1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. 10 lat to dużo czy mało? Polska marka modowa ma się świetnie i świętuje 10-te urodziny

10 lat to dużo czy mało? Polska marka modowa ma się świetnie i świętuje 10-te urodziny

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Jak ten czas szybko leci! – dziś może krzyknąć to także Answear.com. Popularny polski sklep internetowy na rynku istnieje już 10 lat. Jak jego działalność wpłynęła na branżę mody i co zyskaliśmy dzięki jego obecności?

Niespodzianki na 10. urodziny Answear

Swoje 10. urodziny Answear.com świętuje naprawdę hucznie. Wyjątkowo, jako solenizant, to on przygotował wiele niespodzianek dla swoich fanów i klientów. Na uwagę zasługują limitowane, dostępne wyłącznie na stronie sklepu urodzinowe kolekcje marek premium. Hugo stworzył zestawy komfortowych, minimalistycznych dresowych kompletów utrzymanych w jednolitych odcieniach bieli, szarości, czerni i granatowego. W propozycjach Guess znajdziemy 7 wersji kultowego T-shirtu – na każdej z nich, oprócz rozpoznawalnego logo, umieszczono nazwę stolicy jednego z rynków, na którym jest obecny Answear.com Przez 10 lat polska firma wkroczyła do takich krajów jak: Czechy, Słowacja, Ukraina, Węgry, Rumunia i Bułgaria. Na którą wersję koszulki postawisz? Liczymy na Twoją kreatywność! Jeśli jesteś spragniona ubrań pełnych zmysłowości (lecz niepozbawionych komfortu), Twoje oczekiwania spełni trzecia urodzinowa propozycja, czyli kolekcja answear.LAB „Dare to Dream”. Ubrania i dodatki młodej polskiej marki sygnowane są przez Paulinę Krupińską – znajdziemy tu skórzane komplety, koszule oversize, spódnice podkreślające talię i kobiece sukienki wykonane z mieszanki jedwabiu i wiskozy. Wisienką na urodzinowych torcie Answear niech będzie dla Ciebie konkurs, w którym masz szanse wygrać wyjazd marzeń oraz bony na zakupy do sklepu.

 

Co zmieniło się w sklepie w ciągu dekady?

W ciągu 10 lat Answear.com przeobraził się w modowego giganta, który inspiruje i umożliwia zakupy odzieży damskiej, męskiej i dziecięcej, butów oraz dodatków w Europie Środkowo-Wschodniej. Zmieniło się wiele – od nowych lokalizacji centrali, własnego studia i centrum logistycznego, po wygląd strony, logo, sposób prezentacji produktów i opowiadania o trendach. Sklep startował w 2011 r. w innych realiach – nie byliśmy wtedy jeszcze przyzwyczajeni do zakupów internetowych, brakowało nam dostępu do różnorodnych marek. Wprowadzając do swojej oferty prawie 100 brandów, z których wiele z nich do tej pory było niedostępnych w Polsce, Answear otworzył drzwi do nieskończenie wielu modowych możliwości. Dziś, jego porfolio obejmuje ponad 350 marek, zarówno tych premium, jak casualowych, denimowych czy sportowych, a dzięki wyselekcjonowanym produktom każda z nas może szybko znaleźć rzeczy, jakich potrzebuje. Wybór stylizacji na każdą okazję nie jest już problemem – tak samo jak czas oczekiwania na dostawę czy oszczędności nie tylko czasu, ale i pieniędzy, np. poprzez udział w programie lojalnościowym Answear Club.

Jak Answear przez 10 lat wspierał i rozwijał branżę mody?

Answear zajmuje się nie tylko sprzedażą - od lat wspiera branżę mody i ludzi, którzy chcą w niej zaistnieć. Od 2012 r. marka promuje utalentowane osoby poprzez konkursy, dedykowane początkującym stylistom, fotografom, projektantom i wszystkim artystycznym duszom. Do tej pory zorganizowała 4 edycje Bitwy Stylistów, 3 edycje Projektu Packshot oraz międzynarodowy konkurs Supermodel Answear. Tego typu akcje przyczyniły się do rozwoju kariery wielu osób związanych z modą. Co więcej, Answear kieruje się nie tylko ku profesjonalistom. Wprowadza w tajniki mody także klientów. Od porad typu jak nosić szorty czy różne modele sukienek, po wskazówki dotyczące budowania własnego stylu i informacje o ważnych trendach – na blogu, profilach społecznościowych marki oraz własnym kanale YouTube każdy znajdzie mnóstwo inspiracji. Zawsze też może sięgnąć po profesjonalne poradniki. Przy wsparciu Answear ukazały się publikacje ekspertów: „Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory, „Radzka radzi. Tobie dobrze w tym” Magdaleny Kanoniak oraz „Styl bardzo osobisty” Moniki Jurczyk.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Peace, love and Crocs

Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. (Fot. materiały prasowe)
Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. (Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Wyobraź sobie świat, w którym ceni się wolność, indywidualność, szerzy pokój i miłość. Brzmi doskonale? 

Działania marki Crocs od dawna skupiają się wokół szerzenia idei równości w każdej dziedzinie życia. Promuje ludzi z każdego zakątka świata bez względu na ich dokonania. Najnowsza kolekcja Tie Dye jest tego odzwierciedleniem. Baw się kolorami, wyraź siebie, pokaż swój sposób patrzenia na otaczający świat.

Technika Tie Dye

Tie Dye czyli dosłownie zawiąż-pofarbuj to technika nieregularnego barwienia, która charakteryzuje się użyciem nasyconych kolorów. Jest modnym trendem z lat 70-tych. Wielu artystów uważa, że jest to rodzaj sztuki, która pozwala wyrazić siebie poprzez zastosowanie abstrakcji. Szybko zagościła w świecie mody, zwłaszcza wśród marek streetwearowych. Tie-dye, czyli nierównomierne farbowanie ubrań, swoje korzenie ma w najciekawszej modowo dekadzie XX wieku, czyli na przełomie lat 60. i 70. Barwny wzór idealnie wpasował się w psychodeliczną estetykę hippie, a poza tym był to świetny sposób do wykorzystania starych ubrań i odkrycia ich na nowo. Czyli dokładnie tak jak jest to modne teraz. My jednak Tie-dye najbardziej kojarzymy z latami 90. Wtedy t-shirty i bluzy farbowane za pomocą tej techniki były na topie. Często trendy z wybiegu nie trafiają na ulice, jednak trendsetterki od razu pokochały ubrania Tie-dye. W sezonie wiosna/lato 2021 marka Crocs przedstawia swój klasyczny produkt w wielobarwnej odsłonie zgodnie z gorącym trendem sezonu.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Spersonalizowany Crocs

Klasyczny but, kolorowy print i spersonalizowane przypinki Jibbitz - taki zestaw to oryginalny produkt, który zapewnia niepowtarzalność. Dzięki łatwości zakładania i zdejmowania zapewnisz swoim butom unikatowy wygląd każdego dnia.

(Fot. iStock) (Fot. iStock)

Crocs to obuwie dające komfort noszenia i wyrażania siebie. Baw się modą niezależnie od panujących trendów czy nowości na światowych wybiegach. Do takich butów idealnie pasują skarpetki w podobny wzór, albo gładkie, spokojne stylizacje z prostymi ubraniami. Jest to idealny wzór na wiosenno-letni sezon.

  1. Moda i uroda

Nowy sezon w modzie - przedstawiamy najpiękniejsze kolekcje

fot. materiały prasowe Modivo
fot. materiały prasowe Modivo
Zobacz galerię 63 Zdjęcia
Nowy sezon nadciąga wielkimi krokami. Wchodzimy w niego mając nadzieję, że przyszłość będzie spokojniejsza i przyniesie nam więcej radości. Wśród najnowszych kolekcji dominują te, które dodadzą nam odrobinę luzu, świeżości, delikatności i... optymizmu. Oto najciekawsze kolekcje na nadchodzące miesiące. 

Limitowana kolekcja marki Solar jest zróżnicowana, jak natura, która stanowiła inspirację do jej powstania. Szlachetne tkaniny: wiskoza o satynowym połysku, surowy len czy bawełna z angielskim haftem są komplementarne z detalami z masy perłowej i drewna. Prym wiodą beże, brązy i szarości w kontrze do ultramaryny i oranżu. Jedna z piękniejszych kolekcji na nowy sezon, która idealnie oddaje tęsknotę za wolnością i lepszymi chwilami.

Marka Sprandi wypuszcza nową kolekcję na sezon wiosna-lato 2021. Towarzyszy jej kampania, która jest swoistym hołdem złożonym latom 90., ich niepowtarzalnej estetyce i towarzyszącemu im poczuciu beztroski, które dziś inspiruje nas jak nigdy przedtem. Sport, pastelowa kolorystyka i styl retro – na te tendencje marka Sprandi stawia w damskiej części nowej kolekcji. Nowe modele wygodnych butów Retro Sneaker czy Lifestyle Runner zestawiono w kampanii ze sportowymi kompletami w kolorystyce retro, ale też z dżinsowymi kurtkami i luźnymi bluzami w oversize’owych proporcjach. W męskiej części kolekcji również znalazły się modele, które ciepło wspominamy z lat 90. – białe, inspirowane gwiazdami koszykówki minimalistyczne sneakersy Lifestyle Runner czy sznurowane, zdobione elementami z zamszu tenisówki Retro Runner z perforacjami na wierzchu toeboxu. Kolekcja Sprandi dostępna jest w sklepach stacjonarnych CCC, na ccc.eu oraz w aplikacji marki.

Marka Sprandi to jednak nie tylko buty. W tym sezonie marka startuje z nową kolekcją ubrań prezentując niezwykle wygodne i ponadczasowe bluzy, spodnie dresowe, uniwersalne T-shirty, ale także dresowe sukienki, topy i szorty. Wszystkie projekty uszyte zostały z wysokiej jakości dzianin bawełnianych w najmodniejszych kolorach – m.in. zgaszonym różu, miętowym, czarnym, bananowym oraz oliwkowym. Nowości od marki Sprandi to wyjątkowo komfortowe wejście w nowy sezon. Ubrania dostępne są na stronie ccc.eu oraz w aplikacji marki CCC.

Przepiękna, zmysłowa kolekcja marki Nudyess to kolejny krok w budowaniu filozofii marki. Tym razem jej założycielki: Sandra Do Manh i Agnieszka Sołoń, zaprosiły do sesji zdjęciowej 4 wyjątkowe kobiety w wieku od 27 do 86 lat: Helenę Norowicz, Lidię Popiel, Maję Salamon i Ewę Witkowską. W kolekcji tradycyjnie znalazły się klasyczne sukienki midi i mini, topy i spódnice a także wygodne legginsy i body. Kolekcja utrzymana jest w stonowanych kolorach: beżu i ecru. Wszystkie projekty zostały uszyte w polskiej szwalni z wysokiej jakości certyfikowanej, prążkowanej dzianiny. Uwielbiamy ich projekty - minimalistyczne, kobiece zawsze sygnowane niezwykłymi sesjami - bez fałszu i wszechobecnego retuszu.

Jedna z naszych ulubionych polskich marek The Odder Side powróciła w wielkim stylu. Nowa kolekcja na wiosnę-lato 2021 to symboliczna tęsknota za podróżami, życiem w drodze - kwintesencja wolności i kobiecości. Słynąca z oryginalnych projektów marka na nowy sezon proponuje nam różnorodność materiałów - połyskujące, ażurowe, tłoczone, mięsiste, szlachetne - każda znajdzie tu coś dla siebie. Pojawią się tu także dzwonkowe rękawy, spektakularne bufki i wszechobecna błękit. Taka wiosna była warta czekania.

Ci, którzy lubią różnorodność i eksperymenty na nowy sezon na pewno znajdą wiele pomysłów na nowe stylizacje w jednym z najpopularniejszych sklepów internetowych Modivo. Nowoczesna estetyka najnowszej kampanii bazująca na naturalnych kadrach, mocnych kontrastach i surowej scenerii, sytuuje Modivo w zupełnie nowym, świeżym wydaniu. Kampania mocno wnika w modę retro, nawiązując do estetyki eklektycznych lat 70. i 80. Pastelowe odcienie i monochromatyczne stylizacje, dodatki w stylu boho (m.in. chusta wiązana na głowie i kontrowersyjne białe kozaki, które wróciły do łask, a obecnie są jednym z najmodniejszych modeli obuwia). Moda na wiosnę-lato 2021 czerpie garściami ze stylu vintage. Dzięki temu elementy takie, jak koronki, falbanki, a także ponadczasowe klasyki, jak np. biała koszula, trencz i jeans, zyskują nowe życie.

Najnowsza kampania answear.LAB to przede wszystkim focus na denim. W kolekcji New Denim królują jeansy w modnej wersji straight, katany z akcentami na ramionach, bezrękawniki i proste denimowe spódnice. Oldschoolowy klimat przeplata się z nowoczesnymi elementami, wśród których pojawiają się luźne koszule z bufiastymi rękawami, obcisłe szorty, mini-spódniczki z boucle czy elementy w stylu comfy, umożliwiając tym samym tworzenie różnorodnych stylizacji. answear.LAB korzysta z potencjału lokalnych fabryk, niewielkich wytwórni i niezależnych projektantów, z którymi wspólnie kreuje niesamowite propozycje idealne do stworzenia looku na nowy sezon.

Jedna z naszych ulubionych marek - COS przedstawiła niezwykłą kolekcje na nowy sezon wiosna-lato 2021. Podstawą nowej kolekcji marki jest szlachetna klasyka garderoby: od garniturów przez lekkie dzianiny po sportowe marynarki. W projektach zastosowano materiały pozyskane z przyjaznych środowisku źródeł. To m.in. ubrania z organicznej bawełny, biżuteria z przetworzonych wieczek po jogurcie i bezszwowe dzianinowe komplety, produkowane w procesie zero-waste. Inspirujące projekty wpisujące się w obowiązujące trendy powstała we współpracy z antwerpską marką Yuma Labs. Efektem spotkania jest pierwsza kolekcja okularów przeciwsłonecznych COS – starannie wyprodukowane przez Yuma Labs wykonane są w 100% z surowców z recyklingu. To absolutny must have na nadchodzące miesiące.

 

Spragnieni większych wyjść i odrobiny elegancji przedstawiamy nową kolekcję marki Vistula, do której powstania inspiracją był... rozległy krajobraz pustynny, który w swej okazałości buduje poczucie tajemniczości, refleksyjności oraz zbliża nas do natury. Wśród nowości marki słynącej z wysokiej jakości koszul i garniturów znajdziemy standardowo marynarki i koszule, ale także swetry oraz T-shirty. W koszulach z kolekcji Modern safari dominuje len, który charakteryzuje się naturalnymi zagnieceniami. Posiada właściwości higroskopijne oraz daje poczucie przyjemnego chłodu, dzięki czemu idealnie sprawdzi się w upalne dni. Dostępne są także koszule z bawełny – w opcji z długim i krótkim rękawem. Całość dopełniają ponadczasowe chinosy, występujące w kilku wariantach kolorystycznych – od beży, po odcienie niebieskiego. Piękna kolekcja warta odkrycia.

Rzadko która kolekcja kojarzy się tak bardzo z nadejściem nowego sezonu, jak ta od Femi Stories na wiosnę-lato 2021. Uwielbiając delikatną nonszalancję, luz i wyczucie obowiązujących trendów marki, pochylamy się nad ich najnowszymi projektami - surferskimi sukienkami midi i maxi, bluzami i niezwykle bogatą ofertą swimwearu. Przewodnie kolory kolekcji to nasycony żółty, charakterystyczny dla marki pudrowy róż, delikatne odcienie pistacji, energetyczna magenta, morski niebieski, złamana biel i ponadczasowa czerń (kapsuła Sea of Love). Już nie możemy doczekać się lata.

 

 

 

  1. Moda i uroda

Ubrania dla taty i syna - nowości w kolekcji wiosna/lato 2021 marki volcano!

Fot. materiały prasowe Volcano
Fot. materiały prasowe Volcano
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Jeśli szukasz marki odzieżowej, szyjącej wysokiej jakości ubrania dla taty i syna, to mamy dla Ciebie dobre wieści! Marka Volcano, projektująca odzież casual już niemal od 30 lat, postanowiła zrobić krok w kierunku dziecięcego świata. Swoje doświadczenie w tworzeniu wygodnych ubrań dla dorosłych, projektowanych w myśl hasła #Allconditionscomfort, postanowiła przekuć w projekty ubrań dla chłopców. Moda dziecięca Volcano jest odwzorowaniem tej dla dorosłych, a jej główną inspiracją, kierunkiem działań stało się hasło #Keephavingfun. Bo, czy zabawa to nie centrum dziecięcego świata?

Ubrania inspirowane potrzebami najmłodszych

Pamiętasz swoje dzieciństwo? Dni wypełniała zabawa, aktywność na świeżym powietrzu, a nawet najbardziej szalone pomysły były wcielane w życie. Twoi rodzice z pewnością załamywali ręce, gdy po raz kolejny przyszedłeś z podwórka z przetartą na łokciu bluzą czy dziurą w spodniach. Nie inaczej jest teraz...

I właśnie podążając za potrzebami najmłodszych, marka Volcano przygotowała kolekcję ubrań dla chłopców w wieku 7-14 lat. Projektanci inspirowali się dziecięcym światem, mając na względzie fakt, że wypełniony jest on przede wszystkim zabawą. Moda dziecięca od Volcano wspiera dzieci w eksplorowaniu świata, poznawaniu go na ich własnych warunkach... Ubrania są solidne, materiały praktycznie nie do zdarcia!

Wygodne ubrania dla chłopców

Jakie powinny być ubrania dla dzieci? Przede wszystkim wygodne. Podczas przeróżnych aktywności najmłodsi potrzebują swobody. Każdy niewygodny element stylizacji szybko zostanie z niej wyeliminowany. A przecież zależy nam na tym, by ubrania naszych dzieci były dostosowane do warunków pogodowych.

Marka Volcano zna się na wygodnych ubraniach. Przez lata tworzyła takie dla dorosłych miłośników mody casual. Dlatego w kolekcji chłopięcej od Volcano dominują fasony, które nie krępują ruchów. Kroje nie są ani zbyt dopasowane, ani zbyt luźne - są po prostu w sam raz! Koszulki dla chłopców, bluzy, spodenki dresowe są zaprojektowany tak, by doskonale wpisywały się w dziecięcą codzienność, pełną ruchu i aktywności.

Dziecięca delikatność

Wiedząc, że dziecięca skóra jest delikatna, marka Volcano stawia na przewiewne, wyselekcjonowane dzianiny. Ubranka dla dzieci szyte są z naturalnych materiałów, które zapobiegają zarówno wychłodzeniu, jak i przegrzaniu organizmu. Chłopięce bluzy, koszulki, spodenki czy szorty powstają głównie z bawełny, która pozwala skórze oddychać. Naturalne włókna są bardzo miękkie i przyjemne dla skóry, co jeszcze bardziej podnosi komfort noszenia.

Trwałość przede wszystkim

Tworzenie ubrań z trwałych materiałów, to nie tylko ukłon w stronę portfeli rodziców, ale również działanie ekologiczne. Marka Volcano dba o to, aby jej kolekcje wyróżniały się jakością. Stawia na solidne materiały, odporne na przetarcia, kurczenie się czy inne uszkodzenia.

W przypadku ubrań dla najmłodszych ciężko powiedzieć, że ubrania są na lata - w końcu dzieci rosną i to w zastraszającym tempie! Jednak ubranka dziecięce wykonane z solidnych materiałów mogą przecież znaleźć drugie życie w szafie innego dziecka. Kupując ubrania z wysokojakościowych dzianin i tkanin, dbasz o planetę, zmniejszając jej zaśmiecanie. O wiele lepszym wyborem są ubrania, które można później przekazać kolejnym dzieciom, niż tańsze rzeczy, które po kilku praniach będzie trzeba wyrzucić lub, które nie przetrwają dziecięcych testów na trwałość.

Ubrania dla taty i synka

Chłopięca kolekcja #Keephavingfun jest uzupełnieniem kolekcji męskiej Volcano. Przecież każdy maluch czerpie radość z tego, że wygląda, jak jego idol - tata. Ten mężczyzna staje się pierwszym wzorem dla młodego człowieka. Takie same ubrania dla taty i syna tylko podkreślą tę szczególną więź, umocnią ją.

Na sezon wiosna/lato 2021 projektanci Volcano przygotowali ciekawe propozycje ubrań dla taty i syna. Spójrz na bluzy wkładane przez głowę B-ANDY JUNIOR i B-PLANET. Kolorowy print jest uniwersalny - pokochają go zarówno ojcowie, jak i ich dzieci! Nawiązanie w grafice do górskich klimatów to potrzeba marki Volcano do przemycania ekologicznych tematów. W końcu większość działań podejmowanych przez markę ma na celu ochronę planety i jej zasobów.

To nie koniec rodzinnych stylizacji. Tata, który uwielbia sporty wodne i chce zarazić tą pasją swojego syna, może postawić na koszulkę z krótkim rękawem T-ROPPY. Wesoły print ma również T-shirt T-KULER. Projektanci Volcano przygotowali te modele w kilku wersjach kolorystycznych, dlatego każdy znajdzie coś dla siebie.

Kolekcja dziecięca #Keephavingfun nie mogła obyć się bez hitu marki Volcano - bluzy B-STAR. Ciepła dzianina przyjemnie oplata ciało i idealnie sprawdzi się zarówno w stylizacji dla taty, jak i dla syna. Kolorowe materiały świetnie ze sobą współgrają i zachęcają do zatopienia się w świecie zabawy.

Chcesz zobaczyć całą kolekcję chłopięcą od Volcano? Zapraszamy do sklepu Volcano.pl !

  1. Styl Życia

Inès de la Fressange: "Nie jestem buntowniczką, jestem Francuzką"

Inès de la Fressange (Fot.Getty Images)
Inès de la Fressange (Fot.Getty Images)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Znaki rozpoznawcze? Połączenie luzu i elegancji, szeroki uśmiech, własna opinia. Nie chowa urazy i nigdy się nie poddaje. Modelka i projektantka Inès de la Fressange to ucieleśnienie paryskiego stylu i hartu ducha.

Zaczęła pani karierę modelki w wieku 17 lat, zaraz po maturze. Traktowała to pani jak przygodę czy zawód?
Na pewno nie jak misję, jaką jest choćby zawód lekarza. Nigdy nie planowałam, że będę modelką, po prostu mi to zaproponowano. Nie spodziewałam się też, że będę nią tak długo. Modeling pozwolił mi ostatecznie stać się tym, kim jestem dzisiaj – stylistką i projektantką.

Bliscy nie byli przeciwni pani karierze? Pani rodzina wywodzi się z bardzo starej arystokracji. Takie rody często cechują sztywne kody zachowań.
Moja rodzina zawsze wyłamywała się ze stereotypu sztywnych arystokratów! Wszyscy moi bliscy byli pełni fantazji, nietuzinkowi i kreatywni, całym sercem oddani kulturze i sztuce. Nie mieli żadnych uprzedzeń w stosunku do innych i zawsze dawali mi odczuć, że ufają moim wyborom. Jestem im za to bardzo wdzięczna, bo często obserwuję, jak z lęku o przyszłość swoich dzieci rodzice wprowadzają pełen nakazów i zakazów rygor, co nigdy daje dobrych rezultatów.

W latach 90. była pani najbardziej znaną francuską modelką na świecie, muzą głównego projektanta Chanel – Karla Lagerfelda. Kontrakt na wyłączność (pierwszy taki w historii) skończył się jednak w chwili, gdy zgodziła się pani pozować do nowego popiersia Marianny, symbolu francuskiej Republiki.
Praca dla Chanel była dla mnie wielkim szczęściem i radością, ale kiedy merowie całej Francji wybrali mnie jako tę, która ma odzwierciedlać współczesną wizję Marianny, symbolu wszystkich francuskich wartości, nie mogłam i nie chciałam odmówić. Bardzo zdziwiło mnie, że ten pomysł spotkał się z tak zdecydowaną dezaprobatą Karla, ale ponieważ nasze stosunki były od jakiegoś czasu napięte, wybrałam wolność. W końcu hasło „Wolność, równość, braterstwo” nadal jest dewizą naszego kraju.

Inès de la Fressange jako panna młoda z Karlem Lagerfeldem na pokazie Chanel na sezon jesień/zima w 1988 roku. (Fot. Getty Images) Inès de la Fressange jako panna młoda z Karlem Lagerfeldem na pokazie Chanel na sezon jesień/zima w 1988 roku. (Fot. Getty Images)

Nie opuściła pani jednak świata mody – obecnie znów stoi pani na czele własnej marki – Inès de la Fressange Paris. Jej butik przez wiele lat znajdował się na Avenue Montaigne, najelegantszej ulicy w Paryżu. Dokładnie tam, gdzie mieszkał pani dziadek.
Mój butik mieści się obecnie w Dzielnicy Łacińskiej. I ogromną przyjemność sprawia mi, kiedy widzę w nim babcię w towarzystwie wnuczki, wspólnie robiące zakupy. Stawiam raczej na sportowy szyk. Jestem przeciwna przeładowanym szafom, pełnym różnych ubrań, wzorów i dodatków. Lepiej posiadać ich niewiele, ale za to takich, które można ze sobą łączyć i zestawiać w wielu wariantach. Przesadny konsumpcjonizm nie jest dzisiaj na czasie, podobnie jak ostentacyjna elegancja. Staram się projektować ubrania, których zawsze sama poszukiwałam w sklepach i które mogłabym codziennie nosić.

Świat biznesu nie okazał się dla pani zbyt łaskawy: w wyniku konfliktu ze współudziałowcami została pani zwolniona i dopiero po 14 latach procesów odzyskała prawo do własnej marki. W tym czasie była pani dyrektorką artystyczną marki Roger Vivier, projektowała, pisała książki. Nie poddała się pani. Dzisiaj nazywa się to rezyliencją...
Ludzie biznesu potrafią być pełni agresji, nieżyczliwi i pozbawieni zdrowego rozsądku, ale uważam, że istnieje coś w rodzaju sprawiedliwości, która sprawia, że zostają za to ostatecznie ukarani. Od kilku lat pracuję z Diegiem Della Valle z Roger Vivier. To ktoś wyjątkowy – bardzo dba o swoich pracowników, nie traci kontaktu z rzeczywistością i rozumie, że najważniejszy jest dobry produkt. Dzięki temu moja marka rozwija się wręcz wspaniale. Wracając do moich dawnych problemów – już o nich nie myślę. Nie chcę żyć z urazą ani życzyć komuś źle. To klucz do szczęścia!

W życiu prywatnym też przeżyła pani trudne chwile, mam na myśli nagłą śmierć pani męża, włoskiego historyka sztuki Luigiego d’Urso, ojca pani córek Nine i Violette. Jak po tym wszystkim udało się pani odnaleźć radość życia?
Każdy z nas miewa w życiu problemy, a czasami nawet dramaty i tragedie. Moje córki i ja musiałyśmy znaleźć w sobie wiele odwagi, aby zmierzyć się ze stratą Luigiego, ale sądzę, że ostatecznie to doświadczenie wykształciło w nich wielkie pokłady współczucia i wielkoduszności. Myślę, że należy trzymać się listy tego, co w naszym życiu pozytywne, zamiast w kółko odtwarzać sobie w głowie, co się nie udało, albo bać się tego, co nastąpi.

Inès z Karlem Lagerfeldem oraz córkami Nine i Violette podczas Paris Fashion Week – Haute Couture jesień/zima 2014–2015. (Fot. Getty Images) Inès z Karlem Lagerfeldem oraz córkami Nine i Violette podczas Paris Fashion Week – Haute Couture jesień/zima 2014–2015. (Fot. Getty Images)

Jakie wartości stara się pani przekazać córkom?
To moje córki przekazują mi swoje wartości! Ich pokolenie jest zdumiewające – bardzo feministyczne, otwarte na świat, zainteresowane ekologią, wielkoduszne i życzliwe w stosunku do starszych. Kiedy dziewczynki były małe, często powtarzałam im, żeby nie czyniły drugim tego, czego same nie chciałyby doświadczyć. Mówiłam, że większość ludzi na Ziemi nie żyje w takim komforcie jak one i że nie pomoże bycie piękną i elegancką, jeśli nie posiada się szerokiego uśmiechu. Myślę, że doskonale to zrozumiały.

Pani wielkoduszność przejawia się na przykład w tym, że działa pani w wielu stowarzyszeniach...
Bardzo bliskie są mi problemy dotykające dzieci – czy to we Francji, czy w Afryce. Staram się też wspierać walkę z rakiem, chorobą Alzheimera i pomagać stowarzyszeniom stojącym na straży praw człowieka, jak Amnesty International. Nie wolno być obojętnym na świat.

Ma pani w sobie chyba coś z kameleona – szybko odnajduje się w nowych sytuacjach i dziedzinach.
Kameleon zmienia kolor w zależności od miejsca i sytuacji, w jakiej się znajduje, ja wolę zachować określone poglądy. Ale to prawda, lubię interesować się różnymi dziedzinami i pracować z nowymi ludźmi. Myślę, że zdolność adaptacji nie wyklucza tego, że pozostaje się sobą.

W jednym z wywiadów powiedziała pani, że najlepszym sposobem, żeby osiągnąć sukces, jest „nie bać się nie podobać innym”. Miała pani na myśli siebie samą? Był czas, kiedy określano panią słowami „modelka, która mówi”. Czuje się pani buntowniczką?
Nie, absolutnie nie jestem buntowniczką, jestem po prostu Francuzką! Zawsze robię, co mogę i jak mogę. Jako modelka chodziłam zygzakiem, szeroko się uśmiechałam i zawsze mówiłam to, co myślę. Nie świadczyło to o mojej rewolucyjności, ale dzięki temu wydawałam się bardziej autentyczna i szczera. Udało mi się, ale wszystko równie dobrze mogło się skończyć katastrofą!

Ale się nie skończyło! W wieku 63 lat jest pani kobietą biznesu i ikoną mody. Jaką radę dałaby pani dojrzałym kobietom?
Nie poddawajcie się nostalgii, nie myślcie, że przedtem było lepiej, interesujcie się młodymi ludźmi i nowymi rzeczami. Oddajcie połowę swojej garderoby, wyrzućcie stare dokumenty i gazety, wysprzątajcie dom i patrząc na wasze aktualne zdjęcia, pomyślcie, że za dziesięć lat wydacie się sobie na nich po prostu fantastyczne! Oczywiście, nie jest przyjemnością kontemplować swoje zmarszczki czy siwe włosy, ale na szczęście mam moje dwie absolutnie cudowne córki, przy których bardzo często się uśmiecham. Moje zmarszczki wtedy trochę znikają...

Za granicą, a także w kraju jest pani ambasadorką paryskiej elegancji, napisała pani bestsellerowy poradnik „Paryski szyk”. Skąd u pani ta pasja do Paryża i paryżanek?
Książka była rzeczywiście wielkim sukcesem, również w Polsce. Wciąż otrzymuję znad Wisły lajki na Instagramie, to bardzo miłe. A Paryż? Cóż, to bardzo zróżnicowane miasto, każda dzielnica żyje swoim własnym życiem. Mieszkali tu chociażby Francis Scott Fitzgerald, Maria Curie czy Ernest Hemingway, wszyscy oni wzbogacili to miasto, czyniąc je jeszcze bogatszym i ciekawszym. Jako dziecko mieszkałam na wsi i zawsze, kiedy przyjeżdżałam do Paryża, moją wielką radością była podróż metrem. A zresztą, kto nie lubi Paryża?

Latami paryski szyk był kwintesencją najlepszego stylu. Pojawiają się głosy, że to już minęło, a serce mody bije dziś raczej w Nowym Jorku, Londynie czy Mediolanie.
Jeśli zapytam panią, jakie są najsłynniejsze marki mody na świecie, myślę, że nasuną się pani na myśl firmy francuskie... Paryski styl od zawsze wzbudza zachwyt, podobnie jak paryska kreatywność. Sztuka i moda mają jednak kosmopolityczny charakter – wielu stylistów we Francji jest obcokrajowcami. Podobnie elegancja istnieje wszędzie – najpiękniejsze kobiety, ubrane w sari, widziałam w indyjskim Radżastanie. Muszę też przyznać, że bardzo lubię pewną japońską markę...

Prawdziwa paryżanka pochodzi z prowincji – to też pani słowa…
To często prawda, ale bycie paryżanką to tak naprawdę kwestia mentalności i estetycznych wyborów – prawdziwe paryżanki mogą mieszkać równie dobrze w Krakowie!

Z jednej strony żyje pani w paryskim szalonym tempie, z drugiej kocha południe Europy i dolce far niente. Czy to nie paradoks?
Moje tempo nie jest wcale szalone, powiedzmy raczej, że dużo pracuję. Z wiekiem nauczyłam się już nie stresować. Aby móc efektywnie działać, należy stworzyć sobie niszę spokoju. Ja sama od czasu do czasu potrzebuję się rozluźnić i poleniuchować bez poczucia winy – to zapewne pozostałość dzieciństwa spędzonego poza miastem. Ale można też żyć w Paryżu czy innym wielkim mieście i nie miotać się bez przerwy. Trzeba tylko określić swoje priorytety, nauczyć się mówić „nie” i czasami po prostu zostać w domu.

Paryskie życie jest często krytykowane za snobizm, sztuczność, hipokryzję i obojętność. Pani sama jest krańcowo inna – spontaniczna i żywiołowa. Paryż pani nie zmienił?
Głupcy, imbecyle, okrutnicy i ludzie nieżyczliwi istnieją na całym świecie, we wszystkich środowiskach zawodowych. Często mówię sobie, że muszą być naprawdę nieszczęśliwi, żeby przejawiać tyle agresji i małostkowości. Mnie zdrowe podejście do życia zaszczepiła niania, która była dla mnie jak druga matka. Była Polką i nazywała się Wiktoria Hacieja, ja mówiłam na nią Toja, inni – Wisia. Pochodziła z bardzo biednej rodziny, w dzieciństwie musiała chodzić boso do szkoły i często nie miała prawie nic do jedzenia. Powtarzała mi, że wiele ludzi ma dużo mniej szczęścia od nas, że należy im pomagać oraz cieszyć się z małych rzeczy. Piekłyśmy więc ziemniaki w ognisku, robiłyśmy girlandy z papieru albo laleczki z płatków maków i masowo produkowałyśmy strucle. Zawsze przy tym dużo się śmiałyśmy. Wiktoria nauczyła mnie kochać kwiaty i naturę. Mimo że przeczytała w życiu niewiele książek, wiedziała o nim więcej niż większość ludzi, których znam. Przez całe moje dzieciństwo opowiadała mi o swojej siostrzenicy, która została w Polsce i którą w końcu poznałam, kiedy miałam 20 lat. Część mojego serca jest polska – być może to właśnie pomaga mi cieszyć się każdym dniem.

Rozmawiamy w czasie pandemii koronawirusa. Jak znaleźć w tej sytuacji przestrzeń na szczęście?
Rzeczywiście, nie jest to proste – i nie myślę jedynie o chorych. Wielu ludzi znajduje się czy za chwilę znajdzie w ciężkiej sytuacji ekonomicznej, inni czują się samotni, odizolowani od innych i pełni obaw o przyszłość. Dlatego tym bardziej nie należy sobie zatruwać życia niepotrzebnymi kłótniami, egoizmem czy rasistowskimi postawami. Życie jest zbyt krótkie, żeby je marnować na głupoty! 

Inès de la Fressange urodziła się w 1957 roku w Gassin jako córka Andrégo de Seignard, markiza de La Fressange, maklera giełdowego, oraz Cecilii Sánchez Cirez, argentyńskiej modelki. Razem z dwójką braci wychowywała się w XVIII-wiecznym młynie pod Paryżem. Obecnie mieszka w Paryżu z drugim mężem Denisem Oliviennesem. Ma na swoim koncie kilka poradników stylu. Najnowszy to – napisany wspólnie z Sophie Gachet – „Paryski szyk jeszcze raz. Podręcznik stylu”, Dom Wydawniczy Rebis.

  1. Styl Życia

Sewing Together - projekt, który wspiera kobiety w Kenii

Maja Kotala z jedną ze swoich studentek z Sewing Together (fot. archiwum prywatne)
Maja Kotala z jedną ze swoich studentek z Sewing Together (fot. archiwum prywatne)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Dla kenijskich dziewcząt dzień zaczyna się zwykle od prac domowych i rodzinnych obowiązków. Jednak coraz więcej z nich docenia możliwość nauki. Każda nowa umiejętność, jak szycie czy projektowanie ubrań, może dać im szansę na zarobienie własnych pieniędzy i większą niezależność. – Cały kurs jest za darmo. W tej chwili uczę 5 dziewczyn. Szyjemy letnią kolekcję. Za 3 tygodnie robię zmianę i zaczynam naukę z nowymi osobami – mówi Maja Kotala, pomysłodawczyni programu Sewing Together.

Większość uczennic w szkole jest między 19 a 25 rokiem życia. Chociaż pochodzą z różnych plemion (Luhia, Masajowie) dobrze się dogadują i są dla siebie nawzajem wsparciem. – Mam 15 lat doświadczenia w branży modowej i chciałam się z tym doświadczeniem podzielić z innymi. – podkreśla Maja Kotala – Pierwszy projekt edukacyjny uruchomiłam za swoje oszczędności oraz pieniądze zebrane od rodziny i przyjaciół. Wyjechałam do Ugandy, żeby przetestować program Sewing Together i dołączyłam wówczas do marki Kimuli Fashionability. Zajmowałam się produkcją płaszczy przeciwdeszczowych, szytych z worków po cukrze. Wyszkoliłam wtedy pierwsze 4 studentki, które bazując na moich metodach, wyszkoliły kolejne 5 osób.

Projekt Sewing Together powstał w 2018 roku. Jego idea polega m.in. na tym, że wyedukowane kobiety szkolą kolejne. Maja jednak nie tylko uczy szycia. – Uczę je jak tworzyć kolekcje. Uczę podstaw biznesu, marketingu, sprzedaży, umiejętności targowania się i tego jak zachować się wobec klienta. Zapraszam też ich rodziców, żeby mogli zobaczyć prace swoich córek.

Maja Kotala ze światem mody zetknęła się w wieku 18 lat. Przez 5 lat mieszkała w Sydney, gdzie ukończyła studia projektowania mody. Kolejne 6 lat spędziła w Paryżu, pracując dla branży modowej (reprezentowała marki modowe na rynku światowym).

Dlaczego Afryka? – Kontynent afrykański od zawsze był w moim sercu. Od dziecka byłam podróżnikiem. Cztery lata temu zaczęłam szukać swojego miejsca w życiu. Zrozumiałam jakie życie przyniosło mi szczęście i postanowiłam dzielić się tym, co otrzymałam. Po Australii i Paryżu odnalazłam swoje miejsce w Afryce. Afryka jest pełna piękna, kolorowa, otwarta. Nigdy nie spotkałam się z tak dobrym nastawieniem. Tu poczułam się naprawdę wolna – mówi Maja – Pomimo ogromnej biedy i problemów nie widać tego na twarzach ludzi, zawsze pogodnych i uśmiechniętych. Ci ludzie są pełni radości i determinacji. Nabrałam więc siły, żeby walczyć o te utalentowane dziewczyny.

Dzień Kobiet Dzień Kobiet

Swoją przygodę z Afryką i z działalnością na rzecz innych ludzi Maja zaczynała od Ugandy i Nairobi. W 2019 r. w Nairobi przyłączyła się do Armii Zbawienia, która miała pod opieką dziewczęta z Girls Training Center (szkoła dla młodych kobiet, które ze względów ekonomicznych nie dokończyły edukacji). Jak wspomina: - Podczas tego wyjazdu wyszkoliłam 20 kobiet, dając im umiejętność projektowania, szycia, umiejętności prowadzenia biznesu i coś, czego nie uczą w żadnych szkołach - „women empowerment”. Każdego dnia inspirowałam je do walki o siebie, wiary w swoje siły, pokazywałam jak pielęgnować kobiecość, czego zwieńczeniem był zorganizowany wspólnie pokaz mody. Dziewczyny prezentowały stworzoną wspólnie kolekcję, a same wcieliły się w role modelek. Skupiłam się bardziej na tym, żeby je zmotywować do działania. Dzięki temu one nabrały chęci do nauki, za co były bardzo wdzięczne. Nie inspiruje się tutaj kobiet do tego, żeby się uczyły. Nie budują one wiary w siebie. Mężczyźni zwykle podchodzą do nich „z góry”, jak do niższych rangą.

Kolekcja spodni uszytych z kikoy - jednego z ostatnich materiałów, który jest ręcznie tkany w Kenii (fot. archiwum prywatne) Kolekcja spodni uszytych z kikoy - jednego z ostatnich materiałów, który jest ręcznie tkany w Kenii (fot. archiwum prywatne)

Dla większości dziewczyn w Kenii (ale też w innych afrykańskich państwach) poranek zaczyna się od prac związanych z domem (gotowanie, sprzątanie). Starsi z rodzeństwa odpowiedzialni są za młodszych, więc tutaj też trzeba wywiązać się z przydzielonych obowiązków. Pozycja kobiet w Kenii jest wciąż dosyć trudna. Pomocne jest jednak to, że niemal wszystkie młode kobiety mówią po angielsku, który jest podstawowym językiem w szkole (dzieci uczą się w języku angielskim już od szkoły podstawowej). Znają też suahili oraz swoje języki plemienne.

Dziewczynom w szkole Sewing Together ta nauka daje możliwość odcięcia się od silnego stereotypu, według którego kobieta ma przede wszystkim siedzieć w domu i zajmować się z dziećmi. – Jedna z moich uczennic pochodzi z rodziny muzułmańskiej i nie wolno jej iść na studia. W szkole radzi sobie najlepiej. Jest bardzo zdolna. Inna z kolei jest młodą matką, która walczy o swoją niezależność. Mam też uczennicę, która z przymusu studiuje coś w rodzaju hotelarstwa, ale jej pasją jest moda – wymienia Maja.

Sewing Together, wraz z marką Nago, angażuje się w walkę z ubóstwem menstruacyjnym (fot. archiwum prywatne) Sewing Together, wraz z marką Nago, angażuje się w walkę z ubóstwem menstruacyjnym (fot. archiwum prywatne)

Program Sewing Together współdziała z lokalnymi organizacjami, które również niosą pomoc (m.in. z polską Fundacją Mogę Się Uczyć, także działającą na miejscu). Dziewczyny, które zaczynają naukę szyją torebki i podpaski wielorazowego użytku. Razem z Fundacją wspomagają akcję związaną z ubóstwem menstruacyjnym. – Miałam możliwość podróżować po Kenii, więc tutaj problem ubóstwa menstruacyjnego jest bardzo widoczny. Niektóre dziewczynki, nie mając żadnych środków na czas menstruacji, ze wstydu nie przychodzą do szkoły. W niektórych odległych wioskach dzieciom brakuje ubrań. Brakuje więc materiałów, które można by użyć jako popaski – podkreśla Maja Kotala. – Uszyłyśmy właśnie 100 podpasek wielorazowego użytku, które zostaną za chwilę dostarczone do wioski Masajów. U Masajów nie mówi się o takich rzeczach jak menstruacja czy seksualność. Nawet bieliznę suszy się pod innymi ubraniami. Uszyłyśmy więc dodatkowo woreczki, w których dziewczęta będą mogły suszyć swoje podpaski.

Oprócz charytatywnie działającej szkoły, założeniem programu Sewing Together jest też ekologiczne i zrównoważone podejście do mody. Większość kolekcji bazuje na upcyklingu. Ubrania szyte są najczęściej z bawełnianych prześcieradeł i pościeli. Szkoła zakupiła też dobrej jakości żagle od miejscowych żeglarzy, z których dziewczyny uszyły kurtki.

– Mam takie podejście, że nie chcę prosić o pieniądze. Wolę, żeby ktoś coś kupił i w ten właśnie sposób wsparł nasz projekt. Dlatego też założyłam internetowy Charity Shop z naszymi produktami (T-shirtami, biżuterią), wszystko po to, aby utrzymać szkołę i móc szkolić kolejne osoby. Coraz szerzej współpracujemy też z polskimi markami, które dedykują nam swoje produkty (Moja Butelka, Feba, Many Mornings), a część dochodu ze sprzedaży wspiera działania Sewing Together – podkreśla założycielka. – Moim celem jest, żeby ten projekt coraz bardziej się rozwijał. Zależy mi, żeby niebawem stworzyć dla tych uczennic miejsca pracy…

www.mkotala.com