1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Łączę w sobie dwie sprzeczności – potrzebę bliskości i strach przed bliskością

Łączę w sobie dwie sprzeczności – potrzebę bliskości i strach przed bliskością

„Czasem się zastanawiam, czy w ogóle jestem w stanie odczuwać. Bardzo brakuje mi odczuwania radości, beztroski, zrelaksowania się, wytchnienia” – pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Wiem, że dzieciństwo ma duży wpływ na całe moje życie, że przez brak bliskości i okazywania uczuć jestem osobą wycofaną, zdystansowaną, wręcz często onieśmieloną. Zdaję sobie sprawę z miłości mamy, ojciec w zasadzie chyba też nas kochał, tylko był słaby, życie go przerosło. Na studiach dojrzałam do myśli, by wybrać się do psychologa i zacząć radzić sobie z tą sytuacją – dzięki temu potrafię już o tym opowiadać. Jednak nie mogę wyzbyć się poczucia bycia gorszą od innych. Nikt mi nigdy nie pokazał, że bliskość z własnym ciałem ma znaczenie. Poznałam kogoś, kto prosi mnie, bym przestała myśleć o tym, co może między nami nie wyjść, i skupiła się na tu i teraz, a ja – mimo iż wiem, że ma rację – ciągle katuję się myślami, czy on też niedługo zacznie pić, czy wytrzyma ze mną. Łączą się we mnie sprzeczności: potrzeba bliskości i strach przed bliskością. Chciałabym założyć rodzinę, a jednocześnie ta myśl mnie przerasta. Jak miałabym wychować dziecko, jeśli nie potrafię poradzić sobie sama ze sobą (mam 28 lat)? Co zrobić, aby wreszcie przestać wstydzić się być sobą? Jak normalnie, bez wyrzutów rozmawiać z partnerem, by nie zrobić mu przykrości, ale pokazać, że nie wszystko, co robi, mi się podoba?
Ewelina

Tomasz Srebnicki: Zacznę od pochwalenia cię za gotowość pójścia do terapeuty. Analizując profil zgłaszanych przez ciebie problemów związanych z zahamowaniem emocjonalnym – rozumianym jako ciągła tendencja do kontroli własnych emocji, których przejawem może być ich słabe odczuwanie, brak kontaktu z ciałem oraz opisywane przez ciebie poczucie bycia „gorszą” (mniej wartościową), ale także wyobcowaną („inną od innych”) – zachęcałbym cię do poszukania terapeuty pracującego w nurcie terapii schematu i/lub w nurcie poznawczo-behawioralnym. Wracając jednak do „profilu zgłaszanych przez ciebie problemów”, śpieszę dodać, że napisałem tak celowo, posługując się terminologią tych nurtów terapeutycznych. Dlaczego? Ponieważ problemy, które zgłaszasz, to objawy przeżywanego przez ciebie cierpienia. I choć to twoje doświadczenie – to prawdopodobnie marzysz o trochę innej sobie. Te marzenia lub potrzeby, o których piszesz, są prawdziwe – to, co przeszkadza w ich realizacji, to sposoby radzenia sobie z cierpieniem, jakiego doznałaś w dzieciństwie. Wtedy były to sposoby adaptacyjne – dziś zaś prowadzą do cierpienia. Chcę cię zapewnić, że jest szansa i istnieją sposoby postępowania ukierunkowane na skuteczne zmniejszenie cierpienia, o którym piszesz. Z literatury samopomocowej zdecydowanie mogę polecić książkę „Program zmiany sposobu życia” Jeffreya Younga, która powinna wyposażyć cię w niezbędną wiedzę dotyczącą twoich problemów oraz technik radzenia sobie. Może się okaże, że obędzie się bez terapii...

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze