1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. T-shirt - siła prostoty

T-shirt - siła prostoty

</a> T-shirt Betterfly, z bawełny organicznej
T-shirt Betterfly, z bawełny organicznej
T-shirt to chyba najbardziej uniwersalne ubranie: jednoczy pracowników fizycznych i profesorów, studentów i uczniów podstawówki, dziewczęta i chłopców.

Każdy ma ich mnóstwo w szafie i nigdy dość. Może być prosty, klasyczny w kroju i bez nadruków,  a może nieść ze sobą przekaz – napis, rysunek. Jest dobry na weekend na działce (nie krępuje ruchów) lub imprezę w klubie (błysk cekinów mocno pożądany);  może być obcisły (seksowny), a może być oversize (na luzie). Jest mnóstwo rozwiązań.

T-shirt (czyli „koszulka T”), wywodzi się z podobieństwa kształtu (po rozłożeniu rękawów) do wielkiej litery T. Kiedyś używany  jedynie w sytuacjach nieformalnych, dziś wchodzi nawet na salony.

T-shirt Betterfly, z bawełny organicznej T-shirt Betterfly, z bawełny organicznej

W poszukiwaniu t-shirtu idealnego natrafiłam na strone. To marka, którą stworzyły dwie dziewczyny- Agnieszka i Beata i przyświecała im ta sama idea co mi –chciały zaprojektować i wykonać idealny t-shirt.

Stworzyły t- shirty ( a także tuniki i sukienki) , w których czujemy się piękne, naturalne, stylowe. To kolekcja bezkompromisowa: organiczna bawełna (bardzo ważne), prosta forma, niewymuszona elegancja. Nazwa marki Betterfly nie bez powodu kojarzy się z motylem (ang. butterfly),  który jak podkreślają dziewczyny jest mistrzem metamorfozy. To symbol kobiety, radości życia, fantazji i pozytywnej energii. Betterfly przemienia kobiety w motyle (piękne i ekscytujące).

Mnie zachwyciły proste t-shirty i tanktopy w bazowych kolorach (czerń, biel, beż) oraz oversizeowe tuniki (boyfriend). Każdy wygląda w nich dobrze, a co ważne nie zrujnują naszego portfela (cena od 40zł). Dobrego noszenia!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Profesjonalny masażysta na własność FOREO BEAR mint

Profesjonalny masażysta na własność
Profesjonalny masażysta na własność
Poznaj BEARa mint. To urządzenie, które dzięki mikroprądom połączonym z pulsacjami sonicznymi wymasuje, wysmukli i ujędrni Twoją skórę, a także zachowa jej młody wygląd na dłużej. Działa jak fitness dla twarzy. Wystarczy dać mu trzy minuty dziennie.

Terapia mikroprądami szturmem zdobywa kliniki medycyny estetycznej. Kobiety ją uwielbiają, bo daje naturalny efekt liftingu. Teraz ten profesjonalny zabieg możesz samodzielnie wykonać w domowym zaciszu dzięki urządzeniu BEAR szwedzkiej marki FOREO.

Jak ten sprytny „misio” działa?

Wytwarza mikroprądy, czyli impulsy elektryczne o bardzo małym natężeniu, stymulujące procesy fizjologiczne zachodzące w naszym ciele na poziomie komórkowym. Mikroprądy przywracają równowagę uszkodzonych komórek, które odbudowują się znacznie silniejsze, dzięki czemu nasza skóra na twarzy staje się jędrniejsza, napięta, a kontur wysmuklony. Zabieg jest całkowicie bezpieczny. Masażer anti-ageing wyposażony jest w innowacyjny, opatentowany Anti-Shock System – zaawansowane czujniki mierzą odporność skóry na prąd z częstotliwością 100 razy na sekundę i automatycznie dostosowują intensywność impulsów do naszych potrzeb. W ten sposób terapia jest maksymalnie skuteczna, a ryzyko porażenia skóry całkowicie wyeliminowane. Do tego dochodzi opatentowana technologia pulsacji T-Sonic, która dociera głęboko w pory, aby zwiększyć cyrkulację krwi, przyspieszyć usuwanie toksyn i rozluźnić wszelkie napięcia. Masaż FOREO BEAR porównuje się do fitnessu twarzy, ponieważ zabieg rozluźnia zestresowane mięśnie (działa na ponad 65 mięśni twarzy i szyi), zmniejszając w ten sposób zmarszczki mimiczne. Mikroprądy pobudzają też produkcję kolagenu i elastyny, więc z czasem skóra odzyskuje jędrność i elastyczność, a kontur twarzy jest wyraźnie zarysowany. Natychmiastowym efektem masażu jest piękne rozświetlenie cery.

Jak często wykonywać masaż anti-ageing?

Tak jak w przypadku każdego zabiegu, który stymuluje naturalne mechanizmy regeneracyjne naszej skóry, liczy się systematyczność. Masaż najlepiej jest wykonywać raz na 24 godziny. To nie jest problem, nawet jeśli nie jesteś mistrzynią samodyscypliny. BEAR-a używa się intuicyjnie, a sam zabieg zajmuje trzy minuty. Po kilku dniach staje się to tak naturalne jak mycie zębów, szczególnie że efekty, które zobaczysz w lustrze, będą cię motywowały.

Jak używać FOREO BEAR?

Po umyciu i dokładnym osuszeniu twarzy nakładasz na nią Serum Serum Serum marki FOREO (lub swoje ulubione serum na bazie wody). Jest potrzebne, żeby dobrze przewodzić mikroprądy i dawać poślizg na skórze. Naciskasz przycisk włączający urządzenie. Delikatnie dociskasz obie metalowe półkule do skóry, a następnie delikatnie przesuwasz je po twarzy i szyi. Ważne jest, żeby obydwie półkule z mikroprądem stykały się cały czas ze skórą. Przesuwasz urządzenie powoli w górę, liftingującymi ruchami, lekko dociskając do twarzy. Po zabiegu przyciskasz przycisk na trzy sekundy, żeby wyłączyć BEAR-a. Masz ochotę na więcej? Swojego BEAR-a możesz połączyć z aplikacją FOREO w telefonie i cieszyć się różnorodnymi treningami modelującymi twarz z dokładnymi wskazówkami, jak go wykonać. Aplikacja pozwoli ci też spersonalizować urządzenia. Uzyskasz dostęp do różnej intensywności mikroprądów i będziesz mogła stworzyć swój indywidualny program zabiegu.

Najnowszy BEAR w miętowym kolorze dostępny jest  na notino.pl

  1. Moda i uroda

Deni Cler – włoska marka z tradycjami, niepowtarzalną historią i wielkimi nazwiskami w tle

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Obchodzony w tym roku podwójny jubileusz Deni Cler, jakim jest 50-lecie istnienia i 30-lecie funkcjonowania w Polsce to okazja na przybliżenie historii marki oraz ludzi stojących za jej sukcesem. Jest co wspominać, bo Deni Cler to światowej sławy projektanci, kultowe miejsca i wspaniałe kolekcje.

Historia Deni Cler zaczęła się równo pół wieku temu: małżeństwo włoskich przedsiębiorców Mario Picozzi i projektantka Maria Grazia Benatti spotkali się w 1971 w słonecznej Mantui, w północno-zachodnich Włoszech by stworzyć dom mody. Pierwszą fabrykę, miejsce niezwykle kreatywne, otwarto w 1972 w Castellucchio, a pierwszy salon w Mediolanie przy prestiżowej Via Monte Napoleone 26 obok butików marek takich jak Prada, Gucci czy Armani. Stolica Lombardii to także miejsce, w którym funkcjonował showroom Deni Cler, będący miejscem, gdzie właściciele marki - Państwo Picozzi spotykali się z artystami, dziennikarzami i projektantami. To właśnie tam przed stylistami oraz klientami z Włoch i zagranicy prezentowano najnowsze kolekcje.

Początkowo firma miała charakter rodzinny, o tym, jakich projektantów zapraszać do tworzenia kolekcji decydowała właścicielka – Maria Grazia Benatti. Pracowali dla niej najlepsi: wielkie, rozpoznawalne na całym świecie nazwiska, ze świata mody: Martin Margiela, Domenico Dolce, Stefano Gabbana czy też Franco Moschino.

Firma wówczas rozwijała się bardzo dynamicznie, dwa razy do roku przygotowywała pięć różnych linii stylistycznych, które sprzedawano nie tylko na rynku włoskim. Już w latach 70-tych kolekcjami Deni Cler mogły się cieszyć klientki w Szwajcarii, Austrii czy Hiszpanii, a także poza Europą w Japonii i Stanach Zjednoczonych.

Dziś głównymi projektantami domu mody są mieszkający w Mediolanie Włoszka Elisabetta Grossi i Holender Hendrik Fokkema. Poznali się w latach 80-tych w atelier Luciano Sopraniego, gdzie projektowali dla marek Gucci i Chloe. Po kilku latach zdecydowali się otworzyć własne studio, a ich pierwszym klientem było właśnie Deni Cler Italia.

Lata 90-te stanowiły przełom w historii Deni Cler, marka zaczęła ekspansję na rynek polski. Wszystkie kolekcje zaczęły powstawać w polskich szwalniach, w tej chwili ponad połowę ubrań wciąż tworzą polscy krawcy. Pierwszy polski salon Deni Cler został otwarty w 1991 roku przy ulicy Złotej w Warszawie, w nieistniejącym już dziś hotelu Holiday Inn.

Większość pierwszych klientek marki do dziś ceni sobie jakość i styl jej kolekcji, te, które są z nią od początku to m.in. Jolanta Kwaśniewska, Małgorzata Kożuchowska, czy też dzisiejsza prezes Deni Cler Iwona Kossmann. Dom mody przyniósł do Polski coś, czego wcześniej nie było – zupełnie nową jakość. W pierwszym katalogu kolekcji, zaprezentowanym na sezon wiosna/lato 1991, pojawiły się ikoniczne dla marki garnitury w intensywnych kolorach, uszyte z doskonałej jakości tkanin. Mocno zaznaczone ramiona i podniesiona talia spodni były idealnym strojem dla nowoczesnej, silnej kobiety.

- Od 1991 zaczęła się ekspansja, praca organiczna nad rozwojem marki. Otwieraliśmy kolejne salony w Krakowie, Katowicach, Łodzi, Wrocławiu, Szczecinie, Częstochowie. W tej chwili mamy ich 23. Otwieraliśmy również salony franczyzowe: monobrandowe i mulitibrandowe, mamy ich również 23, czyli cała sieć Deni Cler to 46 sklepów - mówiła podczas jubileuszowej konferencji prezes Deni Cler Iwona Kossmann.

Marka wciąż się rozwija, w 2020 roku otworzyła 8 nowych salonów multibrandowych.  Planuje nowe aktywności w internecie, wchodzi na platformy sprzedażowe takie jak Zalando czy Peek&Cloppenburg, co oznacza ekspansję na rynki zagraniczne w Niemczech, Austrii i Holandii.

Za sukces Deni Cler w Polsce jest odpowiedzialnych wiele osób, jedną z nich jest dyrektor artystyczny marki Jan Kosieradzki, związany z domem mody od 23 lat. Obserwuje zachodzące w modzie zmiany i w ten sposób czerpie pomysły na nowe kolekcje – ludzie doświadczeni pandemią coraz częściej szukają wyciszenia, także w ubraniach. - Kiedy ja zaczynałem pracę obowiązywał charakterystyczny, formalny dress code, Ikonicznym produktem Deni Cler był żakiet i flauszowy płaszcz. Obecnie sposób stylizacji jest inny, popularne stały się rzeczy wygodne, utylitarne, przyjazne sylwetce. Krawiectwo nabrało miękkiego wyrazu – mówił podczas konferencji.

denicler.eu

  1. Moda i uroda

Miszkomaszko - wygodne sukienki, kobieca siła

Fot. materiały prasowe
Fot. materiały prasowe
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Miszkomaszko to marka modowa, która słynie z unikatowych printów. Początkowo zdobiły sukienki, dziś pojawiają się także na koszulkach, spódnicach, a nawet marynarkach. Co więcej nie tylko damskich - w miszkomaszko coś dla siebie znajdą również panowie.

Miszkomaszko to marka modowa, która słynie z unikatowych printów. Początkowo zdobiły sukienki, dziś pojawiają się także na koszulkach, spódnicach, a nawet marynarkach. Co więcej nie tylko damskich - w miszkomaszko coś dla siebie znajdą również panowie.

Charakterystyczne printy projektuje Agata Piechocka, która studiowała modę w Antwerpii na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych. Firmę prowadzi wspólnie z siostrą i bratem, a wszystkie produkty miszkomaszko powstają w Polsce - od projektu do gotowego wyrobu. Dzięki oryginalnym wzorom powstają wygodne ubrania w niepowtarzalnym stylu.

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Najnowsza, wiosenna kolekcja miszkomaszko to zaproszenie do podróży do Skandynawii, stąd też jej nazwa "Sztokholm". Stolica Szwecji to nie tylko jedno z ulubionych miast twórczyni miszkomaszko, to też miasto które ukształtowało ją jako artystkę. W Skandynawii ujmują ją szczególnie zestawienia kolorów i wzorów oraz połączenie ich z wygodą. Nikt tak jak Szwedzi nie ceni sobie prostoty życia.

Takie właśnie jest miszkomaszko, wygodne i równocześnie piękne.
Wpływ na kształt wiosennej kolekcji miała też rodzinna podróż do Paryża. Twórcom miszkomaszko udało się odwiedzić w zeszłym roku stolicę Francji. Zachwycili się jej   niepowtarzalnym klimatem, który można dostrzec w najnowszych projektach.

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Modele z kolekcji Sztokholm są uszyte z różnego typu tkanin: cienkiej dzianiny jerseyowej, grubszej tkaniny dresowej, a także tkaniny nieelastycznej świetnie trzymającej fason. Dzięki temu sukienki, bluzki, spódnice i marynarki dobrze wyglądają na każdej sylwetce.

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Oprócz ubrań w miszkomaszko można znaleźć praktyczne akcesoria: pojemne torby typu tote bag, woreczki na skarby i różne różności, przydatne choćby w podróży i gumki do włosów. Te produkty są szyte z materiałów pozostałych po produkcji kolekcji odzieży - tak aby nic się nie zmarnowało.

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

Najnowsza kolekcja miszkomaszko Stokholm jest dostępna na stronie: miszkomaszko.shoplo.com

 

  1. Moda i uroda

Bielizna na różne okazje - najpiękniejsze modele od polskich projektantów i inspirujące stylizacje

Givenchy, Etam (fot. Imaxtree)
Givenchy, Etam (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 31 Zdjęć
W tym roku bieliznę nosimy nie tylko pod ubraniem. Braletki już dawno zastąpiły topy - nosimy je więc zarówno solo, jak i na klasyczne T-shirty, a nawet sukienki. Niektórzy projektanci proponują nawet tzw. wyjściową bieliznę, w której możemy pokazać się zwłaszcza na specjalne okazje. Dla tych, które wolą zostać przy tradycyjnym przeznaczeniu prezentujemy również najciekawsze modele - nie tylko piękne i zmysłowe, ale również wygodne i funkcjonalne.

Koronkowe body i braletki łączymy ze spodniami i spódnicami z wysokim stanem, zarzucamy na nie oversize'owe marynarki lub ramoneski. Niekiedy stawiamy wyłącznie na stanik w połączeniu z trenczem i równoważymy bardziej zakrytym dołem. Bielizna stała się dodatkiem do codziennych stylizacji, a granica między modą, którą wybierałyśmy wyłącznie do sypialni bądź pod ubranie a tą noszoną na co dzień wyraźnie się zatarła.

Bielizna, którą nosimy na co dzień zamiast koszul, bluzek czy golfów jest minimalistyczna, bez usztywnień, push-up'ów i innych powiększaczy biustu. Nie podtrzymuje go, stanowi jedynie zamiennik i urozmaicenie naszych codziennych ubrań. Koronkowe lub ażurowe staniki nosimy też na ubranie - zwłaszcza bawełniane topy, ale także i kwieciste koszule czy opinające ciało sukienki.

Bielizna nocna to przede wszystkim zmysłowe, kobiece projekty, które wykonane są z najwyższej jakości materiałów. Od kilku sezonów tu także królują te o klasycznym kroju, z jedwabiu naturalnego, z dzianiny lub koronki.

Wśród najciekawszych ofert bielizny damskiej znajduje się wiele polskich marek, które tworzą zmysłowe i niezwykle estetyczne komplety. Naszym ulubieńcem są m.in. te od marki MOYE, gdzie dominuje delikatność i wygoda. Na próżno szukać tu usztywnień, push up'ów, czy fiszbin. Na ten sezon polska marka zaprezentowała również kolekcję Bridal - ślubną bieliznę, o wiele bardziej intymną, z falbanami, satyną. Po prostu piękną.

Inna rodzima marka, która może pochwalić się pięknymi kolekcjami wykonanych z najwyższej jakości tkanin biustonoszy, fig i koszul nocnych to Rilke. Ich projekty to małe dzieła sztuki, które imponująco wyglądają nie tylko solo, ale również zamiast góry ubioru - tu sprawdzą się zwłaszcza czarne, koronkowe body, czy miękkie biustonosze.

W nieco bardziej sportowej odsłonie prezentują się modele bielizny od Hibou, polskiej marki, która "powstała z miłości do prostoty i wygody". I takie też są ich topy z miękką miseczką, która przytrzymuje biust i nadaje mu naturalny kształt, czy komplety bielizny welurowej z przepięknym, dopracowanym wykończeniem.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.
 

Post udostępniony przez HIBOU (@hibou_official)

 

 

  1. Moda i uroda

VISSAVI w wielkim mieście. Wyjątkowa kolekcja wiosna-lato 2021

VISSAVI kolekcja wiosna-lato 2021.
VISSAVI kolekcja wiosna-lato 2021.
Zobacz galerię 22 Zdjęcia
Marka VISSAVI obchodzi w tym roku 20-te urodziny. Z tej okazji  powstała niezwykła sesja wizerunkowa inspirowana stylem bohaterek „Seksu w wielkim mieście”.

Marka VISSAVI obchodzi w tym roku 20-te urodziny. Z tej okazji  powstała niezwykła sesja wizerunkowa inspirowana stylem bohaterek „Seksu w wielkim mieście”.

Choć od premiery kultowego serialu „Seks w wielkim mieście” minęło 23 lata, styl jego bohaterek wciąż zachwyca i inspiruje. Dlaczego? Bo bohaterki „Seksu w wielkim mieście” pokazały dwie ważne rzeczy: po pierwsze, że modą można i należy się bawić, po drugie, że od trendów ważniejsze jest znalezienie i konsekwentne budowanie własnego niepowtarzalnego stylu. To od nich kobiety na całym świecie nauczyły się, że eksperymenty modowe się opłacają, a miksowanie ze sobą rozmaitych wzorów, kolorów i faktur może dać spektakularne efekty. To one nauczyły nas, że intensywnych barw nie należy się bać, drogie można zestawić z tanim, a kwiatek do kożucha czasem ma sens, bo styl  tworzą dodatki.

Postaci serialu - Carrie Bradshaw (Sarah Jessica Parker), Miranda Hobbes (Cynthia Nixon), Samantha Jones (Kim Centrall) oraz Charlotte York (Kristin Davis) idealnie oddają „ducha" współczesnej kobiety, mają podobne wartości w życiu, choć są zupełnie różne.

Każda z nich preferuje inny styl, wybierają różne fasony, kolory, długości, dodatki, fryzury czy makijaże, ale łączy je jedno - kobiecość.

Każda z nich ma indywidualny sposób na komunikowanie swojej kobiecości, oczywiście każdy jest właściwy, jedyny, niepowtarzalny, unikalny.

Dziewczyny są dumne ze swojej kobiecości, dbają o nią, korzystają z niej i nie boją się jej wyrażać, również przez swoje stylizacje - czasem bardziej subtelne, innym razem bardziej seksi -  w zależności od nastroju i potrzeby, ale zawsze autentycznie.

VISSAVI od początku swojego istnienia docenia kobiecą indywidualność. Kultywuje wolność, prawdę, szczerość i autentyczność. Pozwala kobiecie wyrazić się na różne sposoby poprzez ubiór. Kibicuje kobiecie, gdy gotowa jest na zmiany i nowe wyzwania. Tę zmienność oraz różnorodność marka traktuje jako atut i inspirację, które od lat odzwierciedla w swoich kolekcjach. Doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że moc kobiecości to pewnego rodzaju fuzja, połączenie siły charakteru i naturalnej delikatności.

VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem 'Seks w wielkim mieście'.(Fot. materiały prasowe) VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem "Seks w wielkim mieście".(Fot. materiały prasowe)

Inspiracja „Seksem w wielkim mieście" jest ciągle żywa, bo poglądy bohaterek, ich problemy czy pytania, które stawiają w każdym odcinku, są wciąż aktualne. Sam serial również nie traci na popularności - platformy filmowe nie zaprzestają emisji 6 sezonów serialu. Niedawno cały świat obiegła informacja, która wywołała u fanów tej produkcji wielką radość - będzie kontynuacja serialu, realizacja zdjęć właśnie wystartowała.

Aktualnie w świecie designu, mody, wnętrzach, fotografii, a nawet muzyce, można zaobserwować powrót do lat 90. stąd pomysł na kampanię nawiązującą stylem do tego cudownego okresu. Trend ten okazał się świetnym pretekstem do prezentacji najnowszej kolekcji VISSAVI. - Wierzymy, że naszym stałym klientkom, które pamiętają tamte czasy, sprawimy ogromną przyjemność w postaci sentymentalnej podróży, pięknych wspomnień i powrót do okresu, kiedy rodził się ich styl. Natomiast młodemu pokoleniu kobiet, które uważają dziś lata 90. za bardzo inspirujące i kultowe, jak serial „Seks w wielkim mieście”, chcemy pokazać udane połączenie tamtych i dzisiejszych trendów, docenienie ponadczasowej klasyki z odrobiną nowoczesności, po którą dziś, tak często sięgają. - mówi dyrektor artystyczny marki VISSAVI, Rafał Tylicki

VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem 'Seks w wielkim mieście'.(Fot. materiały prasowe) VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem "Seks w wielkim mieście".(Fot. materiały prasowe)

VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem 'Seks w wielkim mieście'.(Fot. materiały prasowe) VISSAVI. Kolekcja wiosna/lato 2021. Sesja inspirowana serialem "Seks w wielkim mieście".(Fot. materiały prasowe)

VISSAVI to elegancja i klasyka. Wszystkie modele z kolekcji szyte są w Polsce, co stanowi ogromną wartość i dumę marki, a także daje gwarancje jakości odszycia i wykończenia. Założycielce marki oraz projektantce w jednej osobie, Agacie Blok, bliskie są wartości związane ze zrównoważoną modą. Zarówno prywatnie jak i w biznesie kieruje się zasadami "fair play”. Zaufanie, empatia, współpraca, uczciwość, ale też wolność i bycie w zgodzie ze sobą to podstawowe wartości, które budują VISSAVI. Takie podejście jest też widoczne w działaniach marki - kulturze pracy, relacji z klientkami i współpracownikami oraz jakości produktów.

Cała kolekcja dostępna jest na vissavi.pl