1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Być jak Osiecka - kapelusze, okulary i trencz

Być jak Osiecka - kapelusze, okulary i trencz

Ulubioneym elementem garderoby Agnieszki Osieckiej były kapelusze. (Fot. Krzysztof Wójcik/Forum)
Ulubioneym elementem garderoby Agnieszki Osieckiej były kapelusze. (Fot. Krzysztof Wójcik/Forum)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Moda właściwie nigdy jej specjalnie nie zajmowała. Sama zresztą podkreślała, że nie umie się ubrać. Ale właśnie ta nonszalancka nuta w połączeniu z naturalnością i osobowością sprawiała, że i tak Agnieszka Osiecka była najatrakcyjniejsza, gdziekolwiek się zjawiła.

Pomimo że, jak podkreślają jej przyjaciele w książce Beaty Biały „Osiecka. Tego o mnie nie wiecie”, poetka nie miała wybitnego gustu i nie przykładała do stroju wielkiej wagi, to jednak była rzecz, która jej się podobała i którą lubiła: duże kapelusze. Nawet jeśli nie pasowały do reszty. Pisała o tym w „Rozmowach w tańcu”: „Kapelusze! Ubóstwiam kapelusze. Mam zawsze parę świetnych kapeluszy”. Nie rozstawała się z nimi do końca – w trakcie leczenia pozwalały jej ukryć brak włosów.

Lniana koszula Line, 339 zł, Buty Tamaris 449 zł, Kapelusz Hathat 220 zł, Dżinsy H&M Studio, Okulary Privé Revaux 182 zł, Płaszcz Elementy, 549 zł. (Fot materiały prasowe) Lniana koszula Line, 339 zł, Buty Tamaris 449 zł, Kapelusz Hathat 220 zł, Dżinsy H&M Studio, Okulary Privé Revaux 182 zł, Płaszcz Elementy, 549 zł. (Fot materiały prasowe)

Nigdy nie przywiązywała się do rzeczy, jeśli tylko komuś coś się spodobało, natychmiast mu to oddawała. Choć jednak lubiła obdarowywać innych, to czuła się fatalnie we wszystkim, czego sama nie kupiła. W książce Beaty Biały znajdziemy wiele dowodów na to, że modne ubranie naprawdę nie miało dla artystki znaczenia. „[...] Nosiła się jak polonistka czy bibliotekarka z pseudoarystokratycznymi pretensjami” ( Michał Kott); (...) Myślałam sobie, że wygląda trochę jak sprzedawczyni w sklepie, a nie artystka” ( Urszula Dudziak ).

Apaszka HERMÈS 1650 zł, Spódnica H&M 129,99 zł, Kaszmirowy golf C&A 399,99 zł, Baleriny TORY BURCH/EOBUWIE.COM.PL 1329 zł, Torebka, Mako 750 zł. (Fot. materiały prasowe) Apaszka HERMÈS 1650 zł, Spódnica H&M 129,99 zł, Kaszmirowy golf C&A 399,99 zł, Baleriny TORY BURCH/EOBUWIE.COM.PL 1329 zł, Torebka, Mako 750 zł. (Fot. materiały prasowe)

Dziś jej nieco nobliwy styl: spódnice do połowy łydki, pantofle (niekoniecznie najpiękniejsze), kapelusze i długie (także siwe) włosy, pewnie sprawdziłby się dużo lepiej. Na wielu pokazach mogliśmy obserwować zwrot właśnie w stronę  skromności – w opozycji do blasku cekinów i bogactwa falban. No i kapelusze! Być jak Osiecka? To dziś trendy.

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Regencycore - nowy trend po serialu Netflixa

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Bridgertonowie" (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Hit Netflixa – serial „Bridgertonowie” – przyczynił się do powstania nowego trendu, w którym moda regencji łączy się ze współczesnymi rozwiązaniami. Regencycore jest pełne romantyzmu, kolorów, piór i pereł. W nowym świetle pokazuje styl znany nam choćby z powieści Jane Austen. I sprawia, że tym bardziej tęsknimy za możliwością „wielkiego wyjścia”.

Czasy regencji – uznawane za jedne z najbardziej eleganckich, stylowych i dekadenckich. Na ulicach wielkich miast spacerowali dandysi, dla których codzienne ubieranie było normą performance’u. Biżuteria i ozdoby błyszczały w blasku słońca, a na salony wkraczał walc. Nowy, kontrowersyjny taniec, początkowo, przez publiczne obejmowanie, uznany za niemoralny. Gdy odtańczono go w Wiedniu po raz pierwszy, urażone damy ostentacyjnie opuściły salę balową, sugerując, że tak bliskie przytulanie może wywołać różnego rodzaju choroby. Ale młodzi go pokochali i wkrótce stał się nieodłączną częścią europejskich przyjęć. W tym samym takcie wirują bohaterowie jednej z najgłośniejszych produkcji Netflixa, serialu „Bridgertonowie”, który zaraz po premierze na całym świecie zebrał widownię liczącą ponad 60 milionów. Mariaż ulubionych kostiumowych filmów z intrygą przypominającą tą ze słynnej „Plotkary” okazał się przepisem na sukces, a styl w nim prezentowany przyczynił się do powstania nowego trendu 2021 roku, który otrzymał nazwę regencycore.

Tajemnice arystokracji

Oparty na popularnej serii książek Julii Quinn serial to pełna dramatów historia szlacheckich rodzin rozgrywająca się w 1813 roku. Londyńskie czasy regencji pokazane są jako pełne skandali i tajemnic (rozgrywających się wśród arystokratów, monarchii, debiutantek i ich zalotników), które regularnie w swoich felietonach ujawnia anonimowa Lady Whistledown. Ale co tam fabuła – spójrzcie na ich stroje! Kolorowe i pełne fantazji, ukazujące modę czasów georgiańskich w nowym świetle. To właśnie za ich sprawą na popularności zyskują dziś empirowe, odcięte przy biuście kreacje, bufiaste rękawy, pełne barw i wzorów, czy mieniące się muśliny. Potwierdza to raport analityków Lyst, zgodnie z którym od czasu premiery serialu liczba wyszukiwań frazy „gorsety” wzrosła o 123 proc. O 93 proc. wzrosło zainteresowanie sukniami empirowymi, o 49 proc. – opaskami z pereł i piór. Długie rękawiczki w stylu Daphne Bridgerton wyszukujemy o 23 proc. częściej. Podobnie dzieje się z kolorami. Zgodnie z badaniami Lyst pod względem barw dominują popularne w czasach regencji róż i żółć.

Veronique Heilbrunner na paryskim tygodniu mody (2020) (Fot. Imaxtree) Veronique Heilbrunner na paryskim tygodniu mody (2020) (Fot. Imaxtree)

Blichtr i piękno

Moda czasów regencji odcinała się od nienaturalnych sylwetek stylu rokoko. Choć wciąż obowiązywały w niej gorsety, brak sztywnej krynoliny sprawiał, że była o wiele bardziej nowoczesna. Idealna na zmiany, jakie niosła za sobą nowa era. A było ich sporo, bowiem od 1811 roku nastąpił moment wielkich przemian obyczajowo-kulturalnych, często porównywanych do rewolucji lat 60. XX wieku. Dokładnie w tym roku w Wielkiej Brytanii król Jerzy III, przez chorobę, został uznany za niezdolnego do rządzenia, a tron jako regent przejął jego syn, książę Walii. Jerzy (później koronowany jako Jerzy IV) dał się poznać jako niegrzeczny, lubiący zabawę książę, który choć nigdy nie postawił stopy na polu bitwy, pokonał najsłynniejszego człowieka ówczesnej Europy, Napoleona Bonapartego. Paradoksem jest, że określany mianem grubego głupca regent rozpoczął erę wznoszącą Wielką Brytanię na szczyty wyrafinowania. Jak tylko uwolnił się spod kontroli rodzicielskiej, zaczął prawdziwie szaleńcze życie – niezliczone kochanki (mówi się, że szantażował kobiety samobójstwem), nielegalny ślub i gigantyczne sumy przeznaczane na stroje. To wszystko sprawiło, że ówcześni twórcy karykatur zyskali nową muzę i doskonałą ofiarę swoich prześmiewczych szkiców. Na jednym z nich umieszczono scenę z głośnego przyjęcia, które książę regent wyprawił w 1811 roku z okazji otrzymania nowej funkcji. W sali próbowało się zmieścić 30 tysięcy osób, przez co część została poturbowana i wyszła ze złamaniami, inni – z poszarpanymi ubraniami. A te były przecież nie tylko piękne, lecz także szalenie drogie.

Powrót do natury

By znaleźć początki romantycznego stylu regencji, musimy cofnąć się o parę lat i przenieść na drugą stronę kanału La Manche, gdzie królowa Francji Maria Antonina z fascynacją słucha o naturalistach pokroju Jeana-Jacques’a Rousseau. Postanawia więc wydać majątek na sztucznie wykreowaną niedaleko Wersalu wioskę, przypominającą normandzką wieś. Tuż przed rewolucją francuską spędzała tam całe dnie, zrzucając przy tym mało wygodne warstwy tafty i zastępując je delikatnymi, bawełnianymi białymi sukienkami przypominającymi halki. Na cześć królowej nazwano je chemise à la reine. Ku zaskoczeniu dworu w takiej kreacji pozowała także do portretu pędzla Élisabeth Vigée-Lebrun, który wywołał we Francji niemałe oburzenie. Nie zmienia to faktu, że fason chemise à la reine stał się niezwykle popularny, po latach także w Wielkiej Brytanii czasów regencji.

Moda regencji a Bridgertonowie

Choć kostiumy z serialu „Bridgertonowie” niewątpliwie czerpią z mody czasów regencji, to przez wprowadzone unowocześ­nienia różnią się od tych z filmów „Duma i uprzedzenie” czy nawet z najnowszej ekranizacji słynnej powieści „Emma”. Może właśnie dlatego pokochał je Internet XXI wieku?

Anya Taylor-Joy w filmie „Emma” (2020). (Fot. BEW) Anya Taylor-Joy w filmie „Emma” (2020). (Fot. BEW)

Regencycore, zgodnie z XIX-wieczną modą, skupia się na sylwetce z wysoko odciętą talią i głębokim, kwadratowym dekoltem. Choć wciąż korzystano z gorsetów, nie musiały być one tak ciasno wiązane, bowiem nowe kroje nie podkreślały talii. Suknie wciąż sięgały ziemi, czasem doszywano do nich sunący po ziemi tren. Arystokracja kochała biżuterię, dodatki w rodzaju eleganckich rękawiczek czy charakterystycznych zdobionych czapek oraz kolory, które świadczyły o ich bogactwie. Intensywne pigmenty były przecież bardzo drogie. Ale też barwy przez nie uzyskane nie były tak intensywne jak w serialu Netflixa. Dla przykładu ostrą magentę udało się uzyskać dopiero dekady później, w 1859 roku. Podobnie sprawa wygląda z dekoracyjnością kreacji Bridgertonów i Featheringtonów – choć hafty i zdobienia były w czasach regencji niezwykle popularne, w rzeczywistości nie były aż tak strojne. Wszystkie tkaniny zdobiono wówczas ręcznie, więc by ceny materiałów nie sięgały kosmosu, trzeba było się ograniczyć. W regencycore nie ma tego problemu. Kreacje są zdobne, mieniące i pełne nasyconych kolorów, co było celem Ellen Mirojnick, kostiumografki serialu, która nadzorowała ręczne szycie 7500 strojów. Nowoczesności dodają im mocno uwspółcześnione makijaże, fryzury, brokat, a także akcesoria – sztuczna biżuteria, perły, pióra, spinki, kolie. Nowa wizja mody regencyjnej jest więc mieszanką obecnych trendów z tymi z epoki georgiańskiej, przez co łatwiej nam je przetłumaczyć na język współczesnej ulicy. Współcześni projektanci już od kilku sezonów czerpią z mody czasów georgiańskich i wiktoriańskich, chętnie bawiąc się historycznymi rozwiązaniami, typu: romantyczne falbany, bufki, kryzy, stójki, a nawet podkreślając talię gorsetami. Takie rozwiązania dodają nowoczesnym kreacjom romantyzmu i kobiecości. Często korzystają z nich: Simone Rocha, Sarah Burton z Alexander McQueen, Giambattista Valli, Alessandro Michele z Gucci, Julien Dossena z Paco Rabanne czy Kate i Laura Mulleavy z Rodarte. Regencycore doskonale się w te tendencje wpisuje, bo choć sama regencja księcia Walii trwała dziewięć lat, to o modzie regencyjnej często mówi się jako o tej panującej do czasów wiktoriańskich.

Inna rzeczywistość

Jest jeszcze jeden aspekt obecnej mody na historię. Według ekspertek psychologii mediów, dr Pameli B. Rutledge i dr Shiry Gabriel, oglądanie filmów kostiumowych przynosi pozytywne korzyści, w tym poprawę zdrowia psychicznego. Nic więc dziwnego, że w tak trudnym roku, jakim był 2020, jeszcze chętniej wracamy do ulubionych historycznych dramatów, a nowe produkcje, jak „Małe kobietki”, „Emma” czy właśnie „Bridgertonowie”, biją rekordy popularności. „Oglądając kolejny odcinek serialu kostiumowego, na błogie 40 minut przenosimy się do świata niezwykle oddalonego i różnego od tego, w którym obecnie żyjemy. Łatwiej jest zapomnieć o swoich problemach, gdy zastanawiasz się, jak do licha żyli ludzie, którzy musieli borykać się z koniecznością korzystania z nocnika, nie wspominając już o niepraktycznych ubraniach”, czytamy w magazynie wydawanym przez British Council. Przenosząc się do czasów bez prądu, bieżącej wody i zwyczajnych dla nas wygód, zdajemy sobie sprawę z tego, w jak komfortowych czasach żyjemy. Obserwujemy świat bez telefonów, Inter­netu i aplikacji, w którym rozrywką byli inni ludzie, a życie toczyło się wolniej. Na listy czekało się tygodnie lub miesiące, podczas gdy dzisiaj na wysłane wiadomości spodziewamy się natychmiastowej odpowiedzi.

Keira Knightley w filmie „Duma i uprzedzenie” (2005). (Fot. BEW) Keira Knightley w filmie „Duma i uprzedzenie” (2005). (Fot. BEW)

W czasach rozszalałego konsumpcjonizmu i świata instant mamy wyrzuty sumienia, gdy się nie rozwijamy albo nie jesteśmy produktywni, co przy lockdownie może być szczególnie uciążliwe. Podróże po przeszłości pozwalają więc nie tylko oderwać się na chwilę od tego, co wokół, lecz także utwierdzają w przekonaniu, że wolniejszy i niezależny od Internetu tryb życia też może być fascynujący. Załóżmy więc suknię z wysokim stanem, perły i biżuterię w stylu regencycore i wirujmy w rytm walca. Nawet jeśli na razie tylko we własnym domu. 

  1. Moda i uroda

Nowy sezon w modzie - przedstawiamy najpiękniejsze kolekcje

fot. materiały prasowe Modivo
fot. materiały prasowe Modivo
Zobacz galerię 63 Zdjęcia
Nowy sezon nadciąga wielkimi krokami. Wchodzimy w niego mając nadzieję, że przyszłość będzie spokojniejsza i przyniesie nam więcej radości. Wśród najnowszych kolekcji dominują te, które dodadzą nam odrobinę luzu, świeżości, delikatności i... optymizmu. Oto najciekawsze kolekcje na nadchodzące miesiące. 

Limitowana kolekcja marki Solar jest zróżnicowana, jak natura, która stanowiła inspirację do jej powstania. Szlachetne tkaniny: wiskoza o satynowym połysku, surowy len czy bawełna z angielskim haftem są komplementarne z detalami z masy perłowej i drewna. Prym wiodą beże, brązy i szarości w kontrze do ultramaryny i oranżu. Jedna z piękniejszych kolekcji na nowy sezon, która idealnie oddaje tęsknotę za wolnością i lepszymi chwilami.

Marka Sprandi wypuszcza nową kolekcję na sezon wiosna-lato 2021. Towarzyszy jej kampania, która jest swoistym hołdem złożonym latom 90., ich niepowtarzalnej estetyce i towarzyszącemu im poczuciu beztroski, które dziś inspiruje nas jak nigdy przedtem. Sport, pastelowa kolorystyka i styl retro – na te tendencje marka Sprandi stawia w damskiej części nowej kolekcji. Nowe modele wygodnych butów Retro Sneaker czy Lifestyle Runner zestawiono w kampanii ze sportowymi kompletami w kolorystyce retro, ale też z dżinsowymi kurtkami i luźnymi bluzami w oversize’owych proporcjach. W męskiej części kolekcji również znalazły się modele, które ciepło wspominamy z lat 90. – białe, inspirowane gwiazdami koszykówki minimalistyczne sneakersy Lifestyle Runner czy sznurowane, zdobione elementami z zamszu tenisówki Retro Runner z perforacjami na wierzchu toeboxu. Kolekcja Sprandi dostępna jest w sklepach stacjonarnych CCC, na ccc.eu oraz w aplikacji marki.

Marka Sprandi to jednak nie tylko buty. W tym sezonie marka startuje z nową kolekcją ubrań prezentując niezwykle wygodne i ponadczasowe bluzy, spodnie dresowe, uniwersalne T-shirty, ale także dresowe sukienki, topy i szorty. Wszystkie projekty uszyte zostały z wysokiej jakości dzianin bawełnianych w najmodniejszych kolorach – m.in. zgaszonym różu, miętowym, czarnym, bananowym oraz oliwkowym. Nowości od marki Sprandi to wyjątkowo komfortowe wejście w nowy sezon. Ubrania dostępne są na stronie ccc.eu oraz w aplikacji marki CCC.

Przepiękna, zmysłowa kolekcja marki Nudyess to kolejny krok w budowaniu filozofii marki. Tym razem jej założycielki: Sandra Do Manh i Agnieszka Sołoń, zaprosiły do sesji zdjęciowej 4 wyjątkowe kobiety w wieku od 27 do 86 lat: Helenę Norowicz, Lidię Popiel, Maję Salamon i Ewę Witkowską. W kolekcji tradycyjnie znalazły się klasyczne sukienki midi i mini, topy i spódnice a także wygodne legginsy i body. Kolekcja utrzymana jest w stonowanych kolorach: beżu i ecru. Wszystkie projekty zostały uszyte w polskiej szwalni z wysokiej jakości certyfikowanej, prążkowanej dzianiny. Uwielbiamy ich projekty - minimalistyczne, kobiece zawsze sygnowane niezwykłymi sesjami - bez fałszu i wszechobecnego retuszu.

Jedna z naszych ulubionych polskich marek The Odder Side powróciła w wielkim stylu. Nowa kolekcja na wiosnę-lato 2021 to symboliczna tęsknota za podróżami, życiem w drodze - kwintesencja wolności i kobiecości. Słynąca z oryginalnych projektów marka na nowy sezon proponuje nam różnorodność materiałów - połyskujące, ażurowe, tłoczone, mięsiste, szlachetne - każda znajdzie tu coś dla siebie. Pojawią się tu także dzwonkowe rękawy, spektakularne bufki i wszechobecna błękit. Taka wiosna była warta czekania.

Ci, którzy lubią różnorodność i eksperymenty na nowy sezon na pewno znajdą wiele pomysłów na nowe stylizacje w jednym z najpopularniejszych sklepów internetowych Modivo. Nowoczesna estetyka najnowszej kampanii bazująca na naturalnych kadrach, mocnych kontrastach i surowej scenerii, sytuuje Modivo w zupełnie nowym, świeżym wydaniu. Kampania mocno wnika w modę retro, nawiązując do estetyki eklektycznych lat 70. i 80. Pastelowe odcienie i monochromatyczne stylizacje, dodatki w stylu boho (m.in. chusta wiązana na głowie i kontrowersyjne białe kozaki, które wróciły do łask, a obecnie są jednym z najmodniejszych modeli obuwia). Moda na wiosnę-lato 2021 czerpie garściami ze stylu vintage. Dzięki temu elementy takie, jak koronki, falbanki, a także ponadczasowe klasyki, jak np. biała koszula, trencz i jeans, zyskują nowe życie.

Najnowsza kampania answear.LAB to przede wszystkim focus na denim. W kolekcji New Denim królują jeansy w modnej wersji straight, katany z akcentami na ramionach, bezrękawniki i proste denimowe spódnice. Oldschoolowy klimat przeplata się z nowoczesnymi elementami, wśród których pojawiają się luźne koszule z bufiastymi rękawami, obcisłe szorty, mini-spódniczki z boucle czy elementy w stylu comfy, umożliwiając tym samym tworzenie różnorodnych stylizacji. answear.LAB korzysta z potencjału lokalnych fabryk, niewielkich wytwórni i niezależnych projektantów, z którymi wspólnie kreuje niesamowite propozycje idealne do stworzenia looku na nowy sezon.

Jedna z naszych ulubionych marek - COS przedstawiła niezwykłą kolekcje na nowy sezon wiosna-lato 2021. Podstawą nowej kolekcji marki jest szlachetna klasyka garderoby: od garniturów przez lekkie dzianiny po sportowe marynarki. W projektach zastosowano materiały pozyskane z przyjaznych środowisku źródeł. To m.in. ubrania z organicznej bawełny, biżuteria z przetworzonych wieczek po jogurcie i bezszwowe dzianinowe komplety, produkowane w procesie zero-waste. Inspirujące projekty wpisujące się w obowiązujące trendy powstała we współpracy z antwerpską marką Yuma Labs. Efektem spotkania jest pierwsza kolekcja okularów przeciwsłonecznych COS – starannie wyprodukowane przez Yuma Labs wykonane są w 100% z surowców z recyklingu. To absolutny must have na nadchodzące miesiące.

 

Spragnieni większych wyjść i odrobiny elegancji przedstawiamy nową kolekcję marki Vistula, do której powstania inspiracją był... rozległy krajobraz pustynny, który w swej okazałości buduje poczucie tajemniczości, refleksyjności oraz zbliża nas do natury. Wśród nowości marki słynącej z wysokiej jakości koszul i garniturów znajdziemy standardowo marynarki i koszule, ale także swetry oraz T-shirty. W koszulach z kolekcji Modern safari dominuje len, który charakteryzuje się naturalnymi zagnieceniami. Posiada właściwości higroskopijne oraz daje poczucie przyjemnego chłodu, dzięki czemu idealnie sprawdzi się w upalne dni. Dostępne są także koszule z bawełny – w opcji z długim i krótkim rękawem. Całość dopełniają ponadczasowe chinosy, występujące w kilku wariantach kolorystycznych – od beży, po odcienie niebieskiego. Piękna kolekcja warta odkrycia.

Rzadko która kolekcja kojarzy się tak bardzo z nadejściem nowego sezonu, jak ta od Femi Stories na wiosnę-lato 2021. Uwielbiając delikatną nonszalancję, luz i wyczucie obowiązujących trendów marki, pochylamy się nad ich najnowszymi projektami - surferskimi sukienkami midi i maxi, bluzami i niezwykle bogatą ofertą swimwearu. Przewodnie kolory kolekcji to nasycony żółty, charakterystyczny dla marki pudrowy róż, delikatne odcienie pistacji, energetyczna magenta, morski niebieski, złamana biel i ponadczasowa czerń (kapsuła Sea of Love). Już nie możemy doczekać się lata.

 

 

 

  1. Styl Życia

Tatuuj, dziewczyno! Gdy tatuażysta jest kobietą

Kamila Abramczyk podkreśla, że oprócz roli dekoracyjnej tatuaże mają funkcję terapeutyczną. (Fot. Radosław Kaźmierczak)
Kamila Abramczyk podkreśla, że oprócz roli dekoracyjnej tatuaże mają funkcję terapeutyczną. (Fot. Radosław Kaźmierczak)
Zobacz galerię 12 Zdjęć
Pierwsze prace kilkuletnia Magdalena ukrywała pod tapczanem. Kamila na dobre chwyciła za pędzle po kilku życiowych zakrętach. Daria, zamiast na kolejny trening, poszła do szkoły plastycznej. Chociaż ich artystyczne życiorysy miały różny początek, dziś robią to samo – tworzą podskórne dzieła sztuki. A ich „tworzywem” są ciała innych kobiet.

Jeszcze kilka dekad temu zarówno tatuowanie, jak i zdobienie rysunkami swojego ciała było domeną mężczyzn, w tym głównie rzemieślników i robotników. Z początkiem XXI wieku w branży tatuatorskiej do głosu zaczęli dochodzić artyści. Płótna i pędzle, kartki i ołówki czy tablety graficzne porzucili na rzecz skóry i maszynki z igłą, a w studiach tatuażu coraz częściej pojawiają się tatuatorki. Kompozycje zyskały na estetyce i, wzbogacone o kolor, stały się bardziej przystępne dla coraz liczniejszej grupy nowych klientów – kobiet. Mateusz Łagowski, założyciel platformy do rezerwacji sesji tatuażu online INKsearch.co, podaje, że w 2020 roku w Polsce aż 700 na 1000 umawianych za pośrednictwem serwisu sesji było rezerwowanych i wykonywanych przez kobiety. Stanowiły one 68 proc. z 500 tysięcy użytkowników strony. Szczególną popularnością cieszą się rysunki przedstawiające motywy flory i fauny. Tworzą je między innymi artystki, takie jak: Magdalena Bujak, Kamila Abramczyk czy Daria Bidzińska.

Rytuał wzmacniania

Magdalena Bujak, członkini babskiego kolektywu artystycznego Babie Lato Tattoo z Katowic, była jedną z pierwszych tatuatorek w Polsce tworzących barwne wzory botaniczne. Dziś co roku dekoruje swoimi pracami ciała około 600 osób – niemal wyłącznie kobiet. Pierwszy raz własną skórę, za zgodą mamy, ozdobiła tatuażem w wieku 14 lat. Po sześciu latach i ukończeniu liceum sztuk plastycznych sama zaczęła tatuować – amatorsko, w warunkach domowych i wyłącznie znajomych.

– Zawsze wiedziałam, że standardowe kartki są niewystarczające dla mojej sztuki. W wieku kilku lat marzyłam, aby malować po ścianach, ale ukrywałam swoje dzieła w niedostępnych dla dorosłych miejscach, w tym na tkaninie obiciowej pod tapczanem. Jako nastolatka złapałam bakcyla malowania na wielkich formatach. Tworzenie na tak nietypowym materiale, jakim jest ludzka skóra, było więc dla mnie niesamowicie pociągające – wyjaśnia.

Magdalena Bujak, członkini babskiego kolektywu artystycznego Babie Lato Tattoo z Katowic. (Fot. Radosław Kaźmierczak) Magdalena Bujak, członkini babskiego kolektywu artystycznego Babie Lato Tattoo z Katowic. (Fot. Radosław Kaźmierczak)

Po ponad roku porzuciła jednak amatorskie tatuowanie, bo ze względu na brak nauczyciela nie widziała postępów. Na szczęście siedem lat temu została ponownie odkryta dla tej branży. – Pomagałam przy konwentach tatuażu jako projektantka graficzna. Tam poznałam Tomka Majchrzyka, właściciela studia Rock’n’Ink z Krakowa, który widząc moje prace, zapytał, czy nie chciałabym zająć się na poważnie tą dziedziną sztuki – wspomina.

'Wiele moich klientek, w tym prawniczki, lekarki czy ekonomistki, przyznaje, że nigdy nie myślały o zrobieniu sobie tatuażu do czasu, gdy zobaczyły moje projekty – mówi Magdalena Bujak. (Fot. Radosław Kaźmierczak) "Wiele moich klientek, w tym prawniczki, lekarki czy ekonomistki, przyznaje, że nigdy nie myślały o zrobieniu sobie tatuażu do czasu, gdy zobaczyły moje projekty – mówi Magdalena Bujak. (Fot. Radosław Kaźmierczak)

Popularność zapewniły jej nietypowe, mocno malarskie i kolorowe wzory wyglądające, jakby były stworzone pędzlem, a nie igłą.

– Wtedy w Polsce niewiele osób tatuowało w ten sposób. Otworzyło to kobietom w różnym wieku oczy i umysły, pokazując, że tatuaże mogą być delikatną i barwną ozdobą ciała. Wiele moich klientek, w tym prawniczki, lekarki czy ekonomistki, przyznaje, że nigdy nie myślały o zrobieniu sobie tatuażu do czasu, gdy zobaczyły moje projekty – mówi. Jej styl mocno ewoluował, ale nadal jest bardzo kobiecy. Od maźnięć pędzla i dużych formatów, przez malarskie, ale niewielkie wzory botaniczne, doszła do dużych kompozycji roślinnych, wzorowanych na rycinach z zielników.

Tatuaże Tatuaże

Początki Magda wspomina jako życie w rozjazdach. – Przez półtora roku dzieliłam czas między Katowice, gdzie w tygodniu mieszkałam i pracowałam w korporacji, a Kraków, w którym w weekendy uczyłam się tatuować – wyjaśnia. W 2015 roku, gdy już nabrała doświadczenia, otworzyła w Katowicach studio Ink Miners Tattoo. – Zaczynałam z Martyną Popiel, Bianką Szlachtą i Michaliną Rutkowską. Razem stworzyłyśmy pierwsze stricte kobiece miejsce w tej branży – opowiada. W 2020 roku postanowiła, że potrzebuje radykalnych zmian. Ink Miners przestało istnieć. Wspólnie z Martyną Popiel i Kasią Oskarbską powołały do życia kolektyw Babie Lato Tattoo. – Czas wiosennego lockdownu wykorzystałyśmy na własnoręczne wyremontowanie nowego studia. Zmieniłyśmy też sposób prowadzenia firmy. Teraz wszystkie jesteśmy szefowymi i po równo dzielimy się i odpowiedzialnością, i profitami – opowiada. Zapytana o coraz bardziej zauważalną obecność kobiet w świecie tatuażu, mówi z zapałem: – W branży jest obecnie mniej więcej po równo kobiet i mężczyzn, a do tego odbiór naszej pracy zmienił się na plus, co bardzo mnie cieszy. W tylu innych zawodach kobiety są niedoceniane, dlatego niech chociaż w tej dziedzinie będzie równościowo i feministycznie.

W ciągu pięciu tysięcy lat historii tatuaży przypisywano im różne funkcje: religijne, symboliczne, medyczne, dekoracyjne. Co tatuaże dają dziś jej klientkom? – Siłę! I to niezależnie od tego, czy przychodzi do mnie 18-latka, czy kobieta po sześćdziesiątce. Trzeba zmierzyć się z bólem, ale przejście tego rytuału wzmacnia. Większość kobiet, które mnie odwiedzają, chce coś zmienić w swoim życiu – wykonanie tatuażu jest dla nich momentem przełomowym. Co ciekawe, większość z nich robi u mnie swoją pierwszą dziarę. Jestem z tego dumna, bo w mojej pracy poruszają mnie najbardziej ludzie i ich historie – zapewnia.

A w sercu ciągle punk

Patrząc dziś na Kamilę Abramczyk, właścicielkę studia tatuażu Abrakadabra Ink w Bielsku-Białej, trudno uwierzyć, jak krętą drogą dochodziła do celu. Zanim opanowała sztukę zdobienia ludzkiej skóry, skończyła technikum hotelarskie, a nie wymarzoną szkołę plastyczną, przez dziesięć lat zmagała się z nałogami, przeżyła wypadek samochodowy, po którym przeszła skutecznie odwyk i terapię, a także została mamą. – W starym mieszkaniu znalazłam farby i pędzle z czasów szkoły średniej. Postanowiłam namalować obraz i tak mnie to wciągnęło, że powstało ich aż… 30. Jednocześnie zajęłam się fotografią – opowiada. – Z pieniędzy za pierwsze sprzedane prace kupiłam amatorski sprzęt do tatuowania i po kilkunastu dziarach wykonanych w domowych warunkach odezwał się do mnie Kuba Malarz, menedżer ze studia Git Tattoo z Bielska-Białej. Widział moje prace w Internecie i chciał, abym dołączyła do ich zespołu. Myślałam, że to żart – śmieje się Kamila. Z dostępem do profesjonalnego sprzętu i wspierającymi nauczycielami przy boku szybko nabrała wprawy. – Zaczynałam od metody dotwork [wzory tworzone z użyciem kropek, a nie kresek – przyp. red.] i mrocznych wzorów, ale z czasem przekonałam się, że bardziej przemawiają do mnie elementy kolorowej akwareli w połączeniu z ciemnymi konturami – wyjaśnia.

– Od dłuższego czasu zajmuję się niemal wyłącznie delikatnymi wzorami roślinnymi tworzonymi w stylu akwareli- mówi Kamila. (Fot. Radosław Kaźmierczak) – Od dłuższego czasu zajmuję się niemal wyłącznie delikatnymi wzorami roślinnymi tworzonymi w stylu akwareli- mówi Kamila. (Fot. Radosław Kaźmierczak)

W 2017 roku otworzyła własne ministudio. – Po odejściu z Git Tattoo stanęłam przed dylematem – szukać pracy u innych tatuatorów czy otworzyć własny biznes? Ze względów sentymentalnych nie chciałam „zdradzać” starego studia na rzecz innego działającego w mieście, dlatego gdy zobaczyłam na osiedlu lokal do wynajęcia po salonie fryzjerskim, wymyśliłam Abrakadabra Ink. Z czasem klientów zaczęło przybywać, zespół się powiększył i trzeba było się przenieść – wspomina. Dziś Kamila, z pomocą siostry, prowadzi studio w klimatycznym mieszkaniu na poddaszu zabytkowej kamienicy tuż przy bielskiej Starówce. Klientki zapisują się na kilka miesięcy przed terminem sesji i przyjeżdżają z całej Polski. – Od dłuższego czasu zajmuję się niemal wyłącznie delikatnymi wzorami roślinnymi tworzonymi w stylu akwareli. Lubię, gdy w moich kompozycjach jest odrobina magii – gałązka czy kolor, które nie występują naturalnie w roślinach. Cały czas się rozwijam, obserwuję, jak pracują inni tatuatorzy, ulepszam swoją technikę i styl – tłumaczy.

Lubię, gdy w moich kompozycjach jest odrobina magii – gałązka czy kolor, które nie występują naturalnie w roślinach - mówi Kamila. (Fot. Instagram artystki) Lubię, gdy w moich kompozycjach jest odrobina magii – gałązka czy kolor, które nie występują naturalnie w roślinach - mówi Kamila. (Fot. Instagram artystki)

Oprócz roli dekoracyjnej tatuaże mają, jak podkreśla Kamila, również funkcję terapeutyczną – zwłaszcza w przypadku zakrywania nimi blizn po operacjach, przemocy czy oparzeniach. Dają poczucie kontroli nad własnym ciałem i jego „odzyskania” poprzez świadome modyfikacje. – Jedna dziewczyna jako dwulatka uległa poparzeniu. Rozległe i twarde blizny pokrywały jej ramię i połowę pleców, dlatego chciała zakryć je pięknym wzorem botanicznym. Inna po operacji rekonstrukcji piersi miała długą bliznę na klatce piersiowej. Stresowałam się przed tymi sesjami, ponieważ nie wiedziałam, czy uda mi się wbić tusz pod skórę na bliznach. Ale udało się. Było dużo wzruszeń i łez szczęścia – opowiada.

Od 2017 roku Kamila prowadzi własne ministudio tatuażu. (Fot. Radosław Kaźmierczak) Od 2017 roku Kamila prowadzi własne ministudio tatuażu. (Fot. Radosław Kaźmierczak)

Tatuaże mogą być też sentymentalną pamiątką po kimś bliskim. – Zdarza się, że przychodzą do mnie matka i córka, siostry czy koleżanki i tatuują sobie identyczny wzór jako pamiątkę po ważnej dla nich relacji – mówi Kamila. Kto najczęściej wybiera jej wzory? – Odkąd jestem w branży, są to niemal wyłącznie kobiety. Wytatuowałam może z dziesięciu mężczyzn – mówi ze śmiechem. Jakich wzorów nigdy nie wykona? – Kiedyś chodziłam w glanach i z irokezem na głowie, teraz mam łagodniejszy wygląd i jestem mamą dwójki dzieci, ale światopoglądowo zostałam punkiem. Nie tatuuję więc, mimo zapytań, motywów czy haseł faszystowskich, a także religijnych – wyjaśnia.

Z Klimtem na ramieniu

Realistyczne portrety olejne Darii Bidzińskiej, podejmujące problematykę wyobcowania i wykluczenia, zdobyły wyróżnienia między innymi podczas Biennale Malarstwa „Bielska Jesień” 2019, Grand Prix Fundacji im. Franciszki Eibisch, a także konkursu Studencki Obraz Roku w 2018 roku.

Wpływ na popularyzację tatuaży mogą mieć także zmieniająca się moda, szersza tolerancja w miejscu pracy, ale też ogromny wybór i różnorodność stylów, jakie oferują tatuatorzy - twierdzi Daria.(Fot. Radosław Kaźmierczak) Wpływ na popularyzację tatuaży mogą mieć także zmieniająca się moda, szersza tolerancja w miejscu pracy, ale też ogromny wybór i różnorodność stylów, jakie oferują tatuatorzy - twierdzi Daria.(Fot. Radosław Kaźmierczak)

– Do tatuażu pchnęła mnie ciekawość nowego narzędzia i podłoża. Wbrew pozorom igłami i tuszem można stworzyć wiele śladów i tekstur, dzięki czemu łatwo przekłada się realistyczny obraz na skórę – wyjaśnia.

Dziś to malowaniem zajmuje się po godzinach... Pierwsze tatuaże, podobnie jak w przypadku niemal wszystkich w branży, wykonała osobom ze swojego otoczenia w warunkach domowych.

– Razem z koleżanką z ASP ćwiczyłyśmy na własnych ciałach, ale pierwszy tatuaż zrobiłam samej sobie. Potem zaczęłam tatuować znajomych, a krąg zainteresowanych się powiększał. Półtora roku temu zaczęłam pracę w studio Zmierzloki Tattoo w Katowicach – mówi. Przez ten krótki czas zdążyła poprawić technikę i wykształcić niepodrabialny styl.

(Fot. Instagram artystki) (Fot. Instagram artystki)

– Dążę do realizmu. Są to najczęściej kobiece portrety uzupełnione o motywy florystyczne. Często odwołuję się do sztuki klasycznej, zwłaszcza rzeźby starożytnej, ale też do secesji. Inspirują mnie prace Botticellego, Rossettiego, Muchy i Klimta – wylicza. Wśród osób, które rezerwują u niej sesje, także przeważają kobiety. – One przypisują tatuażom funkcję zdobniczą. Przychodzą do mnie, ponieważ robię bardzo estetyczne wzory – tłumaczy.

Jej zdaniem to dowód na to, że powszechny odbiór tatuaży przeszedł ogromną metamorfozę. – Wpływ na popularyzację tatuaży mogą mieć także zmieniająca się moda, szersza tolerancja w miejscu pracy, ale też ogromny wybór i różnorodność stylów, jakie oferują tatuatorzy – dodaje.

Kobiety przeważnie przypisują tatuażom funkcję zdobniczą. Przychodzą do mnie, ponieważ robię bardzo estetyczne wzory – wyjaśnia Daria. (Fot. Radosław Kaźmierczak) Kobiety przeważnie przypisują tatuażom funkcję zdobniczą. Przychodzą do mnie, ponieważ robię bardzo estetyczne wzory – wyjaśnia Daria. (Fot. Radosław Kaźmierczak)

Fakt, że jest obecnie coraz więcej tatuatorek w branży, wiąże z nieograniczonym dostępem do edukacji dla kobiet. – To widać także w innych kreatywnych zawodach czy na uczelniach artystycznych. Edukacja daje możliwość rozwoju wewnętrznej autonomii i samoświadomości. Nic dziwnego, że coraz więcej kobiet stawia na samorealizację przed założeniem rodziny – mówi z przekonaniem. Właśnie w ten sposób, w kobiecych, niewielkich, prywatnych studiach, tworzy się dziś historia tatuażu. Ale także ta osobista, zapisywana na skórze. 

  1. Moda i uroda

W poszukiwaniu równowagi. Solar wiosna/lato 2021

Solar, kolekcja wiosna-lato 2021: marynarka z wiskozy: 649 zł; spodnie z wiskozy: 469 zł; sukienka z bawełny paper touch: 469 zł, sukienka koszulowa: 549 zł
Solar, kolekcja wiosna-lato 2021: marynarka z wiskozy: 649 zł; spodnie z wiskozy: 469 zł; sukienka z bawełny paper touch: 469 zł, sukienka koszulowa: 549 zł
Zobacz galerię 11 Zdjęć
W kolekcji Solar na sezon wiosna/lato 2021  słowem kluczem jest balans. Kolorowe wzory przeplatają się z monochromatycznymi, gładkimi tkaninami. Klasyczne kroje łączą w sobie prosty design i funkcjonalność. Nowoczesność wtóruje ponadczasowej estetyce. W palecie barw użytej w kolekcji, błękit i umbra współgrają z czernią. Ochra, limonka i róż indyjski zestawione zostały z kolorami ziemi. 

Mimo wielości charakterystycznych dla marki wzorów - paradoksalnie – kolekcja obfituje w prostotę. Pojawia się wiele kompletów, które można dowolnie łączyć – na zasadzie kontrastu lub uzyskując total look. Efektowne sukienki o ascetycznych liniach samodzielnie tworzą stylizacje. Proste cięcia, wydłużone linie, taliowanie przy jednoczesnej tendencji oversize – był możliwy do uzyskania tylko przy zastosowaniu tkanin najwyższej jakości.

Sukienka z bawełny paper touch: 469 zł Sukienka z bawełny paper touch: 469 zł

Sukienka z wiskozy: 649 zł Sukienka z wiskozy: 649 zł

Senny krajobraz portugalskiego wybrzeża, poranne niebo rozświetlone skrzącym brzaskiem – wybór scenerii jest odpowiedzią na potrzebę zaczerpnięcia głębokiego oddechu po wymagającym, minionym roku. Jest poszukiwaniem przestrzeni i nowej perspektywy. Oniryczna aura, zauważalna w pierwszej od lat plenerowej sesji wizerunkowej Solar, przywodzi na myśl spokój i błogość. Czas zdaje się wolniej płynąć, gdy obserwujemy delikatne promienie słońca otulające sylwetkę modelki.

Moda podlega modyfikacjom i Solar nie jest obojętny wobec zmieniających się tendencji. Tej wiosny wprowadzamy modele na nowo definiujące komfort, balansujące na pograniczu elegancji i estetyki sportowej. Realizacja plenerowych sesji i zaprezentowanie dodatkowych linii, po wyjątkowym i bardzo wymagającym roku, było dla nas jak głęboki oddech. Z tą świeżą energią i optymizmem witamy nowy sezon” – podsumowuje przygotowania do sezonu Anna Karpińska, Menedżer Działu PR Solar Company S.A.

Koszula: 299 zł; joggersy: 329 zł Koszula: 299 zł; joggersy: 329 zł

Kurtka z lyocellu: 499 zł; spodnie z lyocellu: 429 zł Kurtka z lyocellu: 499 zł; spodnie z lyocellu: 429 zł

Modele z kolekcji komponują się z klasyczną urodą modelki. Przed obiektywem fotografa stanęła Cosima Auermann, córka top modelki lat 90., Nadji Auermann. Modelka, reprezentowana przez paryską agencję Viva Models, wielokrotnie pozowała w sesjach okładkowych dla "Elle", "Glamour", niemieckiego wydania "Vogue" czy "L’Officiele". W swoim portfolio posiada kampanie zrealizowane dla m.in. Ermanno Scervino.

Autorką zdjęć jest Sonia Szóstak, której plenerowe prace zachwycają. Fotografka, jest absolwentką łódzkiej Szkoły Filmowej, dlatego w jej pracach ogromną rolę odgrywają emocje, dominuje kobiecość i naturalność. Artystka nawiązuje w swoich pracach do sztuki klasycznej, budując nastrój wyłącznie naturalnym światłem, co jest zauważalne w sesji dla Solar. Prace Szóstak były publikowane na łamach "Rolling Stone", "i-D", "OPÉRA" czy "Harper’s Bazaar".

[embed]https://youtu.be/Jc-Odc1uf60[/embed]

Sesję wyprodukowała Agencja Warsaw Creatives z którym Solar jest związany od kilku sezonów. Zdjęcia: Sonia Szóstak; model: Cosima Auermann @vivaparis; stylista: Marcin Kuberna, włosy i make up: Tina Hoffman; asystent foto i wideo: Szymon Gosłowski;

Więcej o nowościach na: solar.com.pl/

  1. Moda i uroda

Nowości modowe na sezon wiosna-lato 2021

W nadchodzącym sezonie wiosna-lato z pewnością warto zwrócić uwagę na najnowszą linię butów, toreb i akcesoriów marki Jenny Fairy. (Fot. Stanisław Boniecki)
W nadchodzącym sezonie wiosna-lato z pewnością warto zwrócić uwagę na najnowszą linię butów, toreb i akcesoriów marki Jenny Fairy. (Fot. Stanisław Boniecki)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
Choć za oknami zima w pełni, branża modowa już szykuje się na cieplejsze dni. Przed wami przegląd najciekawszych kolekcji na sezon wiosna-lato 2021. 

Choć za oknami zima w pełni, branża modowa już szykuje się na cieplejsze dni. Przed wami przegląd najciekawszych kolekcji na sezon wiosna-lato 2021. 

Guess

Proekologiczna kolekcja Smart Guess rozwija się z każdym sezonem, podążając za najnowszymi trendami. To modne ubrania dla kobiet, mężczyzn i dzieci, produkowane przyjaznymi środowisku metodami. Kolekcja obejmuje produkty wszystkich kategorii: od dżinsów przez okrycia wierzchnie po ubrania w stylu casual. Na nowy sezon marka przygotowała trzy wyjątkowe linie: lekką w noszeniu i wytrzymałą Reborn Denim produkowaną z używanych dżinsów, superlekką Eco Feather Weight z bawełny pozyskanej z odpadów pokonsumenckich i włókien poliestru z recyklingu oraz Italian Wash stworzoną przy użyciu technologii Orta Blue.

Proekologiczna kolekcja Smart Guess rozwija się z każdym sezonem, podążając za najnowszymi trendami. (Fot. materiały prasowe) Proekologiczna kolekcja Smart Guess rozwija się z każdym sezonem, podążając za najnowszymi trendami. (Fot. materiały prasowe)

Solar

Ciepłe dni Solar powita ze świeżą energią i optymizmem. Marka stawia także na równowagę. Biorąc pod lupę nową kolekcję, balans widoczny jest w każdym jej aspekcie. Kolorowe wzory przeplatają się z gładkimi tkaninami. Klasyczne kroje łączą w sobie prosty design i funkcjonalność, a nowoczesność wtóruje ponadczasowej estetyce. W palecie barw błękit i umbra współgrają z czernią, natomiast ochra, limonka i róż indyjski zestawione zostały z kolorami ziemi. Mimo wielości wzorów, kolekcja obfituje jednak w prostotę, a nowe modele redefiniują komfort oraz balansują na pograniczu elegancji i estetyki sportowej.

Biorąc pod lupę nową kolekcję marki Solar, balans widoczny jest w każdym jej aspekcie. (Fot. Sonia Szóstak) Biorąc pod lupę nową kolekcję marki Solar, balans widoczny jest w każdym jej aspekcie. (Fot. Sonia Szóstak)

Deni Cler

Najnowsza kolekcja Deni Cler inspirowana jest naturą: kwitnącymi sadami, wielkomiejskimi ogrodami oraz romantycznymi oranżeriami. Opiera się na naturalnych tkaninach, a uszyte z nich modele uwodzą przepięknymi odcieniami. Gładkie ozdobione zostały motywami roślinnymi, deseniem w prążki czy drobnymi wzorami w stylu vintage. W kolekcji dominują jednak klasyczne kroje. Na szczególną uwagę zasługują płaszcze, garnitury, sukienki oraz dzianiny. Ofertę dopełnia gama autorskich akcesoriów, weekendowa linia obejmująca T-shirty, dżinsy, lekkie płaszcze oraz sportowe koszule, a także zupełnie nowa linia odzieży Eco.

Najnowsza kolekcja Deni Cler inspirowana jest naturą: kwitnącymi sadami, wielkomiejskimi ogrodami oraz romantycznymi oranżeriami. (Fot. materiały prasowe) Najnowsza kolekcja Deni Cler inspirowana jest naturą: kwitnącymi sadami, wielkomiejskimi ogrodami oraz romantycznymi oranżeriami. (Fot. materiały prasowe)

Jenny Fairy

Projekty Jenny Fairy łączą w sobie klasyczną elegancję, casualowy luz oraz sportowe detale. Nowa kolekcja marki zachwyca różnorodnością, praktycznością oraz wyjątkowym designem. W ofercie butów znajdziemy botki, czółenka, klapki, sandały, mokasyny oraz obuwie sportowe. Linia torebek również skrywa rozmaite kształty i rozmiary - duże, małe i średniej wielkości torby, praktyczne nerki, shopperki. Nowością są też akcesoria, m.in. okulary. Wszystkie projekty tworzone są zgodnie z najnowszymi trendami i świetnie sprawdzą się nie tylko na specjalne okazje, ale też na co dzień.

Projekty Jenny Fairy łączą w sobie klasyczną elegancję, casualowy luz oraz sportowe detale. (Fot. Stanisław Boniecki) Projekty Jenny Fairy łączą w sobie klasyczną elegancję, casualowy luz oraz sportowe detale. (Fot. Stanisław Boniecki)

Patrizia Pepe

Tematem przewodnim nowej kolekcji Patrizii Pepe jest odrodzenie. Proces transformacji i odnowy jest widoczny w krawiectwie i kluczowych projektach. Ostre cięcia i ergonomiczne kształty otulają ciało, zapewniając nową swobodę ruchu. Intensywne odcienie łączą się z intrygującymi kombinacjami czerni i beżu oraz różem i szarością, a kulminacją jest eksplozja radości, energii i witalności wyrażona przez żywe odcienie. Zdjęcia do kampanii doskonale ilustrują cechy marki oraz buntowniczą naturę pewnej siebie kobiety, która umie wyeksponować swoją osobowość i styl.

Tematem przewodnim nowej kolekcji Patrizii Pepe jest odrodzenie. (Fot. Bruno&Nicoletta Van Mossevelde) Tematem przewodnim nowej kolekcji Patrizii Pepe jest odrodzenie. (Fot. Bruno&Nicoletta Van Mossevelde)

Puma

A teraz coś dla miłośników streetwear'u. Na nadchodzący sezon Puma oferuje wiele stylowych akcesoriów, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. Ciekawe rozwiązania i modne wzory zobaczyć można na produktach, które już kolejny sezon cieszą się dużą popularnością. Są to m.in.: bucket hats, różnego rodzaju saszetki, torby na ramię, plecaki czy nowoczesna forma kilku mini-torebek zawieszonych na łańcuchach przy wspólnym pasku. Możemy liczyć także na wiele limitowanych kolekcji stworzonych z artystami z całego świata.

Na nadchodzący sezon Puma oferuje wiele stylowych akcesoriów, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. (Fot. materiały prasowe) Na nadchodzący sezon Puma oferuje wiele stylowych akcesoriów, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn. (Fot. materiały prasowe)

Mista

I na koniec polski akcent - torebki Mista. Kolekcja nie jest bardzo rozbudowana, ale niezwykle różnorodna i starannie dopracowana. Znajdują się w niej zarówno projekty klasyczne, jak i niezwykle oryginalne - np. „torebki chmurki” albo „pinch bag”, czyli torebki z miękkiej włoskiej skóry z charakterystycznymi „szczypankami”. Wspólną cechą wszystkich projektów jest funkcjonalność - mają one przegródki różnej wielkości i dodatkowe kieszonki zapinane na suwak. W środku szlufka do przyczepienia kluczy albo lusterka. Jest też dobra wiadomość dla kupujących świadomie - każda torebka szyta jest w polskim zakładzie kaletniczym przez Pana Janusza.

 

Kolekcja marki Mista jest niezwykle różnorodna i starannie dopracowana. (Fot. materiały prasowe) Kolekcja marki Mista jest niezwykle różnorodna i starannie dopracowana. (Fot. materiały prasowe)