1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Nowe trendy w medycynie estetycznej – spotkanie w Sthetic Klinika dr Jagielskiej

Nowe trendy w medycynie estetycznej – spotkanie w Sthetic Klinika dr Jagielskiej

Wśród nowych trendów medycyny estetycznej nie można nie zauważyć wzrostu popularności zabiegów wyszczuplających i modelujących sylwetkę. Dlaczego tak się dzieje?

19 października 2017 r. w Sthetic Klinika dr Jagielskiej odbyło się śniadanie prasowe pt. Nowe trendy w medycynie estetycznej, połączone z prezentacją  zabiegu Juvéderm VOLITE.

Nowe trendy w medycynie estetycznej

Doktor Aleksandra Jagielska rozpoczęła pierwszą część wystąpienia od spostrzeżeń na temat współczesnej medycyny estetycznej, nowych trendów i zmian, jakie zachodziły wśród pacjentów na przestrzeni kilku ostatnich lat. Zauważalną różnicę stanowi przesuwanie się wieku pacjentek odwiedzających gabinety medycyny estetycznej, coraz częściej do naszej kliniki trafiają bardzo młode pacjentki, nawet 18-letnie, inspirujące się wyglądem swoich idolek obserwowanych na mediach społecznościowych jak Facebook czy Instagram – mówiła dr Aleksandra Jagielska.

Chociaż większość z nas wie, że nawet niezbyt intensywna, ale regularna aktywność fizyczna może zdziałać dużo zarówno dla sylwetki, jak i wyglądu skóry, natłok codziennych obowiązków sprawia, że nie mamy na nią czasu. Presja mediów społecznościowych, które zarzucają nas zdjęciami idealnych ciał sprawia, że też chcemy tak wyglądać. Nie mając czasu na ćwiczenia decydujemy się na szybsze rozwiązanie – zabiegi medycyny estetycznej.

Co kobiety na całym świecie uznają za atrakcyjne?

W trakcie spotkania zaprezentowano również wyniki ciekawych badań nt. tego, co kobiety z poszczególnych krajów uznają za „atrakcyjne”. – Co ciekawe, Polki często cenią sobie zabiegi modelowania twarzy, np. powiększenie ust, podkreślenie policzków, za to mniejszą wagę przykładają do wyglądu skóry i jej ogólnego stanu. Odwrotnie ma się sytuacja w krajach skandynawskich, gdzie kobiety akceptują swój wiek i zmarszczki, a w gabinetach medycyny estetycznej stawiają głównie na regenerację skóry. Wypoczęta, nawilżona, pełna blasku, ale niekoniecznie bez zmarszczek  – taka jest idealna skóra w odczuciu Skandynawek. Z kolei w Ameryce Południowej panuje bezwzględnie kult młodości – tutaj nie ma taryfy ulgowej − mówiła doktor Jagielska.

Juvéderm VOLITE – nawilżona i pełna blasku skóra nawet do 9 miesięcy

Odpowiedzią dla osób borykających się ze zmęczoną, przesuszoną i poszarzałą skórą, z widocznymi oznakami upływającego czasu, ale oczekujących długotrwałego efektu, jest zaprezentowana w trakcie spotkania nowość – zabieg Juvéderm VOLITE od marki Allergan. – Zabiegi rewitalizujące, popularne mezoterapie, cieszą się nieustającym zainteresowaniem pacjentów gabinetów medycyny estetycznej. Pozwalają odżywić i poprawić wygląd skóry. Problem jest tylko jeden: krótkotrwały efekt. Aby uzyskać zadawalające rezultaty zabiegi tego typu trzeba kilka razy powtórzyć: najpierw co 2-3 tygodnie, a potem – dla podtrzymania efektu – jeszcze co kolejne trzy miesiące. Juvéderm VOLITE eliminuje tę konieczność – tłumaczy doktor Jagielska.

Jeden zabieg z Juvéderm VOLITE poprawia nawilżenie i elastyczność skóry oraz wypełnia siatkę drobnych zmarszczek nawet do 9 miesięcy. To możliwe dzięki opatentowanej przez Allergan technologii VYCROSS, która łączy nisko- i wysokocząsteczkowy kwas hialuronowy, tworząc ściśle usieciowany żel o intensywnym działaniu. Z mezoterapią Juvéderm VOLITE ma wspólna technikę podawania: śródskórne iniekcje. Oprócz wspomnianej trwałości osiąganych rezultatów preparat ten charakteryzuje się jednak także większą skutecznością. Efekt nawilżenia, uelastycznienia, rozświetlenia i wygładzenia zmarszczek jest nieporównywalny z tym, co udaje się osiągnąć za pomocą preparatów stosowanych w zwykłych mezoterapiach. – Sądzę, że jest to jedna z lepszych metod wizualnego odmłodzenia dla osób, którym zależy na spektakularnym rezultacie przy jednoczesnym zachowaniu naturalnych rysów twarzy. Zabieg kosztuje ok. 2000 zł  – podsumowuje dr Aleksandra Jagielska.

Lierac Paris – HYDRAGENIST

Wsparciem dla zabiegów z kwasem hialuronowym jest nowa linia do pielęgnacji domowej HYDRAGENIST marki Lierac Paris. Zawarty w HYDRAGENIST kompleks HYDRA O2 (minerały, wyciąg z liści vernonia, kwas hialuronowy i kompleks witamin) aktywuje procesy nawilżania i przyczynia się do opóźnienia procesów starzenia się skóry – poprzez nawilżenie, dotlenienie i wypełnienie skóry na powierzchni i w głębi. Zmarszczki są wygładzone, a cera odzyskuje blask i świeżość.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Z włosem i pod włos

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Czym różnią się epilacja i depilacja? Czy laser działa na jasne włosy? Czy bezpiecznie i skutecznie można zlikwidować meszek na twarzy? Mamy wszystkie odpowiedzi. I nie zawahamy się nimi podzielić!

W prasie i mediach społecznościowych od kilku lat przewija się temat powrotu do natury i nieusuwania owłosienia z nóg, pach czy okolic bikini. Można i tak. Ale jeśli ze względów higienicznych, praktycznych czy estetycznych wolisz mieć gładką skórę, najlepiej jest skorzystać z zabiegu laserowego. Zamiast biegać co miesiąc na wosk czy z maszynką w dłoni spędzać codziennie pod prysznicem dodatkowych kilka minut - można pozbyć się tego co niepotrzebne – raz na zawsze (a przynajmniej na kilka lat). Epilacja daje niesamowity komfort i wolność. A nowoczesne lasery działają szybko i niemal bezboleśnie.

Thunder – idzie jak burza

Epilacja laserowa to jeden z najskuteczniejszych sposobów usuwania niechcianego owłosienia z ciała i twarzy. Tak - epilacja nie depilacja, ponieważ mówimy tu o trwałym usuwaniu włosów i likwidowaniu ich cebulek przy pomocy światła. Podczas zabiegu laser emituje światło, które pochłania melaninę (pigment) znajdującą się we włosach. Niszczy mieszek włosowy w fazie anagenu i zapobiega przyszłemu wzrostowi. Do niedawna skuteczna epilacja laserowa dotyczyła przede wszystkim osób o grubych, ciemnych włosach i jasnej skórze. Blond włosy, czy chociażby meszek na twarzy nie do końca kwalifikowały się do terapii laserem. Jednak czas płynie, a technologie wykorzystywane do dbania o urodę robią się prawdziwie kosmiczne. Jednym z najnowocześniejszych i najskuteczniejszych laserów do walki z owłosieniem jest Thunder. To najnowsze osiągniecie technologii medycznej. Dla komfortu pacjenta niezwykle ważne jest to, że głowica lasera nie dotyka skóry – nie czujemy nadmiernego ciepła, ani przesuwania głowicy po skórze. Poza tym plamka światła lasera obejmuje większą powierzchnię ciała, więc zabieg jest szybszy. Z kolei za skuteczność zabiegu odpowiadają dwie długości fali, czyli dwa różne rodzaje lasera. To, jaki rodzaj lasera czy jaka ich kombinacja będzie w danym przypadku najlepszym wyborem – przed zabiegiem, na podstawie koloru i rodzaju skóry pacjenta, precyzyjnie określa specjalista.

- Thunder to nowoczesna technologia, jestem nim rzeczywiście zachwycona. Dlaczego? Thunder zawiera dwie długości fal lasera: neodymowo-yagową oraz aleksandrytową. Określona długość fali działa na docelową tkankę - aleksandryt ma powinowactwo do melaniny, ale i do hemoglobiny - powoduje jej utlenianie w mieszku włosowym, dzięki czemu staje się on bardziej wrażliwy na drugą, neodymowo-yagową długość fali - wyjaśnia specjalistka, dr Anita Lewartowska-Białek z Angelius Medycyna Estetyczna w Katowicach.

Zielone światło

Podczas epilacji laserem Thunder korzysta się właśnie z obu długości fali - aleksandryt niszczy barwnik w mieszku włosowym, a wiązka neodymowo-yagowa odcina unaczynienie włosa. Laser Nd:YAG wywołuje uszkodzenie naczyń odpowiadających za odżywianie włosa - włos już nigdy tam nie odrośnie. Absorbcja na poziomie melaniny i hemoglobiny, sprawia, że zabieg jest naprawdę efektywny. - Ten laser jest szczególnie skuteczny przy bardzo cienkich, jasnych włosach - sprawdza się świetnie na przedramionach, gdzie włosy są cieńsze i miękkie. Pięknie można nim usunąć też delikatny meszek na twarzy. Thunder daje wspaniałe efekty, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość, zabieg należy powtórzyć kilka razy - wyjaśnia dr Anita Lewartowska-Białek. Po roku dobrze jest przyjść na tzw. zabieg przypominający, żeby usunąć pojedyncze, odrastające włoski.

Laser Thunder jest bardzo szybki, wyposażony w skaner i specjalną głowicę OptiScan TH o bardzo dużej powierzchni skanowania. W zależności od typu zarostu, można wybierać i dopasowywać głowice i obszary poddane epilacji tak, aby jak najszybciej uzyskać optymalny efekt.

--Thunder posiada specjalny, duży skaner, który jest przykładany do skóry, dzięki czemu czas epilacji skraca się wielokrotnie – np. depilacja pach czy bikini trwa tylko 5 minut. Wystarczą dosłownie 2 przyłożenia skanera i gotowe!  Co jest istotne, ma on również bardzo silny system chłodzenia (Qool-Air), który powoduje, że zabiegi są praktycznie bezbolesne. Ten laser jest też bardzo bezpieczny, schładzając skórę minimalizuje ryzyko oparzeń  - dodaje dr Lewartowska-Białek.

To dobrze wiedzieć! (jeszcze przed laserową epilacją)

  • Miejsca, które będą poddawane zabiegowi warto ogolić wieczorem lub rano w dniu zabiegu. Uwaga: w niektórych klinikach (na przykład w Angelius Medycyna Estetyczna) kosmetolożki, wolą osobiście ogolić miejsca wybrane do laseroterapii. Warto zapytać!
  • W razie potrzeby można też zażyć środek przeciwbólowy, co najmniej 30 minut przed sesją.
  • Jeśli masz bardzo niski poziom bólu, przyjdź wcześniej i poproś o posmarowanie kremem znieczulającym.
  • Po każdym zabiegu zobaczysz stopniowe zmniejszanie się włosów: włosy będą rosnąć cieńsze, jaśniejsze i wolniej.
  • Złuszczanie pod prysznicem za pomocą peelingu cukrowego przyspiesza wypadanie włosów po epilacji.
  • W dniu wizyty nie nakładaj produktów kosmetycznych na skórę (balsamów, dezodorantów lub czegokolwiek innego).

  1. Moda i uroda

Worki pod oczami, cienie, zmarszczki - co sprawdzi się najlepiej?

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Jesień spędzimy jeszcze prawdopodobnie w maseczkach ochronnych. W tej sytuacji oczy są najważniejsze. Jakie metody pomagają skutecznie pozbyć się zmarszczek, worków i cieni?

Zwykle słyszałam, że okolica oka jest trudna do korekty i właściwie najlepiej jest zrobić blefaroplastykę.
Plastyka powiek jest rzeczywiście skutecznym rozwiązaniem w momencie, gdy mamy problem z nadmiarem skóry na górnej powiece. Jednak w niektórych przypadkach nie trzeba od razu przechodzić do tak inwazyjnych zabiegów – nowoczesne technologie pozwalają ujędrnić skórę górnej powieki, czasem wystarczy odpowiednie podanie botoksu, by delikatnie unieść linię brwi. Poza tym jest wiele pań, którym przeszkadzają defekty dolnej powieki: kurze łapki, zbyt wyraźna dolina łez czy zasinienia, a tu już mamy szerokie spektrum możliwości.

W ofercie kliniki ma pani 21 różnych zabiegów na okolicę oka, co żartobliwie określa pani „grą w oczko”. Czy któryś z nich lubi pani najbardziej?
Wygląd skóry okolicy oka świetnie poprawia radiofrekwencja mikroigłowa RF Secret. Jednoczesne działanie wysoką temperaturą i nakłuwanie mikroigiełkami stymuluje skórę do syntezy nowego kolagenu i gruntownej przebudowy. Możemy w ten sposób ujędrnić dolną powiekę, unieść opadającą powiekę górną czy delikatnie zmniejszyć głębokość doliny łez. Bezpośrednio po zabiegu może się pojawić niewielki obrzęk i ewentualnie maleńkie strupki, które wyglądają jak mikrokropeczki i znikają po dwóch dniach.

A technologia HIFU? Warto inwestować w ten zabieg?
Chętnie wykorzystuję skoncentrowane ultradźwięki HIFU do liftingu górnej powieki i wygładzania zewnętrznych kącików oczu. Są różne opinie na temat skuteczności tej technologii. Moim zdaniem wiele zależy od samego sprzętu i umiejętności osoby, która wykonuje zabieg. Ja pracuję na aparacie Ultraskin Absolute II i jestem zadowolona z rezultatów, jakie uzyskujemy u pacjentów.

Zaczęłyśmy od rozmowy o zabiegach ujędrniających górną powiekę, ale chyba najwięcej kobiet narzeka na zmarszczki wokół oczu i cienie.
Bardzo często przychodzą do mnie pacjentki, które mają problem ze zmarszczkami na dolnej powiece. W zależności od przyczyny ich powstawania i umiejscowienia dobieram odpowiedni sposób działania. Najpopularniejszym zabiegiem jest nawilżająca mezoterapia kwasem hialuronowym z dodatkiem substancji niwelujących obrzęki i rozświetlających lub terapia peptydowa silnie stymulująca syntezę kolagenu. Jeden z moich ulubionych preparatów do mezoterapii okolicy oka to Light Eyes Ultra. Jest wzbogacony wyciągiem z ruszczyka, jagód, rozmarynu, witaminą C, heksapeptydem i subtelnie rozluźniającą mięśnie argireliną. Daje efekt rozświetlenia skóry pod oczami, twarz wygląda na bardziej wypoczętą i młodszą. Świetne efekty przynosi też połączenie niektórych preparatów do mezoterapii z odrobiną toksyny botulinowej, tzw. mezobotoks. Doskonale wygładza zmarszczki okolicy oka.

Kwas hialuronowy zbiera wodę, nie robią się obrzęki pod oczami?
Light Eyes Ultra, RRS Eyes czy Redensity I Teoxane to preparaty przeznaczone do pielęgnacji okolicy oka, mają działanie nawilżające, ale nie wypełniające. Kwas hialuronowy jest specjalnie dostosowany do pielęgnacji tej wrażliwej okolicy. Stosuję też preparat Sunekos 200 z peptydami. Świetnie przebudowuje i zagęszcza skórę, ale może powodować obrzęki, dlatego nie zalecam go wszystkim pacjentkom. Kluczem jest odpowiedni dobór zabiegu do predyspozycji organizmu i potrzeb skóry.

Karolina Mołas, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka Molas Clinic w Warszawie.

  1. Materiał partnera

Bioregeneracja skóry w najlepszym wydaniu

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
To, w jaki sposób traktujemy swój organizm, ma ogromny wpływ na to, w jakim stanie ten będzie za kilka lat. Dokładnie tak samo jest ze skórą. Holistyczne podejście do pielęgnacji pomoże zachować młodość na długie lata. Pielęgnacja musi być kompleksowa, a to oznacza dbanie o siebie nie tylko od zewnątrz, lecz także od wewnątrz. Specjalistą w tym temacie jest Sunekos.

Rewitalizacja delikatnej okolicy oka

– Terapia Sunekos cieszy się wśród pacjent coraz większą popularnością. Sunekos® 200 doskonale sprawdza się nawet w tak delikatnych miejscach, jakim bez wątpienia jest okolica oka. Co więcej, preparat bardzo często stosowany jest w celu likwidacji wiotkości powiek oraz problematycznych zasinień. Sekret działania tkwi w opatentowanej sekwencji sześciu aminokwasów (glicyna, L-prolina, L-lizyna, L-alanina, L-wali- na, L-leucyna) w połączeniu z kwasem hialuronowym, dzięki któremu syntetyzowany jest nie tylko kolagen, lecz także elastyna. W wyniku tak wielokierunkowego działania możemy uzyskać efekt liftingu, a ponadto nawilżenia oraz rozjaśnienia skóry – wyjaśnia lek. Natalia Mirchuk.

Lek. Natalia Mirchuk, Polski Instytut Medycyny i Kosmetologii we Wrocławiu. (Fot. materiały prasowe) Lek. Natalia Mirchuk, Polski Instytut Medycyny i Kosmetologii we Wrocławiu. (Fot. materiały prasowe)

Terapia Sunekos regenerująca delikatną skórę wokół oczu daje naturalne, ale widoczne efekty. (Fot. materiały prasowe) Terapia Sunekos regenerująca delikatną skórę wokół oczu daje naturalne, ale widoczne efekty. (Fot. materiały prasowe)

– Komu polecam terapię Sunekos? Przede wszystkim tym pacjentom, którym zależy na widocznym, ale wciąż naturalnym efekcie. Preparaty gwarantują nawilżenie głębokich i powierzchownych warstw skóry, bardzo naturalne działanie wolumetryczne oraz redukcję wiotkości skóry i wygładzenie drobnych zmarszczek. Zabiegi sprawdzają się do rewitalizacji nie tylko skóry twarzy, lecz także okolic dekoltu, szyi, ramion, a nawet ud, kolan i dłoni. Preparat występuje w dwóch wariantach: Sunekos® 200 oraz 1200, dzięki czemu można go dobraćdo potrzeb pacjenta – mówi dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog, Gabinet Dermatologii Estetycznej w Poznaniu.

Dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog. (Fot. materiały prasowe) Dr n. med. Hanna Walkowiak-Wronka, specjalistka dermatolog. (Fot. materiały prasowe)

Aminokwasy? Tak, poproszę!

– Sunekos to preparat nowej generacji, jakiego jeszcze nie było. Oprócz kwasu hialuronowego w składzie znajdziemy sekwencję sześciu aminokwasów, które pobudzają komórki do produkcji kolagenu i elastyny. Sunekos® 1200 doskonale sprawdza się u pacjentów, który zauważyli u siebie utratę jędrności, gęstości i nawilżenia skóry. Po zabiegu skóra jest „wypełniona” i wygładzona, a efekt z tygodnia na tydzień stopniowo narasta. Swoim pacjentom dodatkowo polecam suplementację nutridrinkami Nutrakos, które przedłużają działanie przeprowadzonych zabiegów, uzupełniają niedobory aminokwasów w organizmie oraz wzmacniają nie tylko skórę, lecz także włosy i paznokcie – tłumaczy dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej, Centrum Medycyny Estetycznej „Czas Kobiety” w Krakowie.

Dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej. (Fot. materiały prasowe) Dr Ewa Żabińska, dermatolog, specjalistka medycyny estetycznej. (Fot. materiały prasowe)

Wyłączny dystrybutor SUNEKOS® w Polsce: BD AESTHETIC SP. Z O.O., ul. Modlińska 335E, Warszawa,. Tel.: +48 22 290 68 70

  1. Slow Aging

Wiele twarzy mezoterapii. Nie tylko igły

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Część kobiet traktuje ten zabieg lekko: „To tylko mezoterapia”. Przeciwniczki igły mówią: „Ostrzykiwanie – nigdy!”. Co tak naprawdę oznacza termin „mezoterapia” i jakie efekty daje ta metoda, wyjaśnia ekspertka

Założyła pani w swojej klinice Centrum Mezoterapii. Skąd ten pomysł? Pojęcie mezoterapii funkcjonuje wśród kobiet, ale mam poczucie, że nie jest ono do końca poprawnie rozumiane. Pacjentki często mówią: „Jeśli chodzi o medycynę estetyczną, to ja tylko robiłam sobie mezoterapię”, albo: „Zrobiłam mezoterapię i nie zadziałała”. Mezoterapia to jest metoda przeprowadzania zabiegu. Polega na podaniu śródskórnie (stąd mezo- oznaczające środkowy) różnych substancji. Można je podawać bezigłowo (metodą elektroporacji lub za pomocą ultradźwięków), można igłą, można kaniulą. Co podajemy, to już inna sprawa, mamy szeroki wachlarz możliwości. Dlatego postanowiłam stworzyć miejsce, w którym dobierzemy najlepszą mezoterapię do danego problemu.

Mezoterapia daje coś więcej niż tylko nawilżenie? Czasem wystarczy tylko nawilżenie, ale możemy też rewitalizować i stymulować skórę, zmniejszając widoczne oznaki starzenia. Zwykle wygląda to tak, że najpierw pojawia się problem ze skórą wokół oczu. Pacjentki w wieku 25–30 lat widzą drobne zmarszczki i chcą poprawić wygląd tej okolicy. Mezoterapię możemy zrobić na przykład na usta, żeby nie były przesuszone. Wtedy pacjentki przez trzy, cztery miesiące nie muszą non stop używać pomadek ochronnych czy błyszczyków. Czasami skóra twarzy wysmagana przez wiatr i słońce lub wysuszona klimatyzacją potrzebuje po prostu nawilżenia. Z kolei jeśli mamy cienką i wiotką skórę, lepiej sprawdzą się produkty stymulujące. W przypadku cienkiej, pergaminowej skóry, pokrytej siecią drobnych zmarszczek, potrzebujemy zabiegu, który sprawi, że poprawi się napięcie skóry. Na rynku jest bardzo dużo preparatów. Zawsze wybieram te, które mają medyczną jakość i gwarantują bezpieczeństwo zabiegu. Potem jednak ważna jest praktyka. Trzeba zrobić kilkanaście zabiegów, żeby zobaczyć, jak realnie sprawdza się produkt, bo nie wszystkie dają takie same efekty u każdego. Ważny jest odpowiedni dobór produktu do skóry.

Wiele kobiet boi się igły. Rozumiem to. Nie ukrywam, że sama za tym nie przepadam. Jednak gdy pacjentka raz spróbuje, przekonuje się, że warto. Jeśli umówimy się na zabieg po południu, następnego dnia zapominamy o sprawie, a skóra wygląda świetnie. Mezoterapia igłowa ma tę zaletę, że poza podaniem substancji aktywnej dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, samo nakłuwanie pobudza skórę do regeneracji. Na rynku dostępne są preparaty, takie jak lubiany przeze mnie Teosyal Redensity 1, który nie wymaga serii zabiegów, wystarczy podać go raz na pół roku, osiem miesięcy.

Czasem po mezoterapii na skórze pojawiają się grudki lub twarz wygląda na obrzmiałą. Grudki, które utrzymują się od kilku godzin do kilku dni, są naturalne. Preparat potrzebuje czasu, żeby się wchłonąć. Jeśli grudki widoczne są przez dłuższy okres, to znaczy, że produkt został podany za płytko. Podobnie jest z efektem obrzmienia. Niektóre pacjentki go lubią, bo skóra jest bardziej napięta. Jednak zwykle chodzi o to, że preparat z mocniej usieciowanym kwasem hialuronowym lub dodatkiem hydroksyapatytu wapnia został podany równomiernie na całą twarz. Ja zwykle tego typu mezoterapię stosuję do delikatnego rzeźbienia twarzy. Jako wstęp do użycia wypełniaczy.

Agnieszka Bliżanowska specjalista dermatolog, właścicielka kliniki wellderm, centrum mezoterapii. Agnieszka Bliżanowska specjalista dermatolog, właścicielka kliniki wellderm, centrum mezoterapii.

 

 

  1. Slow Aging

Wolumetria? Naturalnie!

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Dosłownie to dodawanie twarzy objętości. W praktyce – uzupełnianie ubytków w tkankach, spłycanie zmarszczek, poprawa owalu, delikatny lifting. Natychmiast odejmuje co najmniej kilka lat.

Wypełniacze, bo o nich mowa w przypadku wolumetrii, mają od pewnego czasu złą prasę, czy słusznie? Absolutnie nie. To złoty kanon medycyny estetycznej, choć w mediach pokazuje się głównie „błędy i wypaczenia” – pompowane twarze celebrytów, bo to się najlepiej klika. Tymczasem dobrze zrobiony zabieg to ten, którego nie widać, a znajomi mówią: „Jak dobrze wyglądasz”, a nie: „Coś ty zrobiła!”.

Wolumetria staje się potrzebna, gdy z wiekiem tkanki zanikają (zanik podskórnej tkanki tłuszczowej, resorbcja kości, cofanie się brody i żuchwy, zapadanie oczodołów) i przemieszczają się wskutek grawitacji. Skóra nie ma się wtedy na czym oprzeć. Wypełniacze pozwalają odtworzyć to, co zanika. Kluczowa jest znajomość anatomii, by właściwie podać preparaty. Procedura opiera się na kwasie hialuronowym, substancji, która naturalnie występuje w skórze, a której z czasem ubywa. Kwas stosowany w zabiegach też jest pochodzenia naturalnego, produkowany na bazie fermentacji bakteryjnej, a nie syntetycznych składników. Uzupełnienie jego niedoborów poprawia nawilżenie, stymuluje regenerację skóry, syntezę kolagenu. To poprawa jakości skóry, nie tylko samo dodawanie objętości.

Czyli wolumetria to nie tworzenie piłek pingpongowych na policzkach? Nie, policzki jak piłeczki to błąd lekarski, nieumiejętne, zbyt płytkie podanie preparatu lub przesadzenie z jego objętością. W istocie wolumetria to odtworzenie tego, co utraciliśmy – akcentujemy łuki jarzmowe, wyciągamy lekko brodę, konturujemy żuchwę, spłycamy bruzdy nosowo-wargowe, linie marionetki. Odzyskujemy młode rysy, pożądane proporcje w całkowicie naturalny sposób. Dla mnie pomocne jest porównanie ze zdjęciami pacjenta z młodości lub sprzed kilku lat. Bo nie chcemy zmieniać twarzy, tylko naprawić to, co się „zepsuło”.

Od czego, poza znajomością anatomii, zależy naturalność rezultatu? Od doboru i jakości podawanych wypełniaczy. Dobre firmy oferują nam portfolio siedmiu, ośmiu preparatów o różnej lepkości, gęstości. Daje to lekarzowi możliwość modelowania twarzy. Jedne z nich unoszą tkanki, dając efekt liftingu, inne potrafią je uwypuklić, wysunąć do przodu. Na przykład szwajcarska marka Teoxane ma protokół full face approach uwzględniający anatomię twarzy. Korzystając z gamy Teosyal, podporowo używamy preparatów, które zaznaczą kontur – te idealnie trzymają się w miejscu podania, nie ma ryzyka, że z czasem się przesuną. Powierzchowne poduszeczki tłuszczowe uzupełniamy miękkimi preparatami Teosyal RHA z tak zwaną pamięcią kształtu. One tak integrują się z naszą tkanką, że nie są widoczne nawet przy silnej mimice. Twarz jest stale ruchoma, wtedy często widać, że po zabiegu coś jest nie tak. Dobrze podane i dopasowane preparaty powodują, że wygląda naturalnie zarówno w bezruchu, jak i podczas śmiechu. Produkt układa się identycznie jak nasze mięśnie i tkanka podskórna, jest sprężysty, naśladuje ruchy i wraca do pierwotnej formy, nie odkształca się przy ucisku.

Iwona Radziejewska-Choma specjalista flebolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka kliniki Dr Radziejewska Saska Clinic Iwona Radziejewska-Choma specjalista flebolog, lekarz medycyny estetycznej, właścicielka kliniki Dr Radziejewska Saska Clinic