu dla znajomych. Minęło osiem miesięcy naszej znajomości, a ja nie spotkałam do tej pory żadnych z jego przyjaciół. On moją rodzinę i moich przyjaciół zna. Chciał sprezentować mi perfumy i zapytał, jakie lubię, po czym stwierdził, że zapach mu się nie podoba, i wybrał takie, które jemu się podobają, podobnie postąpił, kupując mi torebkę. To miłe, że dba o mnie i robi mi prezenty, ale czuję, jakby nie akceptował mnie taką, jaka jestem. Powiedziałam też, że za jakiś czas chciałabym mieć dziecko, on na to, że dzieci nie są mu do niczego teraz potrzebne, bo jest za młody (34 lata), a młodość według niego trwa tak do 45. roku życia. Kiedy mówię, że ja nie mam tyle czasu, odpowiada, że nie ma sprawy, możemy mieć dziecko teraz. Nie wiem, jak z nim rozmawiać. Przynajmniej w kwestii dziecka daje mi sprzeczne komunikaty. A może później powie, że go nie chciał i mam radzić sobie sama, bo tego chciałam? Czy można dogadać się w różniących kwestiach, czy te drobne rzeczy powoli będą niszczyły nasz związek? A może są to błahe sprawy, a ja niepotrzebnie się niepokoję? Bardzo proszę o radę.
Ewa

Ewa Klepacka-Gryz: Doskonale rozumiem, że jest ci trudno. Właściwie, pewnie całkiem nieświadomie, zdiagnozowałaś wasz problem: „Na co dzień jest bardzo troskliwy, wspiera mnie, ale czuję, że zaczynają nas różnić drobne rzeczy”. Dokładnie tak się dzieje na kolejnym etapie związku; pierwsze tygodnie, czasami miesiące, to etap, kiedy partnerzy zauważają tylko to, w czym są do siebie podobni, często oczywiście idealizując się nawzajem, np. „Obsypuje mnie prezentami, na pewno mnie kocha i jest taki hojny”. Nawet jeśli prezenty są trafione jak kulą w płot, w ogóle tego nie zauważasz, bo hormonalny koktajl zwany zakochaniem sprawia, że patrzysz na wybranka swojego serca przez różowe okulary i do faktów dodajesz nadinterpretacje. Nawet jeśli kolejny prezent to znów coś, co bardziej podoba się jemu niż tobie, łudzisz się: „Jeśli mnie kocha, to się zmieni”.

Jak piszesz, jesteście razem od ośmiu miesięcy, to czas, kiedy obydwoje zaczynacie patrzeć na siebie bez różowych okularów i widzieć, jak jest naprawdę. On pewnie nie przepada za twoim krzykiem, drażni go, że wolisz towarzystwo innych ludzi zamiast zadowolić się wyłącznie jego osobą, ty coraz wyraźniej zauważasz jego „błędy”, czyli zachowania różne od twoich, nawyki, które cię denerwują itp. To teraz uważnie mnie posłuchaj: twój partner jest taki, jaki jest, przestał udawać, bo nie chce wpasowywać się w twój wyidealizowany obraz mężczyzny i nawet jeśli kocha cię najbardziej na świecie, to prawdopodobnie się nie zmieni. Bo ludzie niechętnie się zmieniają, a już na pewno nie robią tego, bo ktoś tak chce. Weź kartkę papieru i podziel ją na dwie części; na jednej wypisz te wszystkie zachowania, które cię w nim drażnią, w drugiej wszystko to, co nadal cię zachwyca, co sprawia, że nie wyobrażasz sobie życia bez niego (jeżeli rzeczywiście tak jest). Jeśli nie jesteś do końca pewna, wyjedź gdzieś na tydzień sama i poczuj, czy czas bez niego to bardziej ulga czy tęsknota. Poproś, by on również zrobił taki bilans twoich pozytywów i negatywów. Potem możecie ponegocjować i ustalić, że np. prezenty dla ciebie kupujecie razem, ale w zamian za to ty rezygnujesz z jakiegoś zachowania, które jemu bardzo przeszkadza, w myśl zasady, że jeśli kogoś kochamy, a ten ktoś nie lubi śledzi, to go nimi po prostu nie karmimy. I jeszcze jedno, to bardzo ważne – decydujące kwestie, takie jak chociażby posiadanie dzieci, dysponowanie pieniędzmi czy wspólną definicję wierności, ustalcie, zanim zdecydujecie się na bycie razem na dobre i na złe.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze