1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Materiał partnera
  4. >
  5. Peace, love and Crocs

Peace, love and Crocs

Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. (Fot. materiały prasowe)
Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Wyobraź sobie świat, w którym ceni się wolność, indywidualność, szerzy pokój i miłość. Brzmi doskonale? 

Działania marki Crocs od dawna skupiają się wokół szerzenia idei równości w każdej dziedzinie życia. Promuje ludzi z każdego zakątka świata bez względu na ich dokonania. Najnowsza kolekcja Tie Dye jest tego odzwierciedleniem. Baw się kolorami, wyraź siebie, pokaż swój sposób patrzenia na otaczający świat.

Technika Tie Dye

Tie Dye czyli dosłownie zawiąż-pofarbuj to technika nieregularnego barwienia, która charakteryzuje się użyciem nasyconych kolorów. Jest modnym trendem z lat 70-tych. Wielu artystów uważa, że jest to rodzaj sztuki, która pozwala wyrazić siebie poprzez zastosowanie abstrakcji. Szybko zagościła w świecie mody, zwłaszcza wśród marek streetwearowych. Tie-dye, czyli nierównomierne farbowanie ubrań, swoje korzenie ma w najciekawszej modowo dekadzie XX wieku, czyli na przełomie lat 60. i 70. Barwny wzór idealnie wpasował się w psychodeliczną estetykę hippie, a poza tym był to świetny sposób do wykorzystania starych ubrań i odkrycia ich na nowo. Czyli dokładnie tak jak jest to modne teraz. My jednak Tie-dye najbardziej kojarzymy z latami 90. Wtedy t-shirty i bluzy farbowane za pomocą tej techniki były na topie. Często trendy z wybiegu nie trafiają na ulice, jednak trendsetterki od razu pokochały ubrania Tie-dye. W sezonie wiosna/lato 2021 marka Crocs przedstawia swój klasyczny produkt w wielobarwnej odsłonie zgodnie z gorącym trendem sezonu.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Spersonalizowany Crocs

Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. Dzięki łatwości zakładania i zdejmowania zapewnisz swoim butom unikatowy wygląd każdego dnia.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Crocs to obuwie dające komfort noszenia i wyrażania siebie. Baw się modą niezależnie od panujących trendów czy nowości na światowych wybiegach. Do takich butów idealnie pasują skarpetki w podobny wzór, albo gładkie, spokojne stylizacje z prostymi ubraniami. Jest to idealny wzór na wiosenno-letni sezon.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Rozbudź w sobie energię na wiosnę - proste ćwiczenia

Jeśli masz taki zwyczaj, by w wyobraźni godzinami planować czy przewidywać z detalami swoje życie – skończ z tym, bo marnotrawisz mnóstwo energii. (Fot. iStock)
Jeśli masz taki zwyczaj, by w wyobraźni godzinami planować czy przewidywać z detalami swoje życie – skończ z tym, bo marnotrawisz mnóstwo energii. (Fot. iStock)
Wszystko wokół się budzi i nabiera kolorów – to zasługa słońca i wschodzącej zieleni. Świat wysyła ci pozytywne sygnały i napełnia optymizmem, masz ochotę przenosić góry. Pójdź za tym, ale na spokojnie – naucz się zarządzać swoją energią

Już Albert Einstein wykazał, że wszystko w naszym świecie materialnym, ożywione i nieożywione, zbudowane jest z energii. Energią są nasze myśli, emocje, relacje z ludźmi czy jakakolwiek aktywność. Każdego dnia, kiedy wstajesz z łóżka, rozmawiasz przez telefon czy wychodzisz na ulicę, wydatkujesz pewną ilość energii. Nie musisz wcale odcinać się od świata, zamykać w czterech ścianach, drastycznie ograniczać relacji czy zawsze aktywnie odpoczywać, by nie tracić sił. Pierwszy krok to wytropienie swoich osobistych zjadaczy energii.

Największym zjadaczem energii jest nasz umysł, który produkuje niestworzoną ilość rozmaitych myśli, tworzy w wyobraźni setki teorii spiskowych, próbuje odkryć intencje innych ludzi czy w stu procentach przewidzieć sytuację, która dopiero ma się wydarzyć. Wyobrażasz sobie, jaka to strata energii, te wszystkie obsesyjne „łamigłówki”? Zamęczają nas nie same problemy, ale energia, którą zużywamy na zamartwianie się nimi oraz na stosowanie tych samych strategii, mimo że do tej pory nie przyniosły żadnych pozytywnych skutków.

Jeśli ty również masz taki zwyczaj, by w wyobraźni godzinami planować czy przewidywać z detalami swoje życie – skończ z tym, bo marnotrawisz mnóstwo energii. Te wszystkie „myślówy”, wahania przy podejmowaniu decyzji, rozmowy z ludźmi o niczym, zajmowanie się cudzymi sprawami, kiedy nie masz na to ochoty, robienie czegoś wbrew sobie tylko dlatego, że nie masz odwagi odmówić, ploteczki, drobne kłamstewka – to najwięksi pożeracze energii.

Gdzie ucieka energia?

Weź kartkę papieru i wypisz wszystkie sytuacje, które najbardziej cię męczą lub stresują, powodują, że czujesz się zniechęcona, rozdrażniona albo nie możesz zasnąć. Zastanów się, czy i w jaki sposób możesz ich uniknąć. Czasami pomaga sama świadomość, że spotkanie z teściową cię męczy, ale od czasu do czasu musisz je odbyć.

Codzienna profilaktyka

Oto kilka ćwiczeń, które pomogą ci w skutecznym zarządzaniu energią:

Przed podjęciem decyzji. Dobrze podjęta decyzja to taka, w przypadku której istnieje zgodność pomiędzy głową, sercem i ciałem. Jeśli masz dylemat: zadzwonić do niego czy poczekać, aż pierwszy się odezwie – połóż się wygodnie, pooddychaj spokojnie w swoim rytmie, potem wyobraź sobie, że wykręcasz jego numer. Co czujesz? Spokój, a może nerwowe pulsowanie w żołądku? Koncentruj się na doznaniach w ciele, a nie na tym, co podpowiada ci głowa. Następnie wyobraź sobie, że jednak nie dzwonisz. Czy jesteś w stanie spokojnie czekać na jego telefon, a może już w trakcie wykonywania ćwiczenia zastanawiasz się, czy on akurat nie próbuje się do ciebie dodzwonić? Rozważ, która opcja jest dla ciebie bardziej oszczędna energetycznie.

Przed powrotem do domu. Po skończonej pracy, zanim rzucisz się w wir domowych obowiązków, znajdź chwilę, by przestawić się z rytmu „praca” na rytm „dom”. Możesz pójść na krótki spacer albo posiedzieć przez 10 minut w samochodzie, by zamknąć tematy zawodowe. Podobne przerwy rób zawsze, ilekroć zmieniasz aktywność, jesteś tuż przed ważnym spotkaniem czy masz gdzieś zadzwonić.

Przed snem. Wieczorem po ciężkim dniu zrób sobie kąpiel z dodatkiem soli morskiej. To cię zrelaksuje i oczyści z energii ludzi, z którymi dziś się spotkałaś.

Przed kolejnym spotkaniem. Jeśli pracujesz z klientami, jak najczęściej wietrz swój gabinet i myj ręce do łokci w zimnej wodzie.

Na dobre rozpoczęcie dnia. Połóż się na podłodze, ręce złącz nad głową, a nogi ułóż tak, by stykały się wewnętrznymi stronami stóp. W ten sposób stworzysz zamknięty obieg energii. Poleż spokojnie 10 minut, oddychaj zgodnie z własnym rytmem.

Na złagodzenie bólu. Kiedy boli cię brzuch albo głowa, połóż się i postaraj rozluźnić ciało. Lewą rękę połóż w okolicach serca, a prawą w miejscu, które cię boli. Wyobraź sobie, że pomiędzy nimi przebiega linia. Energia serca złagodzi ból.

Na zmęczenie. Kiedy czujesz się zmęczona, opukuj palcami miejsce tuż za uszami tak długo, aż poczujesz przypływ energii.

  1. Zdrowie

Kleszcze - jak się przed nimi uchronić?

Kleszczy w Polsce przybywa, a winą za to obarcza się głównie ocieplenie klimatu, krótsze i lżejsze zimy, a także większą liczbę dzikich zwierząt, które są pierwotnymi nosicielami i żywicielami tych pajęczaków. (Fot. iStock)
Kleszczy w Polsce przybywa, a winą za to obarcza się głównie ocieplenie klimatu, krótsze i lżejsze zimy, a także większą liczbę dzikich zwierząt, które są pierwotnymi nosicielami i żywicielami tych pajęczaków. (Fot. iStock)
Lasy, parki, a nawet wysokie trawy jawią się nam jako siedlisko kleszczy, które przenoszą groźną chorobę – boreliozę. A przecież nie sposób żyć bez kontaktu z naturą, zwłaszcza kiedy pogoda sprzyja. Jak pokonać strach przed wyjściem w plener, a zarazem zmniejszyć ryzyko zachorowania?

Kiedy kilkanaście lat temu zaczęło być głośno o nowej bakteryjnej chorobie przenoszonej przez kleszcze, do naszego beztroskiego myślenia o wakacjach na łonie natury wkradł się niepokój. Borelioza może bowiem nieść za sobą bardzo poważne konsekwencje, nie ma na nią szczepionki, a jej nosicieli można spotkać nie tylko w lasach, ale też na łąkach, w parkach, a nawet w przydomowych ogródkach. Lęk podsyca fakt, że łatwo nie zauważyć momentu ugryzienia kleszcza, bo to nie boli, możemy nawet nie wiedzieć, że zachorowaliśmy, ponieważ objawy boreliozy bywają bardzo różnorodne i łatwo je złożyć na karb innych problemów zdrowotnych. Wygląda na to, że latem najlepiej zaszyć się w domu. Ale przecież nikt z własnej woli nie ma ochoty zrezygnować z dobrodziejstw płynących z kontaktu z naturą. Trzeba więc znaleźć złoty środek.

Kleszcze - instrukcja obsługi

Kleszczy w Polsce przybywa, a winą za to obarcza się głównie ocieplenie klimatu, krótsze i lżejsze zimy, a także większą liczbę dzikich zwierząt, które są pierwotnymi nosicielami i żywicielami tych pajęczaków.

– Szacuje się, że w Polsce ten problem dotyczy kilkunastu procent kleszczy. To wygląda różnie w różnych regionach, a nawet na różnych łąkach. Na jednej zarażonych kleszczy może być nawet 30 procent, na drugiej, 300 m dalej, już tylko kilka procent, ale na pewno nie jest tak, jak czasem słyszę, że co drugi osobnik jest zarażony – mówi Krzysztof Dudek, zoolog z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, który martwi się tym, że odczuwamy coraz większy strach przed przyrodą. – Zaczęliśmy myśleć, że jeśli wejdziemy do lasu, zaraz ugryzie nas kleszcz, ten kleszcz będzie zarażony boreliozą i po chwili my też będziemy zarażeni. Ale tak na szczęście nie jest. Nawet jeśli na naszym ciele znajdzie się taki zarażony osobnik, to nie od razu się wkłuwa, najpierw wędruje, szukając dla siebie odpowiedniego miejsca. A kiedy już ugryzie, to też nie od razu jest w stanie nas zakazić.

Na znalezienie go i wyciągnięcie mamy dwie doby. Do tego czasu krętki boreliozy nie zdążą przenieść się z jelit kleszcza, gdzie się znajdują, do naszego organizmu, i nie zostaniemy zarażeni. Niepożądanego gościa najlepiej usunąć, chwytając go pęsetą przy samej skórze, a potem lekko przekręcić i mocno pociągnąć.

Borelioza - wielka niewiadoma

Niektórzy chorzy na boreliozę nie przypominają sobie jednak żadnego kontaktu z kleszczem. I właśnie ta nieświadomość jest najgorsza, bo jeśli zostaliśmy zarażeni i o tym nie wiemy, choroba może się swobodnie rozwijać. Pół biedy, jeśli zobaczymy tzw. rumień wędrujący, czyli najbardziej znany i charakterystyczny objaw tej choroby. Pojawia się najwcześniej po tygodniu od ukąszenia przez kleszcza i przypomina jednolitą okrągłą plamę, która potem się rozszerza i blednie w środku. Ten objaw jest zwykle uznawany za wystarczający do podjęcia leczenia. W początkowym stadium choroba czasem przypomina grypę, później mogą dołączyć objawy skórne, zapalenie stawów i problemy neurologiczne. Bywa, że dochodzi do zapalenia mięśnia sercowego czy mózgu. Jednak możliwych objawów jest tak wiele, że czasem, jak to było w przypadku 40-letniej Marty, mijają miesiące, zanim lekarze trafią na właściwy trop.

– Najbardziej bałam się, że mam stwardnienie rozsiane, bo moje objawy wskazywały na tę chorobę – wspomina Marta. – Kierowano mnie do kolejnych specjalistów. Byłam u internistów, chirurga szczękowego, laryngologa, stomatologa i ginekologa. Zlecano mi badania, które nic nie wyjaśniały, albo traktowano mnie jak hipochondryczkę. Najgorszy był neurolog, który na mój widok w gabinecie machał ręką: „To znów pani z tym stwardnieniem”. Odwiedzałam go kilkakrotnie, bo specjaliści, do których mnie wysyłał, odsyłali mnie z powrotem. Także psychiatra. W końcu jeden z lekarzy zlecił testy w kierunku boreliozy.

Kleszcze i borelioza - strategia obrony

Na forach internetowych i stronie Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę można przeczytać historie podobne do tej opowiedzianej przez Martę. Pacjenci skarżą się na lekceważenie lekarzy oraz nieskuteczność tradycyjnego leczenia.

Warto wiedzieć, że zarówno jeśli chodzi o diagnozę, jak i leczenie, można spotkać się z dwoma podejściami: głównym nurtem, reprezentowanym m.in. przez WHO i większość towarzystw naukowych (w Polsce m.in. przez Polskie Towarzystwo Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych) oraz dużo rzadszym, propagowanym przez lekarzy i pacjentów skupionych wokół ILADS, czyli Międzynarodowego Towarzystwa ds. Boreliozy i Chorób z Nią Powiązanych. Strony nie zgadzają się ze sobą co do tego, jakich testów powinno się używać, by stwierdzić, czy pacjent jest chory na boreliozę, i jak długo powinno się go leczyć. Terapia zgodna z głównym nurtem obejmuje stosowanie jednej lub dwóch serii 4-tygodniowych kuracji antybiotykowych, a terapia ILADS zaleca wielomiesięczne, a nawet wieloletnie leczenie, i to kilkoma preparatami. Zrozumienie różnic jest jednak na tyle skomplikowane, że przeciętny pacjent może czuć się zagubiony.

– Najpierw byłam leczona standardowo, ale nie czułam poprawy – wspomina Marta. – Kiedy wyczytałam, że lek, który dostaję, często jest nieskuteczny, zdecydowałam się na lekarkę związaną z ILADS. Niedługo minie rok od chwili, gdy zaczęłam brać antybiotyki. Mam nadzieję, że wkrótce przestanę, chociaż obawiam się, że to może nie być takie łatwe. Kiedy czytam wypowiedzi osób leczonych tą metodą, mam wrażenie, że potem każdy problem zdrowotny traktuje się już jako objaw boreliozy. Cieszę się, że czuję się lepiej, ale czy wybrałam najlepszą drogę leczenia… Nie wiem.

Obowiązkowy przegląd

Chyba tylko co do jednego wszyscy są zgodni – boreliozy nie można lekceważyć. Zwłaszcza że liczba zakażonych wzrasta.  – Wyjściem nie jest zamknięcie się w domu i unikanie kontaktu z przyrodą – przekonuje Krzysztof Dudek. Zwraca uwagę, że to nie byłoby korzystne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Co więc robić? Przed wyjściem z domu można spryskać się specjalnymi środkami przeciwko kleszczom, do tego założyć długie spodnie (nogawki wpuścić w wysokie buty) i koszulę czy bluzkę z długim rękawem.

– Niestety, preparaty odstraszające nie zapewniają pełnej ochrony, a w ciepły dzień trudno wciąż spacerować w kaloszach. Dlatego najlepszym sposobem ochrony przed kleszczami jest dokładne oglądanie się po każdym pobycie na łonie natury (np. wieczorem podczas kąpieli) i staranne wytrzepywanie ubrania – mówi Krzysztof Dudek. Radzi sprawdzać dokładanie całe ciało, zwłaszcza pachwiny, bo to miejsce kleszcze szczególnie sobie upodobały. Lubią też zgięcia łokciowe, miejsca pod kolanami i za uszami.

Wieczorne oględziny warto potraktować jak mycie zębów i zrobić z nich codzienny prozdrowotny rytuał. Przynajmniej dopóki naukowcy nie opracują szczepionki.

  1. Moda i uroda

Lasocki wiosna-lato 2021. Klasyczna elegancja oraz wygoda dla Ciebie i Twojej rodziny 

Nowa kolekcja Lasocki wiosna-lato 2021 oferuje niezwykle stylowe obuwie i akcesoria dla każdego, niezależnie od wieku. (Fot. materiały partnera)
Nowa kolekcja Lasocki wiosna-lato 2021 oferuje niezwykle stylowe obuwie i akcesoria dla każdego, niezależnie od wieku. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Uczyń nadchodzące lato beztroskim i szczęśliwym. Podróżuj, odkrywaj świat i kolekcjonuj piękne chwile w najlepszym stylu i z maksymalną wygodą. Zapewni ci to najnowsza kolekcja butów i akcesoriów Lasocki.

Lato to szczęście, wygoda, lekkość. Leniwe dni, bliskość natury i skóra muśnięta słońcem. Upragnione wakacje z rodziną pozwalające uciec od wielkomiejskiego zgiełku, zanurzyć się w codzienności i oddać przyjemnościom. Poczuj w tym czasie przyjemny powiew najgorętszych trendów! Ponadczasowa klasyka, najwyższa jakość wykonania, ciepłe odcienie – oto esencja najnowszej kolekcji Lasocki wiosna-lato 2021, która wpisując się w najmocniejsze trendy sezonu, oferuje niezwykle stylowe i wyjątkowo wygodne propozycje dla każdego, niezależnie od wieku. Dla Ciebie i Twoich bliskich.

Ponadczasowa klasyka, najwyższa jakość wykonania, ciepłe odcienie – oto esencja najnowszej kolekcji Lasocki. (Fot. materiały partnera) Ponadczasowa klasyka, najwyższa jakość wykonania, ciepłe odcienie – oto esencja najnowszej kolekcji Lasocki. (Fot. materiały partnera)

Damska linia jest niesamowicie złożona - zupełnie jak kobiety, które ją noszą. Znajdziemy w niej modele na każdą okazję - urlop, zakupy w mieście, spotkania służbowe i leniwe dni. Królują tu czółenka, baleriny, sneakersy, sandały i klapki. Najgorętszym modelem sezonu są jednak uwielbiane przez influencerki mokasyny jak z jachtu na Lazurowym Wybrzeżu. Dominujące barwy to odcienie piasku, gęstego karmelu i mlecznej czekolady, którymi można delektować się w nieskończoność. Nie zabrakło również przepięknego morskiego błękitu oraz uwodzicielskiej czerni. Linię dopełniają torebki w neutralnych odcieniach - praktyczne i niezwykle pojemne shopperki, małe torebki o geometrycznych kształtach oraz sztywne kuferki z zapięciem w stylu retro. Idealne na lato w mieście, wakacyjne wypady oraz letnie wieczory pod gwiazdami.

Komfortowe obuwie i poręczna torba to letni niezbędnik każdej kobiety. (Fot. materiały partnera) Komfortowe obuwie i poręczna torba to letni niezbędnik każdej kobiety. (Fot. materiały partnera)

Minimalistyczna linia męska zachwyca przede wszystkim najwyższą jakością wykonania. Z powodzeniem spełni zatem nie tylko wakacyjne, ale też codzienne oczekiwania. Dominują w niej klasyczne sneakersy (zarówno białe, jak i te z kontrastującą podeszwą), eleganckie półbuty oraz komfortowe obuwie wsuwane, które świetnie sprawdza się w trakcie ciepłych miesięcy.

Minimalizm i najwyższa jakość wykonania - tym cechuje się męska linia nowej kolekcji Lasocki. (Fot. materiały partnera) Minimalizm i najwyższa jakość wykonania - tym cechuje się męska linia nowej kolekcji Lasocki. (Fot. materiały partnera)

Projektując linię dziecięcą postawiono z kolei na wygodę. Znalazły się w niej wykonane z naturalnej skóry sandały na miękkiej podeszwie i sneakersy w estetyce vintage. Odcienie, które wybrano - wśród nich znalazła się m.in. pastelowa zieleń, sorbet cytrynowy i soczyste jabłko - z pewnością spodobają się najmłodszym. Nie zapomniano także o uroczych detalach, takich jak frędzle.

Z nową kolekcją Lasocki zapewnisz swoim pociechom beztroskie i szczęśliwe lato. (Fot. materiały partnera) Z nową kolekcją Lasocki zapewnisz swoim pociechom beztroskie i szczęśliwe lato. (Fot. materiały partnera)

Tłem dla kolekcji stała się słoneczna Katalonia, której południowe światło, soczysta zieleń i ceglane mury świetnie kontrastują z modelami zaprojektowanymi przez markę. Przed obiektywem Mateusza Stankiewicza stanęła natomiast Constance Jablonski, francuska supermodelka o polskich korzeniach, która od ponad dekady plasuje się w branżowej czołówce. Towarzyszą jej m.in. Maja Zimnoch, czyli jedna z najgorętszych twarzy roku, oraz Francesca McGill, 60-letnia tancerka, aktorka i modelka.

Bohaterką kampanii Lasocki jest Constance Jablonski, francuska modelka o polskich korzeniach. (Fot. materiały partnera) Bohaterką kampanii Lasocki jest Constance Jablonski, francuska modelka o polskich korzeniach. (Fot. materiały partnera)

Buty i akcesoria z kolekcji Lasocki dostępne są w otwartych sklepach stacjonarnych CCC, online na ccc.eu oraz w aplikacji CCC.

  1. Zdrowie

Psychosomatyka a alergie. Czy stres może nasilić reakcje alergiczne?

Choroba jest zawsze sygnałem, który każe nam się zatrzymać, rozejrzeć i zastanowić, czy idziemy dobrą drogą. (Fot. iStock)
Choroba jest zawsze sygnałem, który każe nam się zatrzymać, rozejrzeć i zastanowić, czy idziemy dobrą drogą. (Fot. iStock)
Wysypka, zaczerwienienie, katar sienny, załzawione oczy – czy przypadłości dotykające coraz większą liczbę osób pojawiają się z winy alergenów, czy może ich przyczyna tkwi w ludzkim umyśle?

Karolina, mama dwuletniej Zuzanki, opada już z sił, bo wszystko w ich domu – sposób  życia, jedzenia, rytm dobowy – podporządkowane jest alergii małej. Jednak psycholog, do którego się udała, w zachowaniu kobiety dostrzegł wynikającą ze strachu przesadę. Powiedział Karolinie, że nie musi sprawdzać bez przerwy, czy Zuzia aby nie zjadła czegoś niedozwolonego, albo biegać po domu ze szmatką pięć razy dziennie i ścierać byle pyłek kurzu. Zwłaszcza że wszystkie te starania na nic się zdają, poprawy nie ma. „Czuję się beznadziejnie jako matka” – płacze Karolina. – „Nie umiem pomóc swojemu dziecku!”. Myślała, że wystarczy stosować się do zaleceń lekarzy, przestrzegać diety i alergia minie. Sytuacja ją przerasta, stała się nerwowa, nie dosypia, w domu jest coraz więcej napięć i krzyku.

Ania, która z alergią swojego syna walczyła kilkanaście lat, jest przekonana, że tym, co dziecko najszybciej leczy z alergii, jest... spokój. Wcześniej też miała obsesję prania, sprzątania, którym towarzyszyło wieczne napięcie i poczucie, że jest niewolnikiem choroby. Dziś jej syn pływa, uprawia sporty, jeździ na rowerze, ale – dziwnym trafem – gdy stresuje się egzaminem w szkole, znów pojawiają się ataki astmy i wykwity na skórze. Jednocześnie w piłkę może grać…

Przepracować alergię

Współcześni naukowcy i lekarze, zgłębiając temat alergii, coraz bardziej interesują się czynnikami psychospołecznymi i ich znaczeniem w występowaniu i przebiegu chorób alergicznych. – Wynika to z faktu naukowego potwierdzenia powiązania ze sobą układów: nerwowego, hormonalnego i immunologicznego – mówi psycholog i trener biznesu Dorota Kałużyńska. – Każde zakłócenie w jednym z nich powoduje reakcję w pozostałych. Współczesny styl życia obfituje w czynniki wywołujące stres – zalew bodźców, nerwowość, pośpiech, zła dieta, obciążenie obowiązkami – to tylko niektóre z nich. Długotrwałe przeżywanie stresu sprawia, że ludzki organizm znajduje się w ciągłej fizycznej gotowości do działania i w pobudzeniu emocjonalnym. Taka mobilizacja to duży wydatek energetyczny. Jeśli dołączymy do tego niezbyt higieniczny tryb życia współczesnego człowieka: niedojedzenie, niedospanie – częstą konsekwencją jest spadek odporności, którego możemy nie zauważyć, dopóki się nie rozchorujemy.

– Był taki czas w naszym życiu, że po zjedzeniu pewnych produktów czy substancji ciągle byliśmy chorzy – mój mąż, ja, dwójka naszych dzieci – mówi Dorota Biały, psychoterapeutka Psychologii Zorientowanej na Proces. – Chodziliśmy na odczulanie, ale pracowaliśmy też na planie psychicznym. Jesteśmy ze sobą powiązani – gdy choruje jedna osoba, wpływa to na cały system. Co odkryłam, odbywając terapię nad alergią rodzinną? Że powinniśmy skupić się na sobie. W moim procesie było, żeby się zająć rodziną i nie otwierać się w tamtym czasie na nowe znajomości, na ludzi, którzy nas odwiedzają. Odkąd to zmieniliśmy, zaczęliśmy funkcjonować normalnie, nie mamy alergii.

Ciało, umysł, dusza

Uznana za chorobę cywilizacyjną alergia (allos – inny, ergos – reakcja) była znana już w starożytności. Na przełomie wieków XVIII i XIX odnotowano, że katar sienny i astma występują głównie u ludzi zamożnych i jedynaków. Wiek XX został uznany za winowajcę rosnącej liczby zachorowań (mówi się, że alergikiem jest co drugi z nas). Przyczyn upatruje się w zmianie odżywiania, pospiesznym i stresującym stylu życia i... nadmiernym przywiązaniu do higieny. Alergia uważana jest też za chorobę dziedziczną. Ale np. w medycynie chińskiej, liczącej trzy tysiące lat, pojęcie alergii w ogóle nie funkcjonuje. Specjaliści od medycyny chińskiej i ajurwedyjskiej, którzy postrzegają człowieka holistycznie i zawsze skupiają się na przyczynach, widzą w objawach choroby jedynie manifestację źle funkcjonującego systemu, a nie tylko jakiejś jego części. Szczególną rolę odgrywają tu łączność i wzajemne oddziaływanie ciała, umysłu i duszy.

Dążenie, by dotrzeć do istoty przyczyny, każe szukać głębiej, dalej. Claude Diolosa, francuski lekarz tradycyjnej medycyny chińskiej, nauczyciel buddyzmu tybetańskiego tradycji Kagyu, autor wielu książek i wykładów na temat zdrowia i odżywiania, twierdzi, że przyczyną alergii nie jest uczulenie czy nadwrażliwość na jakąś substancję – kluczową rolę odgrywają tu zaburzenia energii życiowej, zwanej energią Qi (Czi).

Weźmy taką alergię pokarmową – z powodu złego, zbyt oczyszczonego pożywienia żołądek nie pracuje prawidłowo – im więcej wilgoci i gorąca jest w przewodzie pokarmowym, tym częściej pojawia się tzw. katar sienny. Diolosa w takich przypadkach zaleca nie używać: cukru, kawy, mleka (szczególnie w połączeniu z owocami i cukrem), owoców egzotycznych, w tym bananów (które wytwarzają wilgoć w jelicie grubym). Przestrzega też przed przyjmowaniem witaminy C dla wzmocnienia układu odpornościowego, bo w nadmiarze może na niego niekorzystnie wpływać i powodować dużą produkcję śluzu w płucach (ponieważ jest „zimna i ściągająca”).

Inni naukowcy, alergolodzy, Robert Wood z Johns Hopkins Children’s Center i Scott Sicherer z Mt. Sinai Hospital w Nowym Jorku, ogłosili, że używane w diagnostyce testy na alergię – skórne i krwi – mogą być niewiarygodne. Naukowcy przestrzegają lekarzy, by ostrożnie stawiali diagnozy bazujące jedynie na tych dwóch tradycyjnych metodach. Według Wooda i Sicherera nie można w oparciu o nie wiarygodnie określić, że pacjent będzie miał rzeczywistą reakcję alergiczną na dany alergen i jak ciężka może być ta reakcja. Testy powinny być wykorzystywane jedynie w celu potwierdzenia diagnozy postawionej na podstawie objawów i historii choroby. Ich wyniki same w sobie nie przesądzają bowiem o niczym i nie mogą być magiczną kulą, z której się wróży potencjalne alergie u bezobjawowego pacjenta.

Uczulenie bierze się ze strachu

„Choroba nie jest możliwa, gdy twoje ciało jest w doskonałej równowadze” – mówi chińskie powiedzenie. Podobnie myślą dr Thorwald Dethlefsen i lekarz i psycholog Ruediger Dahlke, autorzy wielu książek o wpływie naszych  doświadczeń i postawy życiowej na zdrowie (m.in. „Przez chorobę do samopoznania”, „Choroba twoim przyjacielem. Ulecz duszę, ulecz ciało”). Według nich ciało daje człowiekowi sygnały, że jakaś granica została przekroczona, wytwarza przeciwciała, by się bronić przed – często irracjonalnym i nieświadomym – lękiem.

Dethlefsen i Dahlke przekonują, że nadwrażliwość wielu alergików na czynniki uznawane przez nich za wrogie jest przesadna i że: „podobnie jak w sferze militarnej, spirala zbrojeń jest zawsze oznaką agresywności, tak i alergia jest symptomem silnej obrony i agresywności, której jednak najczęściej alergik u siebie nie zauważa, nie przyjmuje jej do świadomości”, obwiniając czynniki zewnętrzne, świat, który go otacza. Mówią, że w leczeniu każdej choroby należy równocześnie zająć się duszą.

Według Dethlefsena i Dahlke alergia bierze się ze strachu, a strach jest przeciwieństwem miłości. Gdy się boimy, to się zbroimy, miłość zaś zakłada postawę ufną, otwartą. Strach – nie dopuszcza, miłość – przyjmuje. „Każda obrona wzmacnia nasze ego, gdyż zaznacza istniejącą granicę. Podczas gdy wyrażenie zgody rozmywa tę granicę”. Autorzy „Przez chorobę do samopoznania” uważają, że alergicy zaprzęgają do walki swój układ immunologiczny z zupełnie niewinnymi obiektami, uznając je za wrogie: pyłkami roślin, sierścią kota lub psa, kurzem, truskawkami, środkami piorącymi… lista nie ma końca. Dla badaczy wszystkie te czynniki symbolizują jedynie to, czego alergik się boi, nawet na nieświadomym poziomie – sierść kota czy psa większości ludzi kojarzy się z przytulaniem, miękkością, a więc z miłością, bliskością; pyłki są symbolem seksu, zapłodnienia i rozmnażania. Seksualność, popęd i płodność, są, zdaniem autorów, sferami wywołującymi silny lęk, dlatego alergicy tak agresywnie je odpierają. Kurz z kolei symbolizuje strach przed wszystkim, co nieczyste, brudne i skażone.

Ponadto Dethlefsen i Dahlke uważają, że problemu nie rozwiąże zalecane przez wielu lekarzy unikanie alergenów, może jedynie zmniejszyć objawy. – Metoda odczulania sama w sobie jest dobra – mówią – jednak jeśli ma być naprawdę skuteczna, powinno się nią objąć nie ciało, lecz psychikę.

Zamknięte koło

Według badaczy alergik może się wyleczyć dopiero wtedy, gdy nauczy się świadomie stawiać czoło tym dziedzinom życia, których unika i przed którymi się broni, gdy uda mu się wpuścić je do swojej świadomości i zaakceptować. Alergeny oddziałują na alergika wyłącznie symbolicznie, konieczny jest udział świadomości. Bo jak wytłumaczyć, że np. pod narkozą alergie nie występują? Albo że wystarczy czasem sama fotografia kota czy psa, by u astmatyka pojawiły się objawy choroby?

– Coraz pewniej i częściej  mówi się o psychosomatycznym podłożu reakcji alergicznych – potwierdza psycholog Dorota Kałużyńska. – Z drugiej strony za powszechną przyczynę zaburzeń psychosomatycznych uważa się stres. I koło się zamyka. Długotrwały stres obniża odporność organizmu, a jej poziom ma duże znaczenie w przebiegu i występowaniu reakcji alergicznych. To błędne koło niestety dalej się kręci – osoba dotknięta alergią, z racji występujących objawów – przeżywa duży dyskomfort, a więc i stres, który negatywnie wpływa na kondycję psychiczną.

Choroba jest zawsze sygnałem, który każe nam się zatrzymać, rozejrzeć i zastanowić, czy idziemy dobrą drogą. Jeśli za większością alergii stoi nasz umysł, to także i on może doprowadzić do uzdrowienia.

Naukowcy o alergii

  • Z badań naukowców z Uniwersytetu McGill w Kanadzie wynika, że więcej przypadków alergii notuje się w rodzinach z wyższym poziomem wykształcenia i mniejszą liczbą dzieci – tu ryzyko jest dwukrotnie większe niż w domach z większą liczbą dzieci, których mieszkańcy są gorzej wyedukowani.
  • Jak dowodzą naukowcy z Harvard Medical School, na astmatyków działa placebo – chorzy czują się lepiej po otrzymaniu obojętnej substancji, nawet jeśli o tym wiedzą.
  • Jabłka chronią przed astmą – by jej uniknąć, trzeba zjeść co najmniej dwa jabłka tygodniowo (zmniejszają ryzyko zachorowania o 1/3), a dzieci kobiet, które w ciąży jadły jabłka, także są bardziej chronione – tak głosi magazyn „American Journal of Respiratory Clinical Care Medicine”.
  • Nawet niewielki stres czy niepokój może znacznie pogorszyć reakcje alergiczne – głosi Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, powołując się na badania State University Medical Center w Ohio.

  1. Moda i uroda

Zostań częścią modowej rewolucji

Zobacz galerię 3 Zdjęcia
19 kwietnia rusza Tydzień Fashion Revolution, najważniejsze wydarzenie w rocznym kalendarzu międzynarodowej organizacji działającej na rzecz mody odpowiedzialnej. Kampania nagłaśniająca kluczowe modowe wyzwania, której towarzyszą spotkania z ekspertami, panele dyskusyjne oraz szereg innych działań skupionych wokół hasła #whomademyclothes, skierowana jest do wszystkich osób oczekujących realnych zmian w systemie przemysłu odzieżowego. 

Dwa dni przed rozpoczęciem tegorocznego Fashion Revolution Week (19-25.04.2021) odbędzie się wydarzenie eksperckie „Okrągły stół mody cyrkularnej”. Do dyskusji zaproszeni zostali specjaliści obserwujący zjawiska związane z gospodarką obiegu zamkniętego z wielu perspektyw. W tym roku Fashion Revolution Polska koncentruje się na przyszłości mody cyrkularnej, jako części gospodarki o obiegu zamkniętym. Celem wydarzenia jest rozpoznanie największych wyzwań związanych z modą cyrkularną w Polsce. Spotkanie ma stanowić twórczą wymianę poglądów, ale przede wszystkim praktycznych doświadczeń i pomysłów, które przyczynią się do wprowadzenia zmian - na wielu płaszczyznach - już w niedalekiej przyszłości.

„Zależy nam, by wśród zaproszonych gości budować sojusze i łączyć ze sobą potencjalnych partnerów, ale także by nie uciekać od wnikliwych pytań i dociekać odpowiedzi, również tych niewygodnych. Chcemy dążyć do realnych zmian i konkretnych rozwiązaniach rozwijających modę cyrkularną w Polsce. Wskazywać obszary do poprawy, ale także patrzeć z nadzieją w przyszłość” - podkreślają przedstawicielki Fashion Revolution Polska. 

