Cher: Bogini jest tylko jedna

Ikona. I nie ma w tym odrobiny przesady. jedyna kobieta, która zdobyła Oscara, złoty glob, emmy, grammy, tony i złotą palmę. Ostatnio doczekała się nawet musicalu opartego na swoim życiorysie.

W drugiej części filmowego musicalu „Mamma Mia!” Cher zagrała matkę Meryl Streep, co znaczy, że musiałaby ją urodzić, mając trzy lata. Hollywood już niejednokrotnie gwałcił prawa natury, jednak w przypadku „Mamma Mia! Here We Go Again” decyzja castingowców tchnie szczególną perwersją. Cher słynie bowiem z niezliczonych operacji plastycznych, a Streep z całkowitego ich braku – więc wygląda starzej od mamy.

Film wejdzie do kin 20 lipca, jesienią 72-letnia piosenkarka ruszy w trwającą miesiąc trasę koncertową „Mamma Mia! Here We Go Again” po Australii, a następnie zaszczyci obecnością nowojorską premierę spektaklu „The Cher Show” opartego na jej życiu prywatnym i zawodowym. Próbne pokazy rozpoczęły się 12 czerwca w Chicago, do Neil Simon Theatre przy Broadwayu musical trafi 1 listopada.

Scenarzyści mocno się nabiedzili, dobierając oprawę muzyczną, bo o ile Michael Jackson zyskał miano króla popu, to główna bohaterka spektaklu została okrzyknięta jego boginią. Przez pół wieku wydała 25 zróżnicowanych stylistycznie albumów studyjnych i prawie każdy trafiał na szczyty zestawień. Wcześniej triumfy święciło pięć płyt, które nagrała z mężem Sonnym Boną.

(…)

Więcej w sierpniowym numerze magazynu Zwierciadło

 

Wydanie 07/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.