1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Vinoperfect – skuteczna pomoc w walce z przebarwieniami

Vinoperfect – skuteczna pomoc w walce z przebarwieniami

Bestsellerowa kolekcja Vinoperfect skutecznie rozwiązuje problem przebarwień, przywraca cerze naturalny blask oraz wyrównuje jej koloryt. (Fot. materiały prasowe)
Bestsellerowa kolekcja Vinoperfect skutecznie rozwiązuje problem przebarwień, przywraca cerze naturalny blask oraz wyrównuje jej koloryt. (Fot. materiały prasowe)
Mogą być spowodowane słońcem, zaburzeniami hormonalnymi, niedoskonałościami lub upływem czasu. Przebarwienia - niezależnie od pochodzenia - są na trzecim miejscu wśród kobiecych problemów kosmetycznych. I choć bywają uciążliwe, walka z nimi wcale nie jest tak trudna, jak mogłoby się wydawać. 

Plamy pigmentacyjne występują u wielu kobiet w różnym wieku, o różnej karnacji i różnym typie cery. Powstają w efekcie nadmiernego nagromadzenia melaniny na powierzchni skóry. Nasilają się na skutek długotrwałej ekspozycji na słońce, wahań poziomu hormonów, niedoskonałości cery lub po prostu starzenia się. Wychodząc naprzeciw potrzebom skóry o nierównomiernym kolorycie, francuska firma kosmetyczna Caudalie opracowała idealny program pielęgnacji przeciw przebarwieniom, działający na wszystkich etapach powstawania plam pigmentacyjnych. Bestsellerowa kolekcja Vinoperfect skutecznie rozwiązuje problem przebarwień, przywraca cerze naturalny blask oraz wyrównuje jej koloryt.

- Przebarwienia skóry to nie koniec świata. Stworzyłam skuteczne rozwiązanie, które zapewnia widoczny i naturalny efekt - mówi Mathilde Thomas, założycielka marki Caudalie.
W skład serii Vinoperfect wchodzą następujące produkty: serum rozjaśniające, skoncentrowaną esencję dodającą blasku, krem rozjaśniający na dzień i na noc, maseczkę pielęgnującą oraz krem do rąk. Ich wegańskie formuły opierają się wyłącznie na czystych składnikach, z których aż 95% jest pochodzenia naturalnego. Kosmetyki nie zawierają również parabenów, olejów mineralnych, PEG, silikonu i składników pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo posiadają ekologiczne opakowania, które w 100% nadają się do recyklingu.

Serum Vinoperfect – innowacja przeciw przebarwieniom

Serum rozjaśniające przebarwienia z kolekcji Vinoperfect to numer 1 wśród kosmetyków na przebarwienia we Francji. Produkt skutecznie zmniejsza plamy pigmentacyjne każdego rodzaju, niezależnie od ich pochodzenia: słoneczne, trądzikowe, ciążowe i starcze. Oprócz tego reguluje wytwarzanie melaniny, zapobiega powstawaniu nowych przebarwień, rozjaśnia skórę oraz ujednolica jej koloryt i przywraca naturalny blask cery. Ponadto kosmetyk nie jest fotouczulający, a więc można stosować go przez cały rok. Użytkowanie umila dodatkowo świeży i delikatny zapach. Najbardziej wyczuwalne nuty to kwiat cedraty, liście drzewa pomarańczowego, arbuz i mięta.

Kompleksowe działanie serum zawdzięczać możemy starannie dobranym składnikom. Aż 98% z nich jest pochodzenia naturalnego, jak np. opatentowana przez Caudalie winiferyna, czyli wyciąg z pędów winorośli, który wyjątkowo silnie działa na przebarwienia i jest 62 razy skuteczniejszy niż witamina C. W składzie znajdziemy również biomimetyczny emulgator ułatwiający wchłanianie winiferyny oraz zwiększający skuteczność jej działania, a także skwalan z oliwek odpowiedzialny za nawilżanie bez pozostawiania tłustej warstwy.

Aplikacja produktu jest dziecinnie prosta - wystarczy nałożyć serum na twarz, szyję i dekolt, rano i wieczorem pod krem. I choć widoczność pierwszych efektów zależy od rodzaju przebarwień (długotrwałe, świeże itp.) oraz od rodzaju skóry, badania dowodzą, że 95% kobiet stosujących serum 2 razy dziennie przez 56 dni stwierdziło znaczne zmniejszenie plam pigmentacyjnych. To właśnie dlatego produkt ten pokochały miliony użytkowniczek na całym świecie. Jeśli ty również borykasz się z przebarwieniami albo po prostu marzysz o promiennej i nieskazitelnej cerze, seria kosmetyków Vinoperfect jest stworzona z myślą o Tobie.

Serum rozjaśniające przebarwienia z serii Vinoperfect nadaje się dla każdego typu cery. Produkt został przetestowany dermatologicznie i jest całkowicie bezpieczny, również dla posiadaczek skóry wrażliwej, kobiet w ciąży i karmiących piersią. (Fot. materiały prasowe)Serum rozjaśniające przebarwienia z serii Vinoperfect nadaje się dla każdego typu cery. Produkt został przetestowany dermatologicznie i jest całkowicie bezpieczny, również dla posiadaczek skóry wrażliwej, kobiet w ciąży i karmiących piersią. (Fot. materiały prasowe)

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Aromaterapia - pachnąca kuracja

Olejki niszczą wirusy. Ale aromaterapia ma do zaoferowania o wiele więcej. Tworzy dobry klimat, dzięki czemu jesteśmy i spokojniejsi, i silniejsi. (Fot. iStock)
Olejki niszczą wirusy. Ale aromaterapia ma do zaoferowania o wiele więcej. Tworzy dobry klimat, dzięki czemu jesteśmy i spokojniejsi, i silniejsi. (Fot. iStock)
Lekarstwo nie musi być gorzkie. A leczenie nie musi być przykre. Tym razem proponujemy takie, które działa między innymi dlatego, że jest przyjemne. Tak bardzo, że aż chce się je stosować. I dużo może. Radzi sobie na przykład z wirusami, co dziś szczególnie aktualne. Mowa o aromaterapii.

Francja, rok 1413. Szaleje dżuma, zwana czarną śmiercią. Ale nie wszyscy umierają. Kilku kupców, którzy wcześniej zajmowali się handlem przyprawami i ziołami z Indii – można więc założyć, że mieli pewną wiedzę na temat tych substancji – zmieniło fach na złodziejski. Grabili groby i domy ludzi zmarłych na zarazę i jakoś sami nie chorowali. Rzecz zbadano. Okazało się, że przedsiębiorczy złoczyńcy nacierali sobie dłonie, stopy, skronie specjalną mieszanką olejków eterycznych, przykładali sobie też nasączone nią tkaniny do ust. Mieszanka ta – pod nazwą „olejek złodziejski” albo „olej czterech złodziei” – przetrwała i dziś z powodzeniem jej używamy. W jej skład wchodzą olejki: goździkowy, cynamonowy, eukaliptusowy, cytrynowy i rozmarynowy. Działa na patogeny: wirusy, bakterie, grzyby, co w dobie koronawirusa powinniśmy szczególnie docenić. Choć, rzecz jasna, używanie olejku ani nie zwalnia ze stosowania środków ostrożności, ani nie zagwarantuje, że się nie zakazimy. Jednak zdecydowanie zwiększa nasze szanse na zdrowie.

Ochronią przed wirusem

Czym są olejki eteryczne? To naturalne substancje ekstrahowane lub destylowane z torebek molekularnych roślin. – Rośliny wytwarzają te związki nie po to, by pachnieć – mówi Edyta Tecław, aromaterapeutka, założycielka marki ViaAroma – ale by bronić się przed szkodnikami, owadami, innymi roślinami, które wchodzą na ich terytorium. My te substancje pozyskujemy i korzystamy z ich właściwości. Mamy olejki na ból głowy, na ból gardła, problemy z trawieniem, na stawy, na mięśnie, na sen… Wyliczać można długo. Ale ponieważ ostatnio naszym życiem rządzi pewien wirus, przyjrzyjmy się, jak możemy się przed nim chronić. Niestety, nawet najlepszy jakościowo olejek czterech złodziei nie zastąpi szczepionki. Nie znaczy to jednak, że nie pomoże. Przede wszystkim „oczyści atmosferę”. Jeśli w pomieszczeniu dyfuzujemy olejek antywirusowy, po 15–20 minutach przeciętny pokój (około 20 metrów kwadratowych) nasyca się olejkami tak, że powietrze się oczyszcza. Patogeny są wychwytywane i niszczone. – Olejkami nie zbudujemy odporności – mówi Szymon Kaźmierczak, współtwórca marki Purite, zielarz i fitoterapeuta. – Związki lotne też są metabolizowane, wydalane, nie powodują namnażania się limfocytów, czyli ciał związanych z odpornością. To, co realnie można robić, to utrzymywać poziom substancji lotnych w naszym otoczeniu na takim poziomie, żeby wspierać zwalczanie patogenów. Olejek bezpośrednio ingeruje w strukturę wirusa, rozrywając ją. Czyli olejki przynoszą efekt w trakcie ich stosowania. Jeśli będziemy je dyfuzować tam, gdzie są wirusy i bakterie, zwiększamy szanse, że nie przenikną one do naszego organizmu. – Substancje lotne najszybciej wchłaniają się przez błony śluzowe podczas wdychania – mówi Edyta Tecław. – Trafiają wtedy od razu do krwiobiegu. Sama mam w domu alergików, więc dobrze to wiem – w czasie ataku duszności nie podaje się im syropu czy tabletki, lecz leki wziewne. Bo kiedy chory weźmie głęboki wdech czy nebulizator do nosa, działanie jest natychmiastowe. Syrop czy tabletka przechodzą najpierw przez układ pokarmowy, to trwa. Ponadto wdychając, nie obciążamy układu pokarmowego. Dariusz Cwajda, szef Instytutu Naturalnej Aromaterapii, potwierdza: – W domu najbardziej efektywna jest dyfuzja – cząsteczki substancji z olejków mogą się utrzymywać w powietrzu nawet przez kilka godzin. Działają wyjaławiająco – ale w dobrym znaczeniu, czyli eliminują mikroby. Można też przed koronawirusem – i innymi wirusami, które o tej porze roku atakują nasz układ odpornościowy – zabezpieczać się, korzystając na przykład z oleju czterech złodziei i obowiązkowych ciągle maseczek. Jedna (nie więcej) kropla na maseczkę – i nigdy na część przylegającą do skóry, bo w mieszance jest cynamon, który działa drażniąco – i jeśli ktoś przy nas kaszlnie czy kichnie, jest szansa, że olejek patogeny unieszkodliwi. Warto też wcierać olejek rozcieńczony w dowolnym oleju kosmetycznym, najlepiej w stopy. Są świetnie ukrwione, wszystko, co wetrzemy, po półgodzinie jest już w krwiobiegu. Ważne, żeby przy tym masować dłuższą chwilę, masaż uaktywnia, otwiera naczynia włosowate. To działanie i profilaktyczne, i lecznicze – już przy infekcji. W okresie obniżonej odporności można robić to codziennie wieczorem albo i rano, i wieczorem. Każdy dobry dotyk jest dla człowieka zbawczy – zwłaszcza gdy ktoś bliski poświęci chwilę i rozmasuje nam stopy.

Nie mamy badań potwierdzających działanie olejków na wirus SARS-CoV-2. – Ale wiem co nieco z praktyki – dodaje Edyta Tecław. – Ja sama miałam kilka razy bezpośrednią styczność z chorymi na COVID-19. Mój mąż był chory – a ja się nie zaraziłam. Rodzina żartuje, że to dlatego, że w mojej krwi płyną już głównie olejki eteryczne. W czasie choroby męża dodatkowo używaliśmy więcej olejku złodziejskiego, ja i dzieci. A i męża leczyłam olejkami – lekko przeszedł chorobę. Dlatego warto nasycić dom substancjami lotnymi. Poza dyfuzorem są inne metody. Można delikatnie skropić olejkiem poduszkę czy piżamę. Także sweter, poduszki na kanapie, ręczniki. Dodać kilka kropel olejku do płynu do płukania, blaty w kuchni przecierać ściereczką skropioną olejkiem. Spryskiwać zrobioną przez siebie mieszanką (alkohol, woda, olejek) wierzchnie ubrania. I nie musi to być koniecznie olejek złodziejski. Poza tymi, które wchodzą w skład mieszanki, mamy jeszcze inne o działaniu antywirusowym: drzewo herbaciane, trawę cytrynową, imbir, melisę lekarską, lawendę, ylang-ylang, olejek sosnowy, cedrowy. Warto dopasować zapach do naszych gustów. Najczęściej popełnianym błędem jest stosowanie kominków zapachowych. Podgrzewamy wodę z olejkami świeczką tak, że niemal się gotuje – a olejki nie lubią podgrzewania. Zapach – choć słabszy – będzie nawet wyczuwalny, ale zmienia się budowa strukturalna olejków, a tym samym skuteczność ich działania. – To tak jak z gotowaniem warzyw – mówi Edyta Tecław. – Gotujesz godzinę, smak może jakiś wyczujesz, ale długa obróbka termiczna powoduje dużą utratę witamin, a przecież zależy nam na wartościach odżywczych. Najlepsza w pomieszczeniach jest dyfuzja zimna, czyli zastosowanie urządzenia ultradźwiękowego, które bez podgrzewania rozbija cząsteczki olejku eterycznego na jeszcze mniejsze, takie, które długo unoszą się w powietrzu.

Zapachy budują dobry nastrój. (Fot. iStock) Zapachy budują dobry nastrój. (Fot. iStock)

Zadbajmy o emocje

Poza eliminacją wirusów warto odporność wspierać innymi sposobami. Przede wszystkim dbać o odpowiednie odżywianie, bo to ono buduje siłę immunologiczną naszego organizmu. Unikać cukru, jeść za to dużo, jak najwięcej (tu przesadzić się nie da) warzyw, kasz, przypraw takich jak imbir czy kurkuma. – Niezwykle ważne jest to, żeby budowanie odporności było wielopoziomowe – uważa Dariusz Cwajda. – Aromaterapia to tylko jeden z elementów. Podstawą zawsze jest dieta, a dalej – styl życia. To, jak wygląda nasz dzień. Co z aktywnością fizyczną, co z ruchem, zwłaszcza ruchem na świeżym powietrzu. Wreszcie – co ze snem. I tu też może wkroczyć aromaterapia. Dysponuje całą gamą olejków, które pomogą nam zasnąć i sprawią, że sen będzie długi i zdrowy – a tylko taki buduje odporność organizmu. Jakie olejki pomogą nam zasnąć? – 99 proc. ludzi powie, że królową olejków nasennych jest lawenda – mówi Dariusz Cwajda. – I to prawda. Ale jednocześnie wiele osób zapachu lawendy nie lubi. Kojarzy im się z babciną szafą albo saszetkami na mole. U nich ten olejek nie będzie mieć mocnego działania terapeutycznego. Ale mogą wypróbować inne. Jeśli ktoś lubi zapachy słodkawe, może być geranium różane (pelargonium), jeśli woli cytrusy – jest mandarynka. Mało kto wie, że mandarynka, która nam kojarzy się z owocem ożywczym, ma cudowne działanie nasenne. We Francji nazywana jest olejkiem dziecięcym – mamy dawały kropelkę na poduszkę czy piżamę dziecka – jeśli jeszcze połączyć to z lawendą, dzieciaki spały po 13 godzin. Dla bardziej zaawansowanych jest cudowna wetiweria, wspaniała też dla skóry. Ma działanie uspokajające, rozluźniające, stosuje się ją u dzieci nadpobudliwych, z zaburzeniami nerwowymi. A kobiety często wybierają ylang-ylang, wystarczy kropla, bo to olejek, który przyćmi wszystkie inne. Stosowany też w perfumiarstwie – jest składnikiem słynnego zapachu Chanel Nº 5. A ma właściwości relaksacyjne, spowalnia puls, akcję serca, przez to uspokaja. O tym, jak ważna jest wewnętrzna równowaga, mówi też Edyta Tecław. – Lęk, napięcie, stres osłabiają organizm. Każdy musi znaleźć własną drogę, by ze stresem walczyć, ale olejki mogą nas wesprzeć. Choćby ten z pomarańczy – naturalny antydepresant. Mnie aromaterapia pomogła parę lat temu, kiedy miałam trudny zdrowotnie czas, przejść przez szpital, operację, stres. A Szymon Kaźmierczak uzupełnia: – Rezultatem stresu jest spadek odporności, walcząc więc ze stresem przez tworzenie przyjemnej atmosfery w domu czy miejscu pracy, w naturalny sposób tę odporność sobie podnosimy. W USA w wielu szpitalach przed operacjami stosuje się olejek lawendowy obniżający napięcie, łagodzący stany lękowe. Wiadomo, że całkiem stresu nie usunie, ale pomaga. Często podczas sesji w gabinetach psychoterapeutycznych korzysta się z aromaterapii. Zapachy budują dobry nastrój. A kiedy nasza psychika ma się dobrze, to i ciało będzie automatycznie w lepszej formie. – Ludzie mówią: olejki niszczą wirusy. Tak, to prawda, ale moim zdaniem aromaterapia ma do zaoferowania znacznie więcej. Dzięki niej jesteśmy i pogodniejsi, i silniejsi – uzupełnia Dariusz Cwajda.

Nie tylko koronawirus

Olejki eteryczne mogą nas wspierać przy rozmaitych dolegliwościach. Czy zawsze pomogą? Na pewno nie zawsze i nie każdemu, ale warto, zanim weźmiemy choćby tabletkę od bólu głowy, wypróbować inne metody. Naturalne. – Po takie środki sięgaliśmy przecież od wieków – mówi Edyta Tecław. – Ja dopiero studiując naturoterapię, przypomniałam sobie, że właściwości roślin wykorzystywała moja babcia. Kiedy bolał mnie brzuch, dostawałam krople miętowe. Kiedy bolało ucho czy gardło, był aloes albo geranium. Oczywiście medycyna się rozwinęła, powstał wielki przemysł farmaceutyczny – i dobrze, bo są choroby, które tego wymagają, ale jest i druga strona medalu – nadużywanie chemii w codziennym życiu. Przyzwyczailiśmy się, że na najmniejszy ból czy problem jest tabletka. Ja tabletek od bólu głowy nie używam w ogóle. Wiem, który olejek pomaga przy problemach z bólem głowy, który przy problemach z gardłem. Zresztą kiedy czytam na ulotkach składy leków, widzę, że często występują tam te same związki chemiczne, które znajdują się naturalnie w roślinach, ale niestety syntetyczne. Co aromaterapeuci polecają na ból? – Niesamowite działanie przeciwbólowe ma olejek z lawendy. Zawsze mam ten olejek w domu – mówi Edyta – Jest też genialny na oparzenia, to jeden z niewielu olejków, który można stosować bez rozcieńczania olejem bazowym. Oparzenia zdarzają mi się niestety często, smaruję olejkiem, co szybko likwiduje ból i przyspiesza regenerację skóry, nie ma też potem problemu przebarwień czy blizn. A Szymon Kaźmierczak dodaje: – Podobno właśnie od lawendy zaczęła się współczesna aromaterapia. Legenda głosi, że francuski chemik René-Maurice Gattefossé poparzył sobie rękę w laboratorium i odruchowo zanurzył ją w olejku lawendowym, który stał obok. Po dwóch czy trzech dniach zauważył, że rana goiła się szybciej i ładnie zabliźniała. Zaczął więc przyglądać się działaniu innych olejków eterycznych. To był właściwie powrót do zapomnianej wiedzy – bo właściwości olejków znali starożytni. I Rzymianie, i wcześniej Egipcjanie. Olejki, których używali między innymi w procesie mumifikacji, niszczyły drobnoustroje, umożliwiały zachowanie ciała. Skutecznie – mumie przetrwały tysiąclecia. Geranium to, jak mówi Edyta Tecław, olejek kobiecy. – Pomaga przy bólach menstruacyjnych, kiedy posmaruje się nim dół brzucha, będzie działać rozkurczowo. Reguluje też gospodarkę hormonalną kobiet. Znakomicie wspiera przejście przez menopauzę, kiedy wiele kobiet zmaga się z uderzeniami gorąca i złym nastrojem. Ale warto samemu wypróbować. – Bo bywa różnie – dodaje. – Mnie na ból głowy pomaga mięta, inni wolą lawendę, jeszcze inni geranium albo kadzidłowiec, który poprawia ukrwienie mózgu. Moją mamę po udarze wspieram kadzidłowcem, który ma właściwości regeneracji połączeń w mózgu. W USA jest on używany pomocniczo przy terapii choroby Azheimera. Mięta pomaga na żołądek, ale wielu osobom przynosi także ulgę przy bólach głowy. Przeciwbólowy jest goździk – właśnie olejku goździkowego używali stomatolodzy, zanim wprowadzono mocniejsze chemiczne środki. Działa też przy bólach reumatoidalnych i bólach stawów. – Moim ulubionym jest olejek z czarnego pieprzu – przynosi też ulgę przy bólach mięśni i stawów. Jest to ulubiony olejek sportowców, którzy przygotowują się do zawodów. Profilaktycznie stosowany, odpowiednio rozgrzewa mięśnie przed wysiłkiem, aby nie dopuszczać do powstawania zakwasów – mówi Edyta. A na przeziębienie, zamiast aspiryny, olejki z brzozy i wierzby, które mają w składzie naturalnie występujące salicylany. Albo… poziomka. – Kwas acetylosalicylowy, czyli aspiryna, nie powinien być podawany dzieciom, bowiem istnieje ryzyko wystąpienia bardzo groźnego dla nich zespołu Reye’a. To rzadka, ale ciężka i potencjalnie śmiertelna choroba prowadząca do niewydolności wątroby oraz obrzęków i uszkodzeń mózgu. Tymczasem napar z liści poziomki przynosi efekty zbliżone do aspiryny, a nie powoduje tak dramatycznych skutków ubocznych.

Są też olejki szczególnie ważne dla kobiet, pomagające regulować układ hormonalny – geranium, szałwia muszkatołowa, paczula. Najlepsze jest wdychanie. Ale olejki możemy też wcierać. Stopy, nadgarstki, skóra za uszami – to miejsca wrażliwe. Trzeba pamiętać, że nie nakładamy ich bezpośrednio na skórę. Najlepiej użyć najpierw oleju bazowego, może to być oliwa. – To nie są żadne cuda – mówi Szymon Kaźmierczak. – Substancje z olejków w 28 sekund dostają się do krwiobiegu, na tej zasadzie działają przecież plastry z morfiną czy hormonalne. Polecam spróbować: jeśli maścią z miętą – taką prawdziwą – wysmarujecie stopy, po jakimś czasie poczujecie w ustach posmak mięty. No i ważna jest dawka. – Kiedyś zrobiłem sobie płyn do płukania ust z oregano – mówi Szymon – czyli wziąłem kilka kropel i… myślałem, że mi wszystko w ustach wypali żywym ogniem. Dlatego trzeba uważać. Olejki są silnie skoncentrowane, wystarczy naprawdę niewiele, żeby działały. Trzeba pamiętać, żeby używać olejków czystych, przebadanych, z dobrych źródeł. Szymon Kaźmierczak radzi: – Wybierajmy produkt, który jest opisany jako „100% olejek eteryczny”, a w składzie ma czyste olejki eteryczne, nie na przykład „kompozycję zapachową” (tu równie dobrze mogą być dodane zapachy syntetyczne). A jeśli używamy dyfuzora, wybierajmy olejki eteryczne lub mieszanki olejków eterycznych bez dodatku oleju (a może on się znaleźć nawet w produkcie opisanym jako „100% naturalny olejek”), bo olej zapcha dyfuzor. Taka mieszanka w oleju może być natomiast stosowana na ciało. Na rynku jest dużo produktów tanich – ale z chemią, sztucznie aromatyzowanych. Nie warto po nie sięgać. Bo kluczem jest jakość. 

  1. Moda i uroda

Tych składników NIE powinno być w kosmetykach naturalnych

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Już blisko 93% Polek z większych miast decyduje się na zakup kosmetyków naturalnych - tak wynika z badań SW Research. Co więcej, aż 65% z nich jest skłonnych zapłacić więcej za produkt zawierający większą ilość składników naturalnych. Więcej nie zawsze znaczy lepiej, zwłaszcza gdy w ich towarzystwie znajdują się także składniki nieekologiczne. Sprawdź, jakich składników NIE powinno być w kosmetykach ekologicznych, aby mieć pewność, że sięgasz po dobry i naturalny produkt!

Lista składników, których należy unikać

Szukasz kosmetyków naturalnych, które będą bezpieczne dla Twojej skóry? Nie masz pewności, czy dany kosmetyk rzeczywiście można uznać za naturalny? Oto lista składników, których NIE powinno być w kosmetykach naturalnych!
  • Parafina - wykorzystana w kosmetyce od lat z uwagi na niską cenę i działanie natłuszczające. Niestety, parafina blokuje naturalne procesy wymiany gazowej w skórze, nie zawiera przy tym żadnych składników odżywczych. Może zawierać zanieczyszczenia węglo­wo­do­rów polia­ro­ma­tycz­nych, które powo­dują nowo­twory.
  • SLS I SLES - te skróty słyszała zapewne każda z nas. DLaczego SLS-y to zły pomysł? Ponieważ wysuszają skórę i mogą prowadzić do podrażnień. Jednocześnie uszkadzają naturalną barierę hydrolipidową naskórka.
  • Ftalany - a zwłaszcza stosowany w kosmetyce ftalan dietylu. Ich nadmiar może negatywnie wpływać na gospodarkę hormonalną
  • Alkohol denaturowany - podrażnia i wysusza skórę, a przy tym może wywoływać stany zapalne i reakcje alergiczne. Przyczynia się również do powstawania szkodliwych wolnych rodników.
  • Olej silikonowy - zatyka pory, przyczyniając się tym samym do powstawania zaskórników. Może wywoływać stany zapalne
  • Karbomery - inaczej kwas poliakrylowy, wywołują stany zapalne skóry, a także zapalenie spojówek.
  • PEG i PPG - może wywoływać stany zapalne twarzy. Ponadto, PEG i PPG zostały uznane za substancje rakotwórcze!
  • Glikol propylenowy - wywołuje reakcje alergiczne i podrażnienia skóry. Co więcej, może okazać się toksyczny dla układu oddechowego.
  • Parabeny - mogą powodować powstawanie zaskórników i wywoływać reakcje alergiczne w postaci miejscowego podrażnienia. Jednocześnie prowadzą do rozszerzenia naczyń krwionośnych skóry i zwiększania ich skłonności do pękania
  • Formaldehydy - inaczej aldehyd mrówkowy, zaburza syntezę białek, a przy tym upośledza także działanie glutationu, który jest przeciwutleniaczem zwalczającym, szkodliwe wolne rodniki.

Czy każdy alkohol w kosmetykach naturalnych jest szkodliwy?

Pewne wątpliwości może budzić benzyl alcohol w kosmetykach. Jak się jednak okazuje, zupełnie niepotrzebnie. Ta substancja jest zatwierdzona do użytku w kosmetykach naturalnych i uznana przez komisję certyfikujące kosmetyki naturalne za w pełni bezpieczną. Po co się ją dodaje? Benzyl alcohol wykazuje działanie konserwujące, dzięki czemu kosmetyk może mieć nieco lepszą trwałość.

Dlaczego warto czytać składy kosmetyków?

Co zachęca Cię do zakupu kosmetyku? Ładne opakowanie, miły zapach, znana marka? A czy zwracasz uwagę na skład? Badania pokazują, że ok. 60% Polek przykłada uwagę do składu kosmetyków. Wyniki te po części są zadowalające - pokazują, że większość z nas wykazuje coraz większą świadomość. Niestety oznaczają jednocześnie, że aż 40% kobiet nie do końca wie, na co dokładnie wydaje swoje pieniądze. Weź do ręki krem lub podkład, którego używasz i sprawdź, czy znajduje się w nim jeden z wyżej wymienionych składników. Jeśli tak, to może lepiej z niego zrezygnować i sięgnąć po produkt naturalny?

Te składniki naturalne mają potwierdzoną skuteczność!

Wiesz już, jakich składników unikać. A które mogą okazać się szczególnie pożądane z uwagi na swoją wysoką skuteczność? Lista ta jest długa, w większości kosmetyków naturalnych znajdziesz m.in.:
  • aloes,
  • ekstrakt z kaktusa,
  • algi,
  • zielona glinka,
  • wyciąg z herbaty,
  • miód Manuka,
  • pokrzywa,
  • masło z awokado.

Dostępne w nielicznych kosmetykach naturalnych i bardzo pożądane składniki to z kolei:

  • woda lodowcowa,
  • beta glukan z owsa,
  • hydrolizat z jogurtu,
  • ekstrakt z białej trufli,
  • kwas hia­lu­ro­nowy.
Szczególnie ekstrakt z białej trufli i woda lodowcowa, to składniki na które warto zwrócić uwagę, gdy zależy Ci na efekcie anty-aging. Substancje czynne pozyskiwane z trufli wygładzają zmarszczki i jednocześnie rozjaśniają skórę. Woda lodowca zaś wykazuje właściwości liftingujące. Składniki te znajdziesz m.in. w kosmetykach naturalnych Calluna Medica Ekstrakt z białej trufli to jeden z głównych składników kremu na przebarwienia tej marki. Wodę lodowcową znajdziesz m.in. w kremie nawilżającym na dzień i na noc. Jeśli zależy Ci na ekspresowej pielęgnacji, to wybierz maski w płachcie Calluna Medica!

Jak mądrze wybierać kosmetyki naturalne?

Wiesz już, że podstawa to czytanie składów. Choć początkowo mogą być dla Ciebie niezrozumiałe, to z czasem nabierzesz wprawy. Teraz masz przecież świadomość, czego masz się wystrzegać.
Kosmetyki naturalne Calluna Medica dostępne w promocyjnych cenach do 14.02!

Nie jesteś pewna, które kosmetyki są godne uwagi? Znajdziesz wiele naturalnych kosmetyków opartych na dobrym składzie. Z pewnością warto wybierać polskie marki, które do procesu produkcji swoich kosmetyków podchodzą z rozwagą, a naturalność wyrażają również poprzez wsparcie środowiska. Warto szukać także producentów przyjaznych zwierzętom, którzy selektywnie wybierają składniki naturalne. Przykład właśnie takiej marki stanowi Calluna Medica - jej kosmetyki naturalne powstają w Polsce i bazują na polskiej myśli technologicznej (nanotechnologii), która w połączeniu z naturalnymi składnikami, oferuje to, co najlepsze w kosmetyce: skuteczną pielęgnacją dostosowaną do potrzeb każdej z nas.

Zadbaj o swoją skórę i wybierz kosmetyki naturalne. Świadoma pielęgnacja to klucz pięknego wyglądu i zdrowia.

  1. Moda i uroda

Kosmetyczne prezenty pod choinkę

fot. iStock, materiały prasowe Montblanc, Infemini, Kontigo
fot. iStock, materiały prasowe Montblanc, Infemini, Kontigo
Zobacz galerię 25 Zdjęć
Choć tegoroczne Święta będą inne niż zwykle, dla wszystkich, którzy zastanawiają się jeszcze nad zrobieniem niespodzianki ukochanej osobie, podpowiadamy, jakie nowości kosmetyczne zrobiły na nas szczególne wrażenie, i które polecamy jako idealny prezent pod choinkę. 

Fanki dbania i stylizacji włosów będą z niego zachwycone. Zestaw nawilżający do włosów suchych Kevin Murphy Shine Bright to wybór najlepszych kosmetyków do nawilżenia, wygładzenia i dodania włosom blasku. W skład zestawy wchodzi szampon nawilżający, który zawiera wyciąg z owoców śliwki Kakadu o wysokim stężeniu witaminy stymulującej produkcję elastyny i kolagenu, odżywkę przeznaczona do włosów bardzo zniszczonych i naturalnie suchych, wypełnioną antyoksydantami nadającymi włosom połysk i zapobiegającymi utracie wilgoci oraz odżywiający olejek Young Again, dzięki któremu włosy są dobrze odżywione, lekkie i sprawiają wrażenie odmłodzonych. Tę linię pokochają nie tylko właścicielki włosów zniszczonych, ale również te, które chcą zapewnić im jak najlepszą ochronę w czasie niskich temperatur i przesuszonego powietrza.

fot. zestaw Kevin Murphy Shine Bright (dostęp: hair2go.pl) fot. zestaw Kevin Murphy Shine Bright (dostęp: hair2go.pl)

Ciekawą propozycją dla tych, które chcą zapewnić skórze młody wygląd jest zestaw kosmetyków Yonelle, którego składniki działają jak bomba nawilżająca. Wśród bestsellerowych produktów znajdziemy m.in. krem z kwasem hialuronowym na dzień i noc - intensywnie nawilżający przez całą dobę, dzięki któremu skóra nabiera jedwabistej gładkości i świeżości; krem pod oczy i na powieki, który dzięki innowacyjnej funkcji hydrowypełniania i ujędrniania sprawia, że zmarszczki pod oczami i „kurze łapki” stają się mniej widoczne oraz upiększające płatki pod oczy, które już w ciągu 15 minut spektakularnie odświeżają skórę, nasycając ją wilgocią. Zmniejszają „worki” pod oczami, będące następstwem np. braku snu czy palenia papierosów, rozjaśniają niezdrowy koloryt skóry.

fot. zestaw kosmetyków Yonelle fot. zestaw kosmetyków Yonelle

Marka Bathbee wprowadza na rynek maski do ciała na bazie miodu wielokwiatowego, które doskonale wpływają na kondycję i wygląd skóry. Maska bogata jest w cukry, kwasy omega, karotenoidy, sole mineralne oraz liczne witaminy, dzięki którym kosmetyk sprawdzi się również dla osób borykających się z problemami skórnymi. Ponadto, zawarty w masce wosk sprawia, że skóra ma zapewnioną ochronę przed utratą wilgoci. Maska miodowa to absolutny must have wszystkich wielbicielek naturalnej pielęgnacji.

fot. maska miodowa Bathbee fot. maska miodowa Bathbee

Zestaw świąteczny Eau Thermale Avène Hydrance to idealny prezent stworzony z myślą o osobach, które potrzebują intensywnego nawilżenia skóry. Ekskluzywny komplet zawiera krem nawilżający do skóry wrażliwej, suchej i bardzo suchej, który dzięki kremowej, odżywczej konsystencji po nałożeniu pozostawia uczucie odświeżenia oraz przywraca skórze komfort i jedwabistość, a także krem kojący pod oczy z łagodzącym alfa-bisabololem, który koi podrażnioną skórę oraz zmniejsza zaczerwienienia i uczucie ściągnięcia. Świetny pomysł na podarowanie najbliższym skutecznej i bezpiecznej pielęgnacji.

fot. materiały prasowe Avene fot. materiały prasowe Avene

Mało co sprawia taką przyjemność po całym dniu, jak aromatyczna, gorąca kąpiel. Jeśli chcesz obdarować ukochaną osobę najprzyjemniejszym olejkiem, który nie tylko pozostawi skórę gładką i odżywioną, ale również zrelaksowaną, powinnaś wypróbować nowość dostępną w sklepie pell.pl - Aromatherapy Associates Shower Gel, czyli 4  aromatyczne olejki do kąpieli. Olejki po nałożeniu na ciało, pod wpływem wody zmieniają się w delikatne mleczko, które działa zarówno nawilżająco jak i oczyszczająco. Idealne dla tych, które potrzebują chwili oddechu i odrobiny relaksu.

fot. olejek Aromatherapy Associates (dostęp: pell.pl) fot. olejek Aromatherapy Associates (dostęp: pell.pl)

Kolejnym ciekawym pomysłem dla tych, które chciałyby zadbać o skórę, ciągle narażoną na miejskie zanieczyszczenia, szkodliwe światło emitujące na nas bezustannie z wszelkiego rodzaju urządzeń i wiele innych czynników, które pogarszają jej stan, jest zestaw Skincare Expert od marki Floslek. Linia zawiera kosmetyki ze śluzem ślimaka, który ma wiele właściwości, zarówno kosmetycznych, jak i leczniczych o szerokim zakresie działania. Przede wszystkim pozwala na szybką regenerację uszkodzeń skóry, ale również pobudza procesy syntezy włókien kolagenu i elastyny, wzmacnia elastyczność skóry. Chroni również naskórek przed wnikaniem drobnoustrojów i przed wolnymi rodnikami. Warto z niego skorzystać.

fot. zestaw Floslek fot. zestaw Floslek

Połączenie owocowej czarnej porzeczki z iskrzącą miętą, intensywną piwonią i zmysłową różą przyniosło nam jeden z najpiękniejszych i najbardziej zmysłowych zapachów tego sezonu - Victoria's Secret Bombshell Passion. Nowy zapach, którego twarzą została jedna z najpiękniejszych modelek świata - Joan Smalls to idealny pomysł na prezent dla tych kobiet, które uwielbiają odważne nuty zapachowe. Zamknięty w przepięknym, seksownym flakonie stanowi obowiązkową pozycję wśród kolekcji niezwykle esencjonalnych i wyrazistych zapachów.

Choć ciężko nam wybrać, który z zestawów przypadł nam najbardziej do gustu (szampony i balsamy posiadają różne bazy m.in. z organicznego masła cupuaçu, z wyciągu granatu, z włókien lnu, masła mango, czy piwonii) polecamy je dla wszystkich pragnących odżywienia i regeneracji włosów. Pięknie zapakowane zestawy świąteczne składające się z szamponów i balsamów to bogactwo naturalnych składników wzmacniających włosy i nadających im blasku. Zestawy od Klorane polubią także posiadaczki cienkich włosów - linia na bazie włókien lnu wzmacnia i nadaje włosom grubość od nasady!

 

fot. materiały prasowe Klorane fot. materiały prasowe Klorane

Zestaw naturalnych kosmetyków beBIO, w którym kryją się produkty do pielęgnacji twarzy z serii odżywczo - regenerującej, w tym świetny płyn micelarny i krem na noc idealnie sprawdzi się jako prezent pod choinkę. W zestawie znajdziemy też tonik do twarzy, krem pod oczy, serum do twarzy oraz balsam do ust. Całość świetnie sprawdzi się jako forma pielęgnacji w trakcie zimy oraz ochrona skóry przed smogiem i zanieczyszczonym powietrzem.

fot. materiały prasowe beBio fot. materiały prasowe beBio

 

Pierwsza naturalna marka kosmetyków Kontigo - Moonish Natural, której współtwórcą jest ulubieniec gwiazd, makijażysta Harry J to innowacyjne formuły zamknięte w przepiękne opakowania nawiązujące do romantycznego motywu księżycowego nieba pełnego gwiazd. W ofercie marki znajdują się m.in. wyrównujące koloryt podkłady i korektory, sypkie pudry do twarzy zapewniające aksamitne i gładkie wykończenie makijażu, róże i bronzery oparte na mineralnych składnikach, rozświetlacze z naturalnymi pigmentami i drobinkami, pomadki do ust, cienie do powiek złożone z satynowych, błyszczących oraz matowych formulacji oraz wiele innych kosmetyków, które dzięki delikatnym formułom i przyjemnym konsystencjom stały się jednymi z naszych ulubionych, codziennych kosmetyków. Idealne na prezent dla wszystkich fanek nowinek kosmetycznych.

fot. materiały prasowe Kontigo fot. materiały prasowe Kontigo

Nowa Linia Natura Siberica Oblepikha C-Berrica oparta jest na bazie organicznego hydrolatu z Rokitnika Ałtajskiego, który posiada potężne właściwości antyoksydacyjne, nawilżające i uelastyczniające skórę. W skład linii wchodzą produkty, które łącznie mogą stanowić idealne kosmetyki do codziennej pielęgnacji na każdym jej etapie. Wśród "perełek" nowej linii znajduje się oczyszczający żel do twarzy do codziennego stosowania, rewitalizujący peeling-maska do twarzy, który gwarantuje efekt czystej i miękkiej skóry oraz tonizujący krem-fluid do twarzy, który zapewnia skórze energię na cały dzień.

fot. materiały prasowe Oblepikha C-Berrica fot. materiały prasowe Oblepikha C-Berrica

Jednym z najpiękniejszych prezentów są perfumy, aczkolwiek wybór tego jedynego zapachu może okazać się trudnym zadaniem. Wśród nowości godnych polecenia znajduje się nowy zapach Montblanc Signature, który wyglądem flakonu nawiązuje do znanego białego pióra Montblanc Meisterstuck. Słynny emblemat marki – gwiazda – umieszczona na korku, przypomina o korzeniach i wartościach marki. Mocna woń piżma miesza się tu ze słodką klementynką i delikatną wanilią, dając całości olśniewający efekt, zapach pełen kontrastów. Ta oryginalna kompozycja zapachowa to świetny pomysł na prezent dla kobiet lubiących się wyróżniać.

fot. materiały prasowe Montblanc Signature fot. materiały prasowe Montblanc Signature

Problem cellulitu dotyczy większości z nas. Jednym z najbardziej skutecznych i profesjonalnych rozwiązań jest antycellulitowa linia Body Strategist od marki Comfort Zone poświęcona ujędrnianiu i modelowaniu ciała. Dietę oraz aktywność fizyczną, którą stosujemy, aby uporać się z cellulitem warto wzbogacić codzienną pielęgnacją, która maksymalizuje i stymuluje spalanie tkanki tłuszczowej. Krem termogoniczny z linii Body Strategist sprawdzi się w walce z cellulitem tłuszczowym, a krem-żel antycellulitowy likwiduje obrzęki i niedoskonałości spowodowane zatrzymaniem wody w organizmie. Cała linia to luksusowy dodatek do codziennej, domowej pielęgnacji.

fot. materiały prasowe Comfort Zone fot. materiały prasowe Comfort Zone

Degradacja włókien kolagenu i elastyny jest nieunikniona. Rozpoczyna się już około 20. roku życia, a wraz z biegiem lat, proces ten postępuje. Aby zminimalizować efekty procesu starzenia warto wdrożyć tzw. pielęgnację prewencyjną, która utrzyma dobrą kondycję skóry wokół oczu. Z myślą o utrzymaniu zdrowej i jędrnej skóry oczu Pure by Clochee stworzyło kolejny fantastyczny produkt - krem pod oczy Lumi, w którym 98 % to składniki pochodzenia naturalnego. Zawartym w nim ekstrakt z granatu nawilża i dostarcza składniki mineralne, a wybrane składniki aktywne zawarte w kremie pomagają opóźnić powstawanie tzw. kurzych łapek i zmniejszyć obrzęki.

fot. materiały prasowe Pure by Clochee fot. materiały prasowe Pure by Clochee

Nowość od Sylveco to trzy sera z różnymi właściwościami, które pomogą pielęgnować skórę twarzy, zwłaszcza w okresie zimowym. Tu sprawdzi się przede wszystkim serum z witaminą C, które rozjaśni cerę, wyrówna jej koloryt oraz przywróci jej witalność. Dla tych, których głównym zmartwieniem są coraz liczniejsze zmarszczki polecamy natomiast serum regenerujące, które zawiera wyjątkową kompozycję olejów z ogórecznika, opuncji figowej i nasion pomidora, która działają silnie regenerująco i łagodząco. Serum wygładzające zaś niweluje przebarwienia, redukuje wypryski i inne niedoskonałości. To trio to świetny pomysł na prezent dla osób lubiących zadbaną skórę i ciekawe nuty zapachowe.

fot. materiały prasowe Sylveco fot. materiały prasowe Sylveco

Podaruj ukochanej osobie wyjątkowy komfort świeżości i czystości dzięki luksusowej terapii SPA. Kuracja Rated Green zawiera parzony na zimno organiczny hibiskus oraz starannie dobrane składniki roślinne. Dodatek miodu sprawia, że sucha skóra głowy pozostaje nawilżona, a włosy lekkie i wyjątkowo miękkie. Zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego i nie wymaga stosowania dodatkowej odżywki!

 

fot. materiały prasowe Rated Green fot. materiały prasowe Rated Green

Pozostając przy pielęgnacji włosów warto polecić linię marki Biovax z octem jabłkowym, która zapewni im znaczne wzmocnienie i blask. To intensywnie oczyszczająca kuracja, w ramach której znajdziemy szampon, maskę oraz spray nabłyszczający przeznaczony dla włosów potrzebujących wzmocnienia, wygładzenia i przywrócenia im naturalnego blasku. Duży plus za opakowania w 100% pochodzące z recyklingu, które nadają się do ponownego przetworzenia.

fot. materiały prasowe Biovax fot. materiały prasowe Biovax

Czy może być lepszy prezent dla ukochanej, bliskiej osoby niż nasza opieka i troska? Zwłaszcza w tych trudnych czasach powinniśmy przekazywać pozytywną energię osobom, które potrzebują naszego zainteresowania i wsparcia. Jednym z najlepszych prezentów dla bliskich kobiet mogą być więc pakiety świąteczne Infemini, które obejmują szereg badań laboratoryjnych stworzonych z myślą o podstawowej profilaktyce zdrowotnej, takich jak: morfologia, badanie moczu ogólne, glukoza na czczo, lipodogram: HDL, LDL, trójglicerydy, cholesterol, ALT, AST, TSH, OB., sód, potas i magnez w surowicy, witamina D3. Drugi pakiet dotyczy badań ginekologicznych w ramach których znajdziemy m.in. USG ginekologiczne, cytologię i USG piersi. To wspaniały sposób, aby wspólnie zadbać o zdrowie ukochanych kobiet.

fot. materiały prasowe Infemini fot. materiały prasowe Infemini

Wybranie idealnego prezentu dla mężczyzny nie zawsze jest łatwym zadaniem. Nowością kosmetyczną, która może przypaść do gustu wymagającym panom jest naturalny dezodorant dla mężczyzn 4organic Mr Gentle zawierający aż 99% surowców pochodzenia naturalnego. Bazą kosmetyku jest naturalny minerał ałun, który skutecznie zapobiega powstawaniu nieprzyjemnego zapachu, ma działanie antybakteryjne, antyseptyczne i ściągające, dlatego nie pozwala drobnoustrojom rozwijać się w miejscu aplikacji na skórze. To idealny wybór dla mężczyzn z wrażliwą skórą i tych, którzy cenią naturalną pielęgnację.

fot. materiały prasowe 4organic fot. materiały prasowe 4organic

Najlepiej sprzedająca się marka tworząca kosmetyki do make-upu w Polsce, czyli Eveline ma w swojej ofercie wiele bestellerów, które ucieszą każdą fankę makijażu. Jednym z naszych ulubionych jest paleta cieni do powiek składająca się z dwunastu mocno napigmentowanych cieni, dzięki którym można poeksperymentować zarówno z codziennym, jak i wieczornym makijażem. Całość zamknięta jest w eleganckim opakowaniu z lusterkiem. W zestawie znajduje się także, dwustronny, profesjonalny pędzelek, umożliwiający precyzyjną aplikację i roztarcie cieni na górnej i dolnej powiece.

fot. materiały prasowe Eveline fot. materiały prasowe Eveline

Przeciwzmarszczkowe cudo, czyli serum z kwasem hialuronowym od Grown Alchemist to świetny pomysł na prezent dla tych kobiet, które marzą o idealnym nawilżeniu twarzy i dla których ważne jest przeciwdziałanie skutkom ekspozycji środowiskowej, w tym nadmiernej ekspozycji na ogrzewanie i suche powietrze. Serum zawiera złożoną kombinację cząsteczek hialuronianu pochodzenia roślinnego, dzięki czemu pomaga skórze utrzymać optymalny poziom nawilżenia. Zamknięty w niewielkiej, szklanej buteleczce powinien znaleźć się w każdej kosmetyczce.

fot. materiały prasowe Grown Alchemist (dostęp: pell.pl) fot. materiały prasowe Grown Alchemist (dostęp: pell.pl)

  1. Moda i uroda

Naturalne kosmetyki inspirowane egipską pielęgnacją

(Fot. Getty Images)
(Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Pielęgnacja twarzy i ciała inspirowana egipskimi rytuałami piękna w pierwszej chwili wzbudziła we mnie lekkie niedowierzanie. Bo co starożytni Egipcjanie mogli wiedzieć o dbaniu o urodę czego nie wiemy my, żyjący w tak rozwiniętym świecie? Okazuje się jednak, że wiedzieli bardzo dużo, a tajniki ich pielęgnacji mogą służyć nam do dziś.

W starożytnym Egipcie bowiem nastąpił ogromny rozwój kosmetyki. Przed tysiącami lat to właśnie tam powstawały receptury na pierwsze preparaty nawilżające i wygładzające skórę, peelingi złuszczające naskórek, maści i kremy na problemy dermatologiczne, a nawet antyperspiranty. Prym w tworzeniu wszelkich metod pielęgnacji urody wiodła wówczas oczywiście królowa Egiptu - Kleopatra. To ona napisała pierwszy podręcznik do kosmetyki, "Kosmetikon Biblion", w którym zawarła opracowane przez siebie metody dbania o urodę. I choć napisała go w I w. p.n.e., do dziś możemy uczyć się z niego zasad biopielęgnacji.

Jej legendarne już kąpiele w mleku (do ich przygotowania należało wydoić około siedmiuset oślic!) i odkrycie w nim wartościowych dla skóry składników, nie są jej jedynym kosmetycznym osiągnięciem. Kleopatra do perfekcji opanowała sztukę makijażu, depilowała brwi, włosy układała w przepiękne fale, codziennie wmasowywała w swoje ciało olejki, a nawet opracowała pierwszy preparat na wypadanie włosów, który miał zapobiec łysieniu Juliusza Cezara. W jaki sposób, tysiące lat temu, królowa Egiptu dobierała składniki do kosmetyków swojego autorstwa? Odpowiedź jest banalna - czerpała z natury. Sprawdzała działanie znanych jej składników i starała się je umiejętnie łączyć. Tak oto niektóre z nich są obecnie dla nas, lekko mówiąc, zbyt odważne (wykorzystywała m.in. suszone myszy, tłuszcz niedźwiedzi i szpik sarni), natomiast inne mają na naszą skórę wprost zbawienny wpływ.

Składniki kosmetyków rodem ze starożytnego Egiptu

Egipskie rytuały piękna to połączenie intensywnej pielęgnacji z działaniem leczniczym. Receptury powstających wtedy kosmetyków oparte były wyłącznie na naturalnych składnikach. Podstawowym z nich jest miód, który nie tylko świetnie smakuje, wzmacnia odporność i wspomaga w leczeniu przeziębień, ale także ma liczne, cenne właściwości wykorzystywane w kosmetyce. Miód przede wszystkim świetnie nawilża i wygładza skórę. Jest też silnym antyoksydantem, wykorzystuje się go w leczeniu przeróżnych chorób skórnych, również trądziku, działa bakteriobójczo oraz przyspiesza gojenie ran.

Składniki pochodzenia pszczelego były w starożytnym Egipcie na wagę złota, a pszczoły były niemal czczone. Dlatego też w recepturach Kleopatry można znaleźć, oprócz miodu, również mleczko, wosk i pyłek pszczeli. Kryją one w sobie szereg wartości odżywczych, m.in. białka, cukry, kwasy organiczne, enzymy, a także magnez, miedź, potas, fosfor i wiele innych witamin i składników mineralnych. Dzięki temu wykazują silne działanie odżywcze, regenerujące i nawilżające. Składniki pochodzenia pszczelego od wieków stosuje się jako lekarstwo na spierzchnięte usta, przesuszoną i popękaną skórę oraz zniszczone końcówki włosów.

Oliwa z oliwek oraz oleje: słonecznikowy i migdałowy to kolejne bazowe składniki kosmetyków ze starożytnego Egiptu. Są one źródłem witamin i antyoksydantów, dzięki którym skóra na długo zachowuje witalność i młodość, a także utrzymuje swoją naturalną odporność. Oliwa i oleje koją skórę, łagodzą stany zapalne, natłuszczają, wygładzają zmarszczki i są naturalnym filtrem UV. Ich działanie pogłębia olej marula, zwany eliksirem młodości, który ujędrnia i regeneruje skórę. Zawarte w nim wysokie stężenie witaminy E i C sprawia, że doskonale sprawdza się przy skórze dojrzałej i przesuszonej.

Egipski cud

Właśnie na bazie składników zaczerpniętych z rytuałów pielęgnacyjnych starożytnego Egiptu marka Eveline stworzyła nową serię kosmetyków Egyptian Miracle.

Kosmetyki z serii Egyptian Miracle. (Fot. materiały partnera) Kosmetyki z serii Egyptian Miracle. (Fot. materiały partnera)

Do jej przetestowania zachęcił mnie przede wszystkim fakt, że wszystkie produkty z serii są naturalne - w ich składzie nie znajdziemy konserwantów, kompozycji zapachowych i barwników. Formuły kosmetyków są również bezwodne, czyli mocniej skoncentrowane, przez co ich składniki dłużej pozostają bioaktywne. Pozytywnie wpływa to także na środowisko, bo przy produkcji oszczędza się wodę. Co więcej, marce Eveline przyznano międzynarodowy certyfikat PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) co oznacza, że w procesie produkcji kosmetyków nie wykorzystują zwierząt i na nich nie testują. Marka została również pozytywnie zweryfikowana przez Stowarzyszenie Kosmetyki Bez Okrucieństwa i tym samym znalazła się w gronie firm, które etycznie i humanitarnie podchodzą do produkcji kosmetyków. Jak więc na mojej twarzy sprawdził się egipski cud?

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Miód, mleczko, wosk i pyłek pszczeli, propolis, oliwa z oliwek, olej słonecznikowy i... tyle. Te siedem naturalnych składników jest zamknięte w słoiczku kremu z serii Egyptian Miracle - krem-ratunek do twarzy ciała i włosów. Produkt ten znam już od dawna i uwielbiam go stosować szczególnie w okresie jesienno-zimowym, gdy moja skóra potrzebuje potężnej dawki nawilżenia. Bo taka jest jego podstawowa rola - nawilża i pielęgnuje nawet najbardziej przesuszoną i popękaną skórę oraz włosy, można go bowiem stosować także na zniszczone końcówki. Ja najczęściej używam go na twarz wieczorem, zaraz po nałożeniu serum. Moja skóra jest wtedy maksymalnie nawilżona, a rano nie widać na niej żadnych suchych skórek. Sprawdza się również na mocno przesuszone dłonie i łokcie, a także jako naturalna bariera przed mroźnym powietrzem, na przykład podczas jazdy na nartach. Krem ma naturalny zapach propolisu. Lubię też jego formułę - w słoiczku jest gęsta, a pod wpływem ciepła rąk zmienia się w olejek.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Jesienią balsam do ust to podstawa. Ten od Eveline u mnie sprawdził się rewelacyjnie i z przyjemnością noszę go ciągle przy sobie. Regenerująco-kojący balsam-opatrunek do ust to, moim zdaniem, taka wersja mini wyżej opisywanego kremu, z tym, że przeznaczona do ust i pachnąca limonką. Balsam ten momentalnie daje bardzo mocne nawilżenie, wygładzenie i natłuszczenie. Poradzi sobie nawet z najbardziej spierzchniętymi ustami - koi drobne ranki i stanowi barierę ochronną przed wszelkimi czynnikami atmosferycznymi. Lubię go również stosować na noc, jako maseczkę na usta. Składa wyłącznie się z naturalnych składników, nie ma w nim konserwantów, substancji zapachowych i barwników.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Krem-maść do stóp i paznokci z serii Egyptian Miracle działa jak opatrunek na przesuszoną skórę stóp. Ma formułę opartą na wosku pszczelim, która została  wzbogacona o silnie zmiękczające masło cupuaçu, nawilżający olejek ze słodkich migdałów oraz antybakteryjny olejek z drzewa herbacianego. Dzięki temu krem doskonale nawilża, a skóra po nim jest miękka i wygładzona. Jest też bardzo wydajny! Wystarczy przed spaniem wmasować w skórę stóp naprawdę niewielką ilość, by już rano poczuć jego silnie nawilżające działanie. Co więcej, zapach olejku herbacianego nadaje stopom efekt odświeżenia.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Moja skóra bardzo lubi wszelkiego rodzaju olejki do ciała. Używam ich zazwyczaj po szczotkowaniu ciała na sucho, wtedy masaż olejkiem jest wyjątkowo przyjemny. Intensywnie ujędrniający olejek do biustu i ciała jest w ostatnim czasie moim ulubieńcem. Błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia skóry tłustej, a nawilżoną i przepięknie rozświetloną. Ma delikatny, świeży zapach pomarańczy i grejpfruta. Na pochwałę zasługuje również jego opakowanie - butelka z atomizerem genialnie sprawdza się w przypadku olejków i bardzo ułatwia ich stosowanie. Masaż ciała olejkiem od Eveline to przyjemność, a ja dodatkowo zachęcam, by połączyć ją z prozdrowotnym obowiązkiem - samobadaniem piersi. Niech masaż i badanie piersi wejdzie nam w codzienny nawyk. Z tym olejkiem to czysta rozkosz!

  1. Moda i uroda

Nowości kosmetyczne na jesień

Proponujemy nowości kosmetyczne na jesień. (Fot. Getty Images)
Proponujemy nowości kosmetyczne na jesień. (Fot. Getty Images)
Zobacz galerię 9 Zdjęć

Jesień to czas, w którym wszystkie nasze smutki, niespełnione pragnienia, dojmujące emocje, obawy, tęsknoty i złości wydają się urastać w sile i nigdy nie kończyć. Warto więc zrobić coś dla siebie. Proponujemy małe przyjemności w formie sprawdzonych nowości kosmetycznych. Bo która z nas nie lubi czasami poprawić sobie humor nowym kosmetykiem?

Krem z wegańskim stymulatorem kolagenu od Caudalie

Caudalie to francuska marka, która rewelacyjnie łączy w sobie skuteczność kosmetyków oraz ich całkowicie naturalne składy. W najnowszej serii kosmetyków Resveratrol—Lift znajdziemy wegański stymulator kolagenu, który jednocześnie zaspokaja potrzeby skóry i chroni środowisko. Podczas tworzenia tej serii Caudalie podjęła współpracę z prestiżową uczelnią Harvard Medical School i nazywanym "guru długowieczności" doktorem Davidem Sinclairem, jednym z największych na świecie specjalistów w dziedzinie walki ze starzeniem się. Owocem tej współpracy jest innowacyjne połączenie składników – Resveratrol + kwas hialuronowy + wegański stymulator kolagenu, dzięki któremu następuje pięć razy większa produkcja naturalnego kolagenu i dwukrotna produkcja kwasu hialuronowego dla jędrniejszej i wyraźnie młodszej skóry. To wszystko kryje w sobie Krem Kaszmir Liftingujący, który polubiłyśmy już od pierwszego użycia. Krem jest bardzo lekki i przyjemny w dotyku, sprawdza się również jako baza pod makijaż. Pozostawia skórę miękką, bez tłustej warstwy, z silnym uczuciem komfortu. Świetnie wygładza zmarszczki, a zawarty w nim najprawdziwszy kaszmir dla skóry zapobiega i naturalnie przeciwdziała starzeniu się.

Krem Kaszmir Liftingujący od Caudalie, cena: 183zł/50ml. (Fot. materiały prasowe) Krem Kaszmir Liftingujący od Caudalie, cena: 183zł/50ml. (Fot. materiały prasowe)

Lekkie podkłady Eveline Cosmetics

Jesteśmy minimalistkami, również w makijażu. Jesienią i zimą nasza cera wygląda najlepiej, gdy jest jak najbardziej naturalna - emanuje subtelnym blaskiem, jest wypoczęta i wypielęgnowana. I właśnie taki efekt uzyskujemy stosując nowość od Eveline Cosmetics - lekki fluid, który zdecydowanie jest naszym kosmetycznym ulubieńcem tej jesieni. Podkład Wonder Match perfekcyjnie dopasowuje się do skóry i daje efekt naturalnie wygładzonej cery, a przy tym działa trochę jak krem do twarzy - nawilża i odżywia cerę. Ma też bardzo dobry skład! Wegański, bogaty w wodę termalną i kwas hialuronowy, dzięki czemu sprawdzi się zarówno przy młodej, jak i dojrzałej skórze. Co więcej, jest dostępny aż w sześciu odcieniach.

Podkłady Wonder Match od Eveline Cosmetics, cena: 44,64 zł/30ml. (Fot. materiały prasowe) Podkłady Wonder Match od Eveline Cosmetics, cena: 44,64 zł/30ml. (Fot. materiały prasowe)

Naturalne kosmetyki Nivea

Coraz więcej marek kosmetycznych stawia na naturalne składy swoich produktów. My inicjatywy działające na korzyść środowiska popieramy całym sercem, dlatego naszą uwagę zwróciły nowe produkty z rozszerzenia linii Naturally Good od Nivea. Przeciwzmarszczkowe kremy do twarzy i produkty do pielęgnacji ciała z tej serii w 95-99 proc. bazują na składnikach pochodzenia naturalnego. Znajdziemy w nich wszystko, co naturalne i dobre dla naszej skóry - m.in. organiczny łopian, aloes, zieloną herbatę i olejek arganowy. Przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc świetnie ujędrnia skórę, wygładza i redukuje zmarszczki oraz stymuluje skórę do produkcji kolagenu. Z kolei żel i płyn micelarny zawierają organiczny aloes, dzięki czemu z jednej strony odżywiają, a z drugiej genialnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia. W linii Naturally Good znajdziemy także cztery dezodoranty - w kulce i nowym atomizerze, a także delikatne balsamy do ciała i łagodne żele pod prysznic. Wszystkie produkty z serii mają też piękny zapach! Czuć w nich delikatną nutę dzikiej róży, jaśminu i rumianku, które przywodzą na myśl ciepłe, wiosenne wieczory.

Produkty z rozszerzenia linii Naturally Good od Nivea. (Fot. materiały prasowe) Produkty z rozszerzenia linii Naturally Good od Nivea. (Fot. materiały prasowe)

Kremy przeciwzmarszczkowe Avon

Coś dla kobiet, które poszukują kosmetyków do pielęgnacji przeciwzmarszczkowej. Zupełnie nowa seria kremów do twarzy od marki Avon, opartych na znanej nam z ampułek ANEW Skin Reset Plumping Shots rewolucyjnej technologii pielęgnacji skóry dojrzałej. Specjaliści marki opracowali innowacyjną technologię Protinol, która pobudza produkcję kolagenu, będącego głównym budulcem skóry odpowiedzialnym za jej jędrność i elastyczność. Protinol stymuluje w organizmie produkcję aż dwóch typów kolagenu – typu I oraz typu III. Kolagen typu III zaczyna zanikać już we wczesnym dzieciństwie, dlatego jego obecność jest kluczowa dla młodego i jędrnego wyglądu skóry. Protinol przywraca odpowiedni poziom kolagenu typu III, w rezultacie już po kilku zastosowaniach zauważamy wyraźnie gładszą cerę oraz młodszy i jędrniejszy wygląd skóry. Kremy przeciwzmarszczkowe z oferty ANEW są opracowane z myślą o trzech grupach wiekowych, tak by optymalnie dostosować pielęgnację skóry do potrzeb Polek. Dla kobiet 55+ opracowano zaawansowaną pielęgnację ANEW Platinum. Bogate formuły kremów z tej linii przywracają twarzy bardziej wyrazisty owal, widocznie napinając i uelastyczniając skórę.

Liftingujący krem na dzień SPF25 z Protinolem, Liftingujący krem na noc z Protinolem, cena: 34,40zł/50ml. (Fot. materiały prasowe) Liftingujący krem na dzień SPF25 z Protinolem, Liftingujący krem na noc z Protinolem, cena: 34,40zł/50ml. (Fot. materiały prasowe)

Wzmocnienie włosów z DSD de Luxe

Jesienią o włosy musimy dbać szczególnie. Zmęczone latem, podczas którego były narażone na wysoką temperaturę, słońce, wodę słoną lub chlorowaną, jesienią stają się dużo słabsze – wypadają, są widocznie suche i zmęczone. W celu regeneracji i odżywienia włosów postanowiłyśmy przetestować produkty hiszpańskiej marki DSD de Luxe, która wyróżnia się przede wszystkim świetnym składem, jakością i, jak się okazało, wyjątkowo szybkim działaniem. Efekty stosowania szamponu Dixidox de Luxe Steel & Silk oraz balsamu do włosów widać już od pierwszego użycia. Włosy wyglądają na dużo zdrowsze, nawilżone (a jednocześnie nie przetłuszczone!), łatwo się rozczesują i nie elektryzują. Spytaliśmy znaną trycholog Agnieszkę Trepkę dlaczego także i ona poleca produkty DSD de Luxe? "To zasługa przede wszystkim bardzo dobrych składników. Szampon zawiera m.in. hydrolizowany jedwab, który ma w sobie białka bardzo podobne do białek budujących nasze włosy, dzięki czemu szybko się przyswaja i nadaje włosom zdrowy połysk i chroni je przed promieniowaniem UV oraz środkami chemicznymi. Z kolei balsam do włosów kryje w sobie kwas hialuronowy, pantenol, hydrolizowany jedwab oraz mleczko pszczele, dzięki czemu intensywnie oczyszcza skórę głowy i włosy, łagodzi podrażnienia skóry i odżywia włosy" - dodaje Agnieszka Trepka. Produkty marki DSD de Luxe można kupić na stronie trychologia.com.

Zestaw Dixidox Steel & Silk Szampon + Balsam od DSD de Luxe, cena 290zł-370zł. (Fot. materiały prasowe) Zestaw Dixidox Steel & Silk Szampon + Balsam od DSD de Luxe, cena 290zł-370zł. (Fot. materiały prasowe)

Kalendarz adwentowy Babor

Coś dla tych, którzy uwielbiają nowinki kosmetyczne i już nie mogą doczekać się... świąt Bożego Narodzenia. Marka Babor przygotowała szczególny kalendarz adwentowy, dzięki któremu możemy zafundować naszej skórze wyjątkową pielęgnacyjną kurację. Piękne opakowanie kalendarza kryje w sobie kompozycję perfekcyjnie dobranych koncentratów w ampułkach, które w 24 krokach dogłębnie nawilżają, regenerują, ujędrniają, wygładzają i rozświetlają cerę. To genialny pomysł na prezent (również dla samej siebie!), który, już teraz, może miło przypominać nam o zbliżających się świętach. Kalendarz adwentowy Babora jest wyjątkowy jeszcze z jednego powodu - na początku października firma nawiązała współpracę z Fundacją Wrocławskie Hospicjum dla Dzieci i dzięki temu złotówka od każdego sprzedanego kalendarza zostanie przekazana na potrzeby hospicjum. Oprócz przyjemności sobie, możemy też sprawić ją innym. A to przecież najlepszy prezent na święta.

Kalendarz adwentowy z ampułkami Babor, cena 320zł. (Fot. materiały prasowe) Kalendarz adwentowy z ampułkami Babor, cena 320zł. (Fot. materiały prasowe)

Podkład na co dzień od Oriflame

Podkład Giordani Gold od Oriflame został stworzony z myślą o tych z nas, które chcą się czuć i wyglądać zjawiskowo nie tylko na specjalne okazje, ale również na co dzień. Ma wyjątkową formułę - na bazie serum prebiotycznego, dzięki której chroni naszą skórę oraz znacząco wpływa na jej jakość i nawilżenie. Zawarte w podkładzie naturalne składniki najwyższej jakości, takie jak minerały wulkaniczne z Etny czy kwiat pomarańczy, odżywiają naskórek i wygładzają go bez zbędnego uczucia ciężkości. Jego głównym składnikiem jest ekstrakt z kwiatu lotosu, będący naturalnym przeciwutleniaczem chroniącym przed negatywnym działaniem wolnych rodników oraz opóźniającym procesy starzenia się skóry. Warto podkreślić, że podkład zawiera również filtr SPF10, który chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem UV. Nowy podkład od Oriflame pielęgnuje i odżywia, a jednocześnie doskonale spełnia swoją funkcję. Jest lekki, bardzo przyjemnie się go nakłada, dobrze kryje niedoskonałości i nie pozostawia efektu maski. Jest dostępny w sześciu wariantach kolorystycznych, dopasuje się więc do każdego rodzaju karnacji.

Podkład Giordani Gold od Oriflame, cena 49,99zł. (Fot. materiały prasowe) Podkład Giordani Gold od Oriflame, cena 49,99zł. (Fot. materiały prasowe)