1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Piękno to nie wiek

Piękno to nie wiek

Irena Wielocha, czyli Kobieta zawsze młoda. (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz)
Irena Wielocha, czyli Kobieta zawsze młoda. (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz)
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Nasze dwie bohaterki dzieli ponad 30 lat, łączy naturalne, holistyczne podejście do urody. Prawie się nie malują. To nie znaczy, że ciało się nie liczy, po prostu dbają o nie inaczej.

Nasze dwie bohaterki dzieli ponad 30 lat, łączy naturalne, holistyczne podejście do urody. Prawie się nie malują. To nie znaczy, że ciało się nie liczy, po prostu dbają o nie inaczej.

Irena Wielocha

blogerka, instagramerka @kobieta.zawsze.mloda

Zmieniłaś całkowicie swoje życie w dojrzałym wieku. Jak to się stało? Co cię do tego popchnęło?
Jedenaście lat temu poszłam na wycieczkę w góry z grupą przyjaciół. Dałam sobie radę, ale to nie była przyjemność, to była katorga. Wtedy postanowiłam, że jak tylko wrócę do Warszawy, idę na siłownię. Chciałam mieć dobrą kondycję, żeby chodzić po górach. To był mój cel. Dlaczego na siłownię? Tylko to przyszło mi do głowy. Pracowałam. Miałam dużo zajęć, wiadomo, rodzina, dom, dzieci, a siłownia była na podwórku, blisko. Wszyscy zasiadali koło 19 przed telewizorem, a ja wychodziłam na siłownię.

A jak to się stało, że przestałaś się malować? Któregoś dnia poszłam do pracy i dopiero w biurze spojrzałam w lusterko i zorientowałam się, że zapomniałam się umalować. Boże, jak źle się czułam! Nie wiedziałam, gdzie się ukryć. Następnego dnia przyszłam i powiedziałam: „No, dzisiaj jestem umalowana”. Okazało się, że nikt nie zauważył braku makijażu poprzedniego dnia. I wtedy pierwszy raz pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić, bo makijaż był pracochłonny i tak naprawdę bardziej podkreślał zmarszczki, niż upiększał. Stwierdziłam, że spróbuję bez. To była pozytywna zmiana. Chodziłam za to regularnie do kosmetyczki, dbałam o cerę. Rzęsy farbowałam henną, robię to do tej pory.

"Człowiek ma dwa życia, to drugie rozpoczyna się, gdy uświadomi sobie, że ma jedno”. Ja nie wymyśliłam tego zdania, tak mówił Konfucjusz, ale czuję, że ono dobrze opisuje moją sytuację. I każdej osoby, która chce coś zmienić.
Może nikt nie zauważył różnicy, bo w pewnym wieku kobiety stają się „przezroczyste”, w makijażu czy bez.
Mężczyźni zawsze będą zwracali uwagę na kobietę. Nie zawsze twarz jest najważniejsza, czasem jest to sylwetka, sposób poruszania się, zachowanie. Czasami tylko piękny uśmiech. Ćwiczenia gimnastyczne tworzą taką otoczkę wokół człowieka – jest silny, sprawny, zadowolony z siebie. Jeżeli tego nie ma, to kobieta rzeczywiście robi się bezbarwna. Jak zeszczuplałam i założyłam ciemne okulary, to faceci się za mną oglądali. Śmiałam się z tego. Nikt na mnie nie zwracał uwagi, jak byłam osobą tęgą.

Irena Wielocha, Strój sportowy Nike. Zegarek apple watch (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz) Irena Wielocha, Strój sportowy Nike. Zegarek apple watch (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz)

Co w takim razie z całym nurtem body positivity i akceptacją siebie?
Ciała nie da się okiełznać. Z niektórymi rzeczami się rodzimy. Ale to nie znaczy, że mamy być grube. Poza tym otyłość wcześniej czy później odbija się na zdrowiu. Jesteś piękna taka, jaka jesteś? Nie! Ja tak naprawdę siebie nie cierpiałam. Jak siadałam na kanapie, kładłam sobie szklankę na brzuchu i śmiałam się, że to takie fajne, ale w duchu wiedziałam, że to jest obrzydliwe. Postanowiłam to zmienić ćwiczeniami, dietą, zmianą stylu życia. Każdy może to zrobić. Kobiety piszą do mnie, że przytyły po menopauzie. Oczywiście, bo łatwiej się męczą, więcej odpoczywają. Ja też ciężko zniosłam menopauzę, ale zaczęłam brać hormony i jest dobrze.

Nie zwalniasz tempa, chodzisz na treningi sześć razy w tygodniu, prowadzisz konto na Facebooku i Instagramie…
Mam 68 lat i to jest mój sposób na życie. Co innego mam robić? Piernik upiec? Możliwe, że uciekam w ten sposób przed starością. Boję się jej. Dlatego cały czas trenuję i stawiam sobie nowe wyzwania.

Orina Krajewska

aktorka, prezeska zarządu Fundacji Małgosi Braunek "Bądź", autorka książki "Holistyczne ścieżki zdrowia"

Orina Krajewska doceniła naturalność po latach eksperymentów między stylem pop a garażowym rockiem. Kolczyki W.Kruk, bluzka LJU JO. (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz) Orina Krajewska doceniła naturalność po latach eksperymentów między stylem pop a garażowym rockiem. Kolczyki W.Kruk, bluzka LJU JO. (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz)

Prawie w ogóle się nie malujesz. Tak było zawsze?
Zdecydowanie nie. Dorastałam na początku lat dwutysięcznych, kiedy panowała karykaturalna obsesja piękna. Chłonęłam to wszystko jak gąbka, chciałam eksperymentować. Dodatkowo byłam w totalnej kontrze do rodzinnych wartości, jeśli chodzi o podejście do urody i dbanie o siebie.

W kontrze do naturalności?
Totalnej naturalności. Moja mama miała jeden zaschnięty tusz do rzęs, jeden niemal wykończony róż. To był cały makijaż w jej wydaniu. Do tego lniane ubrania. Chciałam się odciąć od tego wszystkiego. Uległam wtedy trendowi tamtych lat – makijaż na maksa, samoopalacz, solarium, wyskubane brwi. Pamiętam nawet, że eksperymentowałam z tipsami. Szukałam siebie gdzieś w przestrzeni między stylem pop a garażowym rockiem. Przeżywałam też wtedy okres braku akceptacji siebie.

Jak ci się udało przejść do tego miejsca, w którym jesteś teraz?
Na pewno w dużej mierze to przychodzi z czasem, dojrzałością. Przyzwyczajamy się do siebie, ale dla mnie to była i jest także ciężka praca. Od lat jestem związana z terapią, ze świadomym godzeniem się ze sobą. Jest to dla mnie nierozerwalne ze ścieżką prozdrowotną – nasze ciało, umysł i psychika to naczynia połączone. Jeśli chcę siebie akceptować, to muszę o siebie dbać , czyli być zdrowa na każdym poziomie – będę jadła zdrowo, uprawiała regularnie sport, będę korzystała z naturalnej pielęgnacji.

Czytasz etykiety? Wybierasz tylko naturalne kosmetyki?
Tak, sprawdzam składy, ale też nie jestem ekstremistką. Zaczęłam szukać w sobie wyważenia, bo inaczej musiałabym się wyprowadzić na wieś, w głuszę, odciąć się od wszystkich bodźców. Rozmawiałam z przyjacielem moich rodziców, nauczycielem buddyjskim. Poradził mi, żeby spojrzeć na dany problem z perspektywy tego, co mamy do zrobienia w życiu. Niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie potraktować radykalnie. Moją misją jest rozwój fundacji – wpływanie na poprawę systemu opieki zdrowotnej i prozdrowotnej, holistycznej wiedzy wśród ludzi. To zakłada istnienie w pewnych strukturach społecznych, życie w mieście.

Opowiedz w takim razie, co masz na półce w łazience.
To głównie polskie marki, kosmetyki dobrej jakości i robione przez świadomych ludzi. Jestem dumna z tego, że zrezygnowałam z zakupów w sieciówkach. Używam mydeł i dezodorantów marki Purite. Lubię też ich płyn do dezynfekcji rąk, pachnie obłędnie. Bardzo dobrą marką jest też Naturativ czy Fridge. Zamiast perfum używam naturalnych olejków eterycznych, po kropelce. Bardzo długo była to paczula, teraz mam fazę na kadzidłowca. Od przyjaciół, którzy przyjechali z Indii, dostałam olejek z drzewa kadamba. Tradycyjnie używa się go przy rytuałach medytacyjnych, ale tak podoba mi się ten zapach, że zastępuje mi perfumy. Poza tym lubię prysznicowe rytuały – szczotkowanie ciała, piling kawowy Body Boom, czarne mydło.

Przeprowadziłaś całą serię wywiadów do swojej książki i rubryki „Holistyczne ścieżki zdrowia” w magazynie „SENS”. Czy wyniosłaś z nich coś praktycznego dla siebie?
Z każdej rozmowy coś wynoszę. Jeśli coś trafia do mnie na głębszym poziomie, to zaczynam wdrażać to w swoje życie. Chyba najlepiej to widać na przykładzie diety. Pod wpływem rozmów z Kornelią Westergaard, ekspertką w dziedzinie makrobiotyki, czy z Teresą Majewską, która propaguje dietę planetarną, postanowiłam się lepiej odżywiać. Wegetarianką jestem od dawna, ale teraz zrezygnowałam zupełnie z nabiału krowiego i słodyczy. Staram się jeść organiczne, nieprzetworzone produkty. Moja lodówka jest na minimalu, nic nie wyrzucam. Przez kilka ostatnich lat robiłam raz w roku posty Dąbrowskiej, kilkakrotnie stosowałam też głodówkę z syropem Neera. Opinie na temat postów są różne, ale uważam, że jesteśmy generalnie przejedzeni i zatruci toksynami. Post na przednówku istniał w każdej tradycji od tysięcy lat. Zawsze lepiej czuję się po takim detoksie. Organizm jest w równowadze, więc łatwiej wsłuchać się w jego prawdziwe potrzeby.

'Jeśli chcę siebie akceptować, to muszę o siebie dbać, czyli być zdrowa na każdym poziomie'. (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz) "Jeśli chcę siebie akceptować, to muszę o siebie dbać, czyli być zdrowa na każdym poziomie". (Fot. Małgorzata Popinigis, stylizacja Katarzyna Straszewicz)

Indywidualność jest ważna, nie musimy wszystkie wyglądać, jakbyśmy zeszły z jednej taśmy. Każdy jest piękny na swój sposób, ale warto słuchać swojego ciała, ono podpowiada, co jest dla nas dobre.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Niech nas stopy niosą

Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Dbanie o stopy to nie tylko pedicure, ale również ćwiczenia, wzmacniające mięśnie i ścięgna.(Fot. Getty Images)
Krem do rąk większość z nas ma w torebce. Krem do stóp najlepiej postawić na nocnej szafce i wieczorem wymasować stopy. Jeśli skóra jest bardzo sucha, można na noc założyć bawełniane skarpetki. Rano stopy będą gotowe do wsunięcia na nie klapek.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

1. Naturalny zmiękczający krem do stóp z Olejem Macadamia i Avokado bebio 75 ml/15,99 zł (bebiocosmetiqs.pl). Oleje intensywnie odżywiają, natłuszczają i chronią skórę stóp przed wysuszeniem. Zawarty w kremie ekstrakt z owoców rośliny Microcitrus australasica, rosnącej w nadmorskich obszarach Australii, działa jak naturalny piling, delikatnie wygładzając skórę.

2. Krem-maska do stóp na silne zrogowacenia Bielenda 100 ml/9,5 zł. Zawiera zmiękczający mocznik i chłodzący ekstrakt z mięty. Zmiękcza stwardniały naskórek. Szybko się wchłania.

3. Naturalny kojący krem do stóp Alladale wygładza, nawilża, regeneruje. Tworzy na skórze płaszcz ochronny zapobiegający odparowywaniu wody z naskórka. Natura siberica 75 ml/26,25 zł.

4. Foot Serum 24h Power of Minerals L’Orient 100 ml/60,80 zł (ufranciszka.pl). Działa antybakteryjnie i nawilżająco. Łączy w sobie skuteczność solanki z Morza Martwego z ekstraktami roślinnymi.

5. Thera Intensive Foot Cream – gęsty, odżywczy krem z olejami awokado, migdałowym i jojoba oraz wyciągiem z krwawnika, olejkiem mirtowym i z drzewa herbacianego. Lavido 120 ml/129 zł (lavido.pl).

6. Regenerujące serum do stóp z CBD. Olej konopny w połączeniu z olejem z drzewa herbacianego i miętą polną daje efekt regeneracji ran, podrażnień, otarć czy odcisków. Hemp king 100 ml/46,90 zł (hempking.eu).

7. Pachnący i rozgrzewający balsam do stóp Refreshing Foot Balm zawiera olejki eteryczne z grejpfruta i cyprysu, które wspomagają krążenie krwi, a wyciągi z imbiru, cyprysu i lawendy zmniejszają obrzęk. erbaviva 50 g/69 zł (galilu.pl).

8. Sztyft SOS kuracja do pięt z mocznikiem i alantoiną. Zmniejsza problem rogowacenia pięt. Balerina by Floslek 20 g/22,99 zł.

9. Baby Feet – naprawdę sprawia, że stopy są jak u dziecka. Koloidalna mąka owsiana zmiękcza naskórek i zapobiega jego pękaniu, a filtrowany śluz ślimaka nawilża i wygładza. Diego Dalla Palma 75 ml/104 zł (diegodallapalmapro.pl).

  1. Zdrowie

Świat u naszych stóp

Chodź boso po plaży, trawie lub podłodze. Na początku stopy będą unikać nierówności, kamyków i gałązek, ale z czasem się do nich przyzwyczają. Poczuj swoje kroki tu i teraz. (Fot. iStock)
Chodź boso po plaży, trawie lub podłodze. Na początku stopy będą unikać nierówności, kamyków i gałązek, ale z czasem się do nich przyzwyczają. Poczuj swoje kroki tu i teraz. (Fot. iStock)
Stopy komunikują się z nami codziennie, sygnalizując problemy na poziomie ciała i emocji. Są naszym symbolem obecności w świecie, a i tak najczęściej chowamy je w skarpetkach i butach. Wstydzimy się ich, nie lubimy. Dziennikarka i fotografka Katarzyna Sołtan pyta kobiety o ich stopy. A potem je fotografuje.

Ludzka stopa składa się z 33 stawów, 107 ścięgien i więzadeł oraz 26 kości, co oznacza, że w samych tylko stopach znajduje się jedna czwarta wszystkich kości naszego organizmu. Ich niewielka powierzchnia utrzymuje nasze ciało nawet w bardzo trudnych warunkach. A nie mają z nami lekko – codziennie robimy średnio 5 tysięcy kroków, a w ciągu całego życia uderzamy nimi o podłoże średnio 10 milionów razy. Do tego dochodzi jeszcze poruszanie się po twardej powierzchni, czasem w niewygodnych lub niewłaściwie dobranych butach.
Powiedzmy sobie szczerze − na co dzień nie dbamy o stopy tak, jak o włosy, cerę czy ręce. Przypominamy sobie o nich dopiero wtedy, gdy nadchodzi lato lub dzieje się z nimi coś nie tak. Tak było w moim przypadku. Miałam kompleks na punkcie stóp. Cieszyłam się, kiedy nadchodziły chłodniejsze miesiące, bo mogłam ukryć je w szczelnym pancerzu martensów. W gorące miesiące przeżywałam katusze – zakryte buty były prawdziwą męczarnią, ale wolałam odczuwać dyskomfort niż włożyć sandały. Byłam przekonana, że odsłaniam w ten sposób bardzo intymną część ciała, w dodatku – w mojej ocenie – nieładną. Dopiero całkiem niedawno, gdy otworzyłam się na medytację i jogę, poczułam, jak ważne są stopy. W jodze stopa jest podstawą i każdy brak równowagi w życiu zaczyna się właśnie od niej.

Medytacja drzewa

− Stopy są dla mnie cudem, dzięki któremu mogę w ogóle doświadczać chodzenia po ziemi – mówi Green, tancerka i projektantka tworząca w duchu recyklingu. Green uważa, że największą mocą stóp jest możliwość kontaktu z ziemią. To właśnie przez stopy ziemia przekazuje nam energię, dzięki której łączymy się z naturą. − Wystarczy stanąć boso na ziemi i już mamy dostęp do bezpośredniej wiedzy − przekonuje.

Podobne odczucia ma Kinga Wdowiak, którą od zawsze fascynowała właśnie ta część ciała. W liceum lubiła robić rysunki swoich stóp, a latem biegała boso wszędzie, gdzie tylko się dało. Chciała mieć kontakt z ziemią. Skupiała się wtedy na samej czynności chodzenia, co przeradzało się w medytację. Kinga praktykuje to do dziś, ale już świadomie jako buddystka i nauczycielka jogi. – Stopa to nasz fundament, miejsce zapuszczania energetycznych korzeni – tłumaczy. – Dlatego w jodze zaczynamy skanowanie całego ciała od stóp i w ten sposób przyciągamy do siebie energię.

Filozofie Wschodu od dawna podkreślają, jak ważna jest interakcja pomiędzy energią ziemi a energią ciała człowieka. Według niektórych wschodnich wierzeń żeńska energia jest energią przyciągania, czyli „siłą dośrodkową” wpływającą do ciała kobiety przez stopy, dlatego też nazywana jest siłą uziemienia. Ta potężna energia sprawia, że domownicy chcą przebywać blisko osoby o najwyższej energii dośrodkowej, czyli zwykle wokół matki. Kinga uważa, że świadome skierowanie uwagi na stopy może być też świetnym sposobem na wyciszenie w stresujących momentach. Wystarczy wyobrazić sobie, że nasz oddech zaczyna się od stóp i wędruje przez całe ciało. Odczucia płynące z podstawy naszych nóg wygłuszą natrętne myśli, pozwolą nawiązać kontakt ze sobą i przywrócą równowagę. – Stopy nauczyły mnie, jak wiele energii jest dostępnej w asanach. Gdy stoję w pozycji drzewa i łapię równowagę, moja silna stopa utrzymuje mnie, jestem stabilna i nic nie jest w stanie mnie ruszyć – twierdzi Kinga.

Kinga uważa, że stopy, podobnie jak ręce, są przepiękną częścią kobiecego ciała. Tym bardziej dziwi ją to, że kobiety mają na ich punkcie kompleksy. Tak było w przypadku Pauliny Wycichowskiej, tancerki i choreografki. Już od dzieciństwa katowała je ćwiczeniami w szkole baletowej, ale nie widziała efektów – były twarde i nieustępliwe. Zabezpieczyły ją przed wieloma kontuzjami, ale wtedy nie potrafiła tego docenić. Wstydziła się ich. Wszystko zmieniło się w trakcie studiów tańca współczesnego w Londynie. Zaczęła pracować z nimi świadomie i z wyczuciem – i wtedy nawet trochę zmieniły swój kształt. Ta wzmocniona uwaga zwrócona na stopy pozostała jej do dzisiaj, a gdy przypominają o sobie bólem, Paulina już wie, że chcą uwagi i dotyku. W tańcu natomiast są jej łącznikiem z ziemią. – To niesamowite, że tak misterne konstrukcje, jakimi są stopy, absorbują duże siły uderzenia, na przykład podczas skoku, gdy przyjmują zwielokrotniony siłą przyciągania ciężar naszego opadającego ciała – zachwyca się.
Prowadzi warsztaty rozwijania świadomości ciała, które nazwała „I mind the step”. − Uważam, że świadomość każdego kroku przekłada się na świadomość ruchu i ciała, a może nawet na świadomość poszczególnych chwil życia − podsumowuje. Praca ze stopami sprawia, że lubi patrzeć na stopy innych, szczególnie latem, bose i w sandałkach, naturalne lub z pomalowanymi paznokciami. Żałuje jednak, że kobiety wciąż rzadko podkreślają ich piękno pierścionkami lub bransoletkami.

Śladami bogów

Magda Adamow, nauczycielka i fotografka, należy do tych kobiet, które uwielbiają ozdabiać swoje stopy subtelną biżuterią. Uważa, że jest w nich, podobnie jak w dłoniach, niezwykła zdolność zmysłowego odbierania świata. − Są niesamowicie chwytne i wrażliwe na bodźce sensualne, chociażby wtedy, gdy chodzimy boso po piasku, zanurzamy je w ciepłej wodzie lub dotyka ich ktoś bliski. Kontakt ze światem przez stopy to niemal metafizyczne doznanie – mówi Magda. I chociaż stopy w niczym nie ustępują dłoniom, notorycznie zakrywamy je skarpetami, wciskamy w buty i chowamy przed innymi. Może dlatego, że są daleko od głowy, którą uznajemy w naszej kulturze za niezwykle ważną? Traktujemy je bardziej instrumentalnie jako część ciała służącą do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Tymczasem stopy były i są bardzo ważnym elementem świata duchowego. W wielu tradycjach to właśnie one są ucieleśnieniem naszej duszy i przypominają, że gdy bogowie zeszli na Ziemię, pozostawili na niej swoje święte ślady, którymi obecnie podążamy. W niektórych kulturach pokłony składane guru lub starszym osobom w rodzinie połączone są z dotknięciem ręką ich stóp – tworzy to delikatny krąg wymiany energii i jest oznaką najwyższego szacunku. W buddyzmie guru witany jest przez wyznawców przez pokłon lub pocałunek w stopy. Co ciekawe, wizerunek samego Buddy był niegdyś tabu, dlatego symbolem jego obecności były odciski stóp, które do dziś możemy oglądać w postaci grawerunków pokrytych rozmaitymi symbolami. Znaczenie stóp zakodowane jest również w języku, kiedy mówimy o miejscach „nietkniętych ludzką stopą”, gdy „składamy cały świat u stóp” ukochanej osoby lub gdy „mamy coś lub kogoś u swych stóp”.

stopy to nasz fundament, miejsce łączności z ziemią, zapuszczania energetycznych korzeni. (Fot. Katarzyna Sołtan)stopy to nasz fundament, miejsce łączności z ziemią, zapuszczania energetycznych korzeni. (Fot. Katarzyna Sołtan)

W cieniu Kopciuszka

Historia zna też mniej chlubne i dalekie od metafizyki przykłady, w których stopa sprowadzona była do atrybutu męskości lub kobiecości. W średniowieczu duża męska stopa oznaczała siłę, dlatego panowie z upodobaniem nosili ciżmy. Buty z długim noskiem, mające podkreślać walory i pozycję mężczyzny, nie weszły do mody na stałe, może dlatego, że utrudniały swobodne przemieszczanie się nie tylko ich właścicielowi, lecz także reszcie otoczenia.
Z kolei wabikiem średniowiecznej damy była mała stopa. Również przez wiele stuleci wielkością stopy mierzono wartość kobiety w Chinach. Fetysz miniaturowych stóp zawładnął wyobraźnią Chińczyków do tego stopnia, że zaczęto krępować kobiece stopy bandażami w taki sposób, by zatrzymać ich naturalny proces rośnięcia, o czym opowiada chociażby książka „Kwiat śniegu i sekretny wachlarz” Lisy See. Miniaturowe stopy były symbolem piękna i wyjątkowości, zupełnie jak w baśni o Kopciuszku, którego stopa była tak mała, że jej pantofelek nie pasował na żadną inną kobietę.

Dziś, bardziej niż o wciskaniu stopy w trzewiczek, marzymy o jej nienagannym wyglądzie. I choć w reklamach pojawia się zwykle proporcjonalna, gładka i smukła stopa, w rzeczywistości wyróżniamy trzy jej typy: egipską, rzymską i grecką. Stopa egipska uznawana jest za idealną ze względu na jej harmonijną budowę i smukłość. Paluch jest w niej najdłuższy, a reszta proporcjonalnie maleje. Z kolei grecki typ ma najdłuższy drugi palec. W starożytnej Grecji taki układ palców oznaczał inteligencję i wysokie pochodzenie. Typ rzymski jest najrzadszy − pierwsze trzy palce są niemal identycznej długości, a dwa ostatnie wyraźnie krótsze od pozostałych.
Niezależnie od kształtu stopa to lustro wszystkich naszych organów wewnętrznych. To właśnie tutaj znajduje się mnóstwo receptorów, mapa ludzkiego ciała. Doskonałym znawcą tej mapy jest refleksolog, który leczy rozmaite dolegliwości, uciskając poszczególne receptory na stopach. Może to pomóc między innymi w: bezsenności, migrenie, bólach stawów i kręgosłupa, w problemach skórnych i żołądkowo-jelitowych. Na śródstopiu w ujęciu refleksologii znajdują się nasze narządy wewnętrzne, więc przyciskając piętę do śródstopia masujemy żołądek, jelita czy śledzionę. Dlatego tak ważne są codzienny masaż stóp, gimnastyka i chodzenie boso.

Historie w stopach zapisane

Techniki automasażu wykorzystuje coraz popularniejsza w Polsce gimnastyka słowiańska. Stopy, podobnie jak w jodze, służą tu do uziemiania się, więc dobrze ćwiczyć w bliskim kontakcie z ziemią, żeby otworzyć się na płynącą z niej energię. − Stopa w relacji z ziemią odzwierciedla naszą relację z matką. Jeśli coś pojawia się na stopach, to sygnał, że coś w tej relacji jest nie tak − tłumaczy Kasia Muchowska, terapeutka Mizan. – Na przykład przy płaskostopiu większa część stopy dotyka ziemi, co wyraża pragnienie bliskości z matką, więc to znak, że prawdopodobnie nasza matka jest emocjonalnie nieosiągalna. Z kolei narastanie naskórka to otoczenie się skorupką przed teraźniejszością.
Kasia przyznaje, że stopa to część ciała, którą najłatwiej zakryć, a nasze kompleksy biorą się z porównywania i przekonania, że to, co mamy, nie jest wystarczająco dobre. − Gdy ćwiczę gimnastykę słowiańską z dziewczynami, często zdarza się, że mają stopy zakryte rajstopami lub skarpetkami – zauważa. Przyznaje, że zanim pokochała swoje stopy, karmiła się obrazami z prasy i telewizji. – Wiedziałam, że latem muszę o nie zadbać, pomalować paznokcie i wygładzić pumeksem, a jeśli są suche, wetrzeć krem – mówi. − Podczas pracy z gimnastyką słowiańską zaczęłam się zastanawiać, dlaczego skóra na moich stopach jest taka sucha. Gdy zaczęłam ćwiczyć i doceniać moje stopy, to się zmieniło. Narodziła się we mnie wdzięczność za moje stopy. Przestałam je oceniać i traktować przedmiotowo.
Kasia mówi, że jej stopy wyglądają teraz inaczej. Wie już, że krem jest tylko czymś w rodzaju plastra, ale nie zmieni energetycznej kondycji stóp.
O tym, jak trudno jest pokochać swoje stopy, przekonała się również Green. – Moje kompleksy na ich punkcie wynikają z tego, że w mojej rodzinie kobiety mają dość żylaste stopy, więc jeśli założę buty na obcasie, to wygląda to mało estetycznie. Ale moje stopy są też tym, co pozwala mi się ugruntować, poczuć siebie, ustabilizować i za to jestem im wdzięczna – podsumowuje.

Zbawienne rytuały

− Stopa i jej wygląd mówią wiele o budowie ciała, wadach postawy, problemach z układem kostno-stawowym i chorobach układu krążenia – mówi Lidia Zerek, podolog. Podpowiada, jak pielęgnować stopy i paznokcie w zaciszu domowym oraz jak dobierać obuwie i wkładki korygujące. − Wiele moich klientek nie lubi swoich stóp. Wynika to najczęściej z utrwalonych kanonów piękna pokazywanych w mediach. Każda reklama dotycząca pielęgnacji stóp to obrazek młodej, zgrabnej kobiety, która pokazuje nienagannie wypielęgnowane stopy. W rzeczywistości każdy z nas jest inny, więc i nasze stopy się różnią – przekonuje. Ważne, żeby o nie właściwie zadbać. Nie zakrywajmy zmienionych chorobowo paznokci lakierem i nie kupujmy skarpetek złuszczających, ponieważ w ich składzie są kwasy, które zaburzają procesy prawidłowej keratynizacji naskórka. Powinniśmy też unikać tarek i pumeksów, ponieważ pocieranie stopy powoduje wzrost temperatury, a to również zaburza keratynizację i nasze stopy zamiast być gładkie, robią się szorstkie. Naskórek złuszcza się samodzielnie i odbudowuje co 28 dni. Jeśli proces ten przebiega prawidłowo, trudno go nawet zauważyć. Rytuałem powinno stać się codzienne mycie stóp w ciepłej (ale nie gorącej) wodzie, do której możemy dodać odrobinę specjalistycznej soli lub olejku, a po umyciu dokładne wycieranie stóp i przestrzeni międzypalcowych. Pielęgnację warto zakończyć delikatnym masażem, podczas którego wetrzemy preparaty podologiczne mające w składzie odpowiednio skoncentrowane naturalne tłuszcze, delikatną lanolinę, ekstrakty z owoców, preparaty zwalczające działanie wolnych rodników i kompleksy witaminowe, które łagodzą podrażnienia naskórka i wspomagają jego odbudowę.
Co dzieje się, kiedy zapominamy o fundamencie naszego ciała? − Stopy, nieustannie narażone na przeciążenia i tarcie w nieodpowiednim obuwiu, buntują się – tłumaczy Lidia. Powstają odciski, nagniotki, pękają pięty, rosną haluksy, odczuwamy piekący, kłujący ból w obrębie pięt, a nawet całej kończyny dolnej i układu szkieletowego. Unikajmy zatem obuwia, które jest za ciasne i za ciężkie. Szpilki zostawmy na specjalne okazje. Przy zakupie nowych butów zwróćmy uwagę przede wszystkim na wygodę, aby stopa miała odpowiednią ilość miejsca i nie była ściśnięta, oraz na podeszwy, które powinny być elastyczne i lekko amortyzujące. Jeśli do tego będziemy myśleć o swoich stopach z wdzięcznością, zabiorą nas w niejedną fascynującą podróż. Bo niezależnie od wielkości i kształtu stopy komunikują się z nami codziennie i dzielą się mądrością na temat naszego zdrowia, sił życiowych i blokad emocjonalnych.
Zacznij od ćwiczenia: przejdź się boso po plaży, trawie lub podłodze. Na początku stopy będą unikać nierówności, kamyków i gałązek, ale z czasem się do nich przyzwyczają. Poczuj swoje kroki tu i teraz. Za tydzień będą pewnie inne. Podobają ci się ślady, które zostawiasz na ziemi? 

  1. Moda i uroda

Skóra sucha, blizny, rozstępy. Jak zaopiekować się skórą, która wymaga troski i uwagi? Poradnik świadomej pielęgnacji

Jak dbać o skórę (Fot. materiały partnera)
Jak dbać o skórę (Fot. materiały partnera)
Każda skóra jest inna. Jedna jest zupełnie bezproblemowa, a inna wymaga dużej troski i uwagi. Jak zadbać o skórę suchą, z bliznami i rozstępami?

Spis treści:

Skóra sucha. Co trzeba o niej wiedzieć?

Przyczyny i objawy suchej skóry

Jak dbać o suchą skórę?

Rozstępy. Co trzeba o nich wiedzieć?

Skąd biorą się rozstępy?

Jak radzić sobie z rozstępami?

Blizny. Co trzeba o nich wiedzieć?

Jak radzić sobie z bliznami?

Skóra sucha. Co trzeba o niej wiedzieć?

Woda jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania całego naszego organizmu, w tym skóry. Większość wody związanej w tym organie znajduje się w skórze właściwej. Z kolei komórki najbardziej zewnętrznej warstwy naskórka – warstwy rogowej – zawierają stosunkowo mało wody, około 13%. Jednak nawet niewielkie wahania tego poziomu powodują nieprawidłowe funkcjonowanie skóry. Spadek zawartości wody poniżej 10% w korneocytach, czyli komórkach warstwy rogowej, sprawia, że ich wzajemne przyleganie jest osłabione, a skóra staje się sucha, szorstka, spękana.

Przyczyny i objawy suchej skóry

Istotna dla utrzymania optymalnego poziomu wody w skórze jest sprawnie działająca bariera naskórkowa, do czego przyczyniają się m.in. NMF i międzykomórkowe spoiwo lipidowe. NMF (natural moisturizing factor – naturalny czynnik nawilżający) to kompleks substancji występujących w naskórku, odpowiadający za zatrzymanie wody wewnątrz korneocytów. Woda w korneocytach jest niezbędna m.in. do utrzymania ich właściwego kształtu i wzajemnego przylegania, a co za tym idzie integralności warstwy rogowej, optymalnego poziomu ucieczki wody na zewnątrz i ochrony przed wnikaniem czynników zewnętrznych do środka. Do składników NMF należą m.in. mocznik, kwas mlekowy i mleczany. Z kolei międzykomórkowy cement lipidowy otacza komórki warstwy rogowej i składa się z kwasów tłuszczowych, ceramidów i cholesterolu. Cement lipidowy odpowiada za spajanie i nawilżanie komórek warstwy rogowej, zatrzymuje wodę i NMF w naskórku.

Zaburzenia w składzie lub ilości NMF oraz cementu lipidowego sprawiają, że spada zawartość wody w naskórku i skóra przestaje prawidłowo działać. Staje się bardziej przepuszczalna dla wody na zewnątrz i dla alergenów oraz substancji drażniących do środka. Pojawia się problem suchej skóry. Taka skóra swędzi, piecze, jest szorstka, mniej elastyczna, łuszczy się, bywa nadwrażliwa i bardziej podatna na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych, np. wiatru, temperatury, promieniowania UV czy detergentów.

Warto przy tym pamiętać, że każdego dnia ze zdrowej skóry osoby dorosłej odparowuje nawet filiżanka wody. Wędrówka wody od najgłębszych warstw skóry na zewnątrz i jej odparowanie jest zjawiskiem normalnym, a poziom tej ucieczki jest określany wskaźnikiem TEWL (transepidermal water loss – przeznaskórkowa utrata wody). Jest on miarą sprawności bariery naskórkowej. Przy suchej skórze poziom TEWL może wzrosnąć wielokrotnie.

Za pojawieniem się problemu suchej skóry mogą stać takie czynniki jak uwarunkowania genetyczne, starzenie się skóry, choroby przewlekłe, zaburzenia hormonalne, niektóre leki, czynniki środowiskowe, w tym nieprawidłowa pielęgnacja skóry. Sucha skóra towarzyszy niektórym dermatozom, np. atopowemu zapaleniu skóry, łuszczycy i rybiej łusce.

Jak dbać o suchą skórę?

Skóra sucha wymaga regularnego nawilżania i natłuszczania. W pielęgnacji suchej skóry istotne jest zwiększenie zatrzymania wody w naskórku. Pomocne w tym będą składniki tworzące na powierzchni skóry warstwę okluzyjną, ograniczającą odparowywanie wody z naskórka. Poprzez działanie pośrednio nawilżające zmiękczą skórę i uelastycznią ją. Do tej grupy składników należą m.in. silikony, parafina czy oleje roślinne. Te ostatnie dodatkowo dostarczą skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych, naturalnie występujących w skórze. Warto pamiętać, że skóra sucha zwykle jest skórą wrażliwą, nadreaktywną, bardziej podatną na podrażnienia i reakcje alergiczne. Z tego powodu należy wybierać kosmetyki delikatne, pozbawione najczęstszych alergenów, a wszelkie nowości kosmetyczne wprowadzać do pielęgnacji ostrożnie.

Zarówno do smarowania suchej skóry twarzy, jak i całego ciała, dobrze sprawdzi się Olejek Naturalny Bio-Oil. Zawarte w preparacie liczne oleje roślinne, m.in. sojowy, z nasion słonecznika i krokosza bawarskiego, jojoba i z pestek granatu, dostarczą skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych, ograniczą przeznaskórkową utratę wody, nawilżą i uelastycznią skórę. Z kolei bogaty w witaminy i białka roślinne olejek z kiełków pszenicy wspomoże regenerację komórek skóry, a bisabolol oraz olejki lawendowy, rumiankowy i nagietkowy zapewnią działanie przeciwzapalne i łagodzące. Oleje zawarte w preparacie zostały dobrane pod kątem zawartości kwasów tłuszczowych, naturalnie występujących w skórze oraz szybkiego wchłaniania, bez pozostawiania nieprzyjemnej, lepkiej warstwy. Preparat nie zawiera najczęstszych alergenów zapachowych ani syntetycznej kompozycji zapachowej, pozbawiony jest również barwników, co zmniejsza ryzyko podrażnienia często wrażliwej skóry suchej.

Olejek do suchej skóry (Fot. materiały partnera)Olejek do suchej skóry (Fot. materiały partnera)

Rozstępy. Co trzeba o nich wiedzieć?

Rozstępy to wrzecionowate pasma ścieńczałej skóry, przypominające blizny. W odróżnieniu od nich, rozstępy nie powstają w wyniku urazu. Do utworzenia rozstępów przyczyniają się uwarunkowania genetyczne, czynniki biochemiczne oraz czynniki mechaniczne. Zmiany te mogą powstać w konsekwencji wahań hormonalnych, związanych np. z ciążą, dojrzewaniem czy niektórymi chorobami. Do ich wytworzenia przyczynia się też rozciągnięcie skóry spowodowane przyrostem tkanki tłuszczowej lub mięśniowej. Ze względu na uwarunkowaną genetycznie mniejszą grubość skóry i zmniejszoną zawartość w niej włókien kolagenowych i elastynowych, rozstępy częściej występują u kobiet niż u mężczyzn. Do powstawania rozstępów predysponuje także ciemny fototyp skóry.

Skąd biorą się rozstępy?

W skórze występują włókna kolagenowe i elastynowe, które, jeśli są prawidłowo zbudowane, nadają skórze elastyczność, wytrzymałość i sprężystość. Z powodu m.in. intensywnego rozciągania skóry czy na skutek zmian hormonalnych dochodzi do ich uszkodzenia. Zyskują nieprawidłową strukturę, są porozrywane i źle ułożone, przez co nie spełniają swojej roli. Skóra w tych obszarach traci elastyczność i sprężystość. W konsekwencji uwidaczniają się rozstępy, które ze względu na reakcję zapalną i rozszerzenie naczyń krwionośnych najpierw są czerwone, a z czasem bledną i stają się perłowo-białe. Rozstępy charakteryzują się ścieńczeniem skóry, zmniejszoną pigmentacją, brakiem włosów i elementów wydzielniczych. Zwykle mają kilka centymetrów długości i występują w skupieniach. Najczęstszym problemem są rozstępy na udach, brzuchu, pośladkach oraz rozstępy na plecach - w okolicy krzyżowo-lędźwiowej, u kobiet dodatkowo na piersiach, a u mężczyzn - na bicepsach i kolanach.

Jak radzić sobie z rozstępami?

Walka z rozstępami jest trudna, dlatego istotne są działania profilaktyczne, zmniejszające ryzyko ich powstania. Należy unikać gwałtownych wahań masy ciała i dbać o zbilansowaną, zdrową dietę. Przydatne są również masaże oraz naprzemienne zimne i ciepłe prysznice, a także aktywność fizyczna. Gdy rozstępy już powstaną, warto zadbać o dobre nawilżenie i natłuszczenie skóry w tym obszarze. Przydatne będą preparaty bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminy A, C i E. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera bogactwo emolientów, m.in. unikalny PurCellin, odpowiadający za szybkie wchłanianie preparatu i skuteczne dostarczanie jego aktywnych składników. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera także pochodną witaminy A – palmitynian retinolu. To główna, naturalnie występująca w naskórku forma witaminy A, o dużej cząsteczce i stabilności. Palmitynian retinolu stosowany zewnętrznie korzystnie wpływa na skórę – zwiększa grubość naskórka oraz poziom syntezy kolagenu i innych białek. Z tego powodu znalazł szerokie zastosowanie w przemyśle kosmetycznym, zwłaszcza w produktach przeciwstarzeniowych czy wspomagających walkę z niedoskonałościami – bliznami, rozstępami. Przeprowadzone badania kliniczne dowodzą skuteczności specjalistycznego olejku Bio-Oil w walce z rozstępami. W badaniu z udziałem 38 kobiet, posiadających rozstępy różnego pochodzenia, wykazano, że już po 2 tygodniach nakładania olejku na skórę dwa razy dziennie, bez towarzyszącego masażu, u 95% badanych poprawił się wygląd rozstępów.1

Olejek do pielęgnacji skóry (Fot. materiały partnera)Olejek do pielęgnacji skóry (Fot. materiały partnera)

Blizny. Co trzeba o nich wiedzieć?

Blizna powstaje w wyniku gojenia się rany i stanowi tkankę zastępczą – tkanka łączna włóknista zastępuje ubytek skóry właściwej. Blizny powstają na skutek różnego rodzaju urazów - mechanicznych, termicznych, chemicznych. Urazy, a dalej blizny, mogą powstać np. w wyniku zabiegów operacyjnych czy estetycznych, chorób skóry (np. ospy wietrznej, trądziku), tatuaży, szczepień czy ukąszenia owadów. Często powstawaniu blizn towarzyszy stan zapalny. Podobnie do rozstępów, blizny charakteryzują się mniejszą grubością naskórka, brakiem włosów i gruczołów potowych i łojowych. W tym obszarze zanikają włókna elastynowe, co powoduje sztywność i niesprężystość blizny.

Prawidłowe gojenie się skóry obejmuje kilka etapów, trwających wiele tygodni, stąd ostateczny kształt blizna uzyskuje po około 12 miesiącach od powstania urazu. Zwykle gojenie się ran prowadzi do powstania nieznacznej zmiany. Dojrzała, prawidłowa blizna jest płaska, niewystająca, perłowo-biała. Zdarza się jednak, że proces gojenia jest nieprawidłowy, dochodzi do bliznowacenia i powstania blizn zanikowych, o dnie blizny leżącym poniżej powierzchni skóry, oraz blizn przerostowych i keloidów, które wystają ponad powierzchnię skóry. W prawidłowej bliźnie włókna kolagenowe są cienkie i rozmieszczone regularnie, z kolei w bliznach przerostowych są grube, przypadkowo rozmieszczone i jest ich więcej niż w skórze zdrowej i prawidłowych bliznach.

Jak radzić sobie z bliznami?

Podobnie jak w przypadku rozstępów, istotne jest działanie zapobiegające powstawaniu blizn. Zaleca się stosowanie miejscowych preparatów, a ich działanie powinno być wielokierunkowe – powinno skupiać się m.in. na poprawie uwodnienia, działaniu przeciwzapalnym, przeciwobrzękowym, zmiękczającym, ograniczającym świąd. Specjalistyczny olejek do pielęgnacji skóry Bio-Oil zawiera liczne emolienty, m.in. parafinę, trójglicerydy oraz wspomniany wcześniej PurCellin. Natłuszczają skórę i tworzą skuteczną warstwę okluzyjną, dzięki czemu ograniczają ucieczkę wody z naskórka. Nawilżają, zmiękczają i uelastyczniają skórę. Stanowią także bazę dla substancji aktywnych, a ich specjalnie dobrana kompozycja zapewnia szybkie wchłanianie produktu, wysoką wydajność i łatwe rozprowadzanie. W specjalistycznym olejku do pielęgnacji skóry Bio-Oil znajdziemy także ekstrakty roślinne – olejek rumiankowy, lawendowy, rozmarynowy i nagietkowy, nadające preparatowi właściwości regenerujące, wygładzające i łagodzące. Preparat zawiera wspomnianą wcześniej pochodną witaminy A oraz bisabolol, odpowiadający za właściwości przeciwzapalne. W badaniu z udziałem 36 kobiet, które stosowały specjalistyczny olejek Bio-Oil dwa razy dziennie przez 8 tygodni na blizny nie starsze niż 3 lata, stwierdzono poprawę wyglądu tych zmian u 92% pacjentów2. Z kolei olejek stosowany 2 razy dziennie przez 10 tygodni na świeże blizny potrądzikowe doprowadził do ogólnej poprawy ich wyglądu u 84% z 44 pacjentów3.

Skuteczność olejku Bio-Oil (Fot. materiały partnera)Skuteczność olejku Bio-Oil (Fot. materiały partnera)

1. Badanie przeprowadzone w 2010 roku przez proDERM Institute for Applied Dermatological Research, Hamburg, Niemcy. Wyniki opublikowano w "A reviewof the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524. Dostęp: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1468-2494.2012.00751.x

2. Badanie przeprowadzone w 2010 roku przez proDERM Institute for Applied Dermatological Research, Hamburg, Niemcy. Wyniki opublikowano w "A review of the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524. Dostęp: https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full/10.1111/j.1468-2494.2012.00751.

3. Badanie przeprowadzone w 2012 roku przez Department of Dermatology, Peking University First Hospital, Pekin, Chiny.

Bibliografia:

Oliveira, Marcela B., et al. "Topical application of retinyl palmitate-loaded nanotechnology-based drug delivery systems for the treatment of skin aging." BioMed research international 2014 (2014).

Rawlings, A. V., S. Bielfeldt, and K. J. Lombard. "A review of the effects of moisturizers on the appearance of scars and striae." International journal of cosmetic science 34.6 (2012): 519-524.

Summers, Beverley. "The effect of a topically-applied cosmetic oil formulation on striae distensae." South African Family Practice 51.4 (2009).

Martini, Marie-Claude, et al. Kosmetologia i farmakologia skóry. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2008.

Kołodziejczak, Anna, et al. Kosmetologia. Tom 1. Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2020.

  1. Psychologia

Echoizm – przeciwieństwo narcyzmu. Kim są echoiści? 

Echoista u boku narcyza ignoruje swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń. (Fot. iStock)
Echoista u boku narcyza ignoruje swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń. (Fot. iStock)
Zapewne prawie wszyscy wiemy, kim jest narcyz. Wiemy to z różnych publikacji, bo dużo mówi się i pisze o tym typie człowieka. Wiemy to także z codziennego doświadczenia, z życia po prostu, bo dość często spotykamy na swojej drodze ludzi bezgranicznie zapatrzonych w siebie. Ale zdecydowanie mniej wiemy o człowieku, który jest przeciwieństwem narcyza. Chodzi o echoistę.

Echoista - bez głosu

Narcyza kojarzymy również z greckiej mitologii, jednak znowu niekoniecznie kojarzymy już postać dalszego planu, nimfę Echo. Pozbawioną głosu, skoncentrowaną na narcyzie, bez skutku próbującą zdobyć jego miłość. Otóż, ta postać także znalazła swoje miejsce w psychologii. Postawę tę charakteryzują przede wszystkim totalna uległość oraz rezygnacja z własnych potrzeb.

Jednym z pierwszych, który pisał o echoizmie był psycholog kliniczny i wykładowca Harvard Medical School, Craig Malkin. W swojej książce „Rethinking Narcissism” wyjaśnia, że echoizm to także strach przed uczuciem wyjątkowości czy wyróżnianiem się w jakikolwiek dziedzinie. To obawa przed byciem zauważonym, a przez to potencjalnie oskarżonym o… narcyzm! Określenie „echoizm” używane jest głównie w kontekście związku z narcyzem.

Echoista to człowiek, który pasuje do narcyza jak puzzel, gotowy do rezygnacji z siebie, własnych potrzeb, chętny do koncentrowania się w stu procentach na oczekiwaniach drugiego człowieka, jest „idealnym” partnerem dla narcyza. Nietrudno się domyślić, że spotkanie tych dwóch „pasujących do siebie” połówek jest bardzo niebezpieczne.

„Mit o Narcyzie i Echo bardzo dużo mówi o relacjach dwojga ludzi”, pisze Craig Malkin. „Kiedy myślałem o tym, jak Echo reagowała na potrzeby i uczucia ukochanego, przeżyłem tzw. moment „aha!”. Zdałem sobie sprawę, że ludzie, którzy utrzymują bliskie relacje z osobami narcystycznymi, w pewnym momencie rezygnują ze swoich potrzeb na rzecz i dla „dobra” związku, koncentrują się tym, jak czuje się druga strona.”, dodaje psycholog. Ale bez wątpienia, by w taką rolę wejść trzeba mieć w sobie odpowiedni potencjał…


Z domu echoista

„Większość ludzi, którzy zmagają się z echoizmem, nienawidzi własnych potrzeb. Nie czuje się z nimi dobrze, ponieważ z ich dotychczasowych doświadczeń wynika, że gdy za bardzo skupili na sobie uwagę, tracili kontakt z ludźmi, na których im zależało.”, tłumaczy Malkin. Zresztą on sam ma za sobą takie doświadczenie. Jak wspomina był wrażliwym dzieckiem wychowywanym przez matkę, która skupiała na sobie całą uwagę. Mały Malkin chcąc nawiązać z nią jakąkolwiek relację, sam musiał zejść na daleki plan. Zrobił to i niczym echo powtarzał jej potrzeby oraz pragnienia. Nauczył się rezygnować z własnej przestrzeni, potrzeb, zwłaszcza potrzeby uwagi, bycia dostrzeżonym. Nauczył się, że to, co w nim, jest nieistotne. Jeśli zyskuje cokolwiek, to tylko wtedy, kiedy wsłuchuje się w to, co czuje i czego potrzebuje matka. Tylko w ten sposób może „ugrać” okruch uczucia, zainteresowania. Do takiego przekazu dziecko bardzo szybko się adaptuje, to pozwala mu „żyć”. Ale jedynie tu i teraz. Bo w dorosłym życiu ta sama broń go niszczy. Zatem Malkin znalazł sposób na to, by poczuć bliskość z matką, ale stało się to dużym kosztem. Wykształcił w sobie mechanizmy, które w dorosłym życiu są dla człowieka krzywdzące.

Innym potencjalnym źródłem wykształcenia się w człowieku echoizmu jest sytuacja, w której rodzice czy rodzic powtarzają swoim dzieciom, że nie wolno koncentrować się w życiu na sobie. Ten niepozorny komunikat powtarzany często i regularnie potrafi skutecznie zabić w dziecku poczucie wyjątkowości.

Dorosły echoista działa wedle silnego wewnętrznego schematu, który zna. Zakładając, że mamy skłonność do odtwarzania nie tylko swoich zachowań, ale także rodzaju relacji, które znamy, echoista szybko odnajdzie się na przykład, kiedy u jego boku pojawi się narcyz. On to zna, więc wie, jak narcyza „obłaskawić”. I wszystko gra. Jest komplementarnie, pozornie bezpiecznie. Echoista u boku narcyza może nadal ignorować swoje potrzeby emocjonalne, bo narcyz z powodzeniem zajmuje sobą całą przestrzeń.

Przełamać schemat

Co mogłoby sprawić, żeby echoista dostrzeże siebie? Pierwszy krok, to zauważyć swój wdrukowany schemat, że bycie z drugim człowiekiem jest jednoznaczne z zaprzedaniem samego siebie. Bo przecież nie jest! Prawdziwa relacja oznacza być z kimś, przy kimś, ale jednocześnie być przy sobie. Bycie empatycznym, a echoista ma w sobie tony empatii, nie oznacza absolutnie całkowitego porzucenia samego siebie. I to dotyczy nie tylko związków partnerskich, miłości, ale także choćby przyjaźni. Mogłoby się wydawać, że echoista jest doskonałym materiałem na świetnego przyjaciela – potrafi słuchać, poradzić, pomóc, pobyć blisko, itd. Otóż, psychologowie twierdzą zgodnie, że to absolutnie nie jest rys dobrego przyjaciela, bo przyjaźń, jak każda interakcja z drugim człowiekiem, wymaga od nas jednocześnie umiejętności dawania, ale i brania. Trzeba umieć jedno i drugie. Inaczej każdy związek staje się sztuczny, a wtedy nie ma mowy o bliskości. By być naprawdę blisko z drugim człowiekiem trzeba umieć być elastycznym, dopasowywać swoje reakcje do zewnętrznych okoliczności, i tego musi nauczyć się echoista.

  1. Moda i uroda

Kwiatowe, owocowe, zmysłowe, kobiece – nowe zapachy

Paco Rabanne, Lady Million Fabulous; Giorgio Armani, Sì Eau de Parfum Intense; Valeur Absolue. (Fot. materiały prasowe)
Paco Rabanne, Lady Million Fabulous; Giorgio Armani, Sì Eau de Parfum Intense; Valeur Absolue. (Fot. materiały prasowe)
„Elegancja nie jest możliwa bez perfum. To skryte, niezapomniane, ostateczne akcesorium” - mówiła Coco Chanel. Zapachy to zmysłowy element każdego etapu oraz dziedziny naszego życia. Celebrujmy aromaty z uważnością.

Giorgio Armani, Sì Eau de Parfum Intense

Giorgio Armani, Sì Eau de Parfum Intense, woda perfumowana 319 zł/30 ml. (Fot. materiały prasowe)Giorgio Armani, Sì Eau de Parfum Intense, woda perfumowana 319 zł/30 ml. (Fot. materiały prasowe)

Zapach Sì autorstwa Giorgio Armani pojawił się na rynku w 2013 roku. Już wówczas zyskał miano ikony. Kusił zmysłowością oraz niespotykanym szykiem. Łącząc siłę niezależnego ducha, elegancję i spokój, Sì celebruje odwagę kobiet i wspiera je, aby mogły żyć z pasją i według własnych reguł. Nowa wersja Sì Eau de Parfum Intense to szyprowo-orientalna kompozycja skomponowana przez Julie Massé, autorkę wszystkich zapachów z tej linii. W tym roku kreatorka nadała dziedzictwu Sì nowy kierunek. Rolę nuty głowy przejmuje nektar z czarnej porzeczki będący wiodącym składnikiem kolekcji - to składnik wyjątkowy i na wskroś luksusowy. W sercu zapachowej melodii rozbrzmiewa róża pochodząca z tureckiej prowincji Isparta zwanej “krainą róż”. Towarzyszy jej aksamitny, orientalny olejek davana. Połączenie tych dwóch nut zapewnia niebywale intensywne doznania. W tle zapachu pojawia się paczula oraz żywica benzoesowa, które łagodnie otulają skórę i koją zmysły. Użyta w Sì Eau de Parfum Intense wanilia pozyskiwana jest z chronionego obszaru Loky Manambato na Madagaskarze. Stało się to możliwe dzięki nawiązaniu współpracy z lokalną organizacją pozarządową w ramach jednej z inicjatyw Giorgio Armani, mających na celu działania na rzecz pozyskiwania surowców ze zrównoważonych źródeł. Ambasadorką zapachu jest Cate Blanchett.

Paco Rabanne, Lady Million Fabulous

Paco Rabanne, Lady Million Fabulous, woda perfumowana 405 zł/50 ml. (Fot. materiały prasowe)Paco Rabanne, Lady Million Fabulous, woda perfumowana 405 zł/50 ml. (Fot. materiały prasowe)

Zapach Lady Million Fabulous stworzono z myślą o tym, aby czerpać z życia garściami, najlepiej w porywającym, energetyzującym rytmie. To kwiatowo-orientalna kompozycja, która ma zapewnić dobre samopoczucie. Jej kreatorką jest Anne Flipo - autorka oryginalnego zapachu Lady Million. W zapachu tym nuty słoneczne i tuberoza zderzają się z wanilią i mchem w nucie głębi, czyniąc z Lady Million Fabulous kompozycję ekstrawagancką i uzależniającą. Rozświetlający zapach emanuje żywiołową, zmysłową radością. Sprawia, że chce się tylko tańczyć – jak w transie.

Valeur Absolue

Valeur Absolue, woda perfumowana 120 zł/14 ml; 320 zł/50 ml (dostępna na agicsnaturals.pl). (Fot. materiały prasowe)Valeur Absolue, woda perfumowana 120 zł/14 ml; 320 zł/50 ml (dostępna na agicsnaturals.pl). (Fot. materiały prasowe)

Zapachy Valeur Absolue to kompozycje wyselekcjonowanych surowców pochodzenia naturalnego: olejków eterycznych, ekstraktów roślinnych oraz kamieni półszlachetnych, starannie pozyskiwanych i ręcznie umieszczanych w każdym flakonie. Połączenie aromaterapii z litoterapią zmienia wymiar zapachu - czyni z niego eliksir, poprawiający samopoczucie. Litoterapia bazuje na wierze w energetyzującą i leczniczą moc kamieni szlachetnych oraz półszlachetnych. Odwołuje się do przekonania, że w skałach znajduje się skumulowana energia, która przekazana człowiekowi może uzdrawiać ciało i umysł. „Wybierz zapach intuicyjnie i pozwól mu prowadzić się w świadomości: to nie Ty nosisz perfumy, to perfumy niosą Ciebie.” - mówi pochodząca ze Szwajcarii masażystka Reiki i terapeutka energetyczna Lucienne. W kolekcji znajduje się siedem zapachów, każdy symbolizuje coś innego.

Joie Eclat to radość życia. Kompozycja kwiatowo cytrusowa (zawiera m.in. nuty bergamotki, mandarynki, grejpfruta, kardamonu, tuberozy, jaśminu, wetiweru) z cytrynem - kamieniem symbolizującym optymizm.

Confiance to pewność siebie - kompozycja orientalno drzewna ( zawiera m.in. goździki, cynamon, brzoskwinię, bursztyn, drzewo cedrowe, wanilię) z karneolem kamieniem symbolizującym odwagę i budzącym w nas apetyt na życie.

Rouge Passion to namiętność - kompozycja kwiatowo-orientalne ( zawiera m.in. bergamotkę, ylang-ylang, kwiat pomarańczy, jaśmin, konwalię, paczulę, wanilię) z granatem kamieniem symbolizującym poczucie własnej wartości, ułatwiającym pójście za swoimi marzeniami.

Jo Malone London, The Marmalade Collection

Jo Malone London, The Marmalade Collection, woda perfumowana 270 zł/30 ml. (Fot. materiały prasowe)Jo Malone London, The Marmalade Collection, woda perfumowana 270 zł/30 ml. (Fot. materiały prasowe)

Nowa limitowana kolekcja zapachów zainspirowana tęsknotą za smakiem i zapachem ręcznie wyrabianych konfitur. Naturalne ekstrakty z owoców zostały stworzone specjalnie dla The Marmalade Collection przez jeden z wiodących brytyjskich zakładów przetwórstwa owoców z Blairgowrie w Szkocji. Pozyskiwane od lokalnych plantatorów owoce i jagody, które zazwyczaj wykorzystuje się w przemyśle spożywczym, są poddawane destylacji z parą wodną, a uzyskany w ten sposób ekstrakt jest bezpośrednio dodawany do kompozycji zapachowej. Dzięki temu możliwe było uchwycenie prawdziwych, pełnych życia nut cierpkiego rabarbaru i soczystej jeżyny. Wygląd flakonów został zainspirowany etykietami widniejącymi na słoiczkach do konfitur w stylu vintage. W ramach kolekcji dostępnych jest wiele zapachów: Tangy Rhubarb Cologne; Rose Blush Cologne; Orange Peel Cologne; Elderflower Cordial Cologne; Blackberry & Bay Cologne.

Phlov by Anna Lewandowska

Phlov by Anna Lewandowska, woda perfumowana 189 zł/30 ml i 50 ml/229 zł. (Fot. materiały prasowe)Phlov by Anna Lewandowska, woda perfumowana 189 zł/30 ml i 50 ml/229 zł. (Fot. materiały prasowe)

Day’LightFull i FullMoon’Light to dwie kompozycje stanowiące idealne dopełnienie wyjątkowych momentów życia każdej kobiety. Day’LightFull skrywa orzeźwiające nuty soczystych cytrusów i dojrzałych malin otulone słodyczą wanilii. To zapach, który niesie ze sobą optymizm i światło. FullMoon’Light łączy kwiatową sensualność z delikatną nutką tajemniczego aromatu granatów, jeżyn i dojrzałych wiśni, przełamanego subtelnymi akcentami drzewnymi. To esencja kobiecości w pełnym rozkwicie. Zapachy zawierają wysokie stężenie olejków zapachowych - aż 25 proc.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Dobrze skomponowany zapach jest jak eliksir oddziałujący na zmysły, który ucieleśnia nasze emocje. Może działać motywująco, pobudzać kreatywność, poprawiać nastrój i być pamiątką chwil, które się z nimi wiążą.