1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa
  4. >
  5. Nie potrafię po raz drugi oddać się miłości

Nie potrafię po raz drugi oddać się miłości

- Boję się, że z dniem ślubu moja bańka mydlana znów pęknie lub ukochany mnie nie zrozumie - pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Moja historia jest dość krótka – ślub i nieudane małżeństwo. Żyłam przez 10 lat z mężczyzną, który zdradzał mnie od samego początku. Gdy wszystko wyszło na jaw, powiedziałam: dość, i odeszłam. Mijały długie miesiące, aż wreszcie znów poczułam motylki w brzuchu. W dodatku do kolegi, z którym znamy się jeszcze z liceum. Niewinne spotkania, i bum. Stało się. Jestem zakochana i szczęśliwa, ale nie do końca potrafię okazywać to Piotrkowi. On jest bardzo czuły, nie kryje swoich uczuć, wspiera mnie i wiem, że chcę być u jego boku do końca, a mimo wszystko, gdy poprosił mnie o rękę, powiedziałam: nie. Boję się, że z dniem ślubu moja bańka mydlana znów pęknie lub ukochany mnie nie zrozumie. Zrezygnuje ze mnie, uważając, że moje uczucie do niego nie jest tak samo silne jak jego.
Karina

Tomasz Srebnicki: „A gdy się zejdą raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, bardzo się męczą, męczą przez czas długi, co zrobić, co zrobić z tą miłością”. Cóż, jesteś praktykiem życia – angażujesz się w relacje, próbujesz budować własne szczęście, a co za tym idzie – podejmujesz ryzyko. A z tym wiąże się narażenie na utratę, której ty doświadczyłaś. Poprzedni związek cię poobijał i poranił – siniaki nie są widoczne, ale są… Może znikną, może nie. Może będziesz chciała, żeby pozostały jako pamiątka i nauczka na życie, a może potraktujesz je jako wzbogacające doświadczenie, które nie musi determinować przyszłości. Zachęcałbym cię do zaakceptowania etapu, na którym się znajdujesz – to dobrze, że kogoś poznałaś, to fajnie, że czujesz motyle, to super, że ten ktoś wiąże z tobą przyszłość, ale też to normalne, że pojawiają się obawy wynikające z historii twojego życia. I tu na scenę wchodzi nowy partner – ma cię taką właśnie, z lękami, obciążeniami, doświadczeniami i przeżywaniem i na razie tego nie zmieni. Może warto umówić się na wspólną rozmowę poświęconą nie wizjom, ale rzeczywistości, w której obecnie się znajdujesz, i ustalenie, czy na tym etapie chcecie i możecie sobie towarzyszyć bez nacisku na decyzje, które na razie nie kojarzą się z niczym przyjemnym. Masz prawo do swojego przeżywania, a on ma prawo do decyzji, czy je zaakceptuje.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze