1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Jak pielęgnować blizny po usunięciu znamienia?

Jak pielęgnować blizny po usunięciu znamienia?

(Fot. materiały partneta)
(Fot. materiały partneta)
Znamiona usuwa się głównie z dwóch powodów – zdrowotnych oraz estetycznych. Po usunięciu nawet niewielkiego pieprzyka na naszym ciele pozostaje blizna. Jej pielęgnacja jest procesem długotrwałym, który wymaga cierpliwości i systematyczności. By uzyskać najlepszy efekt, leczenie należy rozpocząć już w pierwszych dniach zabliźniania się rany. Jak dbać o bliznę, by prawidłowo się goiła, ale także by była jak najmniej widoczna i dokuczliwa? Zapytaliśmy o to dermatologa dr Łukasza Preibisza z Prebisz Skin Doctors.

Zarówno chirurgiczne jak i laserowe usuwanie znamion niesie ze sobą tę samą konsekwencję – nieestetyczne blizny. Chwilę po zabiegu ślady są czerwone lub ciemnoróżowe. Z upływem czasu będą blednąć. Rekonwalescencja po zabiegu powinna przebiegać w sposób kompleksowy. Stosowanie odpowiednich produktów może znacznie poprawić wygląd blizn.

Jak pielęgnować blizny po usunięciu znamienia?

Miejsce cięcia początkowo osłania opatrunek, który zabezpiecza uszkodzoną skórę i pomaga jej się zasklepić. W żadnym wypadku nie można go moczyć, a po zdjęciu rana musi pozostać sucha i czysta, gdyż łatwo o zakażenie. Należy myć ją delikatnymi preparatami i osuszać łagodnie jednorazowymi ręcznikami lub gazikami. Ranę trzeba także regularnie dezynfekować. Gdy już skóra się wygoi, a wszystkie strupki odpadną czas wdrożyć terapię na blizny – pierwszoliniową, nieinwazyjną i bezpieczną kurację preparatami na bazie silikonów.

Blizcare - w trosce o Twoją bliznę!

Międzynarodowy Zespół ds. Leczenia Blizn rekomenduje silikon medyczny jako złoty standard w terapii zapobiegania i leczenia blizn. Proces kształtowania się blizny trwa ok. 1. roku, więc wskazane jest rozpoczęcie kuracji już w tym okresie. W ofercie marki Blizcare® znajdują się produkty, plastry i żele na bazie silikonu o wysokim profilu bezpieczeństwa i potwierdzonej biozgodności z ludzką skórą.

Plastry są przezroczyste, hipoalergiczne i występują w różnych rozmiarach, dzięki czemu łatwo można je dopasować do obszaru objętego kuracją. Tworzą na skórze cienką, oddychającą, nieprzepuszczalną dla wody membranę, która utrzymuje właściwą wilgotność skóry oraz zabezpiecza bliznę przed kontaktem z otoczeniem. Zapobiegają nadmiernemu wzrostowi tkanki bliznowatej, a regularnie stosowane pomagają zmniejszyć rozmiar blizny, rozjaśniają ją i zmiękczają, sprawiają, że staje się bardziej płaska i elastyczna oraz pomagają wyeliminować takie dolegliwości jak świąd i ból.

Plastry powinno się zmieniać średnio co ok. 5-7 dni, należy unikać ich wielokrotnego stosowania ze względu na ewentualne uszkodzenie warstwy adhezyjnej podczas usuwania.

W leczeniu blizny zwłaszcza tej o nieregularnym kształcie, którą trudno będzie zaopatrzyć plastrem (np. na twarzy), rekomenduje się stosowanie specjalistycznego żelu.

Żel Blizcare® jest przeźroczystym oraz szybko schnącym produktem medycznym. Jak go stosować? Należy nałożyć cienką warstwę żelu na bliznę kolistymi ruchami. Co ważne, nie ma określonej częstotliwości aplikacji żelu na zmianę skórną. Należy jednak pamiętać, by cienka, nieprzerwana warstwa żelu pokrywała całą bliznę, tylko wówczas działanie silikonu na bliznę będzie efektywne.

Stosowanie silikonowych, medycznych żeli oraz plastrów BLIZCARE to nieinwazyjna metoda w leczeniu blizn, w tym także po usunięciu znamion. Produkt pomaga skutecznie poprawić wygląd skóry, jednocześnie dbając o komfort pacjenta.

Więcej o tym, jak stosować plastry i żele na blizny BLIZCARE po usunięciu znamienia, by uzyskać jak najlepszy efekt zobaczycie w TU:

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Moda i uroda

Jak dbać o skórę latem? Przegląd najlepszych kosmetyków

Fot. materiały partnera
Fot. materiały partnera
Lato to czas, w którym nasza skóra wymaga szczególnej pielęgnacji. Należy nie tylko chronić ją przed promieniami UV, ale także nawilżać, odżywiać i zapobiegać przebarwieniom. Jak dbać o cerę w gorące miesiące i jakich preparatów używać, by zachować jej równowagę?

W jaki sposób słońce oddziałuje na skórę?

Promienie słoneczne są niezbędne dla zdrowej skóry – poprawiają jej ukrwienie i umożliwiają syntetyzowanie cennej witaminy D. Jednak zbyt duża ilość promieni UV destabilizuje strukturę skóry: wysusza ją, podrażnia i powoduje utratę elastyczności. Zwiększa także ryzyko powstawania stanów zapalnych, przebarwień oraz prowadzi do fotostarzenia. Promieniowanie UV (w tym szczególnie promienie UVA) powoduje nie tylko tymczasowe kłopoty ze skórą, ale także pogorszenie jej parametrów w długiej perspektywie. Taka skóra szybciej traci jędrność, staje się cieńsza i podatna na uszkodzenia, nierzadko przejawia także skłonność do pękania naczynek.

Jak dbać o cerę latem? Podstawowe zasady pielęgnacji

Kosmetyki na lato powinny charakteryzować się lekką konsystencją i dobrą wchłanialnością, jednocześnie głęboko nawilżać i odżywiać skórę. Niezbędny będzie także filtr blokujący promienie UV, który zapewni ochronę przed degradacją naturalnego rusztowania skóry, które tworzą kolagen i elastyna.

W gorących miesiącach letnich należy stosować się preparat z odpowiednio wysokim blokerem przeciwsłonecznym – dobrym rozwiązaniem będzie krem spf 50 polskiej marki ARKANA, zalecany do stosowania również w okresie jesienno-zimowym. To kosmetyk chroniący przed słońcem, a jednocześnie bogaty w składniki odżywcze. Szybko się wchłania, jest ultralekki i bezzapachowy. Dzięki temu może być stosowany przez wszystkich domowników, również na moment przed wyjściem z domu.

Najlepsze kosmetyki z filtrem na lato

Preparaty, na które warto zwrócić uwagę w okresie letnim, to wszystkie kremy, maski i żele o działaniu łagodzącym, nawilżającym i odżywczym. Oto trzy przykłady z oferty marki ARKANA:

  • Krem na dzień z wektorowym retinolem – w składzie tego produktu znalazł się kwas ferulowy, który chroni skórę przed działanie promieni UVB, a dodatkowo neutralizuje wolne rodniki, odpowiedzialne za starzenie się skóry. Retinol w wektorowej formule dodatkowo spłyca zmarszczki i zwiększa gęstość skóry.
  • Kanabisowy neuro-balsam do rąk i ciała ARKANA – olej makowy oraz olej konopny bardzo dobrze nawilżają i regenerują wysuszoną słońcem skórę. Są bogate w witaminy i minerały, które pobudzają procesy ochronne niezbędne do jej regeneracji.
  • Maska w płacie ze śnieżnego grzyba ARKANA – chiński grzyb jest uznawany za najskuteczniej nawilżający składnik w kosmetyce, ponieważ wiąże cząsteczki wody lepiej niż kwas hialuronowy. Skutecznie wycisza skórę, poprawia jej ukrwienie i ma działanie dezynfekujące. Stosowany w formie maski jest kojącym opatrunkiem dla podrażnionej skóry.

Natomiast po zbyt długiej ekspozycji na słońcu, warto sięgnąć po produkty zawierające w składzie pantenol oraz naturalne substancje kojące: aloes czy wspomniany wcześniej olej konopny.

  1. Moda i uroda

Sekret naturalnego piękna

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Przyszłość pielęgnacji skóry leży w produktach respektujących jej fizjologię oraz wykorzystujących moc natury i nauki. Coraz ważniejsze jest również całkowite wyeliminowanie ze składów substancji szkodliwych i uczulających oraz maksymalne ograniczenie konserwantów. Jak wykorzystać składniki pochodzące z natury, aby osiągnąć szybkie i długotrwałe efekty przy jednoczesnym zachowaniu powyższych zasad? Zajrzyjmy do składów kosmeceutyków wykorzystujących naturalne substancje w najlepszy sposób.

Naturalne składniki aktywne roślinnego pochodzenia

Natura kryje w sobie wiele cennych substancji, które umiejętnie wykorzystane potrafią przynosić spektakularne efekty terapeutyczne dla skóry. Przykładowo pozyskiwana z jagód mącznicy lekarskiej, majeranku czy liści różnych drzew arbutyna ma właściwości depigmentacyjne i rozjaśniające skórę, wykorzystywana w serum doskonale wyrównuje jej koloryt. Procyjanidyny pozyskiwane z winogron uprawianych w Szwajcarii czy rukiew wodna świetnie sprawdzają się jako przeciwutleniacze, które spowalniają proces starzenia. Ekstrakty z drzewa chrzanowego i wąkrotki azjatyckiej zwiększają przepływ krwi, co prowadzi do lepszego odywienia i dotlenienia skóry, wykorzystane np. w ampułkach do skóry głowy wzmacniają włosy i hamują ich wypadanie. Ekstrakt z róży pimowej - przywraca skórze elastyczność i pomaga w walce z bliznami czy rozstpami. Aby jednak w pełni wykorzystać moc powyższych substancji trzeba je zastosować w odpowiednich kombinacjach i stężeniach.

Z miłości do piękna

W laboratoriach Biotec Italia, renomowanego producenta najnowocześniejszej aparatury medycznej i kosmetologicznej, w wyniku wnikliwych badań nad wykorzystaniem naturalnych składników powstała linia kosmeceutyków Renlive. Sekretem ich działania jest zawartość substancji dermo-funkcjonalnych i aktywnych składników pochodzenia rolinnego o bardzo duym stężeniu. Wszystkie produkty Renlive zostały opracowane, aby skutecznie leczyć i rozwiązywać wszystkie problemy skórne. Poddawane są surowym testom czystości i skuteczności działania, dzięki czemu gwarantują natychmiastowe i trwałe efekty. S hipoalergiczne, wolne od substancji uczulających i szkodliwych takich jak oleje mineralne, pochodne ropy naftowej, silikony, wazelina czy parafiny i bezpieczne w uyciu, ponieważ chroni fizjologi skóry. Produkcja w sterylnym środowisku i pakowanie w butelki beztlenowe, gwarantuje czystość pozwala zredukować środki konserwujące do minimum.

Indywidualne podejście

Każdy rodzaj cery potrzebuje indywidualnego podejścia, dlatego wśród kosmeceutyków Renlive znajdziemy linie o różnym przeznaczeniu, począwszy od COMBINATION OILY stworzonej dla skór mieszanych i tłustych z formułami antyseptycznymi i przeciwzapalnymi, poprzez DRY SENSITIVE dedykowaną skórze wrażliwej z aktywnymi składnikami o działaniu kojcym i łagodzcym, dziki którym skóra wraliwa staje si bardziej odporna na szkodliwe czynniki zewntrzne, aż po RIGENERĘ dla skór dojrzałych, która dziki swoim ekskluzywnym formułom przeciwstawia si starzeniu skóry, zarówno temu naturalnemu genetycznemu, jak i spowodowanemu przez czynniki rodowiskowe. Linia BODYLINE została stworzona z myl o pielgnacji skóry ciała przez cały rok. Różnorodność produktów odpowiada na wszystkie potrzeby estetyczne: wyszczuplanie, modelowanie, uelastycznienie, nawilenie, ujdrnienie. Delikatne zapachy produktów, powstałe dziki połczeniu aromatycznych olejków eterycznych i naturalnych ekstraktów rolinnych dodaj energii, równowagi i dobrego samopoczucia ciału i duszy. Dla miłośników słońca została stworzona LINIA SUN CARE– linia przygotowujca, nawilajca i chronica skór przed działaniem promieni słonecznych. Doskonała właśnie teraz przed sezonem letnim! Ciekawostką jest linia FLEXI będąca narzdziem premium. W jej skład wchodzą kosmeceutyki, które mona łczy w celu wzmocnienia rezultatów osignitych dziki produktom z innych linii.

Nowość - rewolucja w dotlenianiu

Zwiększona ilość tlenu w skórze każdego typu wpływa na jej witalność. Zawartość perfluorowęglowodoru w produktach z linii Renlive - FLOUR4 dostarcza skórze energii, poprawia interakcję między komórkami i wspomaga odbudowę strukturalną. Zmniejsza podrażnienia i stany zapalne, zapobiegając nawrotom trądziku. Duże stężenie tlenu i innych składników regeneruje i poprawia wygląd skóry. Poziom nawilżenia wzrasta o 40% już w ciągu kilku tygodni kuracji, a głębokość zmarszczek się zmniejsza.

Premiera

Twórcy Renlive stawiają na jakość produktów i dzielenie się wiedzą, dlatego nowości produktowe zostały przedstawione podczas czerwcowego spotkania dla partnerów biznesowych Biotec Polska przez przedstawicieli Biotec Italia, które odbyło się w środę 9 czerwca 2021 r. w Klinice Urody Beleza znajdującej się w Dworku Admirał w Sopocie W pierwszej części spotkania goście mieli okazję wysłuchać prezentacji na temat innowacyjnej linii kosmeceutyków Renlive, poprowadzonej przez Ericę Carturan - kosmetologa i szkoleniowca Biotec Italia. Następnie zostały przedstawione trzy najnowsze urządzenia Biotec Italia – MyTone, Elite i Exhila, o których opowiadali Erica Carturan oraz Mirko Esatti - Export Manager Biotec Italia.

Gościem specjalnym była Katarzyna Figura, ambasadorka marki Biotec Polska, która od lat z zadowoleniem korzysta z technologii Biotec i kosmeceutyków Renlive.

Podczas spotkania została ogłoszona premiera Biotec Academy w Polsce – cyklu wydarzeń pełnych wiedzy, wymiany doświadczeń. Premiera ta doskonale wpisuje się w tegoroczne obchody 10-lecia działalności Biotec Polska.

Erica Carturan - kosmetolog, szkoleniowiec Biotec Italia, Marcin Łyjak – prezes Biotec Lasers Polska, Katarzyna Figura, Mirko Esatti - export manager Biotec Italia, Joanna Winniczuk - menedżer Dworku Admirał, Janusz Olewiński – wiceprezes Biotec Lasers Polska, Michał Stromski – właściciel Dworku Admirał

Wyłączny dystrybutor Renlive w Polsce: BIOTEC Lasers Polska sp. z o.o. sp. k.

  1. Moda i uroda

Uroda w tabletce – czy warto stosować suplementy?

Opinie specjalistów na temat suplementów diety są podzielone. Wśród nich występują zarówno ich gorący zwolennicy, jak i zdeklarowani przeciwnicy. Co więcej, na obronę każdego z tych poglądów można znaleźć poparcie w wynikach badań. (Fot. iStock)
Opinie specjalistów na temat suplementów diety są podzielone. Wśród nich występują zarówno ich gorący zwolennicy, jak i zdeklarowani przeciwnicy. Co więcej, na obronę każdego z tych poglądów można znaleźć poparcie w wynikach badań. (Fot. iStock)
Znasz to powiedzenie: „jedno jabłko dziennie trzyma doktora daleko ode mnie”? Ciekawe, z którego roku pochodzi. Dziś trzeba zjeść pięć jabłek, żeby dostarczyć organizmowi tyle samo składników odżywczych, ile z jednego owocu w 1950 roku.

Opinie specjalistów na temat suplementów diety są podzielone. Wśród nich występują zarówno ich gorący zwolennicy, jak i zdeklarowani przeciwnicy. Co więcej, na obronę każdego z tych poglądów można znaleźć poparcie w wynikach badań. A informacje dotyczące stosowania suplementów bywają naprawdę niepokojące. Znane są doniesienia o tym, że zbyt wysokie dawki witaminy E (nazywanej witaminą młodości i płodności) sprzyjają chorobom serca. Nadmiar witaminy B12 nasila trądzik, a podawanie beta-karotenu palaczom może być dla nich niebezpieczne. „Przeprowadzono badania z udziałem sportowców, którzy właśnie z powodu uprawiania sportu narażeni są na silny stres oksydacyjny, jednocześnie jednak dzięki regularnym treningom poprawiają naturalną odporność organizmu. O dziwo, okazało się, że dodatkowe podawanie witamin niszczy ten precyzyjny, samonapędzający się mechanizm” – pisze dr Yael Adler w „Skóra – fascynująca historia”. Ostatnio zaczęły mi mocniej wypadać włosy. Pierwsze, co zrobiłam, to sięgnęłam po suplement z biotyną, która jest w niemal każdym produkcie „na włosy i paznokcie”. Potem usłyszałam od dermatologa, że mam ją odstawić, bo… może powodować wypadanie włosów.

Suplementacja spersonalizowana

Suplementacja to uzupełnianie. Uzupełnianie czegoś, czego nie brakuje, może być szkodliwe. Dlatego zanim zaczniemy brać suplementy, warto zrobić badania lub przynajmniej porozmawiać ze specjalistą, który zna pewne zależności. Jeśli spędzasz dużo czasu pod gołym niebem – prawdopodobnie nie potrzebujesz witaminy D, bo twoja skóra wytwarza jej wystarczająco dużo pod wpływem słońca. Ale możesz za to potrzebować więcej kwasów omega-3, które chronią skórę przed skutkami ekspozycji na szkodliwe promieniowanie. Jeżeli masz bardzo obfite miesiączki, może ci brakować żelaza. Jeśli jesteś bardzo aktywna, możesz mieć obniżony poziom magnezu, a kłopoty z pamięcią mogą być oznaką niedoborów witamin z grupy B. Sundose to firma, która przygotowuje szyte na miarę zestawy suplementów. Na podstawie dokładnego wywiadu online lub badań krwi dietetycy dobierają te składniki, których uzupełnienie może poprawić stan twojego zdrowia, samopoczucie czy wygląd skóry. Wymaga to przejścia wywiadu zdrowotnego, co zajmie ci około 15 minut. W niektórych sytuacjach potrzebne będą indywidualna konsultacja i wyniki badań krwi.

Białko młodości

Kolagen to włókniste białko, które występuje w organizmie człowieka w największej ilości. Stanowi 30 proc. białek w całym ciele i aż 70 proc. zawartości skóry. Wcześniejsze badania naukowe nie potwierdzały jednoznacznie, że suplementacja kolagenu wpływa na skórę. Teraz już wiemy, że wzmacnia strukturę skóry i zwiększa jej zdolność do zatrzymywania wilgoci, zapobiega powstawaniu zmarszczek. Wzmacnia włosy i paznokcie. Dba też o dziąsła – zapewnia ich sprężystość i elastyczność, zapobiegając chorobom przyzębia.

Płynny kolagen do picia Dr. OHHIRA 10 × 20 ml/359 zł. (Fot. materiały prasowe)Płynny kolagen do picia Dr. OHHIRA 10 × 20 ml/359 zł. (Fot. materiały prasowe)

Ważny, choć śladowy

Cynk jest teraz niezwykle modny. Mówi się o nim na każdej konferencji dermatologicznej. To pierwiastek śladowy zaangażowany w mnóstwo procesów zachodzących w organizmie – również w skórze. Pomaga wytwarzać warstwę rogową i ochronną barierę naskórka, wzmacnia włosy. Niedobór cynku może skutkować wypadaniem włosów, łamliwością paznokci, wypryskiem na skórze, aftami w ustach, zajadami. Rośnie ryzyko zarażenia się kurzajkami. Terapia cynkiem przynosi szybkie efekty, wystarczą trzy tygodnie. Poleca się go również przy wyprysku alergicznym. Cynku nie powinno się suplementować dłużej niż trzy miesiące bez badań krwi, ponieważ obniża on poziom miedzi w organizmie.

Cynk organiczny Trio 15 mg  Aliness 100 tabl./24,90 zł. (Fot. materiały prasowe)Cynk organiczny Trio 15 mg Aliness 100 tabl./24,90 zł. (Fot. materiały prasowe)

Złoty środek

Kurkuma to naturalny związek polifenolowy pochodzący z kłącza ostryżu długiego o silnych właściwościach antyoksydacyjnych. Ma szerokie spektrum działania – przeciwbólowe, przeciwzapalne, chroni przed chorobami cywilizacyjnymi, pobudza pracę neuronów, wspierając pracę mózgu. Korzystnie wpływa też na cerę, głównie na produkcję elastyny. Ma potencjał rozjaśniający przebarwienia i zapobiegający powstawaniu nowych. Redukuje zmarszczki. Zwalcza stany zapalne skóry, trądzik, egzemę. Dla urody warto stosować kurkumę zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie.

Licur 7000 z witaminą D3 bio medical pharma 30 kaps./79,90 zł. (Fot. materiały prasowe)Licur 7000 z witaminą D3 bio medical pharma 30 kaps./79,90 zł. (Fot. materiały prasowe)

  1. Moda i uroda

Skuteczny sposób na poprawę konturu twarzy

(Fot. iStock)
(Fot. iStock)
Nic tak nie dodaje lat, jak zacierający się kontur dolnych części twarzy – linii żuchwy, policzków i podbródka, który jest konsekwencją wiotczejącej z wiekiem skóry. Urządzenie Alma SpaDeep wykorzystuje skoncentrowaną energię unipolarnych fal radiowych, które stymulują powstawanie nowego kolagenu i obkurczają istniejące włókna kolagenowe, poprawiając ich grubość i ułożenie w skórze właściwej. Efektem jest wyraźnie zarysowany owal twarzy, wygładzone zmarszczki i młodszy wygląd.

Kolagen jest niezwykle ważnym białkiem w organizmie ludzkim – wpływa na jego zdrowie i kondycję – przyspiesza gojenie ran, wzmacnia kości, stawy, ścięgna i naczynia krwionośne. Stanowi 90 procent ciężaru skóry, zapewnia jej jędrność i gładki wygląd. Niestety po 25 roku życia zaczyna zanikać ok. 1 procent kolagenu rocznie, po 40 roku życiu tempo zaniku wzrasta – nie mamy już w organizmie ok. 30 procent całego zapasu kolagenu. Jego niedobór obniża wytrzymałość włókien kolagenowych i powoduje zwiększenie się odległości między nimi, co narusza rusztowanie skóry – kolagen nie pełni rolę podpory dla skóry tak, jak robił to wcześniej. Na szczęście można na niego wpłynąć i to zarówno stymulując proces powstawania nowego kolagenu (tzw. neokolagenogeneza), jak i wzmocnić istniejącą już konstrukcję włókien. Z pomocą przychodzi urządzenie Alma SpaDeep, stworzone przez izraelskiego producenta laserów wykorzystywanych m.in. w medycynie estetycznej – Alma Lasers.

Alma SpaDeep wykorzystuje falę radiową unipolarną UniPolar™ o bardzo wysokiej częstotliwości 40,68 MHz, falę radiową bipolarną oraz technologie mikroplazmy. Jest to doskonałe rozwiązanie do ujędrniania i modelowania twarzy i ciała, a także do niwelowania niedoskonałości strukturalnych skóry. Zastosowana w urządzeniu technologia AlmaWave ułatwia jednorodne podgrzewanie tkanki na różnych głębokościach skóry, co powoduje obkurczenie włókien kolagenowych i w konsekwencji napięcie skóry, poprawia jej sprężystość i jędrność. W przypadku tkanki podskórnej wysoka temperatura przyczynia się do uwalniania tłuszczu z adipocytów, czyli komórek tłuszczowych, co powoduje ich zmniejszenie. Zabieg wyszczupla i poprawia owal twarzy, wyrównuje koloryt skóry, niweluje zmarszczki, blizny i niedoskonałości. Efekt liftingu i rozświetlenia zauważalny jest już po pierwszym zabiegu, ale dla optymalnego i trwałego rezultatu zalecana jest seria 4-6 w odstępie jednotygodniowym, ponieważ neokolagenogeneza zachodzi od 1 do 6 miesięcy, a to właśnie ona zapewnia długotrwałe i naturalne efekty na lata.

Zabieg z użyciem platformy Alma SpaDeep jest nieinwazyjny i bezbolesny – aplikatory Unilarge i Coaxipolar są wyposażone we wbudowany termometr na podczerwień do monitorowania temperatury, a energia jest skupiona tylko w miejscu deponowania. Dzięki temu można uzyskać dużo szybszy i lepszy efekt. Poza tym urządzenie posiada udoskonalony system chłodzenia oraz wstępnie skonfigurowany plan zabiegów, co czyni go niezwykle bezpiecznym. Nie wymaga rekonwalescencji – bezpośrednio po nim może wystąpić powierzchniowe zaczerwienienie skóry, które znika po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach. Jedynymi przeciwskazaniami do wykonania zabiegu są: ciąża, infekcje, nowotwory, metalowe implanty.

Więcej informacji itpestetyka.pl

  1. Styl Życia

Twarz lalki, czyli obsesja piękna – Frances Cha „Gdybym miała twoją twarz”

„Gdybym miała twoją twarz” to powieściowy debiut Frances Cha, amerykańsko–koreańskiej pisarki mieszkającej na co dzień w Nowym Jorku. (Fot. materiały prasowe)
„Gdybym miała twoją twarz” to powieściowy debiut Frances Cha, amerykańsko–koreańskiej pisarki mieszkającej na co dzień w Nowym Jorku. (Fot. materiały prasowe)
Chirurgia plastyczna to nie tylko prężnie rozwijająca się gałąź medycyny, ale także biznes. Pogoń za idealną twarzą i zgrabnym ciałem to charakterystyczny znak ostatnich lat. Obsesję piękna widać zwłaszcza na ulicach Korei Południowej, której mieszkanki masowo upodabniają się do koreańskiego ideału kobiety. „Gdybym miała twoją twarz” to powieściowy debiut Frances Cha, amerykańsko–koreańskiej pisarki mieszkającej na co dzień w Nowym Jorku.

Seul – światowa stolica medycyny estetycznej

W Korei Południowej funkcjonuje jeden z najlepszych systemów edukacji na świecie, w którym przeznacza się najwyższe kwoty w przeliczeniu na ucznia i studenta. Jednocześnie to kraj z największym odsetkiem obywateli poddających się operacjom plastycznym i wydających rocznie krocie na ten cel. Szczególnie popularne są: plastyka powiek, korekta nosa, modelowanie żuchwy i brody. Pożądane są spiczaste podbródki, oczy o wyglądzie charakterystycznym dla Europejczyków, zgrabny, mały nos i szczupłe ciało. Wystarczy otworzyć przeglądarkę internetową, aby po wpisaniu kilku haseł podziwiać spektakularne metamorfozy pacjentek i pacjentów koreańskich klinik medycyny estetycznej.

Skalpel, botoks, żel hialuronowy i inne wypełniacze w rękach chirurgów plastycznych stają się narzędziami transformacji i zapewniają odmianę losu każdemu, kogo stać na zabieg. Na ulicach wyrastają jak grzyby po deszczu salony fryzjerskie i kosmetyczne. Wolne dni spędza się najczęściej w SPA, łaźniach i saunach. Obsesja piękna króluje na każdym kroku.

Wygląd dla Koreanek jest przepustką do lepszego życia – szansą na znalezienie dobrze płatnej pracy i atrakcyjny mariaż. Ładna twarz zapewnia akceptację społeczną, zgrabna sylwetka jest oznaką zdrowego trybu życia. Dobre wykształcenie musi iść w parze z urodą, bo to prezencja kobiety stanowi o jej rzeczywistej wartości. Niczym na wzór starogreckiego pojęcia kalokagatii piękno łączy się z dobrem w powszechnej świadomości Koreańczyków. Doskonałe powiązanie ciała z duchem gwarantuje sukces i powodzenie.

„Gdybym miała twoją twarz” to debiut Frances Cha, amerykańskiej pisarki urodzonej się w Saint Paul w Minnesocie. Cha dzieciństwo spędziła w Teksasie i Hongkongu, a w wieku 12 lat przeniosła się do Korei Południowej. Studiowała w Stanach Zjednoczonych, później wykładała na amerykańskich i koreańskich uczelniach. Pracowała CNN International w Seulu. Koreę zna z własnych obserwacji i doświadczeń, a jej powieść to poruszający obraz roli współczesnej chirurgii estetycznej w codziennym życiu i oczekiwań społecznych co do kobiet.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Przeżyłabym twoje życie znacznie lepiej niż ty, gdybym miała twoją twarz

„Gdybym miała twoją twarz” to wyprawa w głąb dusz koreańskich kobiet i mężczyzn, owładniętych ideą piękna i koniecznością oceniania innych wyłącznie na podstawie ich fizjonomii. Gyuri, Miho, Ara, Sujin i Wonna – dwudziestoparoletnie dziewczyny zamieszkałe w Seulu nieustannie muszą konfrontować się z otoczeniem wymagającym od nich perfekcyjnego wyglądu. "Już jako mała dziewczynka wiedziałam, że moja jedyna szansa w życiu wiąże się z poprawieniem sobie twarzy. Patrząc w lusterko, od razu wiedziałam, co powinno ulec zmianie” - powie jedna z nich, wygłaszając w ten sposób powszechnie znaną i akceptowaną prawdę. Cha w swojej debiutanckiej powieści wnika w głąb kobiecego, intymnego świata i z czułością portretuje młode Koreanki stojące u progu życiowych wyborów i ważnych decyzji.

Każda wkraczająca w dorosłość mieszkanka Korei Południowej wie, że jej przyszłość zależy w decydującej mierze od tego, jak wygląda. Stąd popularnym prezentem od rodziców dla studentek wyjeżdżających z domu na uczelnię jest operacja plastyczna. Najczęściej jest to niezwykle popularna w Azji blepharoplastyka, czyli korekcja opadających powiek. Zabieg polega na usunięciu nadmiaru skóry i tłuszczu z okolicy górnych i dolnych powiek. Dziewczyny rozpoczynają naukę pewniejsze siebie, marząc o kolejnych udoskonaleniach swojej twarzy. To konieczne, bo jak mówi Sujin w powieści Cha „kiedy już będę ładniejsza i miała wszystko poprawione, znajdę (…) pracę”.

Kolejne ingerencje w ciało i poprawki urody w przypadku niezamożnych Koreanek często oznaczają niemałe długi. „Koszt operacji jest niewyobrażalny, chyba że jesteś aktorką i masz kontrakt z dużą wytwórnią filmową, wtedy doktor (…) może cię nawet sponsorować. (…) W przeciwnym razie musisz się zapożyczyć, co oznacza, że będziesz spłacać dług do końca życia. – Traktuję to jak największą inwestycję w życiu”. Skutki zabiegów estetycznych są jednak nie tylko odczuwalne dla portfela, ale również nierzadko wywierają wpływ na zdrowie. Przy skomplikowanej rekonstrukcji szczęki może ulec uszkodzeniu nerw i utrudnione pozostać przeżuwanie, źle zaaplikowany botoks może zakończyć się częściowym paraliżem twarzy.

Każda operacja, jak i zapowiadająca się niegroźnie i mało inwazyjnie wizyta u kosmetyczki niosą za sobą potencjalne ryzyko błędu. Kluczowy jest więc wybór odpowiedniej kliniki medycyny estetycznej i kompetentnego lekarza. Takiego u którego „na wizytę (…) czeka się miesiącami. Ten człowiek potrafi przewidzieć, co będzie modne i jak kobiety będą chciały wyglądać, zanim ktokolwiek inny to zauważy.” Zarysowana w kształt serca twarz jest warta każdych niedogodności – problem braku czucia w brodzie rozwiąże w codziennym życiu tryb selfie w komórce lub małe lusterko, którymi można dyskretnie sprawdzić, czy drink nie cieknie na dekolt. Trudności w gryzieniu rozwiąże odpowiednie dobieranie konsystencji potraw lub krojenie na drobne kawałki. Dla pięknego ciała warto cierpieć.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Z prowincji do Seulu

Ara, Sujin i Miho wychowały się w Cheongju – miejscu, które uchodzi w stolicy Korei Południowej za prowincjonalne miasteczko. Ośrodek Loring – sierociniec przeznaczony przede wszystkim dla dziewcząt, służył dwóm ostatnim za dom. Bohaterki naznaczone piętnem odrzucenia nie pozwolą jednak zdeterminować mu swojego życia, chociaż dokonywać będą diametralnie innych od siebie wyborów. W Seulu wreszcie uciekną od negatywnych skojarzeń z placówką wychowawczą, która była także zakładem dla niepełnosprawnych umysłowo dzieci. Z radością odkryją, że kilkaset kilometrów od ich miejsca urodzenia słowo „loring” nie jest synonimem „opóźnionego w rozwoju”.

„Miho jest ładna, ale nie aż tak, jak mogłaby być dzięki operacjom. Daleko jej do ideału. Nie ma krewnych ani pieniędzy. Mimo to syn jednego z najbogatszych ludzi w Korei umawia się właśnie z nią. Prawdziwa tajemnica”. Miho uzdolniona artystycznie, ucieka w sztukę i przekuwa swoje pochodzenie w atut, zdobywając kolejne stypendia. Suijn marzy o operacji plastycznej i pracy w salonie, gdzie mężczyźni rozmawiają o interesach w towarzystwie zatrudnionych tam pięknych dziewcząt, które mają za zadanie atrakcyjnie się prezentować i pić z nimi alkohol. Goni za doskonałą prezencją, twarzą lalki o gładkiej, porcelanowej cerze i idealnych proporcjach. Ara, po tym jak utraciła głos zostaje fryzjerką. Zakochana na zabój w chłopcu z popularnego boysbandu tkwi we własnym świecie marzeń i fantazji. Chociaż zamknięta werbalnie we własnym ciele, chłonie rzeczywistość wszystkimi zmysłami i odbiera wyostrzone bodźce. „Weźmy taki wiatr. Nie pamiętam, aby miał aż tyle odcieni dźwięku”.

Anonimowość tłumu wielkiej koreańskiej stolicy nie zapewnia jednak możliwości wtopienia się w niego i zniknięcia. Wyróżnia się w nim nie tyle sztuczne, poprawione piękno, co naturalny, niekoniecznie atrakcyjny wygląd. Brak symetrii twarzy, płaski nos, opadające powieki czy kanciasta żuchwa są jak wyrok. Tamtejsze społeczeństwo nie akceptuje nie tylko brzydoty, ale także przeciętności i zwyczajności.

Za drzwiami seulskiego salonu

„Nieodmiennie mnie zdumiewa naiwność Koreanek. Zwłaszcza tych zamężnych. Co ich zdaniem robią ich mężowie od ósmej wieczorem do północy w każdy powszedni dzień tygodnia? Kto utrzymuje te dziesiątki tysięcy salonów w całym kraju? Zresztą nawet te kobiety, które mają odwagę dopuścić do siebie prawdę, udają, że ich mężowie wcale nie pieprzą codziennie innej dziewczyny. Większość dochodzi w tym udawaniu do takiej wprawy, że wypiera fakty”.

Salon oznacza w Seulu ekskluzywne, niedostępne dla przypadkowych klientów miejsce, gdzie dobrze usytuowani mężczyźni rozmawiają z kontrahentami i klientami o interesach przy alkoholu. Towarzyszą im młode dziewczyny o nieskazitelnej urodzie w krótkich, obcisłych spódniczkach lub sukienkach, prezentujących ich powabne ciała. Zadaniem pracownicy salonu jest dobrze wyglądać, uśmiechać się, „wpatrywać się w mężczyzn jak urzeczona i pić kupowany przez nich alkohol”. Biznesmeni płacą krocie za drogie trunki i towarzystwo dziewcząt, które mogą liczyć na dodatkowe benefity i prezenty, jeśli nawiążą z klientami relacje na innym gruncie.

Praca w salonie poza rujnowaniem zdrowia fizycznego – przez ciągłe picie nadmiernych ilości alkoholu – sieje zniszczenia w psychice kobiet. Jak będzie ostrzegać wypalona emocjonalnie Gyuri „nie ma nawet pojęcia, co ta praca robi z człowiekiem, jak bardzo zmienia dotychczasową perspektywę. Trzeba zapomnieć o oszczędzaniu. Trzeba robić rzeczy, jakich wcześniej nie widziało się nawet oczami wyobraźni. W efekcie człowiek się zmienia, sam nie wiedząc kiedy. Przeżyłam to na własnej skórze. Nigdy nie przypuszczałam, że skończę w ten sposób – bez rozsądnych pieniędzy, z rozpadającym się ciałem i upływającą datą przydatności”. Czas dziewcząt mija szybko i nieubłagalnie, zarobek zapewniają im przecież młode, poprawione licznymi operacjami ciała.

W pułapce pogoni za idealną twarzą

Los Gyuri odmienił się dzięki szeregowi operacji plastycznych. Gdy dziewczyna spogląda w lustro, to zupełnie nie przypomina sobie dawnej siebie. Nie chce oglądać swoich fotografii z przeszłości. Idealna twarz zakończona lekko spiczastym podbródkiem, olśniewające długie, czarne, pofalowane włosy i zgrabna sylwetka zapewniają jej powodzenie wśród klientów i niebotyczne wynagrodzenie za świadczone usługi. Gyuri jednak nadal jest zadłużona i żyje w napięciu. Ciągle spłaca lichwiarskie pożyczki zaciągane dla sfinansowania kolejnych zabiegów i zaciąga nowe.

„Jednego dnia przyjmujesz pożyczkę od Madame czy alfonsa albo innej pijawki, by poprawić sobie szybko twarz, a drugiego masz dług w niewyobrażalnej wysokości, o spłaceniu którego nie możesz nawet marzyć. Pracujesz, pracujesz i pracujesz, aż doprowadzasz ciało do ruiny, a i tak nie jesteś w stanie się uwolnić inaczej, niż jeszcze więcej pracując. Choć teoretycznie dużo zarabiasz, nigdy nic nie zaoszczędzisz przez odsetki, które musisz spłacać. Nigdy nie zdołasz się wyrwać. Przeniesiesz się do innego lokalu w innym mieście, z inną Madame i innymi regułami, wymaganiami i porami, ale nadal będziesz robić to samo. Od pewnych rzeczy nie ma ucieczki”. Mentalna klatka w jakiej zamykają się kobiety zdaje się być nie do otwarcia, przyszłość nie istnieje. Wszystkie pracownice salonu żyją z dnia na dzień, a właściwie z nocy na noc, nie myślą o tym, co będzie gdy zachorują, albo stracą pracę. Jutro w ich rzeczywistości nie istnieje.

(Fot. materiały prasowe)(Fot. materiały prasowe)

Mężczyźni zawodzą

W świecie płatnych dziewcząt do towarzystwa nie ma miejsca na miłość, a w szczególności na uczucie do niezamożnego mężczyzny. Gyuri powie o tym gorzko „wiem, bo raz się w takim zakochałam. Nie było go stać, aby spędzać czas ze mną, a ja nie mogłam sobie pozwolić na spędzanie czasu z nim.” Dziewczynom z salonów pozostaje marzyć o romantycznym kochanku rodem z „Pretty Woman” – kliencie, który zabierze je ze sobą i spłaci ich długi. Jednak nawet te, które naprawdę doświadczyły podobnej miłości i cudu, w końcu wracają do dawnej pracy albo kończą w szpitalu psychiatrycznym.

Gyuri i jej koleżanki w swoim wolnym czasie nie szukają flirtu – zapijają swoje smutki w barach. „Nikt nie jest w stanie dotrzymać nam kroku – niektórzy próbują, lecz nawet najwięksi twardziele odpadają, widząc, jak wychylamy kieliszek za kieliszkiem, całkowicie ich ignorując. Wystarczą nam mężczyźni, których musimy oglądać w pracy”.

W prawdziwym świecie nie ma wiernych, uczciwych, bogatych i kochających partnerów. „Jedyni dżentelmeni, jakich widuję, to ci w filmach telewizyjnych. Są dobrzy. Chronią cię i płaczą, i przeciwstawiają się własnym rodzinom dla ciebie, choć ja oczywiście nie chciałabym, aby rezygnowali z rodzinnego majątku. Biedak mi nie pomoże, skoro nie jest nawet w stanie pomóc samemu sobie”.

Gyuri obraca się w środowisku, w którym liczy się jak wygląda, a nie kim jest naprawdę, co czuje i czego pragnie. „Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś mężczyzna zapytał mnie o mój dzień, po czym jeszcze wysłuchał odpowiedzi, o okazaniu zainteresowania nie wspominając”. Dziewczyna do towarzystwa ma budzić podziw z uwagi na swoją cielesność, nie jest wskazane, aby przewyższała klientów inteligencją i potrafiła prowadzić błyskotliwe rozmowy. Przeciwnie powinna się chichotać radośnie, nie przeszkadzać w biznesowych negocjacjach i powodować, że mężczyzna czuje się ważny i doceniony, a jego ego połechtane. Słodka trzpiotka o ładnej buzi to poszukiwany towar.

W „Gdybym miała twoją twarz” chłopcy, partnerzy i ojcowie zawodzą, nie tylko nie potrafiąc sprostać stawianym im przez wybranki i córki oczekiwaniom, ale również okazując słabość charakteru i niedojrzałość. To na barkach kobiet niejednokrotnie spoczywa odpowiedzialność za rodziny, to one muszą być silne i doskonałe w każdym aspekcie.

Macierzyństwo jest dla wybranych

Wonna – ostatnia z postaci wykreowanych przez Frances Cha – jako jedyna spośród głównych bohaterek jest mężatką. Wychowana przez despotyczną babkę wciąż podświadomie ucieka od innych kobiet. Przyjmuje oświadczyny mężczyzny głównie dlatego, że przyszła teściowa już nie żyje. Nie jest w tej awersji do matki męża odosobniona, bo „nienawiść, którą teściowe żywią do swoich synowych, jest wbudowana w geny wszystkich Koreanek”. Czy jednak życie u boku pracownika średniego szczebla z marną pensją zapewni jej stabilizację i bezpieczeństwo? Wonna staje przed dylematem – czy zasługuje na macierzyństwo?

Przyrost naturalny Korei maleje z każdym rokiem, mimo udogodnień socjalnych – rocznego odpłatnego urlopu macierzyńskiego, darmowych żłobków i dopłat do dzieci. Rodzicielstwo dla kobiet oznacza rezygnację z pracy albo liczne dni wolne, a przecież „jak powszechnie wiadomo, właśnie dlatego kobiety nie awansują”. Jednocześnie przyszła matka, jak również każda inna pracownica nie ma co zbytnio liczyć na specjalistyczną pomoc z zakresu zdrowia psychicznego, bo podobno „ktokolwiek leczy się psychiatrycznie, wypada z systemu i nie chce go przyjąć żadna prywatna ubezpieczalnia”.

Koreanki stają przed wyborem, kariera czy rodzina? Awans w pracy oznacza pracę od rana do północy, wychodzenie jako ostatnia z biura czy zakładu, przedkładanie obowiązków służbowych nad życie prywatne i bezwzględne posłuszeństwo pracodawcy. Macierzyństwo to natomiast często brak niezależności, poleganie na partnerze w kwestiach finansowych, poświęcenie się dzieciom i pogodzenie z tym, że mąż może korzystać z usług dziewczyn do towarzystwa, jeśli piastuje wysokie stanowisko i zarabia odpowiednio dużo. Niezależnie od podjętej decyzji kobiety będą musiały być perfekcyjne w tym, co robią i prezentować przy tym nienaganny wygląd, najlepiej dzięki drobnym i większym poprawkom swojego ciała.

Portret kobiecych dusz

„Gdybym miała twoją twarz” to nieomal panoramiczny przekrój koreańskiego społeczeństwa. Intymny obraz psychiki kobiet zmuszonych do przyjęcia roli ideału i sprostania wygórowanym oczekiwaniom co do wyglądu, jakie stawia przed nimi środowisko, w jakim przyszło im funkcjonować.

Frances Cha kreśli pełnokrwiste sylwetki postaci, które chociaż pozornie zdawać się mogą zepchnięte do roli naiwnych i bezbronnych ofiar pozostają silnymi, nierzadko pozbawionymi skrupułów kobietami. Wonna nie może liczyć na wsparcie męża, Ara ucieka od codzienności zakochując się w idolu, Miho szuka ukojenia w sztuce, Gyuri jeszcze się łudzi, że czeka ją coś dobrego, a Suijn skupia się na chronieniu tych, których kocha. Każda z nich, chociaż wpasowuje się w obraz kobiety opresjonowanej wychodzi poza schematy. Nie poddają się biernie życiu i biegu zdarzeń, są aktywne, odważne i śmiałe. Przede wszystkim jednak główne postacie w „Gdybym miała twoja twarz” są wiarygodne psychologicznie i prawdziwe – chociaż Cha pisze o kulturze, która na piedestał wynosi ideał kobiety, to nie kreuje swoich bohaterek na godne naśladowania wzory. Wie, że świat nie jest czarno – biały, a rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. I takie są dziewczyny z jej debiutanckiej powieści – złożone, niepozbawione wad i resztek złudzeń, niejednokrotnie irytujące i bulwersujące, a przez to realne.

„Większość ludzi nie pojmuje prawdziwego zła, a mimo to stara się je naprawić.” Frances Cha nie aspiruje do bycia demaskatorką rzeczywistości czy moralizatorką, pokazuje jedynie wycinek codzienności widziany oczami zwykłych dziewczyn, które wyposaża w przywary i zalety współczesnych Koreanek. Dla polskiego czytelnika to lektura być może lekko egzotyczna z uwagi na umiejscowienie akcji i kulturę, ale też odczytywalna w pewnym uniwersalnym kluczu. Obsesja piękna to temat przerażająco aktualny we współczesnym świecie, w którym królują odrealnione standardy sylwetki i kult wiecznej młodości. Na ile nasz wygląd jest swego rodzaju wizytówką, a na ile stanowi o nas samych? Czy jesteśmy warci tyle na ile wyglądamy?

Przytoczone w tekście cytaty pochodzą z powieści Frances Cha „Gdybym miała twoją twarz”, Wydawnictwo MOVA 2021. Fakty naukowe, statystki i wyjaśnienia pojęć zostały podane za stroną wikipedia.pl, fakty z życia pisarki za jej autorską stroną francescha.com.

Tłumaczenie: Urszula Gardner
Premiera: 14 lipca 2021
Wydawnictwo MOVA

Frances Cha „Gdybym miała twoją twarz”, Wydawnictwo MOVA 2021Frances Cha „Gdybym miała twoją twarz”, Wydawnictwo MOVA 2021