Spotkanie poprowadzi Ola Bąkowska - autorka pierwszego w Polsce bloga o innowacjach i modzie zrównoważonej, obecnie pracująca w organizacji pozarządowej Circle Economy w Amsterdamie, która zajmuje się wcielaniem w życie gospodarki obiegu zamkniętego.

W dyskusji udział wezmą: Dorota Jankowska-Tomków - dyrektor zakupów i działu zrównoważonego rozwoju LPP S.A., Paweł Urbański, reprezentujący pralnię i farbiarnię KNK-KANAKA, mec. Magdalena Niewelt, pomysłodawczyni (wraz z mec. Olegiem Marcinkowskim) Kodeksu Etyki Branży Odzieżowej, Zofia Zochniak - współzałożycielka firmy zajmującej się zbiórką i recyklingiem tekstyliów Ubrania do Oddania, Aleksandra Kuta - pomysłodawczyni, projektantka, konstruktorka startupu Decloths, Agata Frankiewicz - założycielka upcyklingowej platformy Deko Eko, Miłosz Marchlewicz reprezentujący Forum Odpowiedzialnego Biznesu, dr Magdalena Płonka, związana z MSKPU ekspertka w dziedzinie edukacji oraz projektowania mody, wykładowczyni oraz przedsiębiorca, Dobrosława Gogłoza - założycielka All Hands Agency,  Joanna Burzec -badaczka i managerka w jednej z największych na świecie firm konsultingowych, kierownik projektu e-Pack dr Piotr Nowak, Agnieszka Oleksyn-Wajda – radca prawny, dyrektor Instytutu Zrównoważonego Rozwoju i na Uczelni Łazarskiego, pisarka i reporterka Karolina Sulej, ekonomista i przedstawiciel Fundacji Instrat Damian Iwanowski oraz Tomasz Morozgalski, prawnik, aktywista miejski i działacz społeczny.

Efektem spotkania będzie raport uzupełniony o najnowsze dane z Polski i ze świata oraz komentarze ekspertów. Zostanie przekazany politykom wszystkich opcji, instytucjom publicznym i organizacjom pozarządowym, a także udostępniony uczelniom, z którymi współpracuje stowarzyszenie. Wnioski i ustalenia będące efektem spotkania będą wykorzystywane w działaniach informacyjnych, promocyjnych i edukacyjnych Fashion Revolution Polska. Podsumowanie spotkania będzie udostępnione jako materiał filmowy jeszcze w trakcie Tygodnia Fashion Revolution w mediach społecznościowych polskiego oddziału.

#whomademyclothes: rozmowy o przyszłości mody cyrkularnej

Tydzień Fashion Revolution to także spotkania z ekspertami - prowadzone w formie rozmów na żywo za pośrednictwem kanałów w mediach społecznościowych i na platformie Zoom. O odpowiedzialnym podejściu do mody, szansach mody cyrkularnej, inspiracjach i czekających modę wyzwaniach opowiedzą: projektantka innowacyjnych materiałów Weronika Banaś, autorka bloga i podcastów, wykładowczyni, projektantka Katarzyna Zajączkowska, prawnik związany z Instytutem Prawa Mody Arkadiusz Szczudło oraz trendwatcherka Natalia Hatalska.

W ramach Tygodnia Szkolni Ambasadorzy Fashion Revolution przygotowują także cykl praktycznych warsztatów wcielających w życie założenia mody cyrkularnej.

Fashion Revolution Polska jest częścią międzynarodowej organizacji założonej w Wielkiej Brytanii po tragicznych wydarzeniach w kompleksie fabrycznym Rana Plaza w Bangladeszu, gdzie w kwietniu 2013 r. zginęło ponad 1100 pracowników fabryki odzieżowej, a kolejne 2500 odniosło obrażenia. W kwietniu każdego roku Fashion Revolution zachęca do aktywnego udziału w kampanii nagłaśniającej najważniejsze modowe wyzwania, łączącej pamięć o tragicznych wydarzeniach z 2013 r. z edukowaniem, wywieraniem nacisku na globalne marki i legislatorów oraz dążeniem do realnych zmian.

W trakcie Tygodnia Fashion Revolution każda i każdy z nas może stać się częścią modowej rewolucji. Masowo zadawane pytania o warunki produkcji naszych ubrań, obuwia i dodatków, pokazywanie metek danej marki i korzystanie z hasztagów #whomademyclothes i #whatsinmyclothes pozwalają wciągnąć przedstawicieli przemysłu odzieżowego i konsumentów w dyskusję dotyczącą mody odpowiedzialnej, transparentnej działalności oraz gospodarki obiegu zamkniętego.

Szczegółowy harmonogram tegorocznego Tygodnia Fashion Revolution można znaleźć na facebookowej stronie Fashion Revolution Poland oraz Instagramie (@fash_revpoland).

Sponsorem głównym Okrągłego stołu mody cyrkularnej jest LPP S.A.

Wydarzenie patronatem objęli: Kupuj Odpowiedzialnie, Deko Eko, MSKPU , Ubrania do Oddania, All hands, KNK-KANAKA, UP DIWU, Adwokat Magdalena Niewelt, Adwokat Oleg Marcinkowski, Łukasiewicz – Instytut Logistyki i Magazynowania, Fundacja Instrat, Instytut Zrównoważonego Rozwoju i Środowiska Uczelni Łazarskiego, Instytut na Rzecz Ekorozwoju, Forum Odpowiedzialnego Biznesu.