1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Listy do Psychologa

Jak znaleźć zawodowe powołanie?

„Moje życie prywatne jest cudowne: kochający mąż, dwójka zdrowych i cudownych dzieciaków. Jednak jest rysa na tym idealnym życiu – moja praca zawodowa” – pisze nasza czytelniczka. (Ilustracja: iStock)

Dzień dobry, Pani Ewo, piszę do Pani, ponieważ ostatnimi czasy czuję się kompletnie zagubiona. Moje życie prywatne jest cudowne: kochający mąż, dwójka zdrowych i cudownych dzieciaków. Jednak jest rysa na tym idealnym życiu moja praca zawodowa. Temat ten nieustannie mnie dołuje, ponieważ szukam pracy stworzonej dla mnie i nie potrafię się nigdzie odnaleźć na dłuższą metę… Pracowałam już w wielu miejscach i na różnych stanowiskach. Mój rekord w jednej firmie to dwa lata – pracowałam na stanowisku handlowym i dużo podróżowałam, podobało mi się to na początku, jednak potem poczułam wypalenie. Mam skończone jedne studia magisterskie o profilu humanistycznym, ale mało konkretne, i podejmowałam już nawet dwie próby skończenia szkoły konkretnie profilowanej, żeby mieć fach w ręku, ale rzucałam po pół roku, bo zawsze coś… Jestem już tym bardzo zmęczona, czuję, że marnuję swój potencjał. Poprosiłam o pomoc doradcę zawodowego – pomimo że mocno doprecyzował moje predyspozycje, to wciąż się szarpię sama ze sobą: raz chcę iść za głosem serca, raz za głosem rozumu, potem znowu przyjdzie mi do głowy jeszcze inny pomysł i czuję się bardzo zagubiona i przytłoczona. Jak można odnaleźć swoje prawdziwe powołanie? Czuję się coraz bardziej bezradna, a zaraz stuknie mi czterdziestka. Jakie dalsze kroki podjąć? Proszę o jakąś wskazówkę, bo niedługo naprawdę zwariuję…
Zagubiona Panna Nikt

Ewa Klepacka-Gryz: Droga Zagubiona Panno Nikt, właściwie odpowiedziałaś sobie na pytanie, podpisując się pod swoim listem. Czujesz się zagubiona – rozumiem to, niespełnienie zawodowe to poważny kłopot. Poszukiwanie ciągle nowej pracy z pewnością zużywa mnóstwo energii, a kolejne rozczarowanie budzi frustrację, złość i zniechęcenie. A to niezbyt przyjemne emocje.

Piszesz, że szukasz pracy stworzonej dla siebie – super i… tu jest właśnie rozwiązanie twojego problemu. Praca stworzona dla ciebie – czyli dla kogo? Dla Panny Nikt? Już rozumiesz, co mam na myśli? Z szukaniem pracy jest trochę tak jak z szukaniem partnera – doskonale wiemy, jaki ma być ten jedyny, ale zwykle zupełnie nie zastanawiamy się nad osobą, która szuka. Kim jest Panna Nikt? Czego nie lubi, na co się nie zgadza, a co porywa jej serce i karmi duszę?

Weź kartkę, dużą (albo nawet zeszyt) i każdego dnia zapisuj chociaż jedno zdanie opisujące ciebie. Nie myśl o pracy – w stu procentach skoncentruj się na sobie. Kiedy poczujesz, że to już prawie wszystko, poproś męża, przyjaciółkę, mamę, a nawet dziecko, by napisali dwa, trzy zdania o tobie. Następnie połóż tę charakterystykę w widocznym miejscu i odczekaj kilka dni. Może tobie albo komuś z twoich bliskich przyjdzie coś do głowy. Na koniec popatrz na ten opis z dystansu, np. jak doradca zawodowy, i pomyśl, jaka praca byłaby najlepsza dla osoby, której charakterystykę trzymasz w ręku. Zrób to najbardziej obiektywnie, jak możesz. Najpierw pomyśl o zawodzie, w drugiej kolejności o miejscu pracy. Nie myśl o tym, czy masz odpowiednie kwalifikacje – chyba że masz zamiar zostać lekarzem albo pilotem odrzutowca. Dziś szuka się pracy dopasowanej do człowieka, a nie odwrotnie. Doszkolić się zawsze zdążysz. I pamiętaj, że 40 to wiek, w którym błędy i pomyłki zamienia się na cenne lekcje życia, bo dojrzałość jest najlepszym nauczycielem. Powodzenia!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze