1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Żele antybakteryjne dobre dla rąk - przetestowane na własnej skórze

Żele antybakteryjne dobre dla rąk - przetestowane na własnej skórze

Częsta dezynfekcja rąk w miejscach, w których nie możemy ich umyć, to sposób na zapobieganie rozprzestrzeniania się chorób. Warto korzystać z preparatów, które nie tylko zabijają drobnoustroje, ale też pielęgnują nasze dłonie. (Fot. iStock)
Częsta dezynfekcja rąk w miejscach, w których nie możemy ich umyć, to sposób na zapobieganie rozprzestrzeniania się chorób. Warto korzystać z preparatów, które nie tylko zabijają drobnoustroje, ale też pielęgnują nasze dłonie. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Są zwykłe żele antybakteryjne oraz takie, które niszczą bakterie i wirusy, a dodatkowo pielęgnują dłonie - nie wysuszają skóry, dostarczają jej odżywczych składników, no i przyjemnie się ich używa. Próbowałam wielu, polecam te, które naprawdę się u mnie  sprawdziły.

Aż 80% wszystkich infekcji rozprzestrzenia się przez ręce! Utrzymywanie dłoni w czystości może zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób, a dokładne ich mycie hamuje przenoszenie mikroorganizmów. Nie zawsze jednak mamy dostęp do bieżącej wody… Dlatego posiadanie ulubionego i sprawdzonego żelu antybateryjnego do rąk to dobra strategia prozdrowotna.  Warto też pamiętać, by zawsze go mieć przy sobie, i wyrobić nawyk używania.

Sesderma Lactyferrin Sanitizer, żel do dezynfekcji rąk

Żel do dezynfekcji rąk Sesdermy Lactyferrin Sanitizer 27,50 zł/ 80 ml, 60,50 zł/250 ml; 97,90 zł/500 ml Żel do dezynfekcji rąk Sesdermy Lactyferrin Sanitizer 27,50 zł/ 80 ml, 60,50 zł/250 ml; 97,90 zł/500 ml

Żel Sesdermy z nazwy i właściwości zalicza się do grupy  produktów antybakteryjnych, jednak po użyciu bardziej przypomina przyjemny balsam do rak niż bakteriobójczy preparat. Ma lekką konsystencją, szybko się wchłania i zostawia na skórze przyjemne aksamitne półmatowe wykończenie. Subtelny kosmetyczny zapach wyczuwalny jest jedynie w momencie rozprowadzania produktu na skórze. Za bakteriobójcze właściwości produktu odpowiada chlorheksydyna. Głównym pielęgnacyjnym składnikiem jest laktoferyna, będąca coraz mocniej docenianym w kosmetologii składnikiem. To białko wytwarzane w sposób naturalny przez organizm, występujące w wielu wydzielinach ustrojowych takich jak ślina, łzy, mleko matki. Dowiedziono naukowo, że laktoferyna zmniejsza stany zapalne skóry, niweluje skutki stresu oksydacyjnego, a także wspomaga regenerację.

Lubię fakt, że Sesdermę Lactyferrin Sanitizer można kupić w 500 ml butelce, bo duże opakowanie jest ekologiczne! - zwłaszcza przy produktach, których się sporo zużywa. By mieć zawsze przy sobie swój ulubiony basam do dezynfekcji, korzystam z małej buteleczki zastępczej, do której łatwo produkt przelać dzięki dozownikowi z pompka

Yoshino Pure & Care, nawilżająco-ochronny żel do rąk o działaniu antybakteryjnym

Nawilżająco-ochronny żel do rąk o działaniu antybakteryjnym Yoshino Pure & Care 39,00 zł/ 100 ml Nawilżająco-ochronny żel do rąk o działaniu antybakteryjnym Yoshino Pure & Care 39,00 zł/ 100 ml

Idealnie gęsta żelowa konsystencja dobrze rozprowadza się na dłoniach. Podczas aplikacji produktu nie ma się wątpliwości, że w jego składzie znajduje się aż 70 proc. alkoholu, który w tym stężeniu ma optymalną siłę działania przeciw drobnoustrojom – bakteriom i wirusom. To daje poczucie bezpieczeństwa. Na szczęście już po chwili, ostrość znika z nozdrzy, a produkt na dłoniach zamienia się w miękką, gładą i przyjemną w dotyku „drugą skórą”. W żelu zastosowano kompleks pielęgnacyjny, który przeciwdziała wysuszaniu się i wiotczeniu skóry dłoni. Wykorzystano niezwykłą siłę regenerującą kwasu hialuronowego oraz kojąco-łagodzącą esencję z płatków kwiatów yoshino oraz d-pantenol i aloes.

Derma, antybakteryjny żel

Antybakteryjny żel Derma 14,99 zł/100 ml; 25,99 zł/250 ml Antybakteryjny żel Derma 14,99 zł/100 ml; 25,99 zł/250 ml

Lubię produkty Dermy bo mam do nich zaufanie i już nie raz przekonałam się, że na duńskich standardach bezpieczeństwa można polegać. Ten żel jest wolny od składników zapachowych, dlatego  szczególną uwagę  powinny zwrócić na niego osoby ze skórą wrażliwą i skłonną do alergii. Zawarte w większości kosmetyków substancje zapachowe są silnymi alergenami, które mogą powodować uczulenia i podrażnienia, co w przypadku żeli zawierających substancje bakteriobójcze ma szczególne znaczenie. Uszkodzona skóra rąk staje się bardziej narażona na przedostanie się wirusów i bakterii. Produkt jest hipoalergiczny i nie zawiera barwników. W jego składzie znajduje się 70-procentowy roztwór alkoholu, który szybko i skutecznie zabija zarazki, a także odżywcza, roślinna gliceryna, która zapobiega wysuszaniu skóry dłoni. Kosmetyk ma certyfikaty: Asthma Allergy Denmark oraz AllergyCertifield, które potwierdzają jego bezpieczeństwo dla zdrowia i dla alergików. Żel ma dość rzadką konsystencję, która łatwo się rozprowadza i natychmiast „znika” z dłoni. Pozostawia na skórze jedyni przyjemy gładki film. Mała zgrabna butelka - mieście się w torebce a nawet nerce i jest bardzo wydajny.

Lirene, płyn dezynfekujący z aloesem

Płyn dezynfekujący z aloesem Lirene 11,99 zł 125 ml Płyn dezynfekujący z aloesem Lirene 11,99 zł 125 ml

Zawiera aż  70 proc. alkoholu, ale jego przyjemny odświeżający aromat sprawią, że zapach nie szczypie w nozdrza. Zostawia na dłoniach gładki przyjemny film. Oprócz substancji czynnej jaka jest bakteriobójczym, grzybobójczym i wirusobójczym etanol, produkt zawiera regenerujący aloes.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Piękno nie ma wieku, nawet na czerwonym dywanie

Andie McDowell podczas 74.Festiwalu Filmowego w Cannes zachwyciła naturalną urodą. (Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)
Andie McDowell podczas 74.Festiwalu Filmowego w Cannes zachwyciła naturalną urodą. (Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)
Festiwal Filmowy w Cannes to nie tylko przegląd najciekawszych produkcji filmowych. To także okazja do podziwiania największych gwiazd ekranu, które, krocząc po czerwonym dywanie, mają coraz częściej do pokazania nie tylko zjawiskowe kreacje.

Andie McDowell skradła show 74. Festiwalu Filmowego w Cannes. Oszałamiająco piękna, z burzą siwych włosów i czerwienią na ustach wzbudziła zachwyt nie tylko fotoreporterów i fanów, ale także rzeszy kobiet. 63-letnia aktorka emanowała nie tylko naturalnością i pogodą ducha, ale także, a może przede wszystkim, pewnością siebie.

(Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)(Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)

Andie McDowell od dawna podkreśla w wywiadach, że nie zamierza poddawać się operacjom plastycznym i akceptuje naturalne procesy związane z upływem czasu. Świetną sylwetkę i naturalnie siwiejące włosy umiejętnie wyeksponowała, również dzięki odpowiedniemu doborowi kreacji - na wieczorze inauguracyjnym wystąpiła w sukience Prady wyszywanej kryształowymi aplikacjami, a następnego dnia w tubie Versace z nutami szarości.

(Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)(Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)

Do odnalezienia pewności siebie i manifestacji własnej definicji kobiecości zachęca swoją postawą również inna wielka gwiazda kina. Helen Mirren pojawiła się na czerwonym dywanie w sukni Dolce&Gabbana i śnieżnobiałym koku. Promienna i silna - pełna mocy, którą daje tylko akceptacja siebie.

Helen Mirren (Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)Helen Mirren (Fot. materiały prasowe L'Oreal Paris)

Obie aktorki to ambasadorki marki L'Oréal Paris, więc o to, aby w świetle reflektorów czuły się swobodnie, zadbali najlepsi makijażyści pod przewodnictwem artystki wśród wizażystek Val Garland, Global Make Up Director L'Oréal Paris.

  1. Moda i uroda

Jak dbać o urodę latem?

Latem w codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć kremów z filtrem. (Fot. iStock)
Latem w codziennej pielęgnacji nie może zabraknąć kremów z filtrem. (Fot. iStock)
Upalne lato! W tym roku czekaliśmy na nie podwójnie, w nadziei, że ciepłe dni przyniosą powrót „do normalności”. Żeby wszystko było jak zawsze, przypominamy, że w kontakcie ze słońcem trzeba zachować umiar. nawet jeśli nie ruszamy się z miasta – krem z SPF nakładamy rano, a potem jeszcze ponawiamy aplikację w ciągu dnia.

Zanim przejdziemy do kosmetyków, kremów samoopalających i filtrów, kilka słów o tym, co warto jeść, żeby dodatkowo chronić skórę przed promieniowaniem, ładnie się opalać i dbać o nawilżenie. Na te trzy podstawowe pytania odpowiada Zuzanna Wieła, dietetyk kliniczny Be Diet Catering.

Co jeść, aby mieć piękną brązową opaleniznę?
Bardzo cenne w okresie letnim są produkty będące źródłem beta-karotenu, czyli witaminy A, która regeneruje skórę i utrzymuje odpowiedni poziom nawodnienia, co z kolei zapewnia uzyskanie trwałej opalenizny i zapobiega przesuszeniu i łuszczeniu się skóry. Naturalne źródła witaminy A to: marchew, papryka, bataty, dynie, arbuzy i brzoskwinie. Piękny kolor skóry zapewnią też: tyrozyna, fenyloalanina i kwercetyna, gdyż są to składniki wspomagające wytwarzanie melaniny. Tyrozynę i fenyloalaninę znajdziemy w nasionach sezamu i dyni, tuńczyku i sardynkach. Natomiast źródłem kwercetyny są choćby: truskawki, czereśnie, winogrona, pomidory i herbata.

Jakie składniki przyjmowane w diecie pomogą nas ochronić przed szkodliwym promieniowaniem UV?
Najważniejsze będą tu witaminy C i E, gdyż wykazują silne właściwości antyoksydacyjne. Witaminę C możemy znaleźć między innymi w: owocach cytrusowych, brokułach, papryce i brukselce. Witamina E dodatkowo łagodzi podrażnienia i oparzenia słoneczne i działa przeciw­zapalnie. Jej źródłem są nasiona i orzechy, a także pełnoziarniste produkty zbożowe. Warto także zadbać o dostarczenie poprzez dietę odpowiedniej dawki kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6, znajdujących się w tłustych rybach, olejach roślinnych i algach morskich. Obniżają one wrażliwość skóry na promieniowanie UV, a także nawilżają, łagodzą podrażnienia i regenerują. Koenzym Q10, zawarty w szpinaku, zieleninie, olejach, brokułach i produktach pełnoziarnistych, z kolei zatrzyma uszkodzenia komórek skóry spowodowane słońcem.

Jak zadbać o nawilżenie skóry?
Poza produktami zawierającymi kwasy tłuszczowe i witaminę E możemy zadbać o odpowiednie nawilżenie skóry poprzez picie zielonej herbaty. Jest ona bogata w polifenole, które sprawiają, że skóra jest zdrowsza, lepiej nawilżona i bardziej elastyczna. Polifenole można także znaleźć w: winogronach, warzywach kapustnych, ziołach i gorzkiej czekoladzie.
W okresie letnim zaleca się spożywanie minimum dwóch litrów płynów dziennie. Najlepszym rozwiązaniem na co dzień będzie woda średnio­zmineralizowana, a od czasu do czasu wysokozmineralizowana. Pamiętajmy, że nadmiar składników mineralnych może negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie.

Brąz od pierwszych dni

Ostatnio w czasie spaceru z psem podsłuchałam panie, które wyszły z biura „zaczerpnąć oddechu” i porównywały, która ma bielsze łydki. Narzekały przy tym, jak strasznie to wygląda i że najpierw trzeba je wystawić na słońce na działce, a dopiero potem założyć spódnicę. Niezależnie od tego, ile się mówi o szkodliwości opalania, większość z nas chciałaby mieć skórę w kolorze mlecznej czekolady. Bo wygląda ładniej, zdrowiej, bardziej apetycznie. Godziny na leżaku nie są jedyną opcją. Można też posmarować ciało olejkiem ze złotymi drobinkami, który doda skórze świeżości, lub sięgnąć po samoopalacz. W przypadku tych dwóch ostatnich lepiej jest zainwestować w produkt marki, która specjalizuje się w tego typu kosmetykach. Wtedy na skórze nie będzie smug i nie będzie się za nami ciągnął nieprzyjemny zapach.

1. Rozświetlający olejek do ciała Ritual Delight Only bio 150 ml/36,99 zł. 2. Olejek do ciała z drobinkami NUTRIDOME 150 ml/59 zł.
3. Hyaluronic Self-Tan Spray, nawilżający samoopalacz z kwasem hialuronowym i fermentowanym wyciągiem z malin, który dba o ładny kolor opalenizny, MARc InBANE 100 ml/139 zł. 4. The Water, woda samoopalająca, bezbarwna i bezzapachowa formuła z witaminami, tan-luxe 200 ml/195 zł (Sephora).1. Rozświetlający olejek do ciała Ritual Delight Only bio 150 ml/36,99 zł. 2. Olejek do ciała z drobinkami NUTRIDOME 150 ml/59 zł. 3. Hyaluronic Self-Tan Spray, nawilżający samoopalacz z kwasem hialuronowym i fermentowanym wyciągiem z malin, który dba o ładny kolor opalenizny, MARc InBANE 100 ml/139 zł. 4. The Water, woda samoopalająca, bezbarwna i bezzapachowa formuła z witaminami, tan-luxe 200 ml/195 zł (Sephora).

Dobry krem z filtrem

Co jakiś czas pojawiają się informacje, że niektóre filtry są niebezpieczne dla zdrowia. I w efekcie część osób rezygnuje z nich w ogóle. Niedobrze, bo to jedyny sposób, żeby uchronić skórę przed fotostarzeniem, nie wspominając o nowotworach skóry.

„Filtry dzielimy na fizyczne i chemiczne. Te pierwsze to dwutlenek tytanu i tlenek cynku. Drugich jest bardzo dużo i praktycznie co roku pojawiają się nowe”, mówi kosmetolog Nicole Budna, ekspertka Cosibella.pl. „Do niedawna mówiło się, że filtry fizyczne odbijają promieniowanie, a chemiczne je pochłaniają. Ostatnie badania pokazują, że oba rodzaje filtrów mogą wykazywać obie te właściwości, czyli filtry fizyczne także pochłaniają promieniowanie. Z kolei niektóre filtry chemiczne, jak na przykład tris-biphenyl triazine, mogą działać, odbijając promieniowanie. Różni je więc tylko to, że filtry fizyczne (mineralne) są nieorganiczne, a filtry chemiczne
– organiczne”, tłumaczy kosmetolog.

Każdy filtr chemiczny musi przejść badania toksykologiczne. Unia Europejska dopuszcza tylko filtry spełniające rygorystyczne kryteria bezpieczeństwa. Jak w takim razie dobrać dla siebie odpowiedni krem?

„Krem SPF z samymi filtrami fizycznymi będzie wskazany przy bardzo wrażliwej, reaktywnej skórze. Jeśli cenimy sobie komfort stosowania, a skóra nie jest wrażliwa, filtry chemiczne świetnie spełnią swoje zadanie. Najlepsze jednak jest połączenie filtrów chemicznych i fizycznych, ponieważ daje najpełniejszą ochronę przed różnymi długościami promieniowania”.

1. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella dla osób z nietolerancją, alergią lub nadwrażliwością na promienie słoneczne Dermedic 30 ml/61,50 zł. 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 BE BIO SUN 50 ml/49,99 zł. 3. Beztłuszczowy fluid o konsystencji mleczka do twarzy SPF 50 Sun Sensitive LANCASTER 50 zł/189 zł. 4. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 dla osób z wrażliwą cerą Derma SUN 50 ml/54,99 zł (4organic.pl). 5. Krem ochronny do twarzy SPF 30 APIS professional 100 ml/49 zł (cosibella.pl). 6. Nawilżający krem SPF 50+ (twarz, oczy, dekolt) MIYA 40 ml/59,99 zł (miyacosmetics.com).1. Specjalny krem ochronny 100 Sunbrella dla osób z nietolerancją, alergią lub nadwrażliwością na promienie słoneczne Dermedic 30 ml/61,50 zł. 2. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 BE BIO SUN 50 ml/49,99 zł. 3. Beztłuszczowy fluid o konsystencji mleczka do twarzy SPF 50 Sun Sensitive LANCASTER 50 zł/189 zł. 4. Krem słoneczny do twarzy SPF 30 dla osób z wrażliwą cerą Derma SUN 50 ml/54,99 zł (4organic.pl). 5. Krem ochronny do twarzy SPF 30 APIS professional 100 ml/49 zł (cosibella.pl). 6. Nawilżający krem SPF 50+ (twarz, oczy, dekolt) MIYA 40 ml/59,99 zł (miyacosmetics.com).

SPF to nie wszystko

„Świetnym uzupełnieniem dla filtrów są antyoksydanty, które dodatkowo ochronią komórki skóry przed procesami utleniającymi oraz zmniejszą ryzyko powstania przebarwień posłonecznych. Jeżeli zależy nam na konkretnym antyoksydancie, możemy zastosować produkt antyoksydacyjny pod krem z filtrem”, mówi Paulina Stopczyk, kosmetolog, współzałożycielka DermoTech Beauty. Latem w pielęgnacji powinny się też znaleźć substancje głęboko nawilżające, na przykład kwas hialuronowy czy skwalan, które naturalnie występują w naszej skórze, są z nią biokompatybilne.

1. Serum z ksantohumolem, silnym antyoksydantem, Antioxidant Therapy PRO XN 30 ml/398 zł (skinexpert.pl).
2. Rozświetlające serum z witaminą C – C.E.O. SUnday Riley 30 ml/349 zł.1. Serum z ksantohumolem, silnym antyoksydantem, Antioxidant Therapy PRO XN 30 ml/398 zł (skinexpert.pl). 2. Rozświetlające serum z witaminą C – C.E.O. SUnday Riley 30 ml/349 zł.

Pielęgnacja w ampułce

W wakacje zawsze obiecywałam sobie, że poświęcę więcej czasu na pielęgnację. Do kosmetyczki pakowałam górę kremów i maseczek. Zwykle wszystkie wracały w całości do domu. Teraz mam inną taktykę – wybieram kuracje w formie ampułek. Zawierają superdawkę składników aktywnych, a wystarczy nałożyć je na twarz zamiast kremu. Bez zmywania i innych ceregieli. Ich plusem jest też to, że zajmują niewiele miejsca w bagażu.

1. Siedmiodniowa kuracja Hydra Skin Effect Nivea 7 × 1 ml/59,99 zł. 2. Wild Rose, ampułki wygładzające z olejkiem do twarzy, Weleda 7 × 0,8 ml/34 zł (Zalando).1. Siedmiodniowa kuracja Hydra Skin Effect Nivea 7 × 1 ml/59,99 zł. 2. Wild Rose, ampułki wygładzające z olejkiem do twarzy, Weleda 7 × 0,8 ml/34 zł (Zalando).

Słońce we włosach

Tylko nielicznym z nas do twarzy w pasemkach, które maluje na włosach słońce. Niestety, w większości przypadków promieniowanie UV sprawia, że kolor nieładnie płowieje, a włosy tracą blask. Żeby po wakacjach były w dobrej formie, trzeba je troskliwie nawilżać i chronić produktem z filtrem UV (mleczko od Davines z powodzeniem zastąpi odżywkę).

1. SU Hair Milk, zmiękczające i ochronne mleczko z filtrami UVA i UVB, Davines 135 ml/100 zł (salony fryzjerskie).2. N0 7 Bonding Oil, olejek odbudowujący i wygładzający włosy, Olaplex 30 ml/129,90 zł (hair2go.pl).1. SU Hair Milk, zmiękczające i ochronne mleczko z filtrami UVA i UVB, Davines 135 ml/100 zł (salony fryzjerskie).2. N0 7 Bonding Oil, olejek odbudowujący i wygładzający włosy, Olaplex 30 ml/129,90 zł (hair2go.pl).

Nowe miejsce, nowy zapach

Senselier Marta Siembab na jednym z prowadzonych przez siebie warsztatów zdradziła, że gdy gdzieś wyjeżdża, lubi zabrać ze sobą nowe perfumy. W ten sposób buduje sobie wspomnienia. Dany zapach już zawsze będzie się jej kojarzył z konkretnym miejscem.

1. Tangy Rhubarb Cologne Jo Malone london 30 ml/270 zł (Douglas). 2. Aqua Vitae Cologne Forte Francis Kurkdjian 70 ml/725 zł (Perfumerie Quality). 3. Neroli Oranger Matiere Premiere 6 ml/135 zł (Galilu).1. Tangy Rhubarb Cologne Jo Malone london 30 ml/270 zł (Douglas). 2. Aqua Vitae Cologne Forte Francis Kurkdjian 70 ml/725 zł (Perfumerie Quality). 3. Neroli Oranger Matiere Premiere 6 ml/135 zł (Galilu).

Makijaż w tropikach

Gdy temperatura sięga zenitu, a wilgotność powietrza 90 proc., żaden fixer nie utrzyma makijażu na miejscu. To nie znaczy, że trzeba z niego zupełnie zrezygnować. Wystarczy zamienić podkład na krem tonujący, a zwykłą maskarę i eyeliner na wodoodporne. Jeśli chcesz, możesz dodać bronzer i błyszczyk.

1. Rozświetlający krem Holi POP BB Holika Holika 30 ml/49,99 zł (myasia.pl). 2. Mascara Blue Monday Vollaré Cosmetics 12 ml/24,99 zł. 3. Variete Eyeliner Super Lasting Formula Eveline cosmetics 24,49 zł (eveline.pl).1. Rozświetlający krem Holi POP BB Holika Holika 30 ml/49,99 zł (myasia.pl). 2. Mascara Blue Monday Vollaré Cosmetics 12 ml/24,99 zł. 3. Variete Eyeliner Super Lasting Formula Eveline cosmetics 24,49 zł (eveline.pl).

  1. Moda i uroda

Sekret dobrej mezoterapii

W medycynie estetycznej dużo mówi się o preparatach, maszynach, ale często zapominamy, że za tym zawsze stoi człowiek, który musi umieć to dobrze obsłużyć. (Fot. iStock)
W medycynie estetycznej dużo mówi się o preparatach, maszynach, ale często zapominamy, że za tym zawsze stoi człowiek, który musi umieć to dobrze obsłużyć. (Fot. iStock)
Zabieg mezoterapii koktajlem na bazie kwasu hialuronowego jest od lat moim ulubionym sposobem na nawilżenie skóry i przygotowanie jej do lata. Wydawało mi się, że w tym zabiegu nie ma nic trudnego. Po rozmowie z dr Agnieszką Bliżanowską zmieniłam zdanie. Mezoterapia to jednak sztuka!

Pani Doktor zabiegi mezoterapii zawsze dobrze robiły mojej skórze. Czułam, że jest lepiej nawilżona, wydawała się „gęściejsza”, bardziej promienna. Ostatnio u innego lekarza zdarzyło mi się jednak rozczarowanie – nie dość, że nie widziałam efektów, to jeszcze skóra była czerwona, podrażniona przez kilka kolejnych dni. Myślałam, że jest to tak prosty zabieg, że nie można go źle zrobić, a jednak przekonałam się, że można…
Z mezoterapią jest jak z samochodami. Możemy mieć Mercedesa czy Ferrari, ale ważne jest też, kto siedzi za kierownicą, bo inaczej nie dojedziemy daleko. W przypadku mezoterapii ważny jest produkt i sposób jego podania. Nie chodzi tylko o czysto techniczne umiejętności – czy nie zrobimy za dużo siniaków, bo to zawsze może się zdarzyć – ale też o wiedzę, na jaką partię twarzy i na jaką głębokość możemy dane substancje podać.

Załóżmy, że mówimy o najprostszej wersji nawilżającej mezoterapii. Jak to wygląda w tym przypadku?
Najczęściej stosowany koktajl z kwasem hialuronowym (w nieusieciowanym kwasie hialuronowym zawieszone są różne substancje aktywne) ma konsystencję lekko ściętej galaretki. Taki produkt możemy podać wszędzie: na policzki, czoło, brodę, szyję. Wszystko zależy na od potrzeb skóry pacjenta.

Są substancje, które można podać również pod oczy lub przeznaczone tylko do tej partii twarzy. Jednak w okolicy oka nie można podać go zbyt gęsto, bo kwas hialuronowy może ściągnąć za dużo wody i zrobią się worki pod oczami, a tego przecież byśmy nie chcieli.

Czasem po mezoterapii na skórze widać bąbelki, a czasem nie ma śladu, dlaczego?
Tu jest kwestia techniki, czy robimy bąbelki, czy podajemy głębiej. Techniki są bardzo różne.

Jakie to techniki i od czego zależy, jaką wybieramy?
Jedna z metod nazywa się nappage. Polega na tym, że robimy drobne gęste, ale płytkie nakłucia, przez które produkt dostaje się do skóry. Z tej techniki narodził się Dermapen. Ja najbardziej lubię technikę grudkową. To jaką ilość i na jaką głębokość wstrzykujemy zależy od preparatu. Jedne podajemy głębiej, tak że grudeczki są niewidoczne, bo gdybyśmy zrobili to płycej, pacjentka chodziłaby z nimi przez dwa lub trzy miesiące. Są też takie mezoterapie, które mają dużo multiwitamin, więc chcemy je aplikować tuż pod warstwę rogową, płytko. Wtedy na skórze tworzą się bąbelki, które rozejdą się po dwóch dniach.

Co zrobić, żeby mezoterapia przyniosła nam jak najlepsze rezultaty, żeby ustrzec się rozczarowania?
Warto wcześniej porozmawiać. Co nam najbardziej przeszkadza w twarzy, gdzie widzimy zmarszczki. Wtedy osoba wykonująca zabieg będzie nam mogła wytłumaczyć, co i w jaki sposób będzie podawała, żeby jak najlepiej poprawić stan skóry. Produkty do mezoterapii mają określoną pojemność, więc czasem skupiamy się na jednym obszarze. Zdarza mi się na przykład, że wykonuję jedynie mezoterapię czoła. Większość preparatów ma objętość jednego mililitra – to wystarcza na jeden obszar.

Poza tym zawsze podkreślam, że wprawna ręka przy zabiegu też jest niezwykle ważna. W medycynie estetycznej dużo mówi się o preparatach, maszynach, ale często zapominamy, że za tym zawsze stoi człowiek, który musi umieć to dobrze obsłużyć. Uważam, że doświadczenie operatora jest najważniejsze.

Ostatnie pytanie, czy na Emlę, czyli najpopularniejszą maść znieczulającą, można być uczulonym?
Można. Czasami skóra pozostaje zbyt długo zaczerwieniona po zabiegu lub bardzo blada. Ale są różne środki znieczulające. Głównym składnikiem Emli jest lidokaina. My też często korzystamy z maści robionej na zamówienie, która ma tetrakainę i benzokainę. Ta maść jest też dużo mocniejsza.
Alergia na składniki preparatu do mezoterapii też może się zdarzyć, choć są to niezmiernie rzadkie przypadki.

Dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog, właścicielka kliniki medycyny estetycznej i dermatologii WellDerm, w której działa Centrum Mezoterapii. (Fot. materiały prasowe)Dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog, właścicielka kliniki medycyny estetycznej i dermatologii WellDerm, w której działa Centrum Mezoterapii. (Fot. materiały prasowe)



  1. Moda i uroda

Kosmetyczka na wakacje – na plażę i w góry

(Fot. iStock, materiały prasowe)
(Fot. iStock, materiały prasowe)
W kosmetyczce na urlop może nie być fluidu albo szminki, ale nie może zabraknąć w niej przeciwsłonecznych filtrów, wody termalnej i produktów antyoksydacyjnych. Za dobrą pielęgnację latem, cera podziękuję ci w lustrzanym odbiciu po wakacjach.

Woda termalna - ukojenie i orzeźwienie

Avène, woda termalna, 40 zł/150 mlAvène, woda termalna, 40 zł/150 ml

Latem wodę termalną mam zawsze przy sobie - w torebce miejskiej, fitnesowej oraz koszyku plażowym. Bo przyjemnie odświeża i daje natychmiastową ulgę podczas upałów. Po treningu, wyjściu z basenu czy morza warto spryskać wodą termalną twarz, bo jest bogata w mikro- oraz makroelementy, a dodatkowo działa przeciwzapalnie. To ważne, zwłaszcza dla skóry wrażliwej, alergicznej lub podrażnionej. Niezmienny i unikalny skład wody termalnej Avène sprawia, że ma ona właściwości kojące i łagodzące podrażnienia - ich skuteczność została udowodniona w licznych badaniach naukowych. Jak ją stosować? Rozpylić na skórze delikatną mgiełkę, pozostawić na 1-3 minuty, następnie delikatnie osuszyć chusteczką.

Filtr do twarzy - lekko, ale skutecznie

Korres, Yoghurt, krem-żel ochronny do twarzy i okolic oczu SPF50, 115 zł/40 mlKorres, Yoghurt, krem-żel ochronny do twarzy i okolic oczu SPF50, 115 zł/40 ml

Jeden z przyjemniejszych kremów przeciwsłonecznych jaki stosowałam - idealny dla osób „nie wprawionych” w filtrach, albo tych, które wcześniej trafiły na zbyt oblepiające formuły. Ten krem-żel jest naprawę lekki, przeznaczony do twarzy oraz okolic oczu. I nie ma charakterystycznego dla filtrów syntetycznego zapachu. Daje wysoką ochronę przed UVA i UVB a dodatkowo długotrwale nawilża, jest wzbogacony jogurtem, naturalnym źródłem protein, biofermentem szałwii muszkatołowej i łagodzącym pantenolem. Formuła została opracowana bez użycia filtrów OMC i oktokrylenu, które są szkodliwe dla środowiska morskiego. Nie zawiera silikonów, nie zatyka porów, nie pozostawia białych śladów.

Filtry w mgiełce - wygodnie i bezpiecznie

SVR, Sun Secure – Brume SPF 50, 85 zł/200 mlSVR, Sun Secure – Brume SPF 50, 85 zł/200 ml

Jeśli filtr do ciała to tylko w sprayu, albo mgiełce, bo rozprowadza się szybko i wygodnie. SVR Sun Secure daje wysoką ochronę przeciw szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB. Kosmetyk odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry - również nadwrażliwej na słońce oraz dzieci od 3 roku życia. Delikatna, nietłusta i nieklejąca konsystencja idealnie się rozprowadza i szybko wchłania, nawilżając skórę. Odporna na działanie wody, potu i pocierania, zapewnia optymalną ochronę przeciwsłoneczną. Bezpieczna dla człowieka i środowiska (nie zawiera oktokrylenu).

Płyn micelarny - czysto i świeżo

Eveline, odświeżająco-łagodzący aloesowy płyn micelarny, 16,49 zł/500 mlEveline, odświeżająco-łagodzący aloesowy płyn micelarny, 16,49 zł/500 ml

Stosujesz filtry, zadbaj o właściwe oczyszczanie cery” - tak brzmi jeden z ważniejszych punktów letniej pielęgnacji. Najlepszym kosmetykiem, który poradzi sobie z niewchłoniętą warstwą kremu z filtrem jest płyn micelarny. Dlaczego? Bo jego formuła ma właściwości lipofilowe i hydrofilowe - zmywa tłuszcze oraz inne zanieczyszczenia (kurz, smog). Podręczną porcję płynu micelanego (np. w zastępczym podróżnym opakowaniu) oraz kilka płatków kosmetycznych warto mieć w torbie plażowej - oczyszczenie i odświeżenie twarzy przed reeaplikacją kremu z filtrami zdecydowanie poprawia komfort ich używania. Eveline Facemed+ ma kojące działanie bo zawiera w 100% naturalny sok aloesowy - łagodzi i przywraca skórze miękkość, elastyczność, a także chroni ją przed utratą wody.

Witamimna C - przez cały rok, każdego dnia

Youth to The People/Sephora, energetyzujące serum z witaminą C i kofeiną, 269/30 mlYouth to The People/Sephora, energetyzujące serum z witaminą C i kofeiną, 269/30 ml

Witamina C to dla skóry pierwszy filtr ochronny przez szkodliwym środowiskiem zewnętrznym (głównie UV i zanieczyszczeniami). Dowiedziono naukowo, że witamina C połączona w pielęgnacji z filtrami przeciwsłonecznymi zwiększa ich skuteczność. Dlatego serum z witaminą C warto wcisnąć nawet do malutkiego bagażu. Codzienne stosowanie serum antyoksydacyjnego wyrównuje koloryt cery i ujędrnia skórę. Serum Youth to The People ma silne właściwości detoksykujące i rozświetlające skórę, a dodatek kofeiny pobudza w niej krążenie. Formuła zawiera kompleks witaminy C w stężeniu 15 proc., yerba mate oraz ilex guayusa (z gatunku ostrokrzewu zawierający kofeinę).

Po opalaniu - łagodzący pantenol

Dax Sun, łagodzący chłodzący żel po opalaniu 10% D-Pantenolu, 23,99 zł/200 mlDax Sun, łagodzący chłodzący żel po opalaniu 10% D-Pantenolu, 23,99 zł/200 ml

Polecany jako pierwsza pomoc po przedawkowaniu słońca. Żelowa formuła (najlepiej lekko schłodzić) daje natychmiastową ulgę, a zawartość 10 porc. D-Pantenolu sprawia, że kosmetyk działa jak kojący kompres na uszkodzony naskórek. Przyspiesza proces regeneracji skóry oraz zdecydowanie poprawia jej nawilżenie. Produkt polecany jest także dla osób z przesuszoną skórą, bo zawiera nawilżający kwas hialuronowy. Dodatkowo DNA Complex działa silnie antyoksydacyjnie.

Na obtarcia i podrażnienia - oszuszenie i regenreacja

Avène, Cicalfate osuszajacy spray regenerujący, 62 zł/100 mlAvène, Cicalfate osuszajacy spray regenerujący, 62 zł/100 ml

Są miejsca na ciele, które wyjątkowo łatwo się obcierają pod wpływem wilgoci np. pod biustem, lub w miejscach, które są narażone na mechaniczne obtarcia, np. palce u stóp. Efekt? Szybsze namnażanie się bakterii, co w rezultacie może prowadzić do infekcji. Cicalfate+ osuszający spray regenerujący wspomaga proces odbudowy naskórka. Postbiotyczny składnik aktywny wyizolowany z wody termalnej, wpływa na regenerację i proces odbudowy naskórka a siarczan miedzi i siarczan cynku ograniczają ryzyko namnażania się bakterii.

Na komary i kleszcez - naturalnie olejki eteryczne

Via Aroma, spray Bezpieczny Piknik, 68 zł/100 mlVia Aroma, spray Bezpieczny Piknik, 68 zł/100 ml

Spray składa się w 100 proc. z najwyższej jakości certyfikowanych olejków eterycznych. Zawiera aromaty, których komary nie lubią, a dla człowieka są bardzo przyjemne. Rozpylenie aromatycznej chmury wokół siebie skutecznie odstrasza owady, choć wściekłego z głodu komara - jak wiadomo - nie powstrzyma nic, nawet ostra chemia...

  1. Zdrowie

Chorzy ozdrowieńcy

Mgła mózgowa to jeden z bardziej dokuczliwych objawów towarzyszących Covid-19.(Fot. iStock)
Mgła mózgowa to jeden z bardziej dokuczliwych objawów towarzyszących Covid-19.(Fot. iStock)
Niektórzy nie czują zapachów i smaków. Inni są osłabieni – tak, że trudno im wejść po schodach. Mają problemy z koncentracją, z ciśnieniem. To mogą być długofalowe skutki przejścia COVID-19. Jak leczyć te dolegliwości? Mówi kardiolog, doktor nauk medycznych Michał Chudzik, twórca poradni zajmującej się pomocą tym, u których choroba pozostawiła ślady.

Często koniec choroby nie jest końcem sprawy. Później – czasem dużo później – mogą pojawić się problemy. Rozmaite.
Widzimy to od początku, bo zajmujemy się tym już prawie rok – że sam etap choroby COVID-19 to jedno, a potem bywa różnie. Bo o ile w pierwszych miesiącach pandemii chorzy mieli dolegliwości pocovidowe od razu po przechorowaniu tego ostrego etapu, to teraz coraz częściej widujemy pacjentów, którzy chorowali w domu, przebieg był lekki albo bardzo lekki, a problemy zaczynały się znacznie później.

Czy jest korelacja między przebiegiem COVID-19 a późniejszymi problemami? Łagodny przebieg – niewielkie dolegliwości?
Jednym z parametrów, którymi posługujemy się w ocenie, jest wysoka temperatura. Jeśli ktoś w warunkach domowych miał powyżej 38 stopni, to jest to istotny czynnik, który wpływa na częstość powikłań zapalnych serca. Innych zależności na razie nie widzimy. Są jednak czynniki, które wpływają na sam przebieg choroby. I tu dużo zależy od stylu życia chorych. Jeśli wcześniej były wysoki cholesterol, intensywna praca, wręcz przepracowanie – to ciężkość przebiegu choroby jest istotnie większa. Bardzo ważny jest sen. Osoby, które późno chodzą spać, nie mają zdrowego snu – a to niezwykle ważny czynnik regenerujący organizm, wzmacniający odporność – będą COVID-19 przechodziły ciężej.
Porównaliśmy osoby, które mają dolegliwości po chorobie, i te, które ich nie mają – u kobiet pojawiają się one częściej. Na płeć nie mamy wpływu, ale na styl życia już tak.

Jakie są podstawowe grupy pocovidowych problemów?
Mamy kilka grup dolegliwości: zespół przewlekłego zmęczenia, tak zwana mgła mózgowa, problemy sercowo-naczyniowe i zaburzenia węchu i smaku. Te ostatnie mogą się długo utrzymywać i bywają kłopotliwe, ale nie stanowią istotnego zagrożenia, jedynie dyskomfort. Natomiast zespół przewlekłego zmęczenia i mgła mózgowa to już znacznie poważniejsze problemy. I nie da się ich zlikwidować za pomocą jednej tabletki. Mgła mózgowa przypomina zespoły otępienne, znamy to z medycyny geriatrycznej. Wpływ na to mają trzy czynniki. Wysokie ciśnienie krwi – staramy się więc je obniżać. Wysoki poziom glukozy – hiperglikemia źle wpływa na krążenie mózgowe. I trzeci aspekt, w sumie miły – życie społeczne, aktywność ruchowo-sportowa, na poziomie rekreacyjnym oczywiście. Te trzy rzeczy ewidentnie ograniczają zespół otępienny, a więc i mgłę mózgową. Ważne też, by umysł ćwiczyć. Stawiać przed nim wyzwania. Uczyć się nowych rzeczy, czytać, rozmawiać z ludźmi.
Mamy aparat z Politechniki Łódzkiej, do tej pory był stosowany do oceny powikłań naczyniowych w cukrzycy i wydolności u sportowców. My teraz wykorzystujemy go, by u pacjentów po COVID-19 ocenić, jakie podłoże ma to zmęczenie – wtedy możemy wybrać drogi regeneracji i rehabilitacji.

A jakie to drogi?
Fizjoterapia tradycyjna. Najpierw więc określamy zdolność do wysiłku. Chory maszeruje po korytarzu sześć minut, patrzymy, ile metrów w tym czasie pokona, jaka jest saturacja, oceniamy, czy wymaga rehabilitacji pulmonologiczno-kardiologicznej, czy to problem zmęczenia, oceniamy siłę mięśniową. To bardzo ważne. Mięśnie słabną szybko. Ale możemy pomóc. W naszej poradni mamy unikalną możliwość rehabilitacji chorych – oddychanie powietrzem o małej i dużej zawartości tlenu. Ono mobilizuje mitochondria do większej produkcji energii. Tak jak u sportowców, którzy jadą wysoko w góry, żeby przed zawodami trenować tam, gdzie jest mało tlenu. My robimy to samo, w sposób kontrolowany.
Zajmowanie się chorym po COVID-19 to sprawa kompleksowa. Czyli dobra dieta, czasem z odpowiednią suplementacją; niekiedy wsparcie psychologa, bo chory musi chcieć powrócić do sprawności, ta sfera jest niezwykle ważna.

Objawy pocovidowe mogą sprzyjać depresji?
Za często używamy słowa „depresja”. Oczywiście zawsze wykonujemy ocenę psychologiczną, bo depresja to poważna sprawa, musi być prowadzone fachowe leczenie psychiatryczne. Ale jeśli jest to tylko podwyższony niepokój, poczucie lęku, które widzimy u większości chorych, wystarczy wsparcie psychologiczne. Już samo wykonanie badań i uświadomienie chorego, że nie ma poważnych powikłań w sercu, płucach, mózgu, może dużo zdziałać. „Okej, jestem zmęczony, słaby, ale po rehabilitacji wrócę do pełni sił”. Badania robimy też po to, żeby pacjentów mobilizować, mówić im: „Teraz dużo zależy od pana czy pani nastawienia, od pracy włożonej w to, by jak najszybciej wrócić do normalnego funkcjonowania, bo da się wrócić”.
Mgła mózgowa to wielki problem. Czasem słuchamy poruszających opowieści ludzi, którym się zawaliło dotychczasowe życie, nie są w stanie pracować, funkcjonować jak wcześniej. To dramaty, bo dotyczą ludzi młodych, średnia wieku naszych pacjentów to 48 lat.

A co z objawami sercowo-naczyniowymi?
Najczęściej dochodzi do dysregulacji ciśnienia: staje się ono bardzo wysokie u 80–90 proc. chorych, u 10 proc. odwrotnie, ciś­nienie się obniża. Cały „urok” COVID-19 polega na tym, że to choroba nieprzewidywalna. U większości pacjentów ciśnienie jest wysokie, co niekorzystnie wpływa na serce, mózg, trzeba to leczyć, na ogół tabletkami. Dla wielu chorych to problem, bo nigdy wcześniej nie przyjmowali żadnych leków. Są osoby, u których nagle pojawia się wysoki cukier, zaczyna się cukrzyca. To dwa czynniki, które mogą powodować mgłę mózgową. Trzeci problem to zmiany zapalne w sercu – stwierdzamy je u 25–30 proc. chorych. A u 6 proc. dochodzi do uszkodzenia serca i to oczywiście także wymaga leczenia kardiologicznego. Mamy nadzieję, że to będą zmiany odwracalne.

Na początku pandemii lekarze mówili o zmianach zwłóknieniowych w płucach, ale jednocześnie twierdzili, że zmiany te się cofają. Czy rzeczywiście tak to wygląda?
Tu precyzyjniej wypowiedzieliby się pulmonolodzy, ale tak, w większości się cofają. Tylko u naprawdę nielicznych pacjentów zostają w postaci utrwalonej.
Natomiast co do serca i nadciśnienia – tego jeszcze nie wiemy, serce wymaga dłuższej obserwacji. Za jakiś czas dopiero będziemy wiedzieli na pewno, czy zmiany się cofają i czy nie spowodowały istotnych komplikacji, jak zaburzenia rytmu. Z dobrych informacji jest ta, że zmiany zapalne, które widzimy w rezonansie, nie powodują groźnych dla zdrowia czy życia zmian rytmu serca. Wykonujemy badania EKG metodą Holtera, widzimy rejestr pracy serca przez dzień i noc, na ogół nic groźnego się nie dzieje. U kilku procent chorych dochodzi jednak do zatrzymania pracy serca na kilka sekund. I ta grupa wymaga stałej obserwacji kardiologicznej, bo przy zmianach zapalnych – wiemy to też z wcześniejszych publikacji i doświadczeń – zdarza się, choć na szczęście rzadko, że taki chory w ciągu kilku lat umiera. Nie możemy dopuścić do tego, żeby ci młodzi ludzie mieli tak poważne problemy.

Kolega po przejściu COVID-19 ma chyba nietypowe objawy: zapalenie żołądka, alergia, obrzęki, bóle stawów. Czy spotyka się pan z takimi komplikacjami?
Tak. Niezbyt często, ale to się zdarza. Te dolegliwości wynikają ze stanu zapalnego organizmu. COVID-19 uruchamia reakcję obronną, czyli cytokiny, które mają bronić przed zapaleniem. Ale te cytokiny również zwiększają proces zapalny w narządach, czyli jeśli ktoś ma utajoną chorobę, ona po przejściu COVID-19 się ujawnia. Niestety, tu nie mamy wielu możliwości terapii poza leczeniem przeciwzapalnym. Ale to leczenie agresywne, bo kiedy wprowadzamy sterydy, nie możemy z góry przewidzieć, czy uzyskamy pełne wyleczenie, czy tylko ustąpienie dolegliwości. Sterydy dają liczne objawy uboczne, więc czasem wycofanie się z terapii i wytłumaczenie choremu, dlaczego to robimy, jest lepsze. Nie mamy tabletki, która trafiłaby precyzyjnie akurat do tej komórki i powstrzymała proces zapalny.

A co z pacjentami, którzy po chorobie czują się tak osłabieni, że nie są w stanie wejść po schodach, pójść na dłuższy spacer, a w ciągu dnia muszą się położyć, bo nie dają rady?
Niestety, to mnie nie dziwi. W czasie COVID-19 często leżeli, aktywność równała się zeru – a wiemy, że mięśnie bardzo szybko zanikają. Nie mamy świadomości, jak szybko, czasem wystarczy tydzień czy dwa… Drugi aspekt – był COVID-19, były masywne procesy mikrozakrzepowe w malutkich naczyniach włosowatych, które doprowadzają krew do komórek mięśniowych. Kiedy komórki nie mają tlenu, nie mogą produkować energii, a jak nie ma energii, to nie ma siły, żeby chodzić czy biegać. My tych zakrzepów nie widzimy. Tu trzeba pracować z chorym, nie otworzymy książki i nie przeczytamy, co robić, bo w książkach tego jeszcze nie ma. Musimy działać, analizować, myśleć, pytać chorego. Tworzymy właściwie własną szkołę.

Czyli pracujecie autorsko, reagujecie na to, co się dzieje?
Tak, dlatego ma sens tworzenie centrum, w którym możemy prowadzić obserwacje, wyciągać wnioski. Jeśli dziesięciu chorych pójdzie do dziesięciu różnych terapeutów, to nikt nie nabierze doświadczenia. Kiedy mamy ich w jednym miejscu, budujemy wiedzę i możemy przekazać ją dalej. A ta wiedza jest ekspercka.
Dysponujemy przyrządami do badań, pomiarów, do fizjo­terapii, pełnym zapleczem do rehabilitacji. To organizacyjnie ogromne przedsięwzięcie. No i mamy ten komfort, że pracujemy z zespołem specjalistów. Nie wszyscy są pod tym samym adresem, ale pulmonologia, reumatologia, neurologia i kardiologia – tak. Współpracujemy też z dermatologami, to bardzo ważne. Bo pojawił się problem wypadania włosów u kobiet po COVID-19.

Nie słyszałam o tym…
Tak, i to są naprawdę dramatyczne sytuacje. Zdarza się, że włosy wychodzą garściami... Jako pierwsi w Polsce z profesor Joanną Narbutt realizujemy program naświetlania niebieskim światłem (Blue Light), które poprawia nastrój, bo to jakby promienie słoneczne. Wydzielają się endorfiny, a to też ogranicza wypadanie włosów. Wydaje się, że ten problem ma podłoże psychiczne. Chorzy odczuwają duży, czasem ekstremalny stres. Lęk. Dermatolodzy dysponują metodami farmakologicznymi, ale często dla pełnego wyleczenia potrzebne jest wsparcie psychiki. Stąd naświetlanie. Powstają dziś placówki uniwersyteckie psycho­dermatologii, czyli zmian skórnych na tle psychicznym. To nie żadne hochsztaplerstwo, ale wiedza naukowa i akademicka. Pokazuje to, w którą stronę idzie medycyna. W każdej specjalności próbujemy dotrzeć do psychiki. Wiele dolegliwości i chorób zaczyna się w mózgu i tą samą drogą trzeba je próbować leczyć.

Znalazłam taki cytat: „Naukowcy ostrzegają przed neurologicznymi powikłaniami po przejściu COVID-19, które występują także po wyleczeniu. Ich zdaniem konsekwencją może być też rozwój choroby Alzheimera”. Czy nie za wcześnie na takie wnioski?
Zmiany takie jak mgła mózgowa to nie jest w medycynie nic nowego. Takie objawy widzimy na 10–15 lat przed pojawieniem się choroby Alzheimera. Określamy je jako łagodne zaburzenia poznawcze. Dlatego kiedy obserwujemy je u pacjentów
po COVID-19, musimy się zastanawiać: cofnie się czy będzie nasilać? Wielu chorych mówi, że czują się, jakby się postarzeli o 10–15 lat. Trzeba za wszelką cenę starać się to zatrzymać. I dlatego tak ważne są te trzy rzeczy, o których już wspominałem: ciśnienie, cukier, aktywność społeczna i fizyczna, sport. Bo udowodniono, że można opóźnić rozwój choroby Alzheimera. Nie mamy na alzheimera tabletki, ale stylem życia możemy wpływać na to, czy i kiedy się rozwinie.
Jeśli po COVID-19 czujemy się źle, nie dramatycznie, ale nie tak jak przed chorobą – mamy czekać, aż przejdzie, czy iść do lekarza?
Takie objawy mogą się utrzymywać do czterech tygodni po zakończeniu choroby. Jeśli to się przedłuża, konieczna jest konsultacja lekarska. Namawiam, żeby z nią nie zwlekać. 

Informacje o programie na stronie: www.stop-covid.pl

Dr n. med. Michał Chudzik, kardiolog z 20-letnim doświadczeniem. Jego zainteresowania to także medycyna przeciwstarzeniowa i stylu życia. Twórca i koordynator programu STOP-COVID – opieki nad chorym po COVID-19